Moja prababcia Janina Kozubowska w 1907 roku na dalekich kresach (Winnica) wyszła za Mieczysława Dąbrowskiego. Niestety Mieczysław zmarł i prababcia została wdową. W 1915 roku (czyli już w czasie wojny) dostała dyspensę na ślub ze swoim ciotecznym bratem Edmundem Boczkowskim, którego poślubiła dopiero w 1917 w Kijowie, po czym z dramatycznych okolicznościach zwiewali przed bolszewikami przez płonący port w Odessie. Opisuję całokształt, bo to wiąże się z moim pytaniem:
Czy ta Janina mogła zostawić mi w spadku widelczyk z inicjałem JD (Janina Dąbrowska)?!
O ile wiem, wyprawowe sztućce miewały inicjały panieńskie (takie mam po drugiej prababci śl.1913 i po babci z innej gałęzi śl. 1939). Czy mogła dostać taki prezent ślubny - z inicjałami od-mężowskimi?... Albo czy wyrabiała by sobie sama takie sztućce jako wdowa? Nawet szykując się na drugi ślub? Zwracam uwagę na wojenny czas... I czy uciekając z wojennej zawieruchy zabierała by ze sobą sztućce?! No tu możliwe, że wzięła 1 sztukę na pamiątkę...
Jak myślicie?... Czy to widelczyk po Janinie z Kozubowskich I v. Dąbrowskiej? Czy powinnam szukaj innej właścicielki?
Pozdrawiam i życzę Wigilii z "towarzystwie" babcinych sztućców
Joanna
