Dzień Dobry!
Piszę na forum, bo wyczerpały mi się chyba już wszystkie możliwości, a może ktoś podpowie, co zrobić...
Poszukuje dalszych Losów mojej praprababci Władysław Okuniewskiej z.d Tomaszewskiej, córki Antoniego i Julii z.d Winniczuk
Ale od początku, Moi prapradziadkowie Stanisław i Władysława Okuniewscy niestety często zmieniali miejsce zamieszkania. Prapradziadek 20.12.1889 urodził się w Dziadkowicach, jakoś w latach 90' XIX wieku razem z rodzicami (i być może rodzeństwem, ale nie mam pewności czy ktoś poza nim przeżył) wyprowadził się do Pietkowa. Tam też poznał praprababcię Władysławę, która urodziła się w Pietkowie, ślub wzięli w styczniu 1911 roku. Na akcie ślubu było zapisane, że praprababcia miała 18 lat, niestety nie była to prawda, bo na 99% urodziła się w 1891 roku. (W latach 1892-1896 nie ma jej aktu urodzenia, a w latach 1890-1891 jest dziura). 5 miesięcy po ślubie, 13 maja, rodzi im się córka Marianna, która niestety 3 miesiące później umiera. W 1912 roku rodzi się im córka Zofia. Ta na pewno dożyła dorosłości, ale na akcie urodzenia nie ma ani adnotacji o ślubie, ani adnotacji o zgonie, najprawdopodobniej wyjechała na Śląsk, z opowieści mojej babci (żony bratanka Zofii) udało mi się dowiedzieć, że dziadek miał kuzynkę Ryszardę ze Śląska, ona była najprawdopodobniej córką Zofii. Zofia jest ostatnim dzieckiem prapradziadków która rodzi się w Pietkowie. Najprawdopodobniej w roku 1913, lub na początku roku 1914 przenieśli się wraz z rodzicami Stanisława (i być może z rodzicami Władysławy, bo oni też nagle z Pietkowa znikają) do oddalonej o około 150 km Strubnicy (Obecnie Białoruś). Tam 29 października na świat przychodzi Apolonia.
30 listopada 1915 roku na świat przychodzi 4 córka Stanisława i Władysławy - Maria.
6 czerwca 1919 roku rodzi się mój pradziadek, Antoni.
5 lat później urodziła się Jadwiga-Teresa, kolejna córka Stasia i Władysławy. Ale niestety, żadnej adnotacji o ślubie.
Podobnie jest w przypadku Stanisławy, ostatniej córki Stanisława i Władysławy. (Nie mam 100% pewności, że była ostatnia, ale chyba tak.)
Po wojnie (lub jeszcze w trakcie) moi prapradziadkowie wynieśli się do Starych Juch, (Kiedyś Orlich Juch). Wyprowadzili się tam razem z najmłodszymi córkami, albo przynajmniej ze Stasią, choć raczej z Jadzią też, bo Stanisława i Jadwiga były chyba ze sobą bardzo zżyte. Mam ich zdjęcie, tam najprawdopodobniej Jadwiga jest określona jako "Teśka" Więc podejrzewam, że używała swojego drugiego imienia, zresztą babcia też mówiła, że jej teść miał chyba siostrę Teresę, ale mogło się jej poprostu coś pomieszać, bo nigdy jej nie widziała.
Prapradziadek 26.01.1966 umiera w Ełku, prawdopodobnie w szpitalu.
Zostaje pochowany w Starych Juchach. Liczyłem na to, że znajdę grób Stanisława i Władysławy, niestety, pomimo tego, że tam pojechałem, (Jest to około 120 km od mojego miejsca zamieszkania, a mając 16 lat mogłem tylko liczyć na łaskę mojego taty) to nic nie znalazłem. Zostawienie kartki w sklepie w Starych Juchach przyniosło mi kolejne informacje. Niestety, nie pozytywne. Praprababcia razem z córkami i najprawdopodobniej wnuczkami wyniosła się, chciałbym napisać gdzie, ale nie wiem. Od Pani która do mnie zadzwoniła, dowiedziałem się tylko, że do dużego miasta. Grobonet mi nie pomógł...
Czy jest jakaś szansa i nadzieja na znalezienie praprababci? Myślę, że nazwiska po mężach Jadwigi i Teresy bardzo by mi pomogły, ale jak to zdobyć?
