Kolonizacja pruska po rozbiorach
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony sob 19 lut 2022, 18:37 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
"Jestem bezpośrednim potomkiem " tzn synem tak? potomek - zstępny, a bezpośredni czyli nikogo pomiędzy Wami (pośrednika, ogniwa pośredniego) nie ma
Ucieczka przed frontem, przed Armią Czerwoną: nie ma powodu negować.
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/zes ... spol/72501
https://metryki.genealodzy.pl/metryki.p ... =3&zs=342d
Ucieczka przed frontem, przed Armią Czerwoną: nie ma powodu negować.
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/zes ... spol/72501
https://metryki.genealodzy.pl/metryki.p ... =3&zs=342d
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Ikierów znalazłeś w 1750 roku w Margoninie i okolice tego roku uznajesz za datę ich przybycia do Wielkopolski. Jakie posiadasz dokumenty z owego 1750 roku? Czy są spisane po niemiecku z użyciem wspomnianego umlautu? Czy określają pochodzenie, miejsce urodzenia, narodowość bądź status nowoosiedleńca? Ja mam taki przypadek, nowożeńców, którzy w akcie ślubnym, sporządzonym przez proboszcza katolickiego jako urzędnika stanu cywilnego zapisani są jako luteranie, osadnicy z Prus przybyli. Z tym, że dzieje się to znacznie później, w pierwszej ćwierci XIX wieku. Daje to jednak pewność co do momentu ich pojawienia się na Mazowszu. A jak jest w twoim przypadku? Coś potwierdza obce pochodzenie i przybycie z ziem obcych tych Ikierów? Jest pewne, że nie jest to rodzina o niemieckim nazwisku osiadła w Wielkopolsce od stuleci? Bo trzeba pamiętać, że te migracje obustronne dokonywały się od najdawniejszych czasów. Przez wieki jeszcze w Rzeczpospolitej przedrozbiorowej przyjmowano obcych osadników na prawach gości. Przybywali z najróżniejszych stron. Holendrzy, Niemcy, Włosi, Ormianie i wielu innych. Także Tatarzy licznie osiedlani na wschodnich obszarach Rzeczpospolitej. Niemcy oczywiście byli szczególnie liczni. Już w średniowieczu w niektórych miastach stanowili znaczący odsetek mieszkańców. A jak z Ikierami? Kiedy przybyli? W 1750 czy wcześniej?Kozera_Piotr pisze:Dziekuję wszystkim za pomoc. Przez nieuwagę wpisałem wiek siedemnasty zamiast osiemnasty, bo Ikierów znalałem w Margoninie około 1750 roku, co nie zmienia faktu, że osadnicwo niemieckie odnotowane jest tam od wojen ze Szwedami. Ikier to spolszczenie nazwiska Ucker z umlautem. To zaś niemiecka nazwa rzeki Wkra na Pomorzu.
Janko, potwierdzam,źe może to być rodzina. W tamtych okolicach mieszkał Klatkowski, którego przodek nazywał się Klatt.
Wracając do Ikierów. Jakiś Paul Christian von Ikier był urzędnikiem (Amtmann) w Nowym Dworze w Wielkopolsce w Finanz Departament.Był właścicielem Brzeźnicy w starostwie nowodworskim. Jest w herbarzu Żernickiego, Tylko nijak nie pasuje do moich pochodzących z Sułaszewa.
Piotr
Re: Kolonizacja pruska po rozbiorach
Ewo, przepraszam, jeśli mylnie odczytałem Twego posta.EWAFRA pisze:diabolito pisze:Ewo, ale cudzoziemscy osadnicy zapraszani byli na tereny Królestwa Polskiego również w XIX wieku. Piszę to, bo Twój post sugeruje, że nie
Natomiast wracając do wątku pierwotnego - miejscowości wymienione przez Piotra to tzw. Prusy Południowe. A tu prowadzona była akcja kolonizacyjna władz pruskich w latach 1793-1806. Trzeba zaznaczyć, iż akcja ta stanowiła kontynuację zabiegów polskich właścicieli ziemskich w latach wcześniejszych.
Dlatego też istnieje prawdopodobieństwo, iż przodkowie Piotra osiedlili się w Wielkopolsce (ale kiedy?) a na przełomie XVIII i XIX w. przemieścili się. Było sporo migracji chłopskich na terenach zniszczonych działaniami wojennymi 1807 r.
Absolutnie niczego takiego mój post nie sugeruje. Chyba, ze za taką sugestię uznałeś stwierdzenie, że temat osadników obcych przybywających na ziemię polskie na przestrzeni wieków, aż do dwudziestolecia międzywojennego włącznie jest mi znany choć nie mam pojęcia jaki tok myślowy do takich wniosków doprowadził. W poście w ogóle nie wypowiedziałam się na temat wielowiekowych migracji do Polski, ani na temat akcji osiedleńczych germanizacyjnych czy rusyfikacyjnych, organizowanych przez zaborców, a takie były. Stwierdziłam jedynie, że inaczej odbieram pytanie Piotra. Nie będę dodawać, że Piotr podał czas przybycia jego przodków do Polski bo na to już wcześniej bardzo słusznie zwrócił uwagę Włodzimierz.
I też zwróciłem uwagę na fakt, iż Piotr zakłada, że Ikierowie osiedli w XVIII wieku na tych terenach, ale nie wiem na jakiej podstawie to robi.
Pozdrawiam serdecznie,
Robert
Robert
-
Maślanek_Joanna

- Posty: 1048
- Rejestracja: wt 11 mar 2014, 17:41
Re: Kolonizacja pruska po rozbiorach
Witam,
to ja mam pytanie trochę "obok" - dosłownie, bo chodzi mi o rejon nieco na zachód od Łodzi (a tu mowa o terenach położonych trochę na wschód). Konkretnie o rejon Chorzeszowa, a parafię Mikołajewice.
Widzę, że wielu z Was ma te tematy dobrze rozpracowane, więc może podpowiecie, czy istnieją jakieś opracowania analogiczne do wspomnianego o Głuchowie - dotyczące Mikołajewic i okolic?
A w odniesieniu do kolonizacji - z aktów metrykalnych wynika, że na samym początku XIX w (czyli ten samo okres, o którym mowa wyżej) pojawiło się w Mikołajewicach kilka zupełnie nowych rodzin, przy czym o polskobrzmiących nazwiskach np. moi Michalakowie. Co istotne ich dokumenty są w księgach parafii katolickiej, bez żadnych adnotacji o innej wierze, więc można przypuszczać, że byli katolikami - oczywiście pewności w tym zakresie nie ma.
Rozmawiałam z życzliwym księdzem w Mikołajewicach i on jednoznacznie wskazywał na intensywną kolonizację na przełomie XVIII i XIXw., ale przez kogo prowadzoną i skąd byli owi koloniści - nie wiadomo.
Czy ktoś może zasugerować kierunki poszukiwań? Gdzie mogłabym szukać informacji, skąd mogli przybywać ci koloniści?
Pozdrawiam
Joanna
to ja mam pytanie trochę "obok" - dosłownie, bo chodzi mi o rejon nieco na zachód od Łodzi (a tu mowa o terenach położonych trochę na wschód). Konkretnie o rejon Chorzeszowa, a parafię Mikołajewice.
Widzę, że wielu z Was ma te tematy dobrze rozpracowane, więc może podpowiecie, czy istnieją jakieś opracowania analogiczne do wspomnianego o Głuchowie - dotyczące Mikołajewic i okolic?
A w odniesieniu do kolonizacji - z aktów metrykalnych wynika, że na samym początku XIX w (czyli ten samo okres, o którym mowa wyżej) pojawiło się w Mikołajewicach kilka zupełnie nowych rodzin, przy czym o polskobrzmiących nazwiskach np. moi Michalakowie. Co istotne ich dokumenty są w księgach parafii katolickiej, bez żadnych adnotacji o innej wierze, więc można przypuszczać, że byli katolikami - oczywiście pewności w tym zakresie nie ma.
Rozmawiałam z życzliwym księdzem w Mikołajewicach i on jednoznacznie wskazywał na intensywną kolonizację na przełomie XVIII i XIXw., ale przez kogo prowadzoną i skąd byli owi koloniści - nie wiadomo.
Czy ktoś może zasugerować kierunki poszukiwań? Gdzie mogłabym szukać informacji, skąd mogli przybywać ci koloniści?
Pozdrawiam
Joanna
Re: Kolonizacja pruska po rozbiorach
Cytat ze strony parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Łasku
Wiek XVIII to czas wielkiej, jak na ówczesne możliwości, wędrówek ludów po całym świecie. Mieszkańcy zachodniej i środkowej Europy w poszukiwaniu lepszych warunków życia przemierzali setki a czasami tysiące kilometrów.
Z tą migracją związane jest także powstanie Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Łasku. Pomimo znaczącego wkładu w szesnastowieczną reformację Jana Łaskiego Młodszego, protestanci na terenach Łasku i okolic w większej liczbie pojawili się dopiero z końcem XVIII wieku. Byli to rolnicy oraz rzemieślnicy, którzy przywędrowali z Turyngii, Saksonii, Pomorza czy Wielkopolski i osiedlali się na słabo zaludnionych terenach okolic Łasku. Tak zamieszkane zostały wsie: Chorzeszów, Anielin, Rembów, Zalesie, Jesionna, Rokitnica, Teodory, Erywangród (Drzewociny), Mierzączka, Zabłoty, Bocianichy, Okup.
Wiek XVIII to czas wielkiej, jak na ówczesne możliwości, wędrówek ludów po całym świecie. Mieszkańcy zachodniej i środkowej Europy w poszukiwaniu lepszych warunków życia przemierzali setki a czasami tysiące kilometrów.
Z tą migracją związane jest także powstanie Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Łasku. Pomimo znaczącego wkładu w szesnastowieczną reformację Jana Łaskiego Młodszego, protestanci na terenach Łasku i okolic w większej liczbie pojawili się dopiero z końcem XVIII wieku. Byli to rolnicy oraz rzemieślnicy, którzy przywędrowali z Turyngii, Saksonii, Pomorza czy Wielkopolski i osiedlali się na słabo zaludnionych terenach okolic Łasku. Tak zamieszkane zostały wsie: Chorzeszów, Anielin, Rembów, Zalesie, Jesionna, Rokitnica, Teodory, Erywangród (Drzewociny), Mierzączka, Zabłoty, Bocianichy, Okup.
Pozdrawiam serdecznie,
Robert
Robert
Re: Kolonizacja pruska po rozbiorach
Witam,
Czy gdzieś w literaturze lub dokumentach znaleźliście wzmianki na temat kolonistów w Górnejwsi (Górnej Wsi) w okolicach Błonia koło Warszawy?
Oczywiście jest mnóstwo akt narodzin, małżeństw i zgonów w parafii Błonie i trochę w parafii Leszno lecz poza tym nie znalazłem nigdzie dokumentów, w których można by znaleźć informacje ogólne o tej kolonizacji, na przykład akty nadania.
Pozdrawiam,
Wiesław_F
Czy gdzieś w literaturze lub dokumentach znaleźliście wzmianki na temat kolonistów w Górnejwsi (Górnej Wsi) w okolicach Błonia koło Warszawy?
Oczywiście jest mnóstwo akt narodzin, małżeństw i zgonów w parafii Błonie i trochę w parafii Leszno lecz poza tym nie znalazłem nigdzie dokumentów, w których można by znaleźć informacje ogólne o tej kolonizacji, na przykład akty nadania.
Pozdrawiam,
Wiesław_F
Re: Kolonizacja pruska po rozbiorach
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego
"Górna wieś: ... dawna wieś pańszczyźniana kanoników regularnych błońskich, przez rząd pruski kolonistom niemieckim rozdana."
Czyli 1793-1806
Cały rozdział o tym okresie jest w książce: Krzysztof Woźniak: Niemieckie osadnictwo wiejskie między Prosną a Pilicą i Wisłą od lat 70 XVIII wieku do 1866 roku.
Książka jest gdzieś on-line
Raczej dokumentów z tego okresu nie ma za wiele.
Górawieś jest wymieniona też tu http://www.odessa3.org/collections/cens ... /geser.txt
"Górna wieś: ... dawna wieś pańszczyźniana kanoników regularnych błońskich, przez rząd pruski kolonistom niemieckim rozdana."
Czyli 1793-1806
Cały rozdział o tym okresie jest w książce: Krzysztof Woźniak: Niemieckie osadnictwo wiejskie między Prosną a Pilicą i Wisłą od lat 70 XVIII wieku do 1866 roku.
Książka jest gdzieś on-line
Raczej dokumentów z tego okresu nie ma za wiele.
Górawieś jest wymieniona też tu http://www.odessa3.org/collections/cens ... /geser.txt
Pozdrawiam serdecznie,
Robert
Robert
-
Maślanek_Joanna

- Posty: 1048
- Rejestracja: wt 11 mar 2014, 17:41
-
Czupryna01

- Posty: 275
- Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23
---------------------------Sroczyński_Włodzimierz pisze:"Jestem bezpośrednim potomkiem " tzn synem tak? potomek - zstępny, a bezpośredni czyli nikogo pomiędzy Wami (pośrednika, ogniwa pośredniego) nie ma
Ucieczka przed frontem, przed Armią Czerwoną: nie ma powodu negować.
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/zes ... spol/72501
https://metryki.genealodzy.pl/metryki.p ... =3&zs=342d
Dziękuję za linki, ale to są wyłącznie aneksy, o których wiedziałem. Od syna ostatniego pastora z Rawy o nazwisku Hammermeister, wiem, że pastor chciał te metryki ewakuować i po drodze dostał się do niewoli, z której po 6 latach wrócił z drewnianą walizką, oczywiście, bez metryk. Może teraz zalegają, gdzieś w kącie jednego z poradzieckich archiwów? Co jednak stało się z duplikatami?
Co do Kochanowa to, byłe zwarte kolonie niemieckich osadników były wysiedlane w zorganizowany sposób, nawet zachowały się listy z nazwiskami, ile ziemi zostawia ten a ten i kto tę ziemie otrzymuje. Nigdzie nie spotkałem się, że cała wieś wycofała się razem z Wehrmachtem, właśnie poza Kochanowem. Stąd moje zainteresowanie. Niektóre opowieści powstały zaraz po wojnie i teraz służą jako jedyne źródło o jakimś wydarzeniu. Zdarza się wątpliwe, przytoczę tu znany przykład czołgu zaminowanego i rzekomo podrzuconego przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego. Niestety, niektórzy nawet historycy jeszcze nie zakończyli 2 wojny, więc opieranie się na jednym źródle zaangażowanej strony czasami prowadzi na manowce. Opisałem kolejne pokolenia tych osadników i kim byli dla mnie. Bezpośrednim - to dla wzmocnienia przekazu, w moim rozumieniu, nie poprzez małżeństwo. Jest mi bardzo trudno nawiązać kontakt z potomkami byłych osadników przymusowo wysiedlonych. Nie odzywają się. Mimo, że przy niektórych osobach przez DNA match i ich drzewo wiem doskonale, kim są. Może mają jakieś trupy w szafie z przodkami i nie chcą się odkrywać. Na pewno nie byli żołnierzami wyklętymi. Dla mnie to już jednak historia. Chociaż ludzie żywo reagują nawet na starsze wydarzenia. Mój 1-szy kuzyn, mieszkający w USA i wielki zwolennik Trumpa, przestał się odzywać, gdy pokazałem mu, że My Heritage określa nas, jako 8-smy kuzyni w 1-szej linii Baracka Obamy. Wspólni praprzodkowie żyli ponad 300 lat temu. Widać ludzie tak mają. W Family Search mogę generacja po generacji od siebie dojść do króla Priama, tak tego z Troi (sic!) po drodze mijając wiele postaci z kart historii w tym jakiś Chanów. I zapewne wszyscy dziś żyjący Europejczycy są potomkami tego Priama, co wynika z samej matematyki
Załączam pozdrowienia, Romuald
-
Czupryna01

- Posty: 275
- Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23
-------------------------------Janiszewska_Janka pisze:Odpowiem tylko na część tych pytań na podstawie wiedzy z wymienionej książki oraz rozmów z mieszkańcami gminy Głuchów.
O tym jak wyglądało życie w gminie Głuchów autor napisał w rozdziale IX "Okres II wojny światowej 1939-1945". Cytuję fragmenty:
(....)
Interesowałam się parafią ewangelicką w Rawie Mazowieckiej ponieważ we wrześniu 1939 roku był tam lazaret dla jeńców wojennych i prawdopodobnie zmarł tam mój wujek Jan Wietecki z Bydgoszczy ranny w czasie walk w okolicach Skierniewic. Niestety nie dowiedziałam się czy zachowały się dokumenty z tego okresu mimo poszukiwań w archiwach. Nie interesowały mnie jednak akta metrykalne więc na to pytanie nie odpowiem. Trzeba pytać w archiwum w Tomaszowie Mazowieckim, może tam złożono jeśli hitlerowcy wszystkiego nie zniszczyli.
Janina Władysława Janiszewska
Dziękuję za odpowiedź i informacje o literaturze
Ja jestem poniekąd synem tej ziemi. Oprócz tych kolonistów z Kochanowa na poziomie 3 i 4 pra przodków mam jeszcze dzierżawców dóbr parafii Białynin, zamożnego chłopa z Gutkowic oraz kilku chłopów z Głuchowa. Wszyscy żyli w tym samym czasie i być może widzieli się na jakimś lokalnym targu.
Wg mojej wiedzy to kolonie tzw. fryderycjańskie były zakładane na królewszczyznach, które król Prus otrzymał od króla Polski, gdy ten podpisał rozbiory i abdykował. Przeważnie dostawali po ok. 30 mórg lasu do wykarczowania. Kochanów był założony na glebach umiarkowanie żyznych ubogich, a duża liczba osadników wynika z tego, że było tam wielu tkaczy.
Ewakuacja Kochanowa- w tej chwili jestem daleko od domu ale czytałem tylko jedną z 2 książek i raczej tę druga, cyt:
>>"Dzieje Gminy Głuchów 1338-2008"
wydana w 2008 roku przez Urząd Gminy w Głuchowie - autor dr Jan Józefecki.
Książka zawiera wiele cennych informacji historycznych z opisem początków założenia poszczególnych wsi wchodzących w skład gminy.
Także z takim podziałem dokonano analizy życia mieszkańców na przestrzeni wieków wraz z publikowaniem nazwisk rodzin tam żyjących.
Bibliografia zamieszczona w tej książce pozwala dotrzeć do źródeł z jakich korzystał autor.
"Czas Próby- Mieszkańcy Ziemi Głuchowskiej podczas okupacji niemieckiej 1939-1945"
wydana w 2012 roku przez Gminną Bibliotekę Publiczną w Głuchowie - autor Mirosław Klemba.
Książka bardzo ciekawa z licznymi zdęciami osób i dokumentów dotyczących mieszkańców wsi z tej gminy, ale też osób pochodzenia żydowskiego uratowanych przez Polaków.
Jest także opis założenia w 1803 roku i likwidacji w połowie 1944 roku przez hitlerowców ( wysiedlenie do Reichu ) największej na ziemiach tzw. Prus Południowych kolonii niemieckiej w Kochanowie, gdzie w latach 1827-1941 mieszkało średnio ok.480 osób narodowości niemieckiej.
Przed II WŚ jedynymi Polakami mieszkającymi w tej wsi byli Bujakowscy, którzy kupili tam ziemię.
Książka zawiera także bibliografię źródeł z jakich korzystał autor i może pomóc w poszukiwaniach danych osób.<<
koniec cytatu
Dlaczego tak wcześnie wynieśli się sami? Gdy w innych koloniach tylko pojedynczy mieszkańcy najczęściej w panice, w ostatniej chwili uciekali, bo Niemcy nie pozwalali na nieautoryzowane ewakuacje. Język powyższego opisu mocno zabarwiony emocjonalnie, więc czy fakty też? Stąd moje dociekania. Ten Zimmerman to faktycznie był najbogatszy chłop w Kochanowie, miał wg książki: autor Heike O., 1979, „150 Jahre Schwabensiedlungen in Polen 1795–1945”, Selbstverlag, Le-verkusen. (dostępna w Bibl Univ Warsz.), na str 140 aż 20,72 hektara, inni przeciętnie 6 hektarów. W powyższej książce jest lista właścicieli ziemi z datą na styczeń 1945
Zresztą proszę także przeczytać https://pl.wikipedia.org/wiki/Kochan%C3 ... rniewicki)
Gdzie też brak jest opisu opuszczenia Kochanowa przez potomków kolonistów. Natomiast jest, że opuścili ci urodzeni w Niemczech(?).
Byłem tam kilka razy i zapamiętałem ładnie położony cmentarz na szczycie skarpy ale droga do Głuchowa pod górę jakoś słabo mi się kojarzy. Kochanów tuż przy kościele to 163 mtr npm, a gdy z Kochanowa droga Piaski dochodzi do drogi nr 72 tuż przy Głuchowie to jest 166 mtr npm. Trzy metry na odległości 4 km między punktami trudno uznać za „pod górę”. Chyba, że chodzi o jakąś inną drogę?
Sprawdzam te źródła, bo zbyt często występuję dodawanie bardziej demonizujących Niemców szczegółów w przekazie, co wiarygodność przekazu mocno osłabia, a fakty z 1939-1945 mówią same za siebie. Przepraszam ale wtedy to wygląda podobnie, jak ten pomnik uzbrojonego po zęby dziecka-powstańca przy Starym Mieście w Warszawie.
Pozdrowienia, Romuald
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony sob 19 lut 2022, 18:38 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Kolonizacja pruska po rozbiorach
Cały rozdział o tym okresie jest w książce: Krzysztof Woźniak: Niemieckie osadnictwo wiejskie między Prosną a Pilicą i Wisłą od lat 70 XVIII wieku do 1866 roku.
Książka jest gdzieś on-line
do pobrania np tu: https://dspace.uni.lodz.pl/xmlui/handle/11089/29623
Mateusz
Książka jest gdzieś on-line
do pobrania np tu: https://dspace.uni.lodz.pl/xmlui/handle/11089/29623
Mateusz
-
Czupryna01

- Posty: 275
- Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23
Proszę ze mną nie wchodzić w dyskusje z takim zabarwieniem emocjonalnym jakie jest w tych wszystkich postach bo:
1. Zabrałam głos tylko cytując autora dziejów gminy Głuchów ze względu na (...)
Na koniec proszę mnie wyłączyć ze swoich dziwnych komentarzy bo ja Pana nie znam i znać nie zamierzam tej niemieckiej lub polskiej rodziny.
Janina Władysława Janiszewska
ps. jak się jeździ luksusowym autem i chce dostrzegać tylko to co chce, to nie widzi się wielkiej góry prowadzącej z Białynina do Kochanowa oraz tej z Głuchowa do Kochanowa.Kochanów leży w kotlinie rzeki i spadek jest pod dużym kątem. Współczuję tamtym chłopom i ich koniom, którzy ciężkie wozy z kamieniami wozili na tym terenie. Ja mam wyobraźnię i znam od ponad 70 lat życie chłopów w Polsce.[/quote]
--------
Bardzo Panią przepraszam, choć mocno zaskoczony Pani oburzeniem
Pzdr Romuald
1. Zabrałam głos tylko cytując autora dziejów gminy Głuchów ze względu na (...)
Na koniec proszę mnie wyłączyć ze swoich dziwnych komentarzy bo ja Pana nie znam i znać nie zamierzam tej niemieckiej lub polskiej rodziny.
Janina Władysława Janiszewska
ps. jak się jeździ luksusowym autem i chce dostrzegać tylko to co chce, to nie widzi się wielkiej góry prowadzącej z Białynina do Kochanowa oraz tej z Głuchowa do Kochanowa.Kochanów leży w kotlinie rzeki i spadek jest pod dużym kątem. Współczuję tamtym chłopom i ich koniom, którzy ciężkie wozy z kamieniami wozili na tym terenie. Ja mam wyobraźnię i znam od ponad 70 lat życie chłopów w Polsce.[/quote]
--------
Bardzo Panią przepraszam, choć mocno zaskoczony Pani oburzeniem
Pzdr Romuald
