Dzień dobry,
Czy ktoś może natrafił w aktach na zgodę Sądu Pokoju na zawarcie małżeństwa i wie co to może oznaczać?
Oto szczegóły: Marianna Malecka wychodzi za mąż za Wawrzyna Chudego 4 maja 1834 roku (akt 12) we wsi Mączniki, parafia w Gnieźnie (św. Piotra). Na końcu aktu ślubu jest dodane „za pozwoleniem” (jeśli dobrze odczytuję) decyzji Sądu Pokoju z 3 maja 1834 roku.
https://www.fotosik.pl/zdjecie/efe7f28851957e06
Marianna jest najstarszą z rodzeństwa, jest panną i ma 27 lat, jej ojciec Andrzej umarł dwa miesiące wcześniej, w marcu 1834 roku. Jej matka, Małgorzata żyje, jak również kilkoro jej młodszego rodzeństwa. Jej brat Walenty ma 24 lata w 1834 roku (później zakłada rodzinę i zostaje nawet sołtysem), ma przynajmniej 3 siostry (jedna z nich wyszła za mąż wcześniej niż Marianna) i jeszcze jednego brata.
Wawrzyn w momencie ślubu ma 47 lat, w styczniu 1834 roku umarła jego pierwsza żona i ma przynajmniej 6-7 dzieci.
Gdyby nie notatka o Sądzie Pokojowym, to ich małżeństwo by nie było wyjątkowe: Wawrzyn, będąc gospodarzem, i z tak dużą liczba dzieci, potrzebował się ożenić ponownie. Dla Marianny to pewnie był jedyna droga żeby wyjść za mąż, biorąc pod uwagę jej wiek i brak ojca.
W pierwszej chwili myślałam ze Sądu Pokoju był zaangażowany, bo Marianna i Wawrzyn mogli być spokrewnieni. Jej matka, Małgorzata miała nazwisko panieńskie Chudy. Jednak z tego co znalazłam to takie sady zajmowały się sprawami prawnymi, więc pewnie chodzi o posag Marianny. Co więcej, w aktach uwłaszczeniowych z 1836 roku, Wawrzyn pojawia się jako sukcesor teścia, Andrzeja Maleckiego. Dorosły syn Andrzeja, Walenty, jest opisany tylko jako „syn”.
http://recesy.wtg-gniazdo.org/pl/search
Tak więc rysuje się potencjalnie interesująca historia, ale zastanawiam się co i ile można wywnioskować z ingerencji Sądu Pokoju, stad pytania – czy dobrze zgaduję że:
a) decyzja Sąd Pokoju to potwierdzenie ze był zawarty akt „notarialny”, dotyczący posagu zapewne, na tyle poważny ze taki sąd został zaangażowany? Czy może prostu ślub odbywał się dość szybko po śmierci ojca Marianny i Sąd musiał na to wyrazić zgodę?
b) Wawrzyn w praktyce przejmuje gospodarstwo – co jest dziwne bo jest dorosły brat Marianny, a on sam (i wiekiem, i ilością dzieci) nie jest aż takim atrakcyjnym kandydatem na męża. Czy ktoś może spotkał się z takimi przypadkami?
c) zapewne Wawrzyn i Marianna były spokrewnieni, bo taki układ to można sobie wyobrazić wśród rodziny. Dyspensa nie jest wspomniana, więc czy wiadomo od jakiego bliskiego/dalekiego pokrewieństwa dyspensy nie były zwykle wymagane? Sprawa dotyczy ludzi, którzy co prawda mieszkali w małej wsi, ale to niedaleko Gniezna, więc księża mogli być bardziej dokładni w stosowaniu przepisów.
Oprócz ciekawego przypadku to usiłuje znaleźć przodków Wawrzyna, jego dziadków i babcie, stad rozważania o ewentualne powiazania rodzinne.
Z góry dziękuje za porady i pozdrawiam noworocznie
Małgorzata
Sąd Pokoju - pozwolenie na ślub
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Kaczmarek_M

- Posty: 112
- Rejestracja: pn 24 sie 2015, 19:18
- Lokalizacja: Poznań
- Podziękował: 3 times
Wg mnie chodzi po prostu o ten przepis:
§ 18. Gdy pochodzące z poprzedzającego małżeństwa dzieci, z powodu małoletności lub dla innych przyczyn, same sobą zarządzić nie są zdolne, albo prawne zaspokojenie onychże udowodnione, albo przynajmniej zezwolenie sądu opiekuńczego przed ślubem złożone być musi.
https://books.google.pl/books?hl=pl&id= ... 22&f=false
Sądem opiekuńczym byłby w tym przypadku sąd pokoju w Gnieźnie.
§ 18. Gdy pochodzące z poprzedzającego małżeństwa dzieci, z powodu małoletności lub dla innych przyczyn, same sobą zarządzić nie są zdolne, albo prawne zaspokojenie onychże udowodnione, albo przynajmniej zezwolenie sądu opiekuńczego przed ślubem złożone być musi.
https://books.google.pl/books?hl=pl&id= ... 22&f=false
Sądem opiekuńczym byłby w tym przypadku sąd pokoju w Gnieźnie.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
-
Kaczmarek_M

- Posty: 112
- Rejestracja: pn 24 sie 2015, 19:18
- Lokalizacja: Poznań
- Podziękował: 3 times
-
kkrasinski

- Posty: 51
- Rejestracja: pt 26 lip 2019, 22:40
- Lokalizacja: Warszawa
Ja widzę dwie możliwości: Wawrzyniec szybko wziął ślub po zgonie pierwszej małżonki lub brak aktu.
Między styczniem a majem jest jednak bardzo mało czasu. W przypadku kobiet prawie zawsze w takich sytuacjach potrzebna była zgoda związana z ewentualnym byciem w ciąży z poprzednim mężem. Może w przypadku mężczyzn też była potrzebna zgoda przy tak szybkim wejściu w kolejny związek.
Możliwe też, że nie mogli znaleźć aktu urodzenia. W takiej sytuacji tworzyło się akt znania i sąd pokoju musiałby go zatwierdzić (przynajmniej tak było w zaborze rosyjskim).
Między styczniem a majem jest jednak bardzo mało czasu. W przypadku kobiet prawie zawsze w takich sytuacjach potrzebna była zgoda związana z ewentualnym byciem w ciąży z poprzednim mężem. Może w przypadku mężczyzn też była potrzebna zgoda przy tak szybkim wejściu w kolejny związek.
Możliwe też, że nie mogli znaleźć aktu urodzenia. W takiej sytuacji tworzyło się akt znania i sąd pokoju musiałby go zatwierdzić (przynajmniej tak było w zaborze rosyjskim).
Kamil
Sąd opiekuńczy wydał pozwolenie nie dla Marianny, tylko dla Wawrzyńca, który miał małoletnie dzieci z poprzedniego małżeństwa (bo przytoczony przeze mnie § 18. dotyczy małżeństwa osoby owdowiałej, która ma małoletnie dzieci).Kaczmarek_M pisze:Dziękuje, Andrzeju, za potencjalne wyjaśnienie. Tak, oczywiście to możliwe, ale nadal mnie dziwi sąd opiekuńczy dla kobiety co ma 27 lat i dorosłego brata…
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
-
Kaczmarek_M

- Posty: 112
- Rejestracja: pn 24 sie 2015, 19:18
- Lokalizacja: Poznań
- Podziękował: 3 times
Dziękuję, Kamilu i Andrzeju. Faktycznie decyzja Sadu mogła dotyczyć Wawrzyna, raczej niż Marianny - założyłam zbyt pospiesznie, że to chodziło o jej stronę, a faktycznie przepis wymienia dzieci z poprzedniego małżeństwa. Mam w swoim drzewie sporo tego typu małżeństw (wdowiec/wdowa z dziećmi), ale tylko tutaj napotkałam ingerencje sadu. Być może fakt ze były to lata uwłaszczeń w tej okolicy spowodowało większa dbałość o stosowanie prawa.
Pozdrawiam
Małgorzata
Pozdrawiam
Małgorzata