Cześć,
Zastanowiły mnie "punktowe" migracje z okolic Opola w okolice Radomska.
W połowie XIX wieku na terenach na zachód od Radomska, mieszkańcy byli niepokojąco konserwatywni przy łączeniu się w pary i zdecydowana większość małżeństw jest w obrębie tej samej lub sąsiednich parafii.
Poniżej dwa przykłady z 1862 roku (numer 17 i 29) z parafii Lgota Wielka. Miejscowości koło Opola dzieli 10km ale do Lgoty Wielkiej jest 110km. Akurat te dwie rodziny to się nawet znały:
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 1677&y=375
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 1677&y=401
Takich przypadków jest więcej i pojawiają się również w sąsiednich parafiach w tym czasie. Oczywistym wyjaśnieniem wydawałyby się wędrówki za pracą, ale dlaczego akurat między tymi terenami? Szczególnie, że od czasów napoleońskich, dzieliła je granica zaborów. Poza tym, kierunek też raczej przeciwny.
Ciekaw jestem Waszego zdania na ten temat.
Pozdrawiam
Mariusz
Migracje okolice Radomska <-> Opola w poł. XIXw.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
MariuszZet

- Posty: 23
- Rejestracja: ndz 11 paź 2020, 19:16
Migracje okolice Radomska <-> Opola w poł. XIXw.
W XIX wieku Królestwo Polskie było krajem imigracyjnym. Między innymi napływali Polacy ze Śląska i Wlk. Ks. Poznańskiego. Przeważnie nabywali lub dzierżawili gospodarstwa. Robotnikami mogli być i u siebie , a w Królestwie mieli okazję zostać kimś , czyli gospodarzami. Po zjednoczeniu Niemiec tendencje się odwróciły . Polacy z Królestwa jeździli za zachodnią granicę do pracy w rolnictwie , aby zastąpić tych , którzy wyjechali na zachód Niemiec lub do USA.
Pozdrawiam
Janusz
PS . Przeludnienie w Królestwie zaczęło się około 1880 roku.
PS nr 2 . Małżeństwa często były zawierane pomiędzy miejscowymi, z tym , że jedno z nich przyjechało jako dziecko z rodzicami kolonistami.
Pozdrawiam
Janusz
PS . Przeludnienie w Królestwie zaczęło się około 1880 roku.
PS nr 2 . Małżeństwa często były zawierane pomiędzy miejscowymi, z tym , że jedno z nich przyjechało jako dziecko z rodzicami kolonistami.
Ostatnio zmieniony wt 06 wrz 2022, 21:52 przez janusz59, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
[...]
Ostatnio zmieniony śr 07 wrz 2022, 09:46 przez Sroczyński_Włodzimierz, łącznie zmieniany 1 raz.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
MariuszZet

- Posty: 23
- Rejestracja: ndz 11 paź 2020, 19:16
Czy jest sens szukać np. w alegatach, powiązań do metryk z rodzinnych stron takich kolonistów? W tych dwóch przykładowych przypadkach są podane rodzinne miejscowości, więc jest jakaś szansa i bez odpisów, które wtedy były wymagane przy ślubie w innej parafii. Ale obawiam się, że na Śląsk, przez granicę, nikt nie wracał po odpis i wszystko odbywało się "na gębę". Szczególnie interesuje mnie przypadek, gdzie przybysz jest po prostu określony jako z Prus i nie wiem czy można jakoś zawęzić teren, z którego mógł przybyć, żeby odszukać jego metryki chrztu/ślubu a pewnie i zgonu, bo chyba wrócił w rodzinne strony.
Rzeczywiście wygląda na to, że większość przypadków, to związki w drugim pokoleniu, czasami nawet między dwojgiem potomków kolonistów.
Swoją drogą, nie brałem pod uwagę, że ten teren mógł być przez jakiś czas obszarem imigracyjnym. A przecież istniało tam silne osadnictwo niemieckie, po którym teraz nie ma śladu, nie tylko dlatego, że to teraz teren Kopalni Bełchatów. Jest o tym choćby ten artykuł, który wyświetla się na początku listy na pierwszej stronie:
https://genealodzy.pl/name-news-article-sid-908.phtml
Skala musiała być duża, bo są setki wpisów rocznie, choćby ten (numer 72):
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/ska ... 6c66765d35
Swoją drogą, ciekawe jak się teraz nazywa wioska, niegdyś o dźwięcznej nazwie Dojczland, jeśli nadal istnieje?
Rzeczywiście wygląda na to, że większość przypadków, to związki w drugim pokoleniu, czasami nawet między dwojgiem potomków kolonistów.
Swoją drogą, nie brałem pod uwagę, że ten teren mógł być przez jakiś czas obszarem imigracyjnym. A przecież istniało tam silne osadnictwo niemieckie, po którym teraz nie ma śladu, nie tylko dlatego, że to teraz teren Kopalni Bełchatów. Jest o tym choćby ten artykuł, który wyświetla się na początku listy na pierwszej stronie:
https://genealodzy.pl/name-news-article-sid-908.phtml
Skala musiała być duża, bo są setki wpisów rocznie, choćby ten (numer 72):
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/ska ... 6c66765d35
Swoją drogą, ciekawe jak się teraz nazywa wioska, niegdyś o dźwięcznej nazwie Dojczland, jeśli nadal istnieje?
-
Czupryna01

- Posty: 276
- Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23
- Podziękował: 1 time
W okolice Radomska były migracje ze Śląska już na początku XVIII wieku. Np. Dmenin ok 10 km na wsch. od Radomska. Na dawniejszych mapach jest jako Dmenin-Kolonia. Większość osadników przyjechała z okolic Opola łatwo się spolonizowali, bo już w chwili przyjazdu mieli cechy pogranicza polsko-niemieckiego i byli katolikami. Tam pojawia się nazwisko Solarz, Solorz, Sollors i pogłoska, że to przodkowie obecnego właściciela Polsatu
Pzdr Romuald
Pzdr Romuald