Akt znania i dokładność wieku
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Gordziejuk_tanyi

- Posty: 118
- Rejestracja: śr 07 lis 2012, 22:35
Akt znania i dokładność wieku
Witam,
Potrzebuję waszej opini. Rzecz dzieje się w Prusach w 1835.
Czy jest możliwe, że mężczyzna mający 40 lat mógł się podawać za 26 letniego (prawie 15 lat różnicy) i jego wiek nie był kwestionowany?
Dodam, że panna młoda miała 19 lat a pan młody prawdopodobnie przybył do miasta 2-3 lata wcześniej z Królestwa Polskiego. Nie mam aktu znania, ale zakładam, że był on podstawą do wpisania wieku pana młodego w akcie małżeństwa.
Dziękuję i pozdrawiam
Ola
Potrzebuję waszej opini. Rzecz dzieje się w Prusach w 1835.
Czy jest możliwe, że mężczyzna mający 40 lat mógł się podawać za 26 letniego (prawie 15 lat różnicy) i jego wiek nie był kwestionowany?
Dodam, że panna młoda miała 19 lat a pan młody prawdopodobnie przybył do miasta 2-3 lata wcześniej z Królestwa Polskiego. Nie mam aktu znania, ale zakładam, że był on podstawą do wpisania wieku pana młodego w akcie małżeństwa.
Dziękuję i pozdrawiam
Ola
Akt znania i dokładność wieku
Dzien dobry,
Wszystko jest mozliwe. Nikt wieku nie sprawdzal.
Mam akt znania panny, ktora rodzice odmlodzili o 10 lat, gdyz to oni ten akt dla niej spisali i potwierdzili.
Wiek pana mlodego odkryjesz w aktach deklaracji urodzen (chrztow) jego dzieci.
Pozdrawiam,
Bozenna
.
Wszystko jest mozliwe. Nikt wieku nie sprawdzal.
Mam akt znania panny, ktora rodzice odmlodzili o 10 lat, gdyz to oni ten akt dla niej spisali i potwierdzili.
Wiek pana mlodego odkryjesz w aktach deklaracji urodzen (chrztow) jego dzieci.
Pozdrawiam,
Bozenna
.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Akt znania i dokładność wieku
Możliwe jest dużo rzeczy, ale lepiej zbadać alternatywy do takiego odmłodzenia. Nie zakładać z powodu "bo pasować może", a próbować zbadać -przynajmniej to źródło.
Nie wiem czy akta znania w Prusach w 1835 był "metrykalnie" do czegoś potrzebny (np do ślubu).
Nie wiem czy akta znania w Prusach w 1835 był "metrykalnie" do czegoś potrzebny (np do ślubu).
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
cyganmokotow

- Posty: 419
- Rejestracja: pt 18 cze 2010, 13:14
Akt znania i dokładność wieku
Niestety wiek w metrykach dość często nie odzwierciedla prawdy, Proszę sprawdzic czy istnieją allegaty dla tej parafi i tego okresu. W nich może sie znajdowac metryka chrztu , odpis lub informacja z jakiej parafii były wyciągane metryki chrztu pary młodej na podstawie , których ewentualnie określono wiek.
Pozdrawiam Michał
Pozdrawiam Michał
Akt znania i dokładność wieku
Jeden z moich przodków brał dwa razy ślub, pierwszy w 1813 a po śmierci pierwszej żony drugi w 1819 roku. Do obydwu są załączone jego akty znania z tym, że są to zupełnie dwa różne akty. Tylko jego imię i nazwisko jest takie samo natomiast imiona jego rodziców oraz jego wiek wpisano na obu aktach zupełnie inne. Dodam, że na 100% chodzi o tę samą osobę gdyż zgadzają się inne dane które podawali świadkowie obecni przy spisywaniu tych aktów znania.
Pozdrawiam, Tadeusz.
Pozdrawiam, Tadeusz.
Re: Akt znania i dokładność wieku
Gdyby w alegatach była metryka urodzenia to akt znania nie byłby potrzebnycyganmokotow pisze:Niestety wiek w metrykach dość często nie odzwierciedla prawdy, Proszę sprawdzic czy istnieją allegaty dla tej parafi i tego okresu. W nich może sie znajdowac metryka chrztu , odpis lub informacja z jakiej parafii były wyciągane metryki chrztu pary młodej na podstawie , których ewentualnie określono wiek.
Pozdrawiam Michał
Ryszard
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Akt znania i dokładność wieku
Prusy 1835
alegaty
to nie jest oczywiste, że jakiekolwiek są (czy to rz-k, czy ewang.)
alegaty
to nie jest oczywiste, że jakiekolwiek są (czy to rz-k, czy ewang.)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Gordziejuk_tanyi

- Posty: 118
- Rejestracja: śr 07 lis 2012, 22:35
Re: Akt znania i dokładność wieku
Dziękuję za uwagi.
Fajnie by było mieć alegaty, ale nie widzę ich dla Nowe nad Wisłą (sprawdziłam FS i SWA). Pan młody był rz-k. Nie piszę „ przodek" , bo nie mam pewności, że nim był. Mam za to pewne podejrzenia i tak już od 3 lat się temu młodemu przyglądam. Nazywał się on Wojciech Kalinowski . W 1835 na podstawie aktu ślubu miał 26 lat (ur ok 1809) , a panna młoda, Ewa, miała 19 (łacina, mało dodatkowych informacji). Dzieci im się rodzą w Nowe ( tu się rodzi Jan w 1838) a potem w Grudziądzu. Wojciech Kalinowski umiera w 1852 w Grudziądzu i ma mieć 42 lata w chwili zgonu (ur ok 1810)- żona i dzieci się zgadzają. Wiec to wszystko się tu ładnie dodaje.
Teraz z mojej strony- Mój przodek Wojciech Śliwiński już w 1817 jest podoficerem w pułku Grenadierów Gwardii w Warszawie i już ma order VM- więc zakładam, że miał przynajmniej 20 lat w 1815 (i przynajmniej 40 lat w 1835). W 1830 jest już młodszym oficerem (a dokładnie kapitanem) w tym samym pułku. Według opowieści rodzinnych Wojciech walczył w powstaniu listopadowym . Zakładam, że po upadku powstania Wojciech przeszedł z pułkiem do Prus . Ponieważ amnestia ogłoszona przez Cara nie obejmowała oficerów, Wojciech miałby tylko dwa oficjalne wyjścia - udać się na emigrację do Francji /Anglii albo wrócić do Królestwa Polskiego i być sądzonym i prawdopodobnie zesłanym w głąb Rosji. Mój przodek prawdopodobnie wybrał trzecia opcję: ukrywanie się w Prusach. Według Dankbahra była grupa 53 oficerów, którzy zmarli w Prusach albo ślad po nich zaginą. Myślę, że Wojciech Śliwiński nie do końca legalnie został w Prusach po 1832/33. W 1838 rodzi mu się syn, Jan Śliwiński. Nie mam aktu urodzenia Jana, ale mam jego akt ślubu z Włocławka. Jest tam zapisane, że Jan był synem Wojciecha i Ewy i urodził się w mieście Nowe w Państwie Pruskim ( w alegatach nie ma odpisu aktu urodzenia Jana).
Szukałam aktu urodzenia Jana Śliwińskiego . Sprawdziłam akty urodzenia z lat 1837-1839 z Nowe nad Wisłą (jedyne miasto, które mi pasowało do opisu) oraz dla pewności z Nowe Miasto nad Wartą, Nowe Miasto Lubawskie, Lwówek ( bo: Neustadt bei Pinne) oraz Wejcherowo (bo: Neustadt in Westpreußen)- Nie ma Jana Śliwińskiego. Jedyny Jan, który się rodzi w tym czasie Wojciechowi i Ewie jest Jan Kalinowski z Nowego nad Wisłą.
Jeszcze zmiana nazwiska by mnie nie dziwiła. Mogłoby być wiele powodów. Nazwiska dopiero się kształtowały albo możliwość , że "Mój " Wojciech Śliwiński byłby poniekąd dezerterem i pewnie by się musiał ukrywać. Więc pewnie by żył pod zmienionym nazwiskiem . Natomiast syn mógł powrócić do prawdziwego nazwiska po śmierci ojca.
Ale ten wiek pana młodego mi nie daje spokoju, bo 15 lat to duża różnica...
Ola
Fajnie by było mieć alegaty, ale nie widzę ich dla Nowe nad Wisłą (sprawdziłam FS i SWA). Pan młody był rz-k. Nie piszę „ przodek" , bo nie mam pewności, że nim był. Mam za to pewne podejrzenia i tak już od 3 lat się temu młodemu przyglądam. Nazywał się on Wojciech Kalinowski . W 1835 na podstawie aktu ślubu miał 26 lat (ur ok 1809) , a panna młoda, Ewa, miała 19 (łacina, mało dodatkowych informacji). Dzieci im się rodzą w Nowe ( tu się rodzi Jan w 1838) a potem w Grudziądzu. Wojciech Kalinowski umiera w 1852 w Grudziądzu i ma mieć 42 lata w chwili zgonu (ur ok 1810)- żona i dzieci się zgadzają. Wiec to wszystko się tu ładnie dodaje.
Teraz z mojej strony- Mój przodek Wojciech Śliwiński już w 1817 jest podoficerem w pułku Grenadierów Gwardii w Warszawie i już ma order VM- więc zakładam, że miał przynajmniej 20 lat w 1815 (i przynajmniej 40 lat w 1835). W 1830 jest już młodszym oficerem (a dokładnie kapitanem) w tym samym pułku. Według opowieści rodzinnych Wojciech walczył w powstaniu listopadowym . Zakładam, że po upadku powstania Wojciech przeszedł z pułkiem do Prus . Ponieważ amnestia ogłoszona przez Cara nie obejmowała oficerów, Wojciech miałby tylko dwa oficjalne wyjścia - udać się na emigrację do Francji /Anglii albo wrócić do Królestwa Polskiego i być sądzonym i prawdopodobnie zesłanym w głąb Rosji. Mój przodek prawdopodobnie wybrał trzecia opcję: ukrywanie się w Prusach. Według Dankbahra była grupa 53 oficerów, którzy zmarli w Prusach albo ślad po nich zaginą. Myślę, że Wojciech Śliwiński nie do końca legalnie został w Prusach po 1832/33. W 1838 rodzi mu się syn, Jan Śliwiński. Nie mam aktu urodzenia Jana, ale mam jego akt ślubu z Włocławka. Jest tam zapisane, że Jan był synem Wojciecha i Ewy i urodził się w mieście Nowe w Państwie Pruskim ( w alegatach nie ma odpisu aktu urodzenia Jana).
Szukałam aktu urodzenia Jana Śliwińskiego . Sprawdziłam akty urodzenia z lat 1837-1839 z Nowe nad Wisłą (jedyne miasto, które mi pasowało do opisu) oraz dla pewności z Nowe Miasto nad Wartą, Nowe Miasto Lubawskie, Lwówek ( bo: Neustadt bei Pinne) oraz Wejcherowo (bo: Neustadt in Westpreußen)- Nie ma Jana Śliwińskiego. Jedyny Jan, który się rodzi w tym czasie Wojciechowi i Ewie jest Jan Kalinowski z Nowego nad Wisłą.
Jeszcze zmiana nazwiska by mnie nie dziwiła. Mogłoby być wiele powodów. Nazwiska dopiero się kształtowały albo możliwość , że "Mój " Wojciech Śliwiński byłby poniekąd dezerterem i pewnie by się musiał ukrywać. Więc pewnie by żył pod zmienionym nazwiskiem . Natomiast syn mógł powrócić do prawdziwego nazwiska po śmierci ojca.
Ale ten wiek pana młodego mi nie daje spokoju, bo 15 lat to duża różnica...
Ola