Legendy rodzine o pochodzeniu nieślubnym
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Legendy rodzine o pochodzeniu nieślubnym
W wielu rodzinach istnieją legendy o utraconych majątkach, herbach, przegranych w karty domach a nawet kobietach. Niesiecki zapisał wielką ilość starych legend herbowych, włączając w ta nawet obywateli rzymskich.
Swoistą część takich legend stanowią te dość świeże, z przełomu XVIII i XIX wieku o pochodzeniu z nieprawego łoża od któregoś z polskich królów, hrabiów, książąt.
Szukam na potrzeby książki informacji o takich legendach. Nie chodzi tu o ich prawdziwość, lecz o sam fakt istnienia. Może w Państwa rodzinach zachowały się takie legendy? Może ktoś coś słyszał?
Na razie mamy namierzone 3.
Takich nieślubnych potomków musiało być sporo, patrząc na życie ostatnich władców i ich zauszników. A może przy dzisiejszym stanie wiedzy dało by się niektóre potwierdzić?
Swoistą część takich legend stanowią te dość świeże, z przełomu XVIII i XIX wieku o pochodzeniu z nieprawego łoża od któregoś z polskich królów, hrabiów, książąt.
Szukam na potrzeby książki informacji o takich legendach. Nie chodzi tu o ich prawdziwość, lecz o sam fakt istnienia. Może w Państwa rodzinach zachowały się takie legendy? Może ktoś coś słyszał?
Na razie mamy namierzone 3.
Takich nieślubnych potomków musiało być sporo, patrząc na życie ostatnich władców i ich zauszników. A może przy dzisiejszym stanie wiedzy dało by się niektóre potwierdzić?
Pozdrawiam, Marcin Niewalda - Genealogia Polaków
- Majewski_Łukasz

- Posty: 329
- Rejestracja: pt 15 lut 2019, 19:35
Legendy rodzine o pochodzeniu nieślubnym
Witaj,
u mnie w rodzinie były opowieści jakoby linia męska pochodzi od szlachty. Ba, nawet jakiś hetman koronny w opowieściach się znalazł.
Moja linia po mieczu kończy się bardzo szybko - dalej nie mam jak jej rozwinąć. W 1863 roku w Chorzewie rodzi się Michał Majewski. Syn nieznanego ojca i Jadwigi, służącej u Chorzewskich.
Niby normalna rzecz, ale na chrzcie rodzicami chrzestnymi zostają Tomasz Chorzewski (dziedzic) i jego siostra Józefa.
Akt 35/1863 par. Słupia
Wydaje mi się mało powszechnym, aby dziedzic był ojcem chrzestnym dziecka swojej służącej. Możliwe, że chciał w jakiś sposób być bliżej swego dziecka. To tylko domysły - nie znalazłem żadnego zapisu w którym Tomasz uznaje Michała za swego syna.
W każdej opowieści znajduje się ziarenko prawdy - w tym przypadku dziedzic wsi jest ojcem...chrzestnym
u mnie w rodzinie były opowieści jakoby linia męska pochodzi od szlachty. Ba, nawet jakiś hetman koronny w opowieściach się znalazł.
Moja linia po mieczu kończy się bardzo szybko - dalej nie mam jak jej rozwinąć. W 1863 roku w Chorzewie rodzi się Michał Majewski. Syn nieznanego ojca i Jadwigi, służącej u Chorzewskich.
Niby normalna rzecz, ale na chrzcie rodzicami chrzestnymi zostają Tomasz Chorzewski (dziedzic) i jego siostra Józefa.
Akt 35/1863 par. Słupia
Wydaje mi się mało powszechnym, aby dziedzic był ojcem chrzestnym dziecka swojej służącej. Możliwe, że chciał w jakiś sposób być bliżej swego dziecka. To tylko domysły - nie znalazłem żadnego zapisu w którym Tomasz uznaje Michała za swego syna.
W każdej opowieści znajduje się ziarenko prawdy - w tym przypadku dziedzic wsi jest ojcem...chrzestnym
Z pozdrowieniami
Łukasz M. Majewski
Łukasz M. Majewski
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
jest to "powszechne"
tj często spotykane
nie ma sensu wiązać z ojcostwem biologicznym
tj często spotykane
nie ma sensu wiązać z ojcostwem biologicznym
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Majewski_Łukasz

- Posty: 329
- Rejestracja: pt 15 lut 2019, 19:35
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Mylisz się
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
W mojej niezbyt rozległej rodzinie dziedzic, a nawet małżeństwo dziedziców było chrzestnymi co najmniej trzykrotnie. Dwa razy pierwszego dziecka lokaja i jego żony. Raz też pierwszego dziecka bednarza (być może pracował przy dworze). Myślę, że to dość częste, spotyka się też w literaturze. A tak przy okazji: mego pradziadka (syna bednarza) w 1841 roku podawały do chrztu trzy pary rodziców chrzestnych. Chrzest miał miejsce na wsi 26 grudnia (drugi dzień Bożego Narodzenia), a większość chrzestnych przyjechała z odległych ok. 12 kilometrów Siedlec
pozdrawiam
Teresa
pozdrawiam
Teresa
-
Ted_B

- Posty: 1288
- Rejestracja: czw 18 lut 2016, 12:43
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 8 times
Witam!
Potwierdzam to co powyżej napisał Włodzimierz.
Dziedzice, jako chrzestni występowali bardzo często w stosunku do dzieci urodzonych nie tylko we dworze, ale i dzieci zwykłych włościan, owczarzy, itp.
Nie doszukiwałbym się tu drugiego dna, chociaż nigdy nie można takiej możliwości wykluczyć.
Pozdrawiam!
Tadek
Potwierdzam to co powyżej napisał Włodzimierz.
Dziedzice, jako chrzestni występowali bardzo często w stosunku do dzieci urodzonych nie tylko we dworze, ale i dzieci zwykłych włościan, owczarzy, itp.
Nie doszukiwałbym się tu drugiego dna, chociaż nigdy nie można takiej możliwości wykluczyć.
Pozdrawiam!
Tadek