Kolonizacja pruska po rozbiorach

General discussion about genealogy (po angielsku); Diskussion über Genealogie (po niemiecku);
Parlons généalogie (po francusku); Дискуссии о генеалогии (po rosyjsku)

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Post autor: Ewafra »

W Family Search mogę generacja po generacji od siebie dojść do króla Priama, tak tego z Troi (sic!) po drodze mijając wiele postaci z kart historii w tym jakiś Chanów. I zapewne wszyscy dziś żyjący Europejczycy są potomkami tego Priama, co wynika z samej matematyki
Załączam pozdrowienia, Romuald[/quote]

Jesteś w stanie poprzez badania genetyczne wykazać swoje pokrewieństwo z bohaterami mitologii greckiej? Muszę przyznać, że zaczęłam zazdraszczać. Do Zeusa też doszedłeś czy jeszcze kilku kroków brak? Tak czy siak i tak imponujące. Być potomkiem boga rzeki Skamander to też nie byle co. Kłaniam się nisko bo choćbym potomkinią była Juliusza Cezara to jeszcze bym temu Priamowi nie dorównała.
Czupryna01

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23

Post autor: Czupryna01 »

Jesteś w stanie poprzez badania genetyczne wykazać swoje pokrewieństwo z bohaterami mitologii greckiej? Muszę przyznać, że zaczęłam zazdraszczać. Do Zeusa też doszedłeś czy jeszcze kilku kroków brak? Tak czy siak i tak imponujące. Być potomkiem boga rzeki Skamander to też nie byle co. Kłaniam się nisko bo choćbym potomkinią była Juliusza Cezara to jeszcze bym temu Priamowi nie dorównała.[/quote]
---------------------------

Właśnie szukam ich, przeważnie po pubach i z DNA kitem w ręku. Ze szkoły pamiętam, że lubili się bawić. Ma może Pani jakieś namiary?
Na serio, jak to odkryłem, a zajęło mi kilka godzin to, przeżyłem małą załamkę genealogiczną i sens tego. Cofając się od siebie do Priama wciąż wchodziłem w ścieżki z dead end, kończące się na np. jakimś królu z zaledwie 9 wieku, więc wycofanie się i eksploracja sąsiedniej gałęzi itd., itd. W starożytności też labirynt. Ktoś zdolny chyba dla zabawy zrobił ten łańcuch ludzi. Korzystał ze skromnych informacji historycznych i legend, przy wielu parach nie jest wymieniona małżonka. Właściwie, jak ktoś odkrył swoich przodków do 16 wieku to wtedy i wcześniej zapisywano już wyłącznie informacje o arystokracji i nielicznych znanych ludziach np. Kolumb. Oni zaś wchodzili w związki przeważnie miedzy sobą i wcześniejsze pokolenia też. Zresztą ten Priam to pestka. A wątpiący w prawdziwość moich słów mogą sprawdzić link z najważniejszym moim krewnym, warto też otworzyć Jego drzewo, zobaczyć Jego bliskich i ich awatary
https://www.familysearch.org/tree/find/ ... -3%7C0%7C1
Są też moi/nasi grzeszni prarodzice, jeszcze bez dzieci, są jeszcze w opracowaniu. Znający dobrze Stary Testament mogą się tu włączyć i mi pomóc, link:
https://www.familysearch.org/tree/pedig ... e/LCRK-LNR
Pzdr Romuald
Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Post autor: Ewafra »

Przedśmiertna reinkarnacja głuchoty ryb afrykańskich w mezolitycznych Alpach????
Czupryna01

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23

Post autor: Czupryna01 »

EWAFRA pisze:Przedśmiertna reinkarnacja głuchoty ryb afrykańskich w mezolitycznych Alpach????
------------
GRATULACJĘ! Czuję, że chcesz włączyć prace Darwina i odkrycia paleontologii do naszej genealogii
Pzdr Romuald
:roll:
Ł.A.Rynkowski

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 191
Rejestracja: czw 05 cze 2008, 08:06
Lokalizacja: Saitama, Japonia

Post autor: Ł.A.Rynkowski »

Panie Romualdzie,

Tak się składa, że najdawniejszym przodkiem, do którego genealogię w sposób naukowy mogą wywieść Europejczycy, jest Arnulf biskup Metz (582-643/647). Faktycznie aby wywieść się od Arnulfa często wystarczy dotrzeć do Niemieckiej, Francuskiej, ogólnie zachodniej arystokracji. Najczęściej tacy przodkowie z arystokracji pozwalają wywieść się od Arnulfa na wiele różnych sposobów, przez wiele różnych arystokratyczno-królewskich rodów.

Niestety każda genealogia prezentująca wywód dzisiaj żyjących osób do starożytnych postaci z Europy czy Bliskiego Wschodu ma gdzieś po drodze element spekulacji, nie spełniający wymogów pracy naukowej. Niestety ostatnio dużo pojawiło się takich nie opartych na żadnych faktach twierdzeń albo teorii bazujących wyłącznie na studiach onomastycznych lub prozopograficznych. Nawet kiedy popularni autorzy jak np. Christian Settipani wyraźnie opisują prezentowane genealogie jako spekulację, niestety później w internecie na stronach takich jak Wikipedia, Wikitree, Geni, FamilySearch, MyHeritage czy Ancestry te genealogie pojawiają się już jako "twarde fakty" i są kopiowane w nieskończoność przez kolejnych użytkowników.
Gdyby problem dotyczył wyłącznie internetowych baz danych, to bym się nim nie przejmował, ale ukazuje się niestety coraz więcej skandalicznie nieprofesjonalnych publikacji, które udając prace naukowe niestety niszczą reputację naukową prawdziwej genealogii.
Smutnym przykładem jest wydana w bieżącym roku praca Prof. Dr. Rainera Zielke pt. "Die Vorfahren Karls des Großen – Eine 4000-jährige genealogische-kulturhistorische Zeitreise bis hin zu Jesu Christi, König David, Abraham, Noah und Adam" (epische 136 Generationen Abstammung), Hamburg 2021, ISBN 978-3-347-29380-9.
W tej pracy autor wywodzi Karola Wielkiego od Króla Dawida i innych biblijnych bohaterów, traktując źródła czysto spekulacyjne (Settipani, Pharamond, Macromir) jako fakty. Co przeraża mnie najbardziej, autor i autorzy jemu podobnych książek wydanych drukiem potrafią jako źródło naukowe (!) podać odniesienie do MyHeritage, FamilySearch czy Geni, co jest kpiną z wszystkich osób przygotowujących prawdziwe prace o tematyce genealogicznej.
Na domiar złego w USA jest masa stowarzyszeń, które za opłatą wystawiają ociekające "złotą farbą" certyfikaty pochodzenia od królewskich przodków, od których nie da się naukowo genealogii wywieźć, jak na przykład od Merownigów.

Komercyjna fikcja tylko szkodzi genealogii jako całości i sprawia, ze genealog amator nie jest postrzegany poważnie. A to oznacza gorsze traktowanie, czy to w archiwum czy na parafii. Będąc proboszczem, też raczej odprawiłbym kogoś, kto opowiadałby mi o pochodzeniu swoim od Priama, obawiając się zostawić taką osobę z księgami...

Pozdrawiam,

Łukasz Rynkowski
Janiszewska_Janka

Sympatyk
Adept
Posty: 1130
Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
Otrzymał podziękowania: 2 times

Post autor: Janiszewska_Janka »

Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony sob 19 lut 2022, 18:33 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.
Czupryna01

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23

Post autor: Czupryna01 »

Ł.A.Rynkowski pisze:Panie Romualdzie,

Tak się składa, że najdawniejszym przodkiem, do którego genealogię w sposób naukowy mogą wywieść Europejczycy, jest Arnulf biskup Metz (582-643/647). Faktycznie aby wywieść się od Arnulfa często wystarczy dotrzeć do Niemieckiej, Francuskiej, ogólnie zachodniej arystokracji. Najczęściej tacy przodkowie z arystokracji pozwalają wywieść się od Arnulfa na wiele różnych sposobów, przez wiele różnych arystokratyczno-królewskich rodów.

Niestety każda genealogia prezentująca wywód dzisiaj żyjących osób do starożytnych postaci z Europy czy Bliskiego Wschodu ma gdzieś po drodze element spekulacji, nie spełniający wymogów pracy naukowej. Niestety ostatnio dużo pojawiło się takich nie opartych na żadnych faktach twierdzeń albo teorii bazujących wyłącznie na studiach onomastycznych lub prozopograficznych. Nawet kiedy popularni autorzy jak np. Christian Settipani wyraźnie opisują prezentowane genealogie jako spekulację, niestety później w internecie na stronach takich jak Wikipedia, Wikitree, Geni, FamilySearch, MyHeritage czy Ancestry te genealogie pojawiają się już jako "twarde fakty" i są kopiowane w nieskończoność przez kolejnych użytkowników.
(....)
Pozdrawiam,

Łukasz Rynkowski
-----------------------
Dziękuję bardzo za rzeczowy i wyjaśniający post bez odniesień ad personam
W moim przypadku jest dokładnie tak, jak Pan opisuje.
Arystokracja to, James 3rd Earl of Crawford, Szkocja. Ode mnie podobno 15 pokoleń. Jego potomek wyemigrował do płd Niemiec i stał się Kraffter. Szukając śladów tych ludzi trafiłem na obraz z ich postaciami
https://www.metmuseum.org/art/collectio ... p=20&pos=1
Jednak wszystko, co poniżej 1600 roku ze swojej strony traktuje bardziej już jako legendę niż fakt, a króla Priama w genealogii raczej, jako dowcip, ewidentny żart, przerywnik, jak w przydługim przemówieniu. Kto uwierzy we wpis w FS, że Adam i Eva są urodzeni ok 4004r BC. Po co to, ktoś tam, wpisał? Czy można na tym zarobić, zdobyć uznanie? Obecność w Family Search legendarnych osób poruszyłem w Genealodzy.pl, bo tu mogłem się spodziewać sensownej odpowiedzi, co mógłby mi odpowiedzieć nawet najbardziej kompetentny proboszcz? Na początku otrzymałem zwyczajowe bęcki ale w końcu pojawił się Pana post.
Do wizyt w parafiach jako niespecjalnie religijna osoba przygotowuję się bardzo starannie. Czytam strony parafii, tej którą chce odwiedzić i sąsiednich, lokalną prasę i przez 2 dni słucham Radio Maryja, by odnowić i przyswoić sobie zwroty uprzejmościowe tego środowiska i poruszane tam tematy Dotychczas trafiałem na otwartych i życzliwych proboszczów, którzy, zdarza się, w luźnej rozmowie sami mówią też o sprawach trudnych dla Kościoła. Po parafiach leżą skarby. Np. inwentarz parafii z 16w. i nigdzie nie ma kopii tego. Wizyta trwa do 2 godzin, a ja tylko szybko fotografuję wcześniej wybrane, często całe roczniki metryk. W domu analizuję i przeważnie wracam do parafii jeszcze raz lub dwa. Po pierwszej wizycie wpłacam datek na fundację wymieniona na stronach parafii albo konto parafii. W końcu poświęcono mi czas.
To, co Pan krytycznie opisuje jako mieszanie fikcji, spekulacji do nauki to, niestety, chyba znak czasu, znak Internetu. Dziś już każdy ważny kraj ma własną Wikipedie, a w niej własne fakty i interpretacje.
Zostaje nadzieja, że w naszej kulturze przy jej historycznym cyklu niszczenia i innowacyjnej odbudowy wcale nie zostaliśmy z tyłu np. za Azją umiejętnie przeprawiającą swoją kulturę i wiedzę poprzez generacje nieznacznie coś po drodze modyfikując. Na końcu zostali np. z pismem, przy pomocy którego chyba trudno byłoby wyeliminować analfabetyzm.
Serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów, Romuald
Awatar użytkownika
Wiesław_F

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 367
Rejestracja: pn 05 lis 2012, 21:39

Post autor: Wiesław_F »

Witam,
Przypominam, że temat postu to "Kolonizacja pruska po rozbiorach" a niektórzy zapuścili się w jakieś boczne ścieżki i słowne dysputy odchodząc daleko od głównego wątku.
To może być mylące i krzywdzące dla osób zainteresowanych tematem kolonizacji pruskiej.
Na nią na pewno nie miał wpływu król Priam.

Pozdrawiam,
Wiesław_F
Marika

Sympatyk
Posty: 314
Rejestracja: pt 16 mar 2012, 08:57

Re: Kolonizacja pruska po rozbiorach

Post autor: Marika »

diabolito pisze:Słownik geograficzny Królestwa Polskiego
"Górna wieś: ... dawna wieś pańszczyźniana kanoników regularnych błońskich, przez rząd pruski kolonistom niemieckim rozdana."
Czyli 1793-1806

Cały rozdział o tym okresie jest w książce: Krzysztof Woźniak: Niemieckie osadnictwo wiejskie między Prosną a Pilicą i Wisłą od lat 70 XVIII wieku do 1866 roku.
Książka jest gdzieś on-line
Raczej dokumentów z tego okresu nie ma za wiele.

Górawieś jest wymieniona też tu http://www.odessa3.org/collections/cens ... /geser.txt
W ww. linku jest wymieniony przodek, którego szukam - Górna Wieś - Jan Greyber - przybył z Pfalzu.

Rozumiem, że nie zachowały się dokumenty, np. akty nadania lub cokolwiek innego, co pomogłoby kontynuować poszukiwania w Niemczech?
Pfalz to duży obszar i nie mam pojęcia, gdzie dalej zacząć szukać jego przodków.
W metryce zgonu już w Błoniu ma tylko wpis "urodzony w państwie Pruskim".

Kasia
Leibrandt_Wojciech

Sympatyk
Posty: 187
Rejestracja: czw 25 cze 2009, 21:53
Lokalizacja: Będzin

Post autor: Leibrandt_Wojciech »

Kasiu ,
nie robiono listy kolonistów z podaniem konkretnej nazwy miejscowości ,z której przybył kolonista.
Robiono zestawienie ,w którym podawano nazwisko kolonisty ile osób z nim przybyło ,jaki majątek posiadał (to było potrzebne ,żeby można było przypisać go do odpowiedniej klasy) i region z jakiego przybył .Zdarzało się ,że na liście takiej zamiast regionu podano miejscowość . Tak było z jednym z moich przodków.
Na początku 1945 roku w Górnej Wsi było mało potomków kolonistów ,którzy posiadali jakąś ziemię. Patrz zdjęcie:
https://www.fotosik.pl/zdjecie/8152fa33b9883614
Jeżeli Jan Greyber zawierał związek małżeński po przybyciu do Prus Południowych to szukaj w alegatach (akty znania)może tam będzie podana miejscowość.
Kiedy kolonista przybywał do wyznaczonego miejsca to podpisywał z urzednikami umoę.Ile ziemi dostaje jakie ma obowiązki ,itp. Ja widziałem tylko trzy takie umowy . Dla siebie nie znalazłem. Szukaj w archiwum w Warszawie.
Pozdrawiam
Wojtek
Marika

Sympatyk
Posty: 314
Rejestracja: pt 16 mar 2012, 08:57

Post autor: Marika »

Leibrandt_Wojciech pisze:Kasiu ,
nie robiono listy kolonistów z podaniem konkretnej nazwy miejscowości ,z której przybył kolonista.
Robiono zestawienie ,w którym podawano nazwisko kolonisty ile osób z nim przybyło ,jaki majątek posiadał (to było potrzebne ,żeby można było przypisać go do odpowiedniej klasy) i region z jakiego przybył .Zdarzało się ,że na liście takiej zamiast regionu podano miejscowość . Tak było z jednym z moich przodków.
Na początku 1945 roku w Górnej Wsi było mało potomków kolonistów ,którzy posiadali jakąś ziemię. Patrz zdjęcie:
https://www.fotosik.pl/zdjecie/8152fa33b9883614
Jeżeli Jan Greyber zawierał związek małżeński po przybyciu do Prus Południowych to szukaj w alegatach (akty znania)może tam będzie podana miejscowość.
Kiedy kolonista przybywał do wyznaczonego miejsca to podpisywał z urzednikami umoę.Ile ziemi dostaje jakie ma obowiązki ,itp. Ja widziałem tylko trzy takie umowy . Dla siebie nie znalazłem. Szukaj w archiwum w Warszawie.
Pozdrawiam
Wojtek
Wojtku

Dziękuję za wyjaśnienia
Niestety ślub raczej brał jeszcze przed kolonizacją.
W parafii Błonie znalazłam dopiero akty chrztu jego dzieci - pierwszy w 1803. Metryki ślubu nie było.
Wiek (miał wtedy ponad 30 lat) oraz 2 osoby na liście kolonistów przy jego nazwisku wskazują, że raczej przybył do Górnej Wsi już z żoną - Ewą Katarzyną z domu Stein/Steyn, więc ślub musiał być w Niemczech

A czy jest może niemiecki odpowiednik naszej Geneteki, by znając dane pary można było (może akurat się uda) odnaleźć ich akt ślubu w Niemczech?


Kasia
Czupryna01

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23

Post autor: Czupryna01 »

Przede wszystkim Greyber. Na pewno? To nie wygląda na niemieckie nazwisko
Okres i Pfalz wskazuje, że to kolonizacja tzw. fryderycjańska. Król pruski po naszym Auguście przejął królewszczyzny i zachęcał chłopów z Badenii i Wirtembergii do przeprowadzki, gdyż ci często emigrowali do Ameryki. Z przekazu rodzinnego miałem tylko nazwiska 2 x pra. Byli ewangelikami w koloniach w okolicy Rawy Maz. Zachowały się ich UMZ do ok 1825 składane w katolickich parafiach, ale jak ok 1828 w Rawie powstała parafia ewangelicka to ewangelicy poprzenosili tam swoje metryki. Niestety, metryki parafii ewangelickiej w Rawie zaginęły pod koniec 2 wojny. Zachowały się w AP Łodzi tylko alegata i poprzez nie znalazłem parafie w Badenii skąd przyjechali.
Ci koloniści często w dużej mierze pochodzili z tych samych lub sąsiednich niemieckich parafii. Mieli w okolicy zbiórkę i przyjeżdżali takimi wozami jak na westernach, mieli surduty i długie fajki, większość mężczyzn podpisywała metryki Sugestia:
Przez te aneksy do ślubów, kogokolwiek, może trafisz na rodzeństwo lub to samo nazwisko z tej kolonii i znajdź parafie niemiecka skąd pochodzili a potem przeszukaj w Family Search (FS), metryki tej parafii.
W obu wojnach Niemcy mieli ten paskudny zwyczaj, że wycofując się zabierali ze sobą metryki całych parafii ewangelickich. Teraz są w link:
http://www.moremaiorum.pl/ksiegi-ewange ... e-znalezc/
Jednak niektóre zaginęły w pożodze wojenne, a część przejęła Armia Czerwona. Mam tu świadectwo syna nieżyjącego już pastora, który podczas ewakuacji metryk swojej parafii dostał się do niewoli, z której wrócił, ale już bez ksiąg.
Z małą nadzieją chcę wykorzystać jednak szansę i napisać do jakby kuratora historii ewangelików w Polsce
https://ezab.de/kirchenbuecher/kirchenbuch-suche.php
by oni zwrócili się do któregoś z niemieckich ministerstw, a ci do Rosji z prośba o przeszukanie archiwów pod kątem metryk przejętych w czasie wojny. Te mogą być także w archiwach krajów na terenie byłego ZSRR
W Internecie szukaj też, link:
https://reiner--kerp-de.translate.goog/ ... r_sch=http
może coś znajdziesz na ich grobach w Polsce, link:
https://grabsteine.genealogy.net/cemlis ... PL&lang=pl
i tu:
http://www.upstreamvistula.org/Publicat ... c=&to_rec=
zobacz też Galizien German Descendants, sa także kolonie w zaborze rosyjskim
http://www.galiziengermandescendants.org/
i tu:
https://gsta.preussischer-kulturbesitz. ... en/polski/
także tu:
https://www.archion.de/en/?path=610987- ... 1dde7c7a06
https://www.myheritage.pl/research/coll ... =283170481
https://www.ancestry.com/search/collections/60749/
Życzę szczęścia i sukcesów

Moje dalsze kroki to wpisałem całą te rozgałęziona niemiecką gałąź do MH i od razu dostałem na MH wiele smart matches z FS. Najczęściej dotyczyły moich przodków rodzeństwa, których dalszych losów i potomków nie znałem. W FS jedna i ta sama osoba zdarza się jest wpisana wielokrotnie, czasami pozornie ta sama. Roboczo przyjąłem zasadę 5 takich samych danych, by uznać, że to ta sama osoba. W FS też trafia się na galimatias niepoprawnie połączonych ludzi. Trzeba uważać. Miałem szczęście także z jednym DNA match, trafiając na miejscowa historyczkę, która doskonale wiedziała, które rodziny wyemigrowały z badeńskiej wioski do South Prussia, dziś to centralna Polska i zniknęły z miejscowej dokumentacji, ale znalazły się w polskiej. Teraz widzę w FS i na MH ludzi w USA i Brazylii z którymi dzielę wspólnych prarodziców 9 pokoleń wstecz. Jest nawet jeden prezydent USA
Pozdrawiam, Romuald
Marika

Sympatyk
Posty: 314
Rejestracja: pt 16 mar 2012, 08:57

Post autor: Marika »

Romualdzie

Dziękuję za wszystkie wskazówki.

Nazwisko było zapisywane różnie:

Gräber / Greiber/ Greyber / Graber itp

Kasia
ODPOWIEDZ

Wróć do „General Discussion ( English, German, French, Russian .. inne )”