pstrzel pisze:Ich motywacje może różnią się od naszych z racji, że my raczej nie szukamy linii prowadzących do króla Dawida czy nawet Adama. Myślę, że wiele nie-mormonów stroni od tych miejsc z racji że oni lubią "chrzcić" naszych zmarłych przodków i to bez ich pozwolenia

.
Bzdury Pan opowiada. Żyjąc przez 40 lat w jakiejś społeczności wypadało by mieć choć cień pojęcia o tym, w co wierzą sąsiedzi.
"Mormoni" nie szukają korzeni prowadzących do Dawida czy Adama, a chrztów dokonują za SWOICH (nie waszych, ewentualnie wspólnych) przodków - zazwyczaj w linii prostej + ich rodzin. Praktyka wprost opisana w Biblii. Za swoich przodków mają prawo się chrzcić, tak jak Pan może za swoich przodków u księdza "wykupić" wypominki czy bardziej na bogato 30 mszy św. gregoriańskich (i za 900 czy 1500 zł wybawić kogoś od piekła - proszę mi wierzyć, że dla niektórych takie praktyki to jest dopiero coś dziwnego!). Nie wiem tylko, jak wtedy ze zgodą przodków na takie działania.
Mało tego, w przypadku osób urodzonych w ciągu ostatnich 110 lat, "mormoni" mają obowiązek uzyskać zgodę na wykonanie obrzędów w świątyni od najbliższego żyjącego krewnego (małżonka, dziecka etc.).
Nic Pana wpis do tematu nie wniósł, poza próbą mącenia na podłożu religijnym, podobno nieakceptowanym na tym forum (prawda moderatorzy?). Zachęcam do kontaktu, jeśli chce się Pan czegoś dowiedzieć, a nie opowiadać historie z palca wyssane.
Proszę o dyskusję w temacie ksiąg parafialnych na FS, a nie czyichś wierzeń. Jako członek Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich nie będę w milczeniu przechodził obok publicznie rozpowszechnianych "półprawd", mających na celu obrażanie mojej wspólnoty/wyznania (a takich w tym wątku pojawia się multum).
Radosław Zań