Witam,
wczoraj, 19 sierpnia 2022r. minęła 20-sta rocznica tragicznej śmierci Marka Kotańskiego, ur. 11 marca 1942r. w Warszawie, założyciela Monaru - więcej o nim tutaj:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Kota%C5%84ski
Znalazłam akt urodzenia jego ojca, Wiesława Romana, syna Szczepana i Walerii z Marcińskich (akt nr. 541) w parafii św. Aleksandra-link:
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 2201&y=140
Więcej o nim tutaj:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wies%C5%8 ... a%C5%84ski
Do aktu dołączono informację o zawarciu małżeństwa w kościele Nawiedzenia N.M.P. w Warszawie przez Wiesława Romana z Ludwiką Janiną Krzeczkowską w dniu 6.2.1940r. Mieli tylko jednego syna, Marka, człowieka o wielkim sercu, który pomagał innym !
Niestety, ale nie mogę znaleźć jego aktu urodzenia. Czy ktoś pomoże ?
Pozdrawiam,
Maryla T.
Marek Kotański, zm. 19.8.2002r
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Marek Kotański, zm. 19.8.2002r
Marylo,
swego czasu szukałem przodków M. Kotańskiego i udało mi się po obojgu rodzicach dobrze to rozpracować, jednak akt chrztu samego Marka dostępny będzie do wglądu publicznego najprędzej za 21 lat, pod warunkiem, że ochrzczony został w roku urodzenia i księga nie zawiera późniejszych roczników chrztów.
swego czasu szukałem przodków M. Kotańskiego i udało mi się po obojgu rodzicach dobrze to rozpracować, jednak akt chrztu samego Marka dostępny będzie do wglądu publicznego najprędzej za 21 lat, pod warunkiem, że ochrzczony został w roku urodzenia i księga nie zawiera późniejszych roczników chrztów.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Potrzebujesz akt urodzenia z 1942 roku w 2022. Z uwagi na to, że dotyczy on już zmarłego i możesz to udokumentować jest szansa, że przekonasz przechowawcę by ten konkretny zapis z księgi 1942 (lub inne) Ci udostępnił. Ale poszukać wśród urodzeń 142 i późniejszych to nie jest prosta sprawa.
Nawet z dostępem do aktu małżeństwa (pomimo, że wiesz kiedy i gdzie) będzie problem, choć może do pokonania.
Oboje (tzn rodzice) nupturienci zmarli już "za PESELa" więc akt małżeństwa w USC wymaga ozgonnienia , a to jedyny egzemplarz księgi.
Na razie zainteresowanym genealogią pozostają dalsi przodkowie
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 1840&y=279
z okresu poza ograniczeniami wynikającymi z ochrony danych.
Nawet z dostępem do aktu małżeństwa (pomimo, że wiesz kiedy i gdzie) będzie problem, choć może do pokonania.
Oboje (tzn rodzice) nupturienci zmarli już "za PESELa" więc akt małżeństwa w USC wymaga ozgonnienia , a to jedyny egzemplarz księgi.
Na razie zainteresowanym genealogią pozostają dalsi przodkowie
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 1840&y=279
z okresu poza ograniczeniami wynikającymi z ochrony danych.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Marcinie,
skoro dobrze rozpracowałeś genealogię Marka w obu liniach, to może zainteresujesz tym jego córkę Joannę - link tutaj:
http://joannakotanska.pl/
Myślę, że nie będzie tym urażona, że ktoś grzebie w genealogii jej przodków, bo przecież Marek był osobą znaną i cenioną przez wielu, nawet przez ówczesne władze.
Znalazłam też ciekawe wspomnienia Damiana Damięckiego, z którym Marek chodził do 11-klasowej szkoły na Żoliborzu. Warto przeczytać, kogo to interesuje:
http://www.monar.org/marek-kotanski-we- ... mieckiego/
Włodzimierzu - dziękuję za link do aktu urodzenia matki Marka, Ludwiki Janiny Krzeczkowskiej.
Pozdrawiam,
M.T.
J. Twardowskiego : „śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”.
skoro dobrze rozpracowałeś genealogię Marka w obu liniach, to może zainteresujesz tym jego córkę Joannę - link tutaj:
http://joannakotanska.pl/
Myślę, że nie będzie tym urażona, że ktoś grzebie w genealogii jej przodków, bo przecież Marek był osobą znaną i cenioną przez wielu, nawet przez ówczesne władze.
Znalazłam też ciekawe wspomnienia Damiana Damięckiego, z którym Marek chodził do 11-klasowej szkoły na Żoliborzu. Warto przeczytać, kogo to interesuje:
http://www.monar.org/marek-kotanski-we- ... mieckiego/
Włodzimierzu - dziękuję za link do aktu urodzenia matki Marka, Ludwiki Janiny Krzeczkowskiej.
Pozdrawiam,
M.T.
J. Twardowskiego : „śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”.
Dzień dobry,
chciałam jeszcze na chwilę wrócić do genealogii Marka Kotańskiego, twórcy i założyciela Monaru, aby uwypuklić niesamowity awans społeczny mający miejsce w przeciągu dwóch pokoleń rodziny Kotańskich, gdyż Szczepanowi Kotańskiemu (ur. w 1892r), kominiarzowi, rodzi się w 1915r. syn Wiesław Roman, japonista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, twórca i nestor polskiej japonistyki.
A później już poleciało; następne pokolenie, czyli Marek, od 1960 studiował psychologię na Uniwersytecie Warszawskim, a jego jedyne dziecko, córka Joanna, zdobyła tytuł magistra w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego
To tak na marginesie, jako jeden z wielu przykładów w innych rodzinach, bo napewno nie jest to przykład odosobniony.
Pozdrawiam,
Maryla T.
chciałam jeszcze na chwilę wrócić do genealogii Marka Kotańskiego, twórcy i założyciela Monaru, aby uwypuklić niesamowity awans społeczny mający miejsce w przeciągu dwóch pokoleń rodziny Kotańskich, gdyż Szczepanowi Kotańskiemu (ur. w 1892r), kominiarzowi, rodzi się w 1915r. syn Wiesław Roman, japonista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, twórca i nestor polskiej japonistyki.
A później już poleciało; następne pokolenie, czyli Marek, od 1960 studiował psychologię na Uniwersytecie Warszawskim, a jego jedyne dziecko, córka Joanna, zdobyła tytuł magistra w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego
To tak na marginesie, jako jeden z wielu przykładów w innych rodzinach, bo napewno nie jest to przykład odosobniony.
Pozdrawiam,
Maryla T.