1781, Kazimierz Nieławicki, zgon- OK

Tłumaczenia dokumentów napisanych w łacinie, proszę sprawdzić Jak napisać prośbę o tłumaczenie metryki

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Irena_Powiśle

Sympatyk
Ekspert
Posty: 2453
Rejestracja: sob 22 paź 2016, 23:36
Otrzymał podziękowania: 4 times

1781, Kazimierz Nieławicki, zgon- OK

Post autor: Irena_Powiśle »

A<a href="https://www.fotosik.pl/zdjecie/f1109a00371acc06" target="_blank"><img src="https://images90.fotosik.pl/512/f1109a00371acc06med.png" border="0" alt="" /></a>A
Bardzo Proszę o szczególne tłumaczenie, maj 1781, Kazimierz Nieławicki, zgon
Ostatnio zmieniony ndz 20 cze 2021, 01:38 przez Irena_Powiśle, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam,
Irena
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15149
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

1781, Kazimierz Nieławicki, zgon

Post autor: Andrzej75 »

Maj
2

Mateusz Staciwa

Świadectwo śmierci wielmożnego Kazimierza Nieławickiego wydałem w następującym brzmieniu wobec żądania wielmożnego Andrzeja Nieławickiego, podczaszego smoleńskiego, i jego stawiennictwa — niniejszym podaje się do wiadomości i zaznacza, że wielmożny Kazimierz Nieławicki, chorąży brzeski, posiadacz wsi Dubrowlan z przyległościami, z powodu przyśpieszenia swej własnej śmierci, dokonanego w lipcu 1773 [?] we wsi Dubrowlanach, został pochowany tamże w polu, gdyż zgodnie z nakazem Kościoła jego ciała nie można było żadną miarą pochować w mej dobrowlańskiej świątyni parafialnej. A że niniejsze świadectwo jest autentyczne, na to się podpisuję własnoręcznie, ze zwyczajowym przyłożeniem pieczęci chodorowskiego kościoła parafialnego.
Dan w Chodorowie 2 maja 1781 roku.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Irena_Powiśle

Sympatyk
Ekspert
Posty: 2453
Rejestracja: sob 22 paź 2016, 23:36
Otrzymał podziękowania: 4 times

1781, Kazimierz Nieławicki, zgon

Post autor: Irena_Powiśle »

Andrzeju, dziękuję bardzo.
Bardzo wiele ciekawych informacji!
Ten Kazimierz według Uruskiego jest synem Samuela, właściciela dóbr ruskich (galicyjskich). Inna, późniejsza linia tej rodziny miała posiadłość obok - na Podlasie.
Koresponduję z jednym z potomkow ten rodziny, niestety, polskiego nie zna, pierwszym jezykiem w rodzinie był francuski. Pan Władysław Nieławicki mieszka w Atenach.

Mam jeszcze jeden akt do tlumaczenia, krótki, akt ślubny, akt 13
Bardzo proszę o tłumaczenie.
http://www.epaveldas.lt/recordImageSmal ... 7&seqNr=45
1825, Karol Nieławicki i Eleonora Sledziewska
W Eleonore byl zakochany Adam Mickiewicz

To jest inna linia tej samej rodziny.

Dziękuje!!!
Pozdrawiam,
Irena
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15149
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

4 X 1825
zaślubieni: urodzony pan Karol Nieławicki, kawaler, niegdyś kapitan wojsk polskich, parafianin dorsuniski; Eleonora Śledziewska, panna, parafianka bohu… [?]
świadkowie: —
błogosławił: Ludwik Krugielewicz, administrator kościoła bohu… [?]

/dyspensa od 2 zapowiedzi/
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Irena_Powiśle

Sympatyk
Ekspert
Posty: 2453
Rejestracja: sob 22 paź 2016, 23:36
Otrzymał podziękowania: 4 times

Post autor: Irena_Powiśle »

Dziękuje bardzo!
Rozumiem ze Kazimierz zrobił samobójstwo? Dla tego był pochowany w polu i akt był sporzadany tylko po 8 latach?
Pozdrawiam,
Irena
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15149
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

Irena_Powiśle pisze:Rozumiem ze Kazimierz zrobił samobójstwo? Dla tego był pochowany w polu i akt był sporzadany tylko po 8 latach?
Tak.
Być może po latach Andrzejowi Nieławickiemu było potrzebne świadectwo zgonu Kazimierza i okazało się, że w księgach nie ma takiego aktu, więc proboszcz opisał z pamięci całą sytuację, jaka miała wtedy miejsce.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tłumaczenia - łacina”