kk110 pisze:Witam,
zastanawiam się nad wykonaniem testu DNA pod względem genealogii i prosiłbym o poradę w tej kwestt.
Po pierwsze, czy warto, czyli czy można otrzymać rzeczywiście dużo szczegółowej informacji.
Po drugie, gdzie najlepiej się zwrócić, by to badanie wykonać, uwzględniając rzetelność, obszerność oraz cenę badania.
Pozdrawiam
Krzysztof kołopoleski
Czy warto to zależy od tego czego oczekujesz. Testy te nie rozwiązują problemu genealogi, same w sobie są znacznie trudniejsze i niepewne w interpretacji niż archiwa ale stanowią solidną walidację pokrewieństwa oraz dostarczyć potrafią bardzo dobrych przesłanek. Wyniki DNA, o ile nie jest to brat/kuzyn pierwszego stopnia czy inny bliski krewny są niemożliwe do precyzyjnej interpretacji bez drzewa genealogicznego lub testów wszystkich osób w danym drzewie.
Warto zrobić jeśli np. masz pokręconą genealogię, gdzie wszyscy się podobnie nazywali albo zapisy nie były rzetelnie prowadzone, lub są luki w archiwach. Wtedy może to pozwolić na identyfikację właściwych linii. Warto również również, gdy szukasz potomków ludzi którzy np. wyemigrowali dawno temu. Zwłaszcza w USA wiele ludzi się przetestowało - większość moich przesłanek pochodzi właśnie z USA. Warto również gdy ma się niewiadomą w drzewie, czasami daje się wykryć tę niewiadomą, prawdopodobnie do 4 pokolenia jest to możliwe, ale wymaga znacznego wysiłku.
Łatwiej jest interpretować wyniki DNA jeśli twoi przodkowie pochodzili z różnych populacji, np. z różnych stron Polski, różnych grup etnicznych lub religijnych. Jeśli wszyscy pochodzili z tej samej małej miejscowości, będziesz miał zapaść rodowodu, ponieważ wszyscy mieszkańcy tej miejscowości byli ze sobą spokrewnieni w stopniu 4-5 kuzyna. Będziesz miał osoby z podobieństwem DNA typu 2 kuzyn, ale tak naprawdę są 4x kuzynami 4 stopnia itp. Nie uniemożliwia to interpretacji ale czyni zrozumienie takich wyników trudniejsze i wymaga głębszego badania rodowodów i lini bocznych.
Z drugiej strony to ułatwia znalezienie osób które były spokrewnione i wyemigrowały dawno temu, przesuwa możliwość znalezienia takich osób o jedna, dwa lub nawet więcej pokoleń.
To co uzyskasz to będzie lista osób, głównie współcześnie żyjących, z którymi będziesz miał pewne podobieństwo, stopień podobieństwa pozwala na interpretację stopnia pokrewieństwa, ale dokładny stopień można określić tylko w przypadku bliskiego pokrewieństwa, typu kuzyni pierwszego stopnia lub bliżej. W celach genealogicznych lepiej jest testować swoich rodziców, a jeszcze lepiej dziadków lub pradziadków, czyli najstarsze osoby z danej lini, wyniki podobieństwa są łatwiejsze do interpretacji i są większe szanse wykrycia podobieństwa.
Podobieństwo utrzymuje się do stopnia 3 kuzynów, potem zaczyna wypadać, 10% kuzynów 4 stopnia nie ma już podobieństwa wykrywalnego, 90% kuzynów 5 stopnia nie jest już wykrywalnych etc. Co więcej po ok 7 pokoleniach wypadać zaczynają nawet przodkowie - tzn masz przodków których DNA już nie masz.
Nie uzyskasz za to automatycznie swojego drzewa rodowego, chyba, że trafisz na kogoś kto jest obsesyjnym genealogiem, który wszystko już przebadał i ma już ciebie w nim i zechce się podzielić. Możliwe za to że uzyskasz jakieś fragmenty drzewa, często z rażącymi błędami.
Wadą genealogi DNA z punktu widzenia Polaka jest, że mało współbratymców się testuje. Najwięcej podobieństw będziesz miał w USA.
Badanie DNA niesie też ryzyko, które trudno jest obecnie określić, ale może mieć znaczenie dla przyszłych pokoleń. Wyniki lądują w publicznej bazie danych, której nie kontrolujesz. Były przypadki włamań i kradzieży baz danych (np. GEDmatch). Szczególnie Chiny są obecnie zainteresowanie posiadaniem tego typu informacji. Bazy DNA genealogiczne są obecnie wykorzystywane (nielegalnie btw) przez policje wielu krajów w celu rozpoznania podejrzanych. Z reguły udaje im się znaleźć 3-kuzyna delikwenta, a potem już lecą po aktach ewidencji i wykluczają kogo się da.
Wprawdzie na stan obecny niezbyt dużo daje się uzyskać odnośnie cech fizycznych i medycznych osoby ale poziom interpretacji wzrasta wykładniczo z rozwojem sztucznej inteligencji i za ok 5-10 lat będzie można z 95% dokładnością otrzymać np wygląd twarzy z takich wyników - do pewnego stopnia jest to możliwe nawet dziś. Także wśród testowanych polimorfizmów znajdują się niektóre dobrze znane przyczyny wad genetycznych.
Jeśli zdecydujesz się na badanie DNA i celem głównym jest genealogia polecam w tej kolejności: 1. ancestry.com 2. 23andme.com 3. myheritage.com
Główną zaletą ancestry jest że jest zorientowane na genealogię i wiele osób z podobieństwem DNA będzie miało publicznie dostępne drzewa. Ma też dużą bazę danych (>10 mln testów, o ile dobrze pamiętam) oraz wspaniały dostęp i wyszukiwanie w źródłach - oczywiście najlepiej to działa dla źródeł amerykańskich.
23andme ma podobną albo nawet dokładniejszą technologię wykrywania podobieństwa lecz nie ma tam drzew genealogicznych chyba, że ktoś je opublikuje jako link do ancestry etc. Łatwiej za to jest określić stopień pokrewieństwa wspólnych krewnych i osoby z podobieństwem często podają nazwiska przodków co pomaga w wyjaśnieniu skąd się pokrewieństwo bierze.
Z mojej perspektywy tylko ok 10% które są w ancestry są też na 23andme i vice versa więc warto zrobić obydwa testy. Baza danych 23andme jest podobnie duża jak ancestry
Myheritage - nie musisz robić testu jeśli zrobiłeś ancestry lub 23andme. Można załadować tam wyniki z powyższych. Natomiast co oni z tym robią i kto ma dostęp do wyników jest mniej jasne - np. rząd Izraela nie pozwala swoim obywatelom tego używać. Jakość wyników pozostawia wiele do życzenia. Praktycznie wszystkie podobieństwa "low confidence" są błędne. Także wiele "medium confidence" jest błędna. Baza danych też tylko częściowo pokrywa się z pozostałymi, więc będziesz miał tam osoby których byś nie wykrył w pozostałych. Plusem jest, że jak w przypadku ancestry wiele osób ma drzewa genealogiczne.
Tomek