Dobry wieczór,
nie jestem pewna, czy brak imienia któregoś z dzieci w akcie zgonu rodziców świadczy o tym, że dziecko ( myślę o zamężnej córce) zmarło wcześniej? W odstępie kilku lat umierają rodzice, w obu aktach brak jednej z córek. Czy mogą być jakieś inne względy, dla których to imię się nie pojawia?
Dziękuję, pozdrawiam
Helena
Imiona dzieci w aktach zgonu rodziców
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Re: Imiona dzieci w aktach zgonu rodziców
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony sob 19 lut 2022, 18:43 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.
- Bozenna

- Posty: 2479
- Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
- Lokalizacja: Francja
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Imiona dzieci w aktach zgonu rodziców
Dzień dobry,
Dla ciekawości, gdyż to nie odpowiada bezpośrednio na pytanie Heleny.
Nie było obowiązku wpisywania dzieci w akt zgonu rodziców.
Zauważyłam, że księża nie byli wpisywani.
1829 rok - wśród rodzeństwa mam dwóch braci księży. Jedynie oni zostali pominięci w akcie zgonu ich matki. Nie należeli już do rodziny ziemskiej.
Po śmierci męża, ich matka wyszła ponownie za mąż, ale już nie było dzieci z drugiego związku.
W akcie zgonu występuje pod nazwiskiem swego pierwszego męża. Nazwisko drugiego męża nie jest uwzględnione.
Serdecznie pozdrawiam,
Bożenna
Dla ciekawości, gdyż to nie odpowiada bezpośrednio na pytanie Heleny.
Nie było obowiązku wpisywania dzieci w akt zgonu rodziców.
Zauważyłam, że księża nie byli wpisywani.
1829 rok - wśród rodzeństwa mam dwóch braci księży. Jedynie oni zostali pominięci w akcie zgonu ich matki. Nie należeli już do rodziny ziemskiej.
Po śmierci męża, ich matka wyszła ponownie za mąż, ale już nie było dzieci z drugiego związku.
W akcie zgonu występuje pod nazwiskiem swego pierwszego męża. Nazwisko drugiego męża nie jest uwzględnione.
Serdecznie pozdrawiam,
Bożenna
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Imiona dzieci w aktach zgonu rodziców
Więcej niż "nie było obowiązku" - wręcz nie powinno być nic poza tym, co wymagane.
Czy pomagały informacje o pozostawionych dzieciach przy ustaleniu dziedziczenia? Może tak, może nie. To wypadałoby zbadać. "Na pewno" nie były dowodem (jeśli chodzi o dzieci) z uwagi na ww wady prawną takiego dokumentu i obciążenie niepewnością, czy były przesłanką (jedną z? do dalszego badania) - pewnie tak.
AZ miał zawierać informacje o stanie cywilnym, ew. małżonku (pozostawionym i chyba domyślnie "ostatnim" w przypadku zeszłych wdów i wdowców), w miarę możliwości o rodzicach i miejscu urodzenia, "bez dodatków i objaśnień"
Czy pomagały informacje o pozostawionych dzieciach przy ustaleniu dziedziczenia? Może tak, może nie. To wypadałoby zbadać. "Na pewno" nie były dowodem (jeśli chodzi o dzieci) z uwagi na ww wady prawną takiego dokumentu i obciążenie niepewnością, czy były przesłanką (jedną z? do dalszego badania) - pewnie tak.
AZ miał zawierać informacje o stanie cywilnym, ew. małżonku (pozostawionym i chyba domyślnie "ostatnim" w przypadku zeszłych wdów i wdowców), w miarę możliwości o rodzicach i miejscu urodzenia, "bez dodatków i objaśnień"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Imiona dzieci w aktach zgonu rodziców
Dziękuję za wszystkie wpisy. Miałam nadzieję że rozwiejecie moje wątpliwości, co mnie przybliży do ustalenia dat życia praprababki. Cóż, nie takie to wszystko proste jak by się chciało.
To połowa XIXw, gubernia wileńska. Pominięta w aktach córka wychodzi ok.20 lat wcześniej za indultem, "zwalniającym od wszystkich zapowiedzi" za prawosławnego. Z pewnością nie mieszka później z rodzicami. Nie wiem ani kiedy urodziła się, ani kiedy zmarła ona i jej mąż. W opowieściach rodzinnych był watek kryminalny. Otóż ten mąż miał być wyjątkowo podły i podobno, wraz z lekarzem, małżonka skróciła jego żywot. Musiały te plotki (? ) być bardzo głośne skoro po dziesiatkach lat powtórzyła mi to ciotka. Może oddalenie, może plotki spowodowały, że jej imię nie znalazło się w aktach?
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Helena
To połowa XIXw, gubernia wileńska. Pominięta w aktach córka wychodzi ok.20 lat wcześniej za indultem, "zwalniającym od wszystkich zapowiedzi" za prawosławnego. Z pewnością nie mieszka później z rodzicami. Nie wiem ani kiedy urodziła się, ani kiedy zmarła ona i jej mąż. W opowieściach rodzinnych był watek kryminalny. Otóż ten mąż miał być wyjątkowo podły i podobno, wraz z lekarzem, małżonka skróciła jego żywot. Musiały te plotki (? ) być bardzo głośne skoro po dziesiatkach lat powtórzyła mi to ciotka. Może oddalenie, może plotki spowodowały, że jej imię nie znalazło się w aktach?
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Helena