Mój praprzodek pojawia się w aktach metrykalnych pod dwoma nazwiskami (tzn. zakładam, że to ta sama osoba). Na akcie małżeństwa z 1791 roku oraz na późniejszych aktach chrztu dzieci pojawia się małżeństwo Bartek Kaczmarzik i Katarzyna Podsiadły (Podsiedlonka), ale na jednym z aktów jest Bartek Mathusek i Katarzyna Podsiadły. Jest między innymi dziećmi Bartka Kaczmarzika, więc nie jest to drugi mąż - no chyba że to dziecko poza związkiem, nie jestem w stanie rozczytać, czy w tym akcie urodzenia jest o tym jakaś wzmianka:
http://www.tahoe.pl/priv/1794.jpg
Potem dalej są dzieci Bartka Kaczmarzika, a przy ostatnim jest Bartek Mathusek, a na marginesie dopisane Kaczmarzik:
http://www.tahoe.pl/priv/1811.jpg
No i jest akt zgonu na nazwisko Bartek Mathusek (aktu zgony Bartka Kaczmarzika nie ma), a wynikająca z niego data urodzenia pasuje do aktu urodzenia Bartka Kaczmarzika (prawdopodobnego, bo jest bardzo nieczytelny).
Wszystko wskazuje na to, że to jedna i ta sama osoba. Macie jakieś pomysły, dlaczego pojawia się pod dwoma nazwiskami?
Moja koncepcja jest taka, że wychowywał się w innej rodzinie, bo jego matka zmarła tym samym roku, w którym się urodził. Czy konsekwencją takiej sytuacji mogło być to "niezdecydowanie" co do nazwiska? Bo jeszcze rozumiem, jeśli by został przyjęty/adoptowany do innej rodziny i używał na stałe nowego nazwiska. Ale może w tamtych czasach przywiązanie do nazwiska nie było takie rygorystyczne, jak dzisiaj i w obrębie wioski wołano na niego na dwa sposoby?
Pozdrawiam,
Piotr
