Jak mniemam, jeśli go złapali i udowodnili zbrodnię, to była kara śmierci w tamtych czasów, a grobu pewnie sie nie doszukam.
Czy ktoś z Państwa orientuje się, czy jestem w stanie jakkolwiek sprawdzić jak ta sprawa sie zakończyła?
Póki co napisałam do sądu w Łowiczu, ale zbyt dużych nadziei nie roszczę. A jako że sprawa mi wierci dziurę w brzuchu, szukam od razu innych ścieżek.

