elizamathia pisze:DNA autosomalne "widzi" do 200 lat wstecz. Nie widzi Rzymian i Celtów. Mój krewny, 100% Warmiak, wszyscy przodkowie Warmiacy rolnicy, ma 11% z Irlandii, Szkocji i Walii (z my heritage), co jest oczywistą bzdurą.
Warto o tym pamiętać interpretując wyniki na oko, że nie zawsze obrazują one faktyczne pochodzenie.
Być może ma pani tak nietypowy skłąd genetyczny, iż firma nie jest w stanie stworzyć dla pani odpowiedniej matrycy. Tak było w przypadku tego krewniaka, wyniki pokazały wszystko, od Szkocji przez Bałkany do Azji centralnej, tylko nie Warmię.
Eliza
To nie jest tak, że 200 lat (czy nieco więcej) wstecz. Do 200 lat wstecz można, powiedzmy, potwierdzić pokrewieństwo. W znaczeniu, że jak mamy osobę ze wspólnym przodkiem do tych (umownych) 200 lat wstecz, to testy autosomalne powinny między nami pokazać pokrewieństwo. A dalej wstecz niekoniecznie, z powodu utraty 50% autosomalnego DNA z każdym pokoleniem w głąb. Mam testy swój i rodziców, widać to bardzo wyraźnie, że urodzenie wspólnego przodka w XVIII w. nie gwarantuje pokazania w moich wynikach (co oczywiście nie oznacza, że nie jestem z kimś spokrewniona, ale autosomalne DNA tego nie udowodni). Stąd też taka potrzeba testowania większej liczby osób z rodziny tym badaniem, najstarszych na pewno, ale też równoległych (rodzeństwo).
Ale poza tym autosomalne DNA "widzi" bardzo głęboko. Technika idzie do przodu i od kilku lat autosomalne DNA jest już powszechnie stosowane w badaniach DNA archeologicznych. Coraz więcej z takich badań daje się uchwycić, także dla genealogii (zwłaszcza w sensie "etniczności"). Firmy tworząc swoje algorytmy dla % etnicznych korzystają z dawnych próbek (archeologicznych), żeby dookreślić coś tam, np. MyHeritage tak czyni.
Są algorytmy, które pokażą tylko ostatni czas, znany z papierowej genealogii (to proste, drzewa przetestowanych w danej firmie). Ale ciekawsze jest widzieć głębiej niż to tylko wynika z drzew naszych matchy/kuzynów. Przy dzisiejszej technice jest to możliwe i właśnie o to chodzi, żeby pokazać głębiej niż wiemy. Dla tej głębi warto robić testy DNA, żeby móc sięgać głębiej niż metryki.
Casus Warmiaka ciekawy, na pewno warto się temu bliżej przyjrzeć. Można wgrać jego wynik do MTA (MyTrueAncestry), bezpłatna opcja dużo już pokaże ciekawego.
I jeszcze jedno, przy jednolitej genealogii % etniczne w każdym algorytmie są bardziej trafne. Przy mieszanej genealogii już nie jest tak różowo, ale technika idzie do przodu. Dzisiaj przy prognozowaniu % etnicznych (jest duży popyt na takie prognozy) dawne próbki mogą naprawdę pomóc i pomagają.
I jeszcze jedno, autosomalne DNA jak najbardziej "widzi" Rzymian czy Celtów. To akurat nie jest trudne, bo jest bardzo dużo próbek archeologicznych rzymskich czy celtyckich. W MTA, o której to stronie wspominałam (strona popularna), rzymskie próbki są oznaczane kolorem czerwonym, a celtyckie kolorem zielonym. Polacy nie mają czerwieni, ale zieleń trafia się często.
U 100% Warmiaka Szkocja, Bałkany i Azja Centralna na pewno dadzą się jakoś uzasadnić, głębszą historią ludzkości, Europy, Polski i Warmii w szczególności. Może jednak Szkoci w Polsce to dobry kierunek w tym przypadku? A Azja Centralna np. Tatarzy? WKL?
Łucja