Obydwoje pochowani są w Kobyłce. Mikołaj zmarł w 1955 roku, a Józefa w 1945 (ur. prawdopodobnie w 1887 r.). Nie posiadam zbyt dużo informacji na ich temat. Przez jakiś czas mogli mieszkać w Baranowiczach (obecnie Białoruś).
Wiem, że obydwoje (Józefa na pewno, Mikołaj możliwe) w ostatnich latach swojego życia mieszkali w Wołominie. Józefa zmarła w Wołominie, natomiast Mikołaj albo w Wołominie, albo w Warszawie. Wykonałam parę telefonów (między innymi do kancelarii w Parafii Rzymskokatolickiej pw. Świętej Trójcy w Kobyłce, do Archiwum Diecezjalnego Warszawsko-Praskiego, do USC w Kobyłce, Wołominie oraz Radzyminie). O ile wiem, że jest szansa na to, że w kancelarii parafialnej w Kobyłce znajduje się wpis do księgi zmarłych dotyczący mojego prapradziadka (ale to też nie jest pewne, będę miała okazję sprawdzić to osobiście dopiero za tydzień), tak w żadnej z ksiąg zmarłych z 1945 roku z Kobyłki, Wołomina i Radzymina nie ma wzmianki o mojej praprababci.
Jako że jestem bardzo początkującym genealogiem amatorem, zastanawiam się co mogłabym dalej zrobić w takiej sytuacji? Czy nadal szukać mojej praprababci w USC okolicznych gmin? Skoro zmarła w Wołominie, dlaczego nie ma po tym żadnego śladu?
Czuję, że brakuje mi pomysłu jak ugryźć ten temat, dlatego będę bardzo wdzięczna za wszystkie podpowiedzi i sugestie
