Alegata

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
kdgs

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 175
Rejestracja: czw 20 lip 2006, 21:31
Kontakt:

Post autor: kdgs »

Tutaj sa wspomniane ksiegi zapowiedzi z XVIII wieku:
http://genztarnowa.blogspot.com/2019/01 ... bnych.html

Pozdrawiam
Kasia
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

To może nie przekonać o istnieniu ksiąg w Rzeczpospolitej (to "tylko" okres zaborów, choć informacja też o części XVIII wieku), ale może zwróci uwagę na ten mało udokumentowany zakres archiwaliów.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Maślanek_Joanna

Sympatyk
Legenda
Posty: 1048
Rejestracja: wt 11 mar 2014, 17:41

Post autor: Maślanek_Joanna »

Nie pamiętam konkretnie, jakich parafii to dotyczyło, ale na pewno w XVIII w. zdarzały się księgi łącznie zapowiedzi i małżeństw. Wpisywano w nich ciurkiem kolejne zapowiedzi i kolejne śluby. Często akty zapowiedzi - wpisywane jako pierwsze - były dokładniejsze i zawierały więcej informacji niż późniejsze skrótowe akty ślubu.
Pozdrawiam,
Joanna
jamiolkowski_jerzy

Sympatyk
Adept
Posty: 3178
Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24

Post autor: jamiolkowski_jerzy »

Osobiście natknąłem się w odwiedzonych przez mnie kilkunastu plebaniach tylko na jedną zachowaną księgę przedślubnych zapowiedzi sięgającą XVIII wieku ale z jakże szerokim zakresem lat ...od 1780 do 1862. To oddzielna księga wyłącznie przedślubnych zapowiedzi parafii Jabłonka Kościelna.
Z tym że w parafiach posiadających kompletne księgi ślubów nie szukałem (przyznaję się ze wstydem) istnienia ewentualnych ksiąg zapowiedzi. Jednak prawdopodobieństwo ich istnienia uważam za małe. Wspomniana księga z Jabłonki jest rodzajem swoistego pomocniczego brulionu brudnopisu .Ale uwaga kompletnego i cennego , przy dozie szczęścia można tam znaleźć ślad ślubów mieszkańców tych okolicznych parafii z których księgi się nie zachowały
Ps
Może dlatego że Płonka Kościelna posiada księgi ślubów umknęła mi z pamięci jeszcze jedna księga zapowiedzi. W Płonce zachowała się taka za okres 1797 - 1811
Awatar użytkownika
Nowik_Andrzej

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 593
Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18

Post autor: Nowik_Andrzej »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:Pomijam schyłkowość okresu tj nie uważam by warto było skupiać się na końcówce RP, działalności Prymasa Poniatowskiego pomijając stulecia:)
Czy oblatowanie nie jest argumentem za tym, że jest to dodatkowa czynność, czyli z automatu metryka nie była traktowana jako dokument publiczny/urzędowy?
Jak traktować instytucję nagany i procedury z nią związane?
Okazanie wypisu z księgi metrykalnej ze stosownym określeniem nie kończyło sprawy - było przesłanką do podjęcia decyzji, elementem nie całością.

Tak, dyspensy bywały dołączane. I warto o tym wspomnieć, ale chyba nie w kontekście "mocy dowodowej" metryk i aneksów ogólnie.
Dyskusja się rozwinęła. Ponad trzydzieści lat (1764-1795) to długi okres i z niego zachowało się najwięcej staropolskich metryk. Prawo z 1764 r. sankcjonowało znacznie starszą praktykę, daleko nie szukając: księgi grodzkie liwskie, oblaty z 1636 r. własnej metryki chrztu z 1595 r. i metryki ślubu swoich rodziców z 1593 r., obu z parafii Czerwonka:
https://minskmaz.com/mac/wypisy-ks-wlad ... -_1636-jpg

Występujący u schyłku XVIII w. problem gromadzenia aneksów dotyczył sposobu działania kancelarii opartej o księgę wpisów, próbowano to rozwiązywać w kancelariach parafialnych przez wszywanie dokumentów do ksiąg, w przypadku ksiąg ślubów zapewne dominowały dyspensy, ale zdarzały się i inne dokumenty, bliskie późniejszym aneksom, np.:
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... ik=152.jpg
(świadectwo urodzenia pana młodego i braku przeszkód do zawarcia związku małżeńskiego z parafii Żbików wszyte do księgi metrykalnej parafii Wawrzyszew, w której ten związek został zawarty).

Andrzej Marek Nowik
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Zdarzały się. Ale to jest z kategorii "dowód anegdotyczny":)

Natomiast istnienie oblatowania rozumiem jako wprowadzenie procedury wprowadzenia dokumentu, "zakotwiczenia go", umieszczenia go tam, gdzie powinien być by spełniał daną funkcję.
Wszywanie różnych dokumentów do ksiąg kościelnych "zdarzało się" - były to różne dokumenty (np zaświadczenia o chrzcie poza parafią w księdze chrztów innej parafii). Procedura oblatowania była przez długi okres ustalona, w niektórych rejonach wręcz domyślna.

Dla okresu od 1772 więc tylko parę lat krócej niż "od 1764" jest sporo rozważań dotyczących "zaboru austriackiego" i z XIX w i z Międzywojnia, no ogół zgodnych co do charakteru dokumentów. Podobnie z terenem włączonym do Rosji i nakazem (wybiórczym tj nie dotyczących wszystkich) oblatowania metryk by stały się dokumentem w obiegu prawnym.
Prusy - nie mam pojęcia, nie miałem okazji badać.
W drugiej połowie XVIII wieku zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nie tylko w Rzeczpospolitej. I to przed tzw rewolucją francuską.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”