Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
Cześć!
Czy u Was w ramach rodzinnych doświadczeń, opowieści o bliskich lub ich najbliższych znajomych, otoczenia , sąsiadów, koleżeństwa z ławy szkolnej przewijały się realne osobiste doświadczenia cywilów dotyczące powojennych przypadków utraty zdrowia (lub gorzej) w związku z minami, niewybuchami, niewypałami i innym tego typu obciążeniami wojną?
Głównie chodzi mi o II Wojnę, ale nie tylko.
Wiem, że świadomość zagrożenia (chociażby z mediów, systemu edukacji) była istotna, ale chodzi mi o realne przypadki. Zdarzenia, które miałby negatywne konsekwencji inne niż zamknięcie pewne obszaru, ewakuacja, widok patrolu minerskiego etc.
Jeśli możecie, to wpiszcie gdzie i kiedy, bez drastycznych opisów.
Czy u Was w ramach rodzinnych doświadczeń, opowieści o bliskich lub ich najbliższych znajomych, otoczenia , sąsiadów, koleżeństwa z ławy szkolnej przewijały się realne osobiste doświadczenia cywilów dotyczące powojennych przypadków utraty zdrowia (lub gorzej) w związku z minami, niewybuchami, niewypałami i innym tego typu obciążeniami wojną?
Głównie chodzi mi o II Wojnę, ale nie tylko.
Wiem, że świadomość zagrożenia (chociażby z mediów, systemu edukacji) była istotna, ale chodzi mi o realne przypadki. Zdarzenia, które miałby negatywne konsekwencji inne niż zamknięcie pewne obszaru, ewakuacja, widok patrolu minerskiego etc.
Jeśli możecie, to wpiszcie gdzie i kiedy, bez drastycznych opisów.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Ochalek_Adrian

- Posty: 33
- Rejestracja: ndz 17 kwie 2022, 21:31
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 4 times
- Kontakt:
Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
Mój pradziadek zginął w 1946 od wybuchu miny w lesie w Lublicy. Osierocił siódemkę dzieci i żonę w zaawansowanej ciąży. Szczegóły jak go znaleziono pominę, napiszę tylko że makabra.
Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
Pradziadek mojej zony latem 1945 wygrzebał w polu jakas mone i zginał na miejscu. Okolice Ćmeilowa woj. swietokrzyskie.
Moj pradziadek jak wrócił do swego rodzinnego domu i zobaczył co "bratnia" armia ze wschodu z nim zrobiła to zaniemógł i miesiac pożniej zmarl. Okolice Opatowa.
Piotr
Moj pradziadek jak wrócił do swego rodzinnego domu i zobaczył co "bratnia" armia ze wschodu z nim zrobiła to zaniemógł i miesiac pożniej zmarl. Okolice Opatowa.
Piotr
Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
W Nowym Sączu o ile się nie mylę był przypadek chłopców, którzy znaleźli pocisk moździerzowy i zabrali go do komunikacji miejskiej, wybuchł w autobusie pełnym ludzi, chyba nikt nie przeżył.
Kuzyn dalszy zginął bawiąc się wraz z kolegami w rzucanie granatami, zdaje się trafił na jakiś z zerowym opóźnieniem.
Tomek
Kuzyn dalszy zginął bawiąc się wraz z kolegami w rzucanie granatami, zdaje się trafił na jakiś z zerowym opóźnieniem.
Tomek
Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
W naszej miejscowości Reńska Wieś k/Nysy 19.08 1945 od rozbierania niewybuchu zginęło 4 chłopców
Władysław D.ur .1937
Adam Ł. ur. 1931
Zenek K. ur.1933
Czesław P. ur.1932 wszyscy pochowani w jednym grobie .
Władysław D.ur .1937
Adam Ł. ur. 1931
Zenek K. ur.1933
Czesław P. ur.1932 wszyscy pochowani w jednym grobie .
Jan C.jr
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
nawet uwzględniając standardową pasywność - nie za dużo tych bliskich, znanych
niewątpliwie to tragedie, ale skala zaskakująco niewielka
niewątpliwie to tragedie, ale skala zaskakująco niewielka
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
slawek_krakow

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
- Lokalizacja: Kraków
Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
To już prawie sto lat...Sroczyński_Włodzimierz pisze:nawet uwzględniając standardową pasywność - nie za dużo tych bliskich, znanych
niewątpliwie to tragedie, ale skala zaskakująco niewielka
Nieopodal grobu mojej cioci na cmentarzu w Zielonkach kilkuletni chłopiec, postrzelony śmiertelnie przez kolegę w trakcie zabawy znalezioną bronią, bodaj 1948 rok.
Na Prądniku Białym również chłopiec, kolega wujka, w trakcie zabawy znalezionym granatem.
W Bronowicach gdzie wychował się mój tata, co najmniej kilka różnych wypadków poranień, poparzeń, utraty kończyn, również zgonów. Zapewne znaleziska po styczniowej ofensywie. Dużo ich poniewirało się między innymi w okolicach Pasternika, gdzie zresztą w latach późniejszych powstał poligon.
Może nie do końca w temacie. Rodzinna wieś mojego teścia, która spłonęła na początku lat sześćdziesiątych. Tradycyjna zabudowa, strzecha w strzechę. Strażacy bali się gasić ze względu na te strzechy właśnie, w których to zapobiegliwi chłopi poukrywali co tam kto miał uzbierane w czasach wojny w tym narzędzi niekoniecznie w gospodarstwie przydatnych. Podobnież kanonada niemal jak na Sylwestra. Nie mam informacji czy toś ucierpiał.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Powojenne: niewybuchy i podobne - rodzinne historie
prawda - relatywnie dawno
Ale świadomość zdarzeń i ze znacznie odleglejszych bywa mocno osadzona
ale może to niekoniecznie świadomość z pamięci najbliższych, przekazów bezpośrednich,rodzinnych, a"wspomnienia" po literaturze, filmie, mediach, szkole i innych masowych.
Ale świadomość zdarzeń i ze znacznie odleglejszych bywa mocno osadzona
ale może to niekoniecznie świadomość z pamięci najbliższych, przekazów bezpośrednich,rodzinnych, a"wspomnienia" po literaturze, filmie, mediach, szkole i innych masowych.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Jan.Ejzert

- Posty: 924
- Rejestracja: pt 25 mar 2011, 17:06
- Lokalizacja: woj. łódzkie
Moim wychowawcą w internacie był pan bez obu rąk. Stracił je zaraz po wojnie gdy rozbrajali jakiś niewybuch. Mimo tak znacznego kalectwa był bardzo dzielny. Narzędzia były zaopatrzone w specjalne uchwyty. Pracował na działce, jeździł na rowerze.
W mojej pracy pracował mężczyzna bez prawej ręki i bez oka. Podobno na rybach rozbrajali granat, który eksplodował. Człowiek ten pracował na różnych stanowiskach. Pisał lewą ręką.
W mojej pracy pracował mężczyzna bez prawej ręki i bez oka. Podobno na rybach rozbrajali granat, który eksplodował. Człowiek ten pracował na różnych stanowiskach. Pisał lewą ręką.
Pozdrawiam,
Czarek
Wesołowscy, Flatt, Zamojscy, Grochowscy, Ślascy.
Czarek
Wesołowscy, Flatt, Zamojscy, Grochowscy, Ślascy.