Zaduszkowe refleksje
Moderatorzy: Galinski_Wojciech, maria.j.nie, elgra
Zaduszkowe refleksje
Gdy odchodzą, zabierają ze sobą nie tylko swoją fizyczność ale również cały bagaż własnych przeżyć i doświadczeń.
Ten świat, który ich otaczał, dla nich - bliski, znajomy, niemalże na wyciągnięcie ręki, dla nas - trudny do poznania, niedostępny i obcy.
Czas płynie i to on jest głównym reżyserem życia.
Pozostawione ślady po przodkach, odnajdywane w zapisanych księgach oraz starych fotografiach, są próbą jego zatrzymania, dążeniem do chronologicznego ułożenia przeszłości w logiczny ciąg zdarzeń.
Wiele przekazów redukujemy, do tego co chcemy by było zapamiętane, ubarwione naszymi wyobrażeniami, tworzącymi nieraz rodzinne legendy.
250 lat - to przestrzeń dziejowa, którą możemy fragmentarycznie odtworzyć, z historii naszej familii. Głównie dzięki Kodeksowi Napoleona, który wprowadził uporządkowane procedury archiwalne dotyczące metryk na początku XIX wieku oraz za sprawą informatyzacji i wolontariuszy poświęcających swój czas na indeksowanie dokumentów historycznych.
W epoce cyfryzacji, gdzie różnego typu informacje płyną szeroką rzeką, trudno nam zrozumieć, że ludzie żyjący w wieku XIX i jeszcze do połowy XX wieku, mieli problemy z zapisaniem własnego imienia i nazwiska a papier i fotografia były synonimem luksusu.
Po odejściu kogoś bliskiego, najtrudniej znieść ciszę po nim.
Gdy spóźnimy się na rozmowę z osobą, która o rodzinie wiedziała wiele, pozostaje tylko milczenie, bo młodzi nie pamiętają prawie nic zajęci własnymi sprawami. Mając pod ręką, doskonałe narzędzia do utrwalania dźwięku i obrazu, o których mogli tylko pomarzyć nasi dziadowie, bardzo często, paradoksalnie, nie robią z nich użytku.
Ważna jest rozmowa z naszymi seniorami, zachowanie pamiątek rodzinnych, często nie przedstawiających może zbyt dużej wartości materialnej, ale cennych ze względów sentymentalnych oraz archiwalnych.
Ten świat, który ich otaczał, dla nich - bliski, znajomy, niemalże na wyciągnięcie ręki, dla nas - trudny do poznania, niedostępny i obcy.
Czas płynie i to on jest głównym reżyserem życia.
Pozostawione ślady po przodkach, odnajdywane w zapisanych księgach oraz starych fotografiach, są próbą jego zatrzymania, dążeniem do chronologicznego ułożenia przeszłości w logiczny ciąg zdarzeń.
Wiele przekazów redukujemy, do tego co chcemy by było zapamiętane, ubarwione naszymi wyobrażeniami, tworzącymi nieraz rodzinne legendy.
250 lat - to przestrzeń dziejowa, którą możemy fragmentarycznie odtworzyć, z historii naszej familii. Głównie dzięki Kodeksowi Napoleona, który wprowadził uporządkowane procedury archiwalne dotyczące metryk na początku XIX wieku oraz za sprawą informatyzacji i wolontariuszy poświęcających swój czas na indeksowanie dokumentów historycznych.
W epoce cyfryzacji, gdzie różnego typu informacje płyną szeroką rzeką, trudno nam zrozumieć, że ludzie żyjący w wieku XIX i jeszcze do połowy XX wieku, mieli problemy z zapisaniem własnego imienia i nazwiska a papier i fotografia były synonimem luksusu.
Po odejściu kogoś bliskiego, najtrudniej znieść ciszę po nim.
Gdy spóźnimy się na rozmowę z osobą, która o rodzinie wiedziała wiele, pozostaje tylko milczenie, bo młodzi nie pamiętają prawie nic zajęci własnymi sprawami. Mając pod ręką, doskonałe narzędzia do utrwalania dźwięku i obrazu, o których mogli tylko pomarzyć nasi dziadowie, bardzo często, paradoksalnie, nie robią z nich użytku.
Ważna jest rozmowa z naszymi seniorami, zachowanie pamiątek rodzinnych, często nie przedstawiających może zbyt dużej wartości materialnej, ale cennych ze względów sentymentalnych oraz archiwalnych.
-
Andrzej_Żak

- Posty: 120
- Rejestracja: sob 01 lut 2014, 10:49
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
oby jak najdłużej trwał czas, gdy odejścia kojarzą się przede wszystkim z seniorami
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Piękny temat.
W moim przypadku wiele dostałam od dziadków zanim odeszli: opowiadania, pamiątki. Kiedyś jako harcerka robiłam wywiad z moim dziadkiem na temat Powstania Warszawskiego - te moje kulfony i błędy ortograficzne(chroniczna dysleksja) będą pewnie zabawne dla moich wnuków(ciekawe jak pomyślą babcia piśmienna czy nie bardzo). Z lat kiedy kamery już były, też wiele jest zarejestrowane. Mnie boli co innego, stracone rozmowy z rodzeństwem. Jestem jedynaczką (ku wielkiej mej rozpaczy) ale miałam siostry i braci (od ojca i mamy)ciotecznych. Teraz zostały mi tylko dwie siostry. Dlaczego tak mało rozmawiałam ze starszym bratem zanim tragedia mi go odebrała , dziś jego córka mnie pyta- ciociu jaki był mój tata? Mogę oddać jej gitarę ,którą podarował mi na 18-stkę , ale czy moja opowieść o nim będzie obiektywna i prawdziwa. Teraz straciłam młodszego brata (przez covid nie widziałam go 3 lata) , tyle wspólnych przeżyć, tyle wspólnych wspomnień i tyle pytań niezadanych. W tym przypadku jednak gdy spyta mnie moja chrześnica- ciociu jaki był mój tata? Więcej odpowiem.
W moim przypadku wiele dostałam od dziadków zanim odeszli: opowiadania, pamiątki. Kiedyś jako harcerka robiłam wywiad z moim dziadkiem na temat Powstania Warszawskiego - te moje kulfony i błędy ortograficzne(chroniczna dysleksja) będą pewnie zabawne dla moich wnuków(ciekawe jak pomyślą babcia piśmienna czy nie bardzo). Z lat kiedy kamery już były, też wiele jest zarejestrowane. Mnie boli co innego, stracone rozmowy z rodzeństwem. Jestem jedynaczką (ku wielkiej mej rozpaczy) ale miałam siostry i braci (od ojca i mamy)ciotecznych. Teraz zostały mi tylko dwie siostry. Dlaczego tak mało rozmawiałam ze starszym bratem zanim tragedia mi go odebrała , dziś jego córka mnie pyta- ciociu jaki był mój tata? Mogę oddać jej gitarę ,którą podarował mi na 18-stkę , ale czy moja opowieść o nim będzie obiektywna i prawdziwa. Teraz straciłam młodszego brata (przez covid nie widziałam go 3 lata) , tyle wspólnych przeżyć, tyle wspólnych wspomnień i tyle pytań niezadanych. W tym przypadku jednak gdy spyta mnie moja chrześnica- ciociu jaki był mój tata? Więcej odpowiem.
pozdrawiam monika
>Wanda>Feliksa>Anna>Józefa>Franciszka>Agnieszka>Helena>Agnieszka
>Wanda>Feliksa>Anna>Józefa>Franciszka>Agnieszka>Helena>Agnieszka
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony sob 19 lut 2022, 17:56 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.
"Ważna jest rozmowa z naszymi seniorami, zachowanie pamiątek rodzinnych, często nie przedstawiających może zbyt dużej wartości materialnej, ale cennych ze względów sentymentalnych oraz archiwalnych."
Witaj Włodku,
Podobne refleksje dopadły mnie kilka dni temu, jak dowiedziałem się, że w rodzinnych pamiątkach są listy pisane przez koleżanki ( zesłane z Klewania na Wołyniu w 1940 do Archangielska i Kazachstanu ) do siostry mojego dziadka. Listy skanuję ( czasem pisane na skrawku, czegoś co trudno nazwać kartką i tak małymi literami, że powiększony skan tylko pozwala odczytać) i czytam. Są wzruszające, poruszające, przeszywające serce i wszystko inne. Opisują drogę na sybir, Ich życie codzienne TAM , wspomnienia z Klewania " raju na ziemi" i braku nadziei na zobaczenie Klewania , Polski ... .
Zacytowałem ostatnie zdanie z Twojego postu, bo zastanawiam się gdzie mogę przekazać te listy, żeby młodzi o których pisałeś, mieli szansę dowiedzieć się czegoś o tamtych czasach i ludziach. Pomyślałem o muzeum Sybiraków w Białymstoku, ale może masz inny pomysł ( lub ktoś z Państwa, czytających ten post).
Jacek
ps. Bardzo przepraszam, w tym tygodniu przyślę opisane zdjęcia.
Witaj Włodku,
Podobne refleksje dopadły mnie kilka dni temu, jak dowiedziałem się, że w rodzinnych pamiątkach są listy pisane przez koleżanki ( zesłane z Klewania na Wołyniu w 1940 do Archangielska i Kazachstanu ) do siostry mojego dziadka. Listy skanuję ( czasem pisane na skrawku, czegoś co trudno nazwać kartką i tak małymi literami, że powiększony skan tylko pozwala odczytać) i czytam. Są wzruszające, poruszające, przeszywające serce i wszystko inne. Opisują drogę na sybir, Ich życie codzienne TAM , wspomnienia z Klewania " raju na ziemi" i braku nadziei na zobaczenie Klewania , Polski ... .
Zacytowałem ostatnie zdanie z Twojego postu, bo zastanawiam się gdzie mogę przekazać te listy, żeby młodzi o których pisałeś, mieli szansę dowiedzieć się czegoś o tamtych czasach i ludziach. Pomyślałem o muzeum Sybiraków w Białymstoku, ale może masz inny pomysł ( lub ktoś z Państwa, czytających ten post).
Jacek
ps. Bardzo przepraszam, w tym tygodniu przyślę opisane zdjęcia.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Ja osobiście , ze względu na marny system informacji o zbiorach (brak inwentarzy publikowanych, brak uregulowań, brak systemu) do muzeów jak pies do jeża, choć bywają wyjątki.
Bardziej:
Archiwum Akt Nowych
IPN (mniej - z uwagi na narzucone im kryteria dostępu)
ale Muzeum Sybiraków tzn Muzeum Pamięci Sybiru ..no cóż samorządowe - żadnej kontroli i gwarancji..no przykro mi, ale taki jest fakt:(
Nawet projekty nieskończone (zawieszone) informacji muzealnej dotyczą tylko państwowych muzeów, bo tych prowadzonych przez samorządy i inne -nikt do niczego niczym zmusić nie może. W tym do publikacji co mają.
To temat na długi odrębny artykuł, wątek. Bo ważne, z wielu względów.
edit
PS https://genealodzy.pl/forum-genealogicz ... 3808.phtml
Bardziej:
Archiwum Akt Nowych
IPN (mniej - z uwagi na narzucone im kryteria dostępu)
ale Muzeum Sybiraków tzn Muzeum Pamięci Sybiru ..no cóż samorządowe - żadnej kontroli i gwarancji..no przykro mi, ale taki jest fakt:(
Nawet projekty nieskończone (zawieszone) informacji muzealnej dotyczą tylko państwowych muzeów, bo tych prowadzonych przez samorządy i inne -nikt do niczego niczym zmusić nie może. W tym do publikacji co mają.
To temat na długi odrębny artykuł, wątek. Bo ważne, z wielu względów.
edit
PS https://genealodzy.pl/forum-genealogicz ... 3808.phtml
Ostatnio zmieniony ndz 31 paź 2021, 11:06 przez Sroczyński_Włodzimierz, łącznie zmieniany 1 raz.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Krzysztof_Wasyluk

- Posty: 766
- Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51
Warto również zauważyć, że nasze genealogie, to nieustanne zajmowanie się zmarłymi. I tu nie sposób pogodzić się z Asnykiem mówiącym:
"Trzeba z żywymi naprzód iść, Po życie sięgać nowe... A nie w uwiędłych laurów liść. Z uporem stroić głowę. Wy nie cofniecie życia fal! Nic skargi nie pomogą - Bezsilne gniewy, próżny żal! Świat pójdzie swoją drogą."
A my i tak patrzmy wstecz i temu światu idącemu swoją drogą pokazujmy obraz minionego.
Memento mori.
"Trzeba z żywymi naprzód iść, Po życie sięgać nowe... A nie w uwiędłych laurów liść. Z uporem stroić głowę. Wy nie cofniecie życia fal! Nic skargi nie pomogą - Bezsilne gniewy, próżny żal! Świat pójdzie swoją drogą."
A my i tak patrzmy wstecz i temu światu idącemu swoją drogą pokazujmy obraz minionego.
Memento mori.
Krzysztof Wasyluk
- Bialas_Malgorzata

- Posty: 1857
- Rejestracja: czw 31 lip 2014, 13:18
- Lokalizacja: Wrocław
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Cmentarze cała Polska i zagraniczne
http://www.cmentarze.juszczyk.org/
http://www.cmentarze.juszczyk.org/
choirek pisze:Mam inną zaduszkową refleksję, czy w genetece przy polu skan, nie mogłoby się znaleźć pole zdjęcie, gdzie każdy mógłby dodać zdjęcie? Tak mnie naszło, gdy chodziłem po cmentarzu i fotografowałem wyblakłe zdjęcia obcych ludzi. Ktoś za 20 lat będzie ich szukał i ich nie znajdzie...
Pozdrawiam, Elżbieta Grabowska z d. Cibińska
moje parafie:Cierno Oksa Węgleszyn Nagłowice (świętokrzyskie)
i Wysocice Sieciechowice (małopolskie) okolice
moje parafie:Cierno Oksa Węgleszyn Nagłowice (świętokrzyskie)
i Wysocice Sieciechowice (małopolskie) okolice
