Przepraszam za male opóźnienie w odpowiedzi, ale ten implant biodra dalej się na mnie burzy

Bardzo dziękuję za Waszą pomoc, jeśli można odpowiem w kolejności:
Janko, bardzo dziękuję za pomoc. Tak, masz rację, tylko że ja nie mając żadnych, ale to żadnych rodzinnych dokumentów Marka (tak, moja wina, mogłem kiedyś poprosić go o xera), postanowiłem zacząć badania od indeksów. Moja wina!
Włodku, dzięki za Mazowsze - Iłów, Brzozów, Sochaczew.
Wiesławie, tak, dzięki, to ten sam link, który moją Marię naprowadził na potwierdzenie imienia mamy Marka - Stanisławy. U nas w pamięci rodzinnej zostało Stanisława lub Antonina, ale to nas upewniło, że Stanisława.
Włodku, dzięki za wpis ze Stanisławą z Poczekalni, a więc Mazowsze na granicy z Południowym Podlasiem, masz rację, też ciekawa okolica

Słuchaj, moje stare oczy rosyjskiego nie czytają, czy mógłbyś podać mi główne punkty?
A z tym warszawskim wpisem to stąd, że nie mając żadnego punktu zaczepienia założyłem rok ślub rodziców Marka w Warszawie w okolicach roku urodzenia Marka - czyli 1935, mając imię ojca Antoni i matki Stanisława, i wyszedł mi jeden, jedyny wpis z Warszawy - rok 1920, Antoni Nowakowski i Stanisława (Boruch):
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 9791976226
Wiesławie, dzięki za cmentarz Powązki i grób rodziców Marka. I dzięki też za akt urodzenia Antoniego z parafii Brzozów. I tu bym prosił o główne punkty z rosyjskiego, OK?
Jeszcze raz wszystkim dziękuję za pomoc. Marek Nowakowski, tak serdeczny przyjaciel. Widząc teraz ogromne efekty wolontariuszy i Geneteki, Skanoteki, itd., przypomniałem sobie rozmowy z Markiem o jego genealogii rodziny, ale ponad 20 lat temu było tak mało czasu na jeżdżenie po archiwach, czy parafiach (a i stosunek szefostwa do udostępniania był inny). Stąd dzisiejsza myśl o uszanowaniu pamięci o nim i przystąpieniu do zbierania informacji. A temu znakomitemu pisarzowi należy się pamięć o nim i jego rodzinie. Ten pisarz wolny jak ptak, zawsze niezależny od wszelkich "mód" w literaturze i kulturze, jeden z najpłodniejszych powojennych pisarzy, zachwycił się jego pierwszymi opowiadaniami Hłasko, drukowała ""Kultura Paryska" pod ps Twardy, kraju zawsze w opozycji wobec opresyjnej władzy, wspominał, że SB - Służba Bezpieczeństwa PRL zawsze się nim "opiekowała", od razu założyli mu teczkę "Nowy", a potem "Nowy 2" ze stałym podsłuchem domowym. I to codzienne życie z rewizjami i tajniakami - albo siedzieli sobie 24 godziny na dobę na ławce przed klatką jego domu na Długiej strasząc wszyskich lokatorów, albo cały czas łazili za nim po mieście też w sposób "japoński" (ale ja już nie pamiętam co to znaczyło). Niezłe życie - jak mawiał, trzeba z tymi wrzodami żyć, i za żadne skarby Polski nie opuści, bo to jego kraj. I zawsze miał taki ogromny sentyment do świata swojego dzieciństwa i młodości, warszawskich naszych Włoch, gdzie tak świetnie opisywał prostych ludzi, powiedział mi kiedyś, Tadeusz, jak spotkamy najgorszego menela, to zatrzymajmy się na chwilę, pogadajmy, zapalmy fajkę - on też jest człowiekiem, a nie zawsze menelem se swojego wyboru. Tak, powojenny świat młodości we Włochach, który minął, te kilkupiętrowe, drewniane "pekiny" rozebrane, a na to miejsce postawili brzydkie, jednorodzinne domki. On tak z niezwykłą wrażliwością tęsknił za tym światem. Ja nie wiem, czy to nie on zaszczepił mi taką wrażliwość na światy dzieciństwa - i stąd galeria GA.PA dla dzielenia się m.in. taką pamięcią z innymi - dużo takich miejsc w necie nie było i nie ma. Przypomniałem sobie ostatnie zdania z jego zapomnianego opowiadania "Przygoda w El Paso", gdzie w Stanach wspominał te swoje Włochy, przywiózł mi ten artykuł z autogafem, notkę tym prezencieod Marka umieściłem w galerii GA.PA:
https://narodowa.pl/exhibits/przygoda-w ... em-autora/
No i te wzruszające ostatnie zdania:
“I przypomniałem sobie opowiadanie Hrabala “Bar Świat”. Bar jak soczewka, skupiający, jeżeli nie wszystko, to bardzo wiele. Zobaczyłem swoje Włochy w związku z praskim barem Hrabala. Smutno, że to już minęło. Brak następnej, skupiającej soczewki. Rozproszenie. Czy tak będzie już do końca?”
Tadeusz
P.S. To może tę Genealogię - Historię Rodziny Nowakowskich stworzymy razem? Ja już czuję, że sam to ja jestem za malutki - no nie dam sam rady! Są dwa sposoby - albo specjalny wątek tu na forum PTG, albo specjalny wpis w GA.PA (no już jest zaczyn pusty z tytułem "MAREK NOWAKOWSKI, pisarz jak ptak wolny, GENEALOGIA I HISTORIA RODZINY NOWAKOWSKICH – początek", no albo i tu i tu.