Być może temat był już omówiony - jeśli tak, proszę o skierowanie do odpowiedniego wątku.
Chciałbym bardziej doświadczonych genealogów zapytać o używanie nazwisk w programach genealogicznych, dla których: jeśli nie ma nazwiska - nie ma osoby; w odniesieniu do osób z XV-XVI w, które zapisywane były w księgach ziemskich i grodzkich (jedyne źródło informacji o moich przodkach z tego okresu) w formie odmiejscowej: Imię, s. (o.) Ojca z (de) Miejscowość.
W wsi założonej na nadaniu prawdopodobnie Witoldowym osiadł osadnik o nazwisku, wg. prof. Klimka, pochodzenia niemieckiego. Nazwisko odmienione wg prawideł j. polskiego w l. mn. przez dodanie sufiksu "y"utworzyło nazwę wsi. Ponieważ jednak w tamtej okolicy (ziemia drohicka) nazwiska nie były w modzie, więc pisarze sądowi używali nazwy osobowej trójczłonowej odmiejscowej. Pierwsze nazwiska we współczesnym brzmieniu pojawiły się w 1485 r. Była to liczba pojedyńcza od nazwy wsi, czyli powrót do nazwiska z początku XV w.
Mógłbym oczywiście stosować współczesne nazwisko do tych osób sprzed 1585 r. ale problemem jest obecność od początku XVI w. we wsi trzech genealogicznie (po mieczu) odrębnych rodzin. Jest to rodzina osadnika z ok. 1420 r, i dwie rodziny zięciów pochodzących z okolicznych wsi, których rody i herby są znane. Rody te używają obecnie własnych odmiejscowych nazwisk.
Pisarze sądowi w okresie 1585-1620 wszystkim mieszkańcom wsi nadali wspólne nazwisko odmiejscowe, nazwisko pierwszych osadników. Miejscowym to nie przeszkadzało - i tak każdy wiedział kto jest krewnym a kto nie. Pleban nie bronił ślubu osobom o tym samym nazwisku, bo też wiedział. A jak nie, to miał dziesięciu świadków gotowych zaświadczyć o braku przeszkód pomimo takiego samego nazwiska.
Wiedząc o odrębności rodowej poszczególnych gałęzi mam opory przed przypisywaniem wszystkim gałęziom przed 1585 rokiem wspólnego nazwiska jednej z gałęzi, której prawo do nazwiska jest niekwestionowane. Używanie zaś formy "Imię z Nazwa" a tym bardziej "Imię de Nazwa" wydaje się być sztuczne a nawet pretensjonalne. W końcu mówimy o szlachcicu zagrodowym, który na jednym ramieniu pług a na drugim miecz na pole niósł (za Glogerem). W tej wsi nie było nigdy dworu, poddanych, seniorów ani wasali. Byli panowie-bracia; ewenement średniowiecznej Europy.
Cytat z Glogera nie pomniejsza w niczym mojej estymy i czci wobec przodków, którym zawdzięczam sześćsetletnią obecność na Podlasiu.
Co możecie mi poradzić w sprawie używania nazwisk na potrzeby programów genealogicznych?
I jeszcze jedno: co sądzicie o inicjatywie "otwartej genealogii" w wydaniu Wikitree? Czy są wśród obecnych osoby, które zdecydowały się tam powierzyć pamięć o naszych drogich przodkach?
Na koniec serdeczna prośba do tych bardziej krewkich: nie walczcie z całym światem w tym wątku. Choć mówimy o średniowieczu, to nie wylewajcie zawartości nocników przez okno. Z góry dziękuję
Roman
