Mariuszu, chyba przesadziłeś.Mariusz14 pisze:Panie Jamiołkowski. Pan to może swoim dzieciom /jeśli je pan ma/ mówić o ograniczaniu swej aktywności. Używa Pan języka na pograniczu chamstwa i rynsztoka.jamiolkowski_jerzy pisze:Panie Mariuszu. Proszę ograniczyć zbędną aktywność i nie zaśmiecać kolejnego wątku. Ten nie dotyczy Kalinowskich ani Jamiołkowskich. Na dodatek przywołując nieprawdziwe informacje. ŁLŁ nie poczynił żadnych zmian. Mój BIG jest dopiero przed sekwencjonowaniem. A że zapowiada się podobny wynik tego spodziewałem się bez BIG- u. Jeśli chodzi o oba wyniki Jamiołkowskich to jestem nawet tego pewny. W obu przypadkach wspólnym przodkiem jest Wojciech Świetlik .
Jeśli już Panu nie odpowiada to lub tamto lepiej rzecz przemilczeć. Ten wątek dotyczy dziedziczenia nazwiska/herbu więc jak najbardziej odpowiada tematowi. Nikomu też klawiatury nie odbieram - proszę pisać .
Co do ŁLŁ to między dniem wczorajszym i dzisiejszym są zmiany. Ale skąd to może pan wiedzieć jak się nie pamięta loginu i hasła do FT DNA.
Mariusz
Dziedziczenie herbu
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech, adamgen
pozdrawiam
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Jestem starszy od pana Jamiołkowskiego.Janiszewska_Janka pisze:Do Jerzego,
To szokujące co się wyczynia na tym forum. Zarzucać Tobie chamstwo i język rynsztoka to już przekracza wszelkie dopuszczalne zachowania. Od 2 tygodni obserwuję te "harce" z pouczeniami wszystkich i administracja nic jakoś tu nie porządkuje.
Obrzydliwe zachowanie w stosunku do osoby starszej i mającej ogromne doświadczenie.
Pozdrawiam Ciebie serdecznie
Janka
A Pani nie znam. Ale widzę że Pani zna mnie osobiście.
Mariusz
-
Robert_Kostecki

- Posty: 1968
- Rejestracja: pn 14 wrz 2015, 18:33
Doopowata akuratność badawcza - genealogia genetyczna - banki danych - RODO - spiskowa teoria dziejów - na własne życzenie.
Szlachty prawnie już nie ma w Polsce - ale rozkminiamy, czy bastardami, adoptowanymi, itp. były "skażone" rody. Czy rodzina, która żyje od co najmniej 200 lat w diasporze polskiej i uważa się za Polaków i nie ma innych dowodów na to, że może być inaczej, raptem odkrywa, że jej Y jest z dużym prawdopodobieństwem niewłaściwy dla lokalnej/autochtonicznej nacji. A, co by było, gdyby 90 lat temu hitlerowscy posiadali taki warsztat do dyspozycji?
Istnieją m.in. Kosteccy, Kalinowscy i Jamiołkowscy, którzy według zachowanych źródeł pisanych należeli kiedyś do warstwy szlacheckiej. Czy, aby nie snobizm kieruje tym, że osoby uważające się za przedstawicieli tych rodzin, starają się dociec poprzez genealogię genetyczną, że wszyscy inni o tych nazwiskach, to jakieś wypierdki mamuta? A, przecież istnieje kilka opracowań, które sugerują, że w RP istniało wiele miejscowości (obecnie zaginionych), od których nazw, także mogło pójść dane nazwisko. Ale jak brak takiego potwierdzenia w zachowanych źródłach pisanych, to co?
Jedyne, co można zrozumieć, że dany badacz doszedł już do takiego etapu, że stara się rozróżnić/udowodnić, iż z jednej miejscowości/okolicy wyszły różne krze, niepowiązane ze sobą genetycznie
Poza tym zasłanianie się wiekiem, nie zwalnia/tłumaczy/usprawiedliwia niewłaściwego zachowania, w tym przypadku na tym forum dyskusyjnym.
Robert
Szlachty prawnie już nie ma w Polsce - ale rozkminiamy, czy bastardami, adoptowanymi, itp. były "skażone" rody. Czy rodzina, która żyje od co najmniej 200 lat w diasporze polskiej i uważa się za Polaków i nie ma innych dowodów na to, że może być inaczej, raptem odkrywa, że jej Y jest z dużym prawdopodobieństwem niewłaściwy dla lokalnej/autochtonicznej nacji. A, co by było, gdyby 90 lat temu hitlerowscy posiadali taki warsztat do dyspozycji?
Istnieją m.in. Kosteccy, Kalinowscy i Jamiołkowscy, którzy według zachowanych źródeł pisanych należeli kiedyś do warstwy szlacheckiej. Czy, aby nie snobizm kieruje tym, że osoby uważające się za przedstawicieli tych rodzin, starają się dociec poprzez genealogię genetyczną, że wszyscy inni o tych nazwiskach, to jakieś wypierdki mamuta? A, przecież istnieje kilka opracowań, które sugerują, że w RP istniało wiele miejscowości (obecnie zaginionych), od których nazw, także mogło pójść dane nazwisko. Ale jak brak takiego potwierdzenia w zachowanych źródłach pisanych, to co?
Jedyne, co można zrozumieć, że dany badacz doszedł już do takiego etapu, że stara się rozróżnić/udowodnić, iż z jednej miejscowości/okolicy wyszły różne krze, niepowiązane ze sobą genetycznie
Poza tym zasłanianie się wiekiem, nie zwalnia/tłumaczy/usprawiedliwia niewłaściwego zachowania, w tym przypadku na tym forum dyskusyjnym.
Robert
-
Wojciechowska_Ewka

- Posty: 478
- Rejestracja: wt 16 kwie 2013, 22:27
Panie Mariusz de von vel (jak Pan sobie życzy) 14,
Nie ważne ile kto ma lat, nie ważne do jakiej wyimaginowanej von klasy Pan chciałby się przykleić (bo przynależność i pochodzenie do czegoś zobowiązuje) na tym forum obowiązują zasady patrz: Regulamin.
Proszę nikogo nie obrażać, tym bardziej, że na tym forum Pan żadnego dorobku i zasług nie ma.
Na szacunek jaki ma pan Jerzy trzeba sobie zapracować.
Starszy Pan (jak sam piszesz) od Pana Jerzego i życia już Panu na zdobycie szacunku nie starczy...
Mówi się, że frak dobrze leży w 3 pokoleniu... że o kulturze nie wspomnę.
Nie mówię Panu do widzenia (na tym forum) bo lepiej żeby Pan tu już nie zaglądał.
Pozdrawiam
Ewa
Nie ważne ile kto ma lat, nie ważne do jakiej wyimaginowanej von klasy Pan chciałby się przykleić (bo przynależność i pochodzenie do czegoś zobowiązuje) na tym forum obowiązują zasady patrz: Regulamin.
Proszę nikogo nie obrażać, tym bardziej, że na tym forum Pan żadnego dorobku i zasług nie ma.
Na szacunek jaki ma pan Jerzy trzeba sobie zapracować.
Starszy Pan (jak sam piszesz) od Pana Jerzego i życia już Panu na zdobycie szacunku nie starczy...
Mówi się, że frak dobrze leży w 3 pokoleniu... że o kulturze nie wspomnę.
Nie mówię Panu do widzenia (na tym forum) bo lepiej żeby Pan tu już nie zaglądał.
Pozdrawiam
Ewa
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Znowu przychodzi mi prostować. Pan starszy ode mnie? A to zabawne . Pamiętam Pana studenta lub tuż po studiach z AP w Białymstoku. Ja wtedy byłem w wieku przedemerytalnym. Warto przynajmniej wiedzieć z kim ma się nieprzyjemność. Za życzliwe próby wsparcia dziękuje ale niepotrzebnie . Niech „głębia” pustki obnaża się sama.
No nazwisko moje zostało wywołane do tablicy więc:Robert_Kostecki pisze:Doopowata akuratność badawcza - genealogia genetyczna - banki danych - RODO - spiskowa teoria dziejów - na własne życzenie.
Szlachty prawnie już nie ma w Polsce - ale rozkminiamy, czy bastardami, adoptowanymi, itp. były "skażone" rody. Czy rodzina, która żyje od co najmniej 200 lat w diasporze polskiej i uważa się za Polaków i nie ma innych dowodów na to, że może być inaczej, raptem odkrywa, że jej Y jest z dużym prawdopodobieństwem niewłaściwy dla lokalnej/autochtonicznej nacji. A, co by było, gdyby 90 lat temu hitlerowscy posiadali taki warsztat do dyspozycji?
Istnieją m.in. Kosteccy, Kalinowscy i Jamiołkowscy, którzy według zachowanych źródeł pisanych należeli kiedyś do warstwy szlacheckiej. Czy, aby nie snobizm kieruje tym, że osoby uważające się za przedstawicieli tych rodzin, starają się dociec poprzez genealogię genetyczną, że wszyscy inni o tych nazwiskach, to jakieś wypierdki mamuta? A, przecież istnieje kilka opracowań, które sugerują, że w RP istniało wiele miejscowości (obecnie zaginionych), od których nazw, także mogło pójść dane nazwisko. Ale jak brak takiego potwierdzenia w zachowanych źródłach pisanych, to co?
Jedyne, co można zrozumieć, że dany badacz doszedł już do takiego etapu, że stara się rozróżnić/udowodnić, iż z jednej miejscowości/okolicy wyszły różne krze, niepowiązane ze sobą genetycznie
Poza tym zasłanianie się wiekiem, nie zwalnia/tłumaczy/usprawiedliwia niewłaściwego zachowania, w tym przypadku na tym forum dyskusyjnym.
Robert
Kiedyś w Krakowie moja kuzynka ze strony ojcowskiej / była prezesem Związku Szlachty Polskie oddział w Krakowie obecnie prezes honorowy tego oddziału / poszła do jednego z bardziej znanych krakowskich kościołów zamówić msze za szlachtę polską. Ksiądz popatrzył na moja kuzynkę i stwierdził iż szlachty już nie ma - na to moja kuzynka odpowiedział a ja to co.
Sugerowany autochtonizm w przypadku szlachty polskiej to tylko 500- 700. To tyle ile wynosi okres jednej mutacji genetycznej.
Snobizm – to postawa objawiająca się chęcią zaimponowania innym osobom oraz wykazania swojej wiedzy na dany temat. Osoby takie często są nazywane snobami, przykładowo mogą to być części bywalcy oper, teatrów oraz spektakli, lecz jedynie w celu zamanifestowania swojej kultury, zainteresowań czy upodobań.
W moim przypadku genealogią papierową interesuję się od 35-40 lat. To dokładnie tyle od kiedy dowiedziałem się od ojca i dziadka co to jest szlachcic. Kim był jego ojciec dziadek i pradziadek. Brak wiedzy dotyczący udokumentowania związków rodzinnych postanowiłem uzupełnić ja.Niestety byłem głupi bo nie wiedziałem, że to jest niebezpieczne - zagrażające życiu. Zdobycie metryki zgonu pradziadka mogło skończyć się przesłuchaniem na milicji i innymi nieprzyjemnościami. Dziś jest to tylko bariera RODO lub inna administracyjna przeszkoda. To hobbi skutkowało, tym że dziś razem z kuzynką / która jest administratorem myheritage mamy w drzewie 72 388 osób /.W regionie z którego pochodzę mieszkała praktycznie sama szlachta. Jest to ziemia: wiska, łomżyńska, nurska.W tym regionie są oczywiście inne osoby zajmujące się genealogią w tym genealogia genetyczną. Na tym forum jest między wątek dotyczący Świderskich herbu Ślepowron. Założył je Świderski Józef. Nie znam jego osobiście ale jesteśmy krewnymi. Ot tak jeśli to jest snobizm to zdrowy.
Uzupełnię tylko, że w moim posiadaniu znajdują się skopiowane /z różnych źródeł/ praktycznie wszystkie parafie diecezji łomżyńskiej. W tym inwentarz AD w Łomży, który to ja skopiowałem i przesłałem Igorowi Daniszewskiego - i kilku innym osobom w tajemnicy. Do użytku domowego.
Mariusz
-
Robert_Kostecki

- Posty: 1968
- Rejestracja: pn 14 wrz 2015, 18:33
- marcin_kowal

- Posty: 1498
- Rejestracja: sob 04 lis 2017, 19:41
- Lokalizacja: Tarnobrzeg
- Kontakt:
Prawie sie nabrałem...
czyzby kolejny klon wielokrotnie banowanej osoby?
Dlaczego nie poprzestajesz na merytoryce? To wartościowe, jesli masz wiedze i dzielisz się nią to poprzestań na tym. Nie rób wycieczek osobistych.
To podstawa zdrowej i wartosciowej dyskusji.
Ataki na siebie personalne zbywaj merytoryką.
Trzymałeś/łaś się przez chwile tego i mnie to zmyliło
ale w końcu wyszło "szydło".
Adminów prosze o zamknięcie wątku, ale bez kasowania postów!
czyzby kolejny klon wielokrotnie banowanej osoby?
Dlaczego nie poprzestajesz na merytoryce? To wartościowe, jesli masz wiedze i dzielisz się nią to poprzestań na tym. Nie rób wycieczek osobistych.
To podstawa zdrowej i wartosciowej dyskusji.
Ataki na siebie personalne zbywaj merytoryką.
Trzymałeś/łaś się przez chwile tego i mnie to zmyliło
Adminów prosze o zamknięcie wątku, ale bez kasowania postów!
Marcin
______
https://genealogie-kresowe.pl
Digitalizacja - Księgi Metrykalne i Genealogie Szlacheckie
Zbiórka funduszy https://zrzutka.pl/8s38zh
______
https://genealogie-kresowe.pl
Digitalizacja - Księgi Metrykalne i Genealogie Szlacheckie
Zbiórka funduszy https://zrzutka.pl/8s38zh
-
Muraszko_Tamara

- Posty: 247
- Rejestracja: pt 24 lut 2012, 11:36
Może z innej strony.
Miano szlachty dostawało się od panujących ( królów,książąt, itp).
Działo się to wtedy, gdy protoplasta brał udział w ochronie danego króla lub księcia
W dzięczności otrzymywał szlachectwo i nadanie ziemi wraz z nakreślonym podatkiem dla darczyńcy nadanie( podatek przechodził na potomków, chyba że straci go za rozrywkowe życie lub odebrał te nadanie nowy panujący.
Pytanie:
Skąd biorca miał mieć na podatki.
Zachęcał chętnych do osiedlania się na swoim( miasta, osady).
Stosowano też metodę przymusowych osiedleńców sprowadzonych siłą jako jeńców( dawano im ziemię do uprawy wraz z podatkiem).
Typowe naśladownictwo .
A co stało się z potomkami protoplastów z czasów zaborów .
Zaborca stosował taktykę :
Protoplasta gdy agitował przeciw zaborcy to potomstwo urodzone przed skazaniem zachowywali pełne prawo do posiadania, zaś potomstwo po skazaniu stawało się banitami jak protoplasta i odbierano im prawo do wykształcenia itp.
Co wtedy robiono aby potomstwo z tego okresu ochronić.
Za przyzwoleniem przychylnych osób nadawano im nazwisko imienne po ojcu lub dziadku itd., lub dzielne kobiety zgłaszały jako dziecko bez ojca.Dopiero kopanie w aktach ujawnia że dana panna była mężatką lub wdową bo skazaniec ugrzązł gdzieś w torfach Jeniseju lub Amurdarii.
Zaś w latach 20/30 XX wieku stosowano taktykę zakopywania żywcem strzelając nad głowami aby nie wyszli z dołu.
Zdarzało się że po takim pochówku odkopywanie groby i oczom ukazywały się martwi z wytrzeszczonymi oczami i poranionymi rękoma.
Dlatego nie ma ustalonego miejsca pochówku.
W latach ZSRR często zatrzymywano ludzi z pochodzeniem niewłaściwym dla ówczesnych władz na granicy lub wyciągano z tłumu repatriantów i do gułagów itp.
Tego dowiedziałam się z kronik i spraw karnych swoich protoplastów.Zdjęto z nich banicję ( represjonowani,) w roku 1989/90.
Dostałam też z AGAD i AAN nawet genaologię przodków.
Najbardziej dziwiłam się że jeden z przodków wykonał nie tylko swoją genaologię ale i przodków Nimfy z Ossolińskich dla ówczesnych władz zaboru.
Dowiedziałam się że przodkowie mieli dwa nadania( moja linia XIV i XV).
Dodatek
W roku 1921 prawdopodobnie zdjęto szlachectwo.
A ja tylko chciałam znaleźć pradziadka,a tu taki klops.
Liczyłam na inne dziedzictwo( mam bzika na punkcie młynów a nie dworków). Dobrze że dowiedziałam się teraz, zwolniona jestem z racji wieku z nauki gry na klawikordzie i nauki języków i innych umiejętności wymaganych dla tej grupy.
No ale te kroniki i inne dokumenty to gorsze od kryminałów dzisiejszych.
Wniosek,:
dobrze że dziś jest ustalone prawo,chroniące jednostki,bo nikomu nie grozi samosąd i zakopywanie żywcem
Pozdrawiam
Miano szlachty dostawało się od panujących ( królów,książąt, itp).
Działo się to wtedy, gdy protoplasta brał udział w ochronie danego króla lub księcia
W dzięczności otrzymywał szlachectwo i nadanie ziemi wraz z nakreślonym podatkiem dla darczyńcy nadanie( podatek przechodził na potomków, chyba że straci go za rozrywkowe życie lub odebrał te nadanie nowy panujący.
Pytanie:
Skąd biorca miał mieć na podatki.
Zachęcał chętnych do osiedlania się na swoim( miasta, osady).
Stosowano też metodę przymusowych osiedleńców sprowadzonych siłą jako jeńców( dawano im ziemię do uprawy wraz z podatkiem).
Typowe naśladownictwo .
A co stało się z potomkami protoplastów z czasów zaborów .
Zaborca stosował taktykę :
Protoplasta gdy agitował przeciw zaborcy to potomstwo urodzone przed skazaniem zachowywali pełne prawo do posiadania, zaś potomstwo po skazaniu stawało się banitami jak protoplasta i odbierano im prawo do wykształcenia itp.
Co wtedy robiono aby potomstwo z tego okresu ochronić.
Za przyzwoleniem przychylnych osób nadawano im nazwisko imienne po ojcu lub dziadku itd., lub dzielne kobiety zgłaszały jako dziecko bez ojca.Dopiero kopanie w aktach ujawnia że dana panna była mężatką lub wdową bo skazaniec ugrzązł gdzieś w torfach Jeniseju lub Amurdarii.
Zaś w latach 20/30 XX wieku stosowano taktykę zakopywania żywcem strzelając nad głowami aby nie wyszli z dołu.
Zdarzało się że po takim pochówku odkopywanie groby i oczom ukazywały się martwi z wytrzeszczonymi oczami i poranionymi rękoma.
Dlatego nie ma ustalonego miejsca pochówku.
W latach ZSRR często zatrzymywano ludzi z pochodzeniem niewłaściwym dla ówczesnych władz na granicy lub wyciągano z tłumu repatriantów i do gułagów itp.
Tego dowiedziałam się z kronik i spraw karnych swoich protoplastów.Zdjęto z nich banicję ( represjonowani,) w roku 1989/90.
Dostałam też z AGAD i AAN nawet genaologię przodków.
Najbardziej dziwiłam się że jeden z przodków wykonał nie tylko swoją genaologię ale i przodków Nimfy z Ossolińskich dla ówczesnych władz zaboru.
Dowiedziałam się że przodkowie mieli dwa nadania( moja linia XIV i XV).
Dodatek
W roku 1921 prawdopodobnie zdjęto szlachectwo.
A ja tylko chciałam znaleźć pradziadka,a tu taki klops.
Liczyłam na inne dziedzictwo( mam bzika na punkcie młynów a nie dworków). Dobrze że dowiedziałam się teraz, zwolniona jestem z racji wieku z nauki gry na klawikordzie i nauki języków i innych umiejętności wymaganych dla tej grupy.
No ale te kroniki i inne dokumenty to gorsze od kryminałów dzisiejszych.
Wniosek,:
dobrze że dziś jest ustalone prawo,chroniące jednostki,bo nikomu nie grozi samosąd i zakopywanie żywcem
Pozdrawiam
Szanowna pani się myli!Muraszko_Tamara pisze:Może z innej strony.
Miano szlachty dostawało się od panujących ( królów,książąt, itp).
Działo się to wtedy, gdy protoplasta brał udział w ochronie danego króla lub księcia
W dzięczności otrzymywał szlachectwo i nadanie ziemi wraz z nakreślonym podatkiem dla darczyńcy nadanie( podatek przechodził na potomków, chyba że straci go za rozrywkowe życie lub odebrał te nadanie nowy panujący.
Pytanie:
Skąd biorca miał mieć na podatki.
Zachęcał chętnych do osiedlania się na swoim( miasta, osady).
Stosowano też metodę przymusowych osiedleńców sprowadzonych siłą jako jeńców( dawano im ziemię do uprawy wraz z podatkiem).
Typowe naśladownictwo .
A co stało się z potomkami protoplastów z czasów zaborów .
Zaborca stosował taktykę :
Protoplasta gdy agitował przeciw zaborcy to potomstwo urodzone przed skazaniem zachowywali pełne prawo do posiadania, zaś potomstwo po skazaniu stawało się banitami jak protoplasta i odbierano im prawo do wykształcenia itp.
Co wtedy robiono aby potomstwo z tego okresu ochronić.
Za przyzwoleniem przychylnych osób nadawano im nazwisko imienne po ojcu lub dziadku itd., lub dzielne kobiety zgłaszały jako dziecko bez ojca.Dopiero kopanie w aktach ujawnia że dana panna była mężatką lub wdową bo skazaniec ugrzązł gdzieś w torfach Jeniseju lub Amurdarii.
Zaś w latach 20/30 XX wieku stosowano taktykę zakopywania żywcem strzelając nad głowami aby nie wyszli z dołu.
Zdarzało się że po takim pochówku odkopywanie groby i oczom ukazywały się martwi z wytrzeszczonymi oczami i poranionymi rękoma.
Dlatego nie ma ustalonego miejsca pochówku.
W latach ZSRR często zatrzymywano ludzi z pochodzeniem niewłaściwym dla ówczesnych władz na granicy lub wyciągano z tłumu repatriantów i do gułagów itp.
Tego dowiedziałam się z kronik i spraw karnych swoich protoplastów.Zdjęto z nich banicję ( represjonowani,) w roku 1989/90.
Dostałam też z AGAD i AAN nawet genaologię przodków.
Najbardziej dziwiłam się że jeden z przodków wykonał nie tylko swoją genaologię ale i przodków Nimfy z Ossolińskich dla ówczesnych władz zaboru.
Dowiedziałam się że przodkowie mieli dwa nadania( moja linia XIV i XV).
Dodatek
W roku 1921 prawdopodobnie zdjęto szlachectwo.
A ja tylko chciałam znaleźć pradziadka,a tu taki klops.
Liczyłam na inne dziedzictwo( mam bzika na punkcie młynów a nie dworków). Dobrze że dowiedziałam się teraz, zwolniona jestem z racji wieku z nauki gry na klawikordzie i nauki języków i innych umiejętności wymaganych dla tej grupy.
No ale te kroniki i inne dokumenty to gorsze od kryminałów dzisiejszych.
Wniosek,:
dobrze że dziś jest ustalone prawo,chroniące jednostki,bo nikomu nie grozi samosąd i zakopywanie żywcem
Pozdrawiam
Na staży poprawności politycznej zawsze ktoś stał.Na forach internetowych jest to administrator ze swoim regulaminem. W archiwach kierownicy i dyrektorzy archiwów.
Pytając się dyrektora archiwariusza AD Łomża ks. dr Jerzego Niestępskiego czy wolno w archiwum na przykład to lub tamto. Odpowiadał : Co wolno wojewodzie to nie Tobie s....
To że król, książę miał prawo do nadawania dóbr i herbów osobom już je posiadającym to nic nadzwyczajnego.
Skąd miał mieć pieniądze ? Za zwyczaj taki feudał wpisany był w system podatkowy państwa. Od jego gospodarności i zdolności zależało czy to wykorzystał. Przykład Lubomirskich.
Mariusz
.