Jak napisać książkę o swoim rodzie?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Lech_Niepiekło

- Posty: 63
- Rejestracja: ndz 23 sie 2020, 09:13
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Myślę, że forma książki powinna wynikać z ilości i zakresu zgromadzonego materiału. Spotkałem książki poświęcone wyłącznie osobom o jednym nazwisku. Są też książki poświęcone konkretnej rodzinie - o charakterze wspomnieniowym. Oczywiście istnieje możliwość wydawania pewnych partii materiału w formie pojedynczych tomików. Ale można to samo uzyskać pisząc książkę z wyraźnym podziałem na rozdziały. Jeśli wyczerpałaś możliwości gromadzenia materiałów źródłowych warto zainwestować w porządne wydanie o charakterze pamiątkowym. Z moich doświadczeń wynika, że książki o historii rodziny czyta (od deski do deski) niewiele osób, nawet z najbliższej rodziny. Jest też grupa ludzi szukających konkretnych informacji dla własnych potrzeb. Ale ładnie wydana książka jest chętnie nabywana jako pamiątka rodzinna, na prezent, itd. Jest wtedy trzymana na poczesnym miejscu, i stanowi powód do dumy dla właściciela.
O mojej książce znajdziesz informacje na www.niepieklo.pl
Powodzenia
O mojej książce znajdziesz informacje na www.niepieklo.pl
Powodzenia
-
Heropolitanska_Izabela

- Posty: 424
- Rejestracja: sob 25 sie 2007, 16:25
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Właśnie tak. Wydanie ma być porządne. Tego życzą sobie członkowie Rodziny. Tylko ten papier kredowy trochę mnie przeraził.
I jeszcze zdradzę, że zdecydowałam się oddać książkę do korekty, pomimo że zawodowo piszę książki i błędów raczej nie robię. Ale przecinki, literówki czy jakieś lapsusy zdarzają się każdemu.
I jeszcze zdradzę, że zdecydowałam się oddać książkę do korekty, pomimo że zawodowo piszę książki i błędów raczej nie robię. Ale przecinki, literówki czy jakieś lapsusy zdarzają się każdemu.
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Bywa że takimi książkami bardziej są zainteresowane osoby "z zewnątrz", nie mające żadnych więzi z opisaną rodziną, ale zajmujące się miejscowością, regionem czy tp. Stąd warto takie książki z czasem udostępniać w formie pdf np. przez którąś bibliotekę cyfrową (najlepiej przez polonę - czyli Bibliotekę Narodową i równocześnie przez bibliotekę cyfrową regionalną, dla Małopolski to Małopolska Biblioteka Cyfrowa)Lech_Niepiekło pisze:Z moich doświadczeń wynika, że książki o historii rodziny czyta (od deski do deski) niewiele osób, nawet z najbliższej rodziny. Jest też grupa ludzi szukających konkretnych informacji dla własnych potrzeb.
Minęło już 8 lat od wydania, więc może warto wstawić gdzieś jej pdf, bo zapewne niejedna osoba by do niej z ciekawością zajrzała.Lech_Niepiekło pisze: O mojej książce znajdziesz informacje na www.niepieklo.pl
Wojciech
Ważniejsze byłoby oddanie do redakcji, czyli komuś kto zna się na temacie i z uwagą przeczyta tekst oraz obejrzy ilustracje (zwykle też wyłapie literówki itp. czyli zrobi korektę), bo dopiero taka osoba może wyłapać różne niejasności, niedomówienia (oczywistości dla Autora nie zawsze są oczywistościami dla czytelnika), a bywa że i sprzeczności... Autor z czasem tego nie widzi. chyba że po napisaniu odłoży gotowe dzieło na czas dłuższy i zajmie się czymś innym, i dopiero po takiej przerwie na nowo, "świeżym okiem" przeczyta swoją pracę.Heropolitanska_Izabela pisze:zdecydowałam się oddać książkę do korekty, pomimo że zawodowo piszę książki i błędów raczej nie robię. Ale przecinki, literówki czy jakieś lapsusy zdarzają się każdemu.
Wojciech
-
Heropolitanska_Izabela

- Posty: 424
- Rejestracja: sob 25 sie 2007, 16:25
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Tak, racja. Od bardzo dawna nie spotkałam się już w wydawnictwach z samą tylko korektą. Obligatoryjnie połączona jest z redakcją.
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Co do tej redakcji w dzisiejszych wydawnictwach, to miałbym duże zastrzeżenia, zwykle ogranicza się ona do zwykłej i to słabej korekty, co widać na półkach księgarń, także naukowych. Nijak im do poziomu redakcyjnego opracowania książek z czasów komuny. Wtedy redaktor sprawdzał wszystko, w tym poprawność przypisów, podążał starannie śladami autora.Heropolitanska_Izabela pisze:Tak, racja. Od bardzo dawna nie spotkałam się już w wydawnictwach z samą tylko korektą. Obligatoryjnie połączona jest z redakcją.
A dziś tzw. "redaktorzy" tego nie zrobią, nawet do głowy im nie przyjdzie sprawdzenie czegokolwiek, nie mówiąc już do zrobieniu rzetelnej redakcji tekstu (choć owszem są rodzynki). Usprawiedliwieniem jest filozofia wydawców, chcą szybko i za małe pieniądze. Jakość ich nie interesuje, bo "kto to zauważy.."
Wojciech
-
Ścibor_Grażyna

- Posty: 50
- Rejestracja: ndz 10 sty 2021, 20:20
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Heropolitanska_Izabela napisała:
....Już otrzymałam z Biblioteki Narodowej numery ISBN...
.... Książka jest przeznaczona wyłącznie dla rodziny...
Wystąpiła Pani do Biblioteki Narodowej o nadanie numeru ISBN, a to oznacza, że będzie Pani musiała wysłać 1 egzemplarz książki właśnie do Biblioteki Narodowej. Więc, nie będzie to książka wyłącznie dla rodziny...
Grażyna Ścibor
....Już otrzymałam z Biblioteki Narodowej numery ISBN...
.... Książka jest przeznaczona wyłącznie dla rodziny...
Wystąpiła Pani do Biblioteki Narodowej o nadanie numeru ISBN, a to oznacza, że będzie Pani musiała wysłać 1 egzemplarz książki właśnie do Biblioteki Narodowej. Więc, nie będzie to książka wyłącznie dla rodziny...
Grażyna Ścibor
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
chyba minimum to dwa egzemplarze obowiązkowe
kwestia jak to jest egzekwowane, ale zapis to 2 albo 17...
..do sprawdzenia
kwestia jak to jest egzekwowane, ale zapis to 2 albo 17...
..do sprawdzenia
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Heropolitanska_Izabela

- Posty: 424
- Rejestracja: sob 25 sie 2007, 16:25
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Wystąpiłam o ISBN bo zgodnie z przepisami prawa wydawca musi go umieścić na książce. A skoro ja wydaję książkę prywatnie to jestem wydawcą. Nie miałam innego wyjścia.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Nie. To "dobry obyczaj" nie obowiązek. Moim zdaniem:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Nie ma takiego obowiązku. Jest taka możliwość.Heropolitanska_Izabela pisze:Wystąpiłam o ISBN bo zgodnie z przepisami prawa wydawca musi go umieścić na książce. A skoro ja wydaję książkę prywatnie to jestem wydawcą. Nie miałam innego wyjścia.
Przy nakładzie do 100 egz. są 2 egzemplarze obowiązkowe do BN i BJ. przy większym jest 17 egzemplarzy obowiązkowych do 15 bibliotek.Ścibor_Grażyna pisze: Heropolitanska_Izabela napisała:
....Już otrzymałam z Biblioteki Narodowej numery ISBN...
.... Książka jest przeznaczona wyłącznie dla rodziny...
Wystąpiła Pani do Biblioteki Narodowej o nadanie numeru ISBN, a to oznacza, że będzie Pani musiała wysłać 1 egzemplarz książki właśnie do Biblioteki Narodowej. Więc, nie będzie to książka wyłącznie dla rodziny...
Wojciech
-
Heropolitanska_Izabela

- Posty: 424
- Rejestracja: sob 25 sie 2007, 16:25
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Też sprawdziłam. Nie ma rzeczywiście obliga. Ale po prostu nie wyobrażam sobie książki bez numeru ISBN pomimo egz. obowiązkowych, o których wiedziałam. Ale pozytyw jest ten, że wysyłka do bibliotek jest za darmo.
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Ja nie sprawdzałem, bo nie słyszałem by ostatnio przepisy w tym zakresie się zmieniły.Heropolitanska_Izabela pisze:Też sprawdziłam.
Wszelkie druki z numerem ISBN wyglądają "lepiej" (a całkiem niedawno istnienie nr ISBN czy ISSN miało znaczenie finansowe), no i są jednoznacznie identyfikowalne.Heropolitanska_Izabela pisze:po prostu nie wyobrażam sobie książki bez numeru ISBN pomimo egz. obowiązkowych, o których wiedziałam. Ale pozytyw jest ten, że wysyłka do bibliotek jest za darmo.
Dodatkowo, przy niskonakładowych wydawnictwach, można być niemal pewnym zainteresowania ze strony Biblioteki Kongresu, bo oni "lubią" gromadzić takie publikacje.
Wojciech
PS. Warto też zastosować ręczne ponumerowanie egzemplarzy (na stronie redakcyjnej) np. z formułką
"Nakład xxx egzemplarzy
ręcznie numerowych przez Autora.
Egzemplarz nr...."
-
Heropolitanska_Izabela

- Posty: 424
- Rejestracja: sob 25 sie 2007, 16:25
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Bardzo dziękuję za pomysł z ręcznym numerowaniem. Jest świetny.
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Bywają formułki proste,Heropolitanska_Izabela pisze:Bardzo dziękuję za pomysł z ręcznym numerowaniem. Jest świetny.

ale i tak rozbudowane bibliofilsko

Wojciech
Re: Książka o rodzinie - jak może wyglądać?
Pomysł z numerowaniem stary jak świat, tyle że to jest przedpotopowe. Wydawanie książeczki w nakładzie 100 egzemplarzy mija się z celem. Kto to przeczyta? Jeśli się myśli o młodych, to trzeba wydawać w formie e-booka + wersja papierowa. Wyjdzie taniej i dotrze do całej rodziny, nawet za granicą.
O dobrej korekcie warto pomyśleć samemu. Dziś wydawnictwa prawie tego nie robią, nawet nie zwracają uwagi na skład, co widać w druku np. przy myślnikach. Inna sprawa, że wielu "korektorów" w redakcjach jest zwyczajnie niedouczonych, nie za bardzo wiedzących, na czym polega prawidłowa korekta. Ostatnio miałem robiony artykuł, gdzie korektorka zamieniała słowa, bo jej się nie podobały, że bardziej archaiczne. Oczywiście z poprawnych na poprawne.
W przypadku poważniej pracy genealogicznej warto zwrócić się po recenzję dobrego, zawodowego historyka, wyłapie dużo wpadek, często oczywistych. Najlepsi są w tego typu sprawach zawodowi historycy- regionaliści.
Ostatnio czytałem pracę takiego domorosłego historyka, który chciał wydać w nakładzie 500 egzemplarzy. Obraził się na mnie, bo na 3 stronach maszynopisu miał ok. 40 błędów. Książki na razie wydał.
Miałem też w rękach 4 książki wydane i nie wydane, gdzie autorzy wrzucili do nich wszystko, co znaleźli. Takie coś mija się z celem.
Do przemyślenia.
Andrzej
O dobrej korekcie warto pomyśleć samemu. Dziś wydawnictwa prawie tego nie robią, nawet nie zwracają uwagi na skład, co widać w druku np. przy myślnikach. Inna sprawa, że wielu "korektorów" w redakcjach jest zwyczajnie niedouczonych, nie za bardzo wiedzących, na czym polega prawidłowa korekta. Ostatnio miałem robiony artykuł, gdzie korektorka zamieniała słowa, bo jej się nie podobały, że bardziej archaiczne. Oczywiście z poprawnych na poprawne.
W przypadku poważniej pracy genealogicznej warto zwrócić się po recenzję dobrego, zawodowego historyka, wyłapie dużo wpadek, często oczywistych. Najlepsi są w tego typu sprawach zawodowi historycy- regionaliści.
Ostatnio czytałem pracę takiego domorosłego historyka, który chciał wydać w nakładzie 500 egzemplarzy. Obraził się na mnie, bo na 3 stronach maszynopisu miał ok. 40 błędów. Książki na razie wydał.
Miałem też w rękach 4 książki wydane i nie wydane, gdzie autorzy wrzucili do nich wszystko, co znaleźli. Takie coś mija się z celem.
Do przemyślenia.
Andrzej