Formalna podstawa uznania szlachectwa?

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech, adamgen

adamrw

Sympatyk
Posty: 933
Rejestracja: wt 06 lis 2018, 15:14

Formalna podstawa uznania szlachectwa?

Post autor: adamrw »

Dzień dobry,
od wielu miesięcy próbuję rozwikłać pewną zagadkę dotyczącą mojego bezpośredniego przodka i zamiast odpowiedzi znajduję coraz ciekawsze pytania :)

Postanowiłem zatem zrobić reset i zacząć od początku, stąd moje pytanie:

Na jakiej podstawie kogoś traktowano (i zapisywano) w metrykach jako "dworianina" w latach 40.-60.-80. XIX wieku na Litwie?

Jestem świadom wywodów przed lokalnymi urzędami w I. połowie XIX wieku i przed Heroldią w po 1840 roku. Teoretycznie powinno być tak, że jeśli wywód został zatwierdzony, to był "urodzony", potem "dworianin" i przechodziło to z ojca na syna.

Natomiast nurtuje mnie pytanie, czy potencjalny "urodzony" musiał się jakoś legitymować w kolejnych parafiach, w których mieszkał "glejtem", czy może była to kwestia zajęcia, które wykonywał, potwierdzenia słownego, czegoś innego?

Z góry dziękuję za pomoc
Adam
Adam
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Formalna podstawa uznania szlachectwa?

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Ksiądz wpisywał niekiedy dodając słowo wskazujące na pochodzenie szlacheckie bez formalnej podstawy np. wobec potomka szlachty niewylegitymowanej. Generalnie, jak ktoś prowadził szlacheckie czy ziemiańskie zycie mógł liczyć na odpowiedni zapis. Tym bardziej, źe dotyczyło to osoby znanej w środowisku. Żądanie przedstawienia zaświadczenia? Niekoniecznie, biorąc pod uwagę, źe wpisywano osoby uźywające w sposób nieuprawniony tytułów. Ale i zdarzały się wykreślania z metryk tytułów przez urzędy przeglądające metryki. Jak i żądania usunięcia z dokumentów osobistych informacji o takim pochodzeniu pod groźbą kary choćby finansowej czy aresztu. Prawo o szlachectwie przewidujące sankcje za takie nadużycia w tej części to typowe Dormiunt aliquando leges numquam moriuntur.
Robert_Kostecki

Sympatyk
Posty: 1970
Rejestracja: pn 14 wrz 2015, 18:33
Otrzymał podziękowania: 2 times

Formalna podstawa uznania szlachectwa?

Post autor: Robert_Kostecki »

Adamie,

co do metryk 19. wiecznych, to trudno podać tu jakąś regułę. Jeszcze na początku XIX wieku sygnalizowano w metrykach pochodzenie szlacheckie, o ile dana rodzina nie zdeklasowała się parę pokoleń wstecz. Cały czas mówimy tu o rodzinach drobnoszlacheckich. Ale, z reguły, to proboszczowie wiedzieli, kto w parafii pochodzi z zasiedziałych od pokoleń rodzin szlacheckich. Gorzej było z przybyszami. Z czasem, szczególnie po nieudanych próbach udowodnienia szlachectwa, podkreślanie w metrykach pochodzenia szlacheckiego zanikło. Zdaje się pan Jamiołkowski wspominał tu o jakimś dokumencie urzędowym skierowanym do proboszczów w tej sprawie, ale niestety nie mogę ustalić linka na ten wpis.
Jeżeli udałoby się Tobie odnaleźć jakąś metrykę z XVIII wieku dotyczącą poszukiwanej rodziny i tam znalazłoby się określenie "urodzony", "nobilis" lub JWPan, to jest większa pewność, że mamy do czynienia z rodziną szlachecką.
I bardzo proszę, tych wszystkich akuratnych, żeby dali sobie spokój z odwoływaniem się do średniowiecznych nagan szlachectwa, do opracowania Trepki, itp. dywagacji na temat autentyczności szlachectwa. Jeżeli w XVIII wieku, ktoś był uznany w swoim środowisku za szlachcica i ma to potwierdzenie w zapisach metrykalnych, to należy najpierw udowodnić, że wcześniej jego przodek "wszrubował" się w szeregi szlachty, a to pozostawmy zainteresowanym. Póki co, teoretyzowanie jest nie na miejscu.
Awatar użytkownika
marcin_kowal

Członek Honorowy
Nowicjusz
Posty: 1498
Rejestracja: sob 04 lis 2017, 19:41
Lokalizacja: Tarnobrzeg
Kontakt:

Post autor: marcin_kowal »

Odpowiedzi na swoje pytania znajdziesz w książce Jolanty Sikorskiej-Kulesza "Deklasacja drobnej szlachty na Litwie i Białorusi w XIX wieku"

pozycja dostępna w formie pdf w internecie. Np tu: http://otworzksiazke.pl/images/ksiazki/ ... _wieku.pdf

Porada, bo temat jest wielokrotnie omawiany a pytania Twoje bardzo ogólne, i na tym forum i wielu innych - warto użyć funkcji szukaj na tym forum a takze google i generalnie samemu poszukać niż zadawac takie pytania.
Po prostu, nie lubie leniuchów.
Odpowiedzi udzielam, bo przywołana pozycja jest bardzo wartościowa i nigdy za mało jej przywoływania.

A temat z pytaniami jak najbardziej warto założyć ale z pytaniami po przeczytaniu tej małej książeczki i pytać wtedy o coś czego nie rozumiesz.


"Jestem świadom wywodów przed lokalnymi urzędami w I. połowie XIX wieku i przed Heroldią w po 1840 roku. Teoretycznie powinno być tak, że jeśli wywód został zatwierdzony, to był "urodzony", potem "dworianin" i przechodziło to z ojca na syna."
nie jesteś świadomy. dla tego zaproponowałem pozycję do przeczytania. to co napisałeś w tym akapicie to bzdury.
Krócej i jaśniej nie da się procesu deklasacji opisać niż zrobiła to Pani Sikorska.
Marcin
______
https://genealogie-kresowe.pl
Digitalizacja - Księgi Metrykalne i Genealogie Szlacheckie
Zbiórka funduszy https://zrzutka.pl/8s38zh
adamrw

Sympatyk
Posty: 933
Rejestracja: wt 06 lis 2018, 15:14

Post autor: adamrw »

Marcinie, książeczkę znam, czytałem kilka razy.
O tym co działo się w ogólności w XIX wieku mam wiedzę chyba ponadprzeciętną, ale informacje które posiadam o swoich przodkach nie pozwalają mi się w tę "ogólność" niestety wpasować.
Zebrałem wszystkie informacje, które odnalazłem i za chwilę udostępnię je na forum.
Adam
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
adamrw

Sympatyk
Posty: 933
Rejestracja: wt 06 lis 2018, 15:14

Post autor: adamrw »

Robercie, jak wspomniałem - co do zasady znam realia. Nie mogę sobie jednak w tych realiach ułożyć sytuacji mojego przodka, bo jego sytuacja wykracza poza proste schematy :(

Szczegóły są tutaj: https://genealodzy.pl/forum-genealogicz ... 5383.phtml
Adam
Poszukuję informacji o "urodzonych" Wasilewskich z terenów obecnej Litwy i północnej Białorusi oraz o rodzinie Frost z Pińska.
jamiolkowski_jerzy

Sympatyk
Adept
Posty: 3178
Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24

Formalna podstawa uznania szlachectwa?

Post autor: jamiolkowski_jerzy »

Dokument o którym wspomina Robert Kostecki to pismo z dnia 10/22 października 1846 r Prokuratora Królewskiego przy Trybunale Cywilnym Pierwszej Instancyi Guberni Augustowskiej Wydziału 10 w Łomży .Było najpewniej skierowane do wielu parafii Nie było samowolną inicjatywą urzędnika (przywołuje bowiem „zarządzenia Rządowe”) . Cytuję jego treść:
Do WJX Proboszcza w Jabłoni Kościelnej. Mam doniesienie i własnoocznie przekonać się miałem sposobność, że wielu z Urzędników Stanu Cywilnego w Aktach tej natury wszystkich właścicieli i posiadaczy fortun i części szlacheckich tytułują szlachtą, że dowód co do stanu tego, ze względu istniejącej w Królestwie Heroldyi powinien bydź niewątpliwym, a bezwzględne temu dowolne i wsteczne częstokroć Istocie zaznaczenie Stanu w Aktach Urzędowych wpływać może na zawikłanie stosunków towarzyskich, mając przytem na uwadze wyraźne w tym względzie zarządzenia Rządowe znalazłem się w potrzebie ostrzedz W. J. Xiędza Proboszcza Parafii Jabłoni Kościelnej, aby w wszelkich Aktach swoich mianował szlachtą te osoby, które stan ten Dyplomatem Heroldyi udowodnić będą w możności; w razie przeciwnym w ogólności tytułował je tylko właścicielami, posiadaczami, lub tym podobnie, a przynajmniej wyraźną czynił wzmiankę, kto jest szlachcicem wylegitymowanym, lub niewylegitymowanym. O otrzymaniu tego zarządzenia W. J. Xiądz Proboszcz uwiadomić mnie zechce. Podpis nieczytelny Sekretarz Jeszkowski (?)
MatjaszZeZboisk

Nieaktywny
Posty: 38
Rejestracja: czw 07 sty 2021, 23:49

Formalna podstawa uznania szlachectwa?

Post autor: MatjaszZeZboisk »

Dopóki szlachcic posiadał chociażby mały "rycerski" folwarczek, albo nawet zagrodę i jeden łan gruntu na prawie szlacheckim (dawniej rycerskim), dopóty pisano go jako "dworianinia", albo "urodzonego". Mógł nawet być zależnym posiadaczem (daw. lennikiem) i posiadać swój kawałek gruntu na prawie szlacheckim w dobrach większego pana (np. jakiegoś magnata) i pełnić z tego gruntu inne obowiązki wobec niego niż posiadacze gruntów na prawie mieszczańskim czy włościańskim. W momencie kiedy taki szlachcic ulegał deklasacji, a jego grunt na prawie szlacheckim był obracany w grunt na prawie miejskim (mieszczańskim), albo wiejskim (włościańskim, rustykalnym), to wtedy pisano go jako mieszczanina, albo włościanina (kmiecia, zagrodnika etc.). Określenie "urodzony" niemal znika z metryk w XIX wieku. Dlatego obok wielu nazwisk typowo szlacheckich pojawia się określenie "mieszcianin" albo nawet "włościanin". Drobna szlachta, zwłaszcza zagrodowa, która pod zaborem utraciła swoje prawa, z automatu spadała do stanu mieszczan, albo włościan, zlewała się z prostym ludem, często zapomniała o swoich korzeniach i przyjmowała zwyczaje prostego ludu (chłopiała). Jako pan lub dziedzic był określany przeważnie ten kto posiadał dobra ziemskie, miasto, wieś, na zasadzie własności zwierzchniej, czyli posiadał tak jakby swoje mikropaństewko, którego mieszkańcy (mieszczanie, włościanie) posiadają swoje grunty na zasadzie własności użytkowej (lennej, poddańczej) i z tego tytułu świadczą czynsze i inne daniny właścicielowi zwierzchniemu miasta/wsi - dziedzicowi. Szlachcic, a już tym bardziej ubogi i zdeklasowany, który takich dóbr nie posiadał, tylko sam w nich mieszkał jako rzemieślnik, owczarz, rolnik, półrolnik, zagrodnik etc. stawał się zwykłym mieszczanem, albo włościanem. Niestety taka jest bolesna prawda. W mojej okolicy mieszkali Życińscy o korzeniach szlacheckich. Cóż z tego? Skoro 5x pradziadek tegoż rodu był ostatnim, który był pisany jako "urodzony", a 4x pradziadek w końcówce XVIII wieku był już pisany jako "włościanin gospodarz" czyli po staropolsku "kmieć". Takie był realia pod zaborami, zaborca się nie patyczkował. Utrzymanie szlachectwa nie było takie proste jak się wyadaje. Nie wystarczyło tylko dziedziczyć tytuł i herb. Trzeba było być aktywnym. Zdobywać urzędy, posady itd., a nie siedzicieć na zagrodzie i myśleć, że równym się jest wojewodzie. Dlatego tak łatwo było stać się chłopem i schłopieć, a trudno było zostać czy nawet utrzymać się szlachcicem.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”