Poszukuje grobu mojego prapradziadka. Wszystko co tu napiszę znam z opowieści Cioci i starałem się ominąć te mniej wiarygodne fragmenty.
Mój prapradziadek Władysław Żochowski miał walczyć w Bitwie Warszawskiej i przeżyć, ale niedługo później miał zachorować na jakąś chorobę zakaźną (prawdopodobnie tyfus). Później miał trafić do "szpitala" gdzie leżeli żołnierze zarówno polscy jak i radzieccy, wszyscy chorzy na tyfus. Pradziadek jak miał ok. 7 lat miał raz pojechać do tego szpitala, by zobaczyć się z ojcem, ale go nie wpuścili do środka. O samym szpitalu wiem tyle, że miał to być budynek po jakimś zakonie, oraz że miał być z niego widok na rzekę Bug.
Co do zbiorowej mogiły, miała się znajdować na terenie przy szpitalu, ale nie została ona oznaczona w żaden sposób. Kiedy po kilku (kilkunastu?) latach pradziadek znów tam pojechał, to mieszkający tam zakonnicy nie mieli pojęcia o istnieniu grobu.
Gdy spytałem się Cioci, czy zachowały się akty zgonu z tego szpitala, odpowiedziała, że nie, ponieważ nie było w szpitalu księdza (lub cywilnego urzędnika), ale druga Ciocia wspomniała coś o prawosławnym popie, i że metryki mogły być zapisane w Cerkwii.
Odnośnie prapradziadka: Urodził się w Dybowie (parafia Skibniew Podawce)
18 Marca 1877 i był synem Tomasza i Pauliny, czyli w 1920 miałby około 43 lat. Mieszkał w Toczyskach Podbornych (parafia Jabłonna Lacka) razem z żoną i synem. O historii wojskowej nie wiem nic poza śmieszną legendą jakoby 14 sierpnia 1920 miał razem z kolegami zorganizować imprezę, zaprosić rosyjskich oficerów i upić ich do nieprzytomności.
Z góry dziękuje za wskazówki.
Pozdrawiam,
Konrad
