Przesiedleńcy, ale nie zabużanie ani repatrianci...

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
k_skrzyp

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 146
Rejestracja: czw 14 lut 2013, 17:20
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 1 time

Przesiedleńcy, ale nie zabużanie ani repatrianci...

Post autor: k_skrzyp »

Chciałbym lepiej zrozumieć tużpowojenną migrację szczególnej grupy osadników, jakimi byli Polacy z centrum kraju, przenoszący się masowo zwł. na tzw. Ziemie Odzyskane, ale też na poniemieckie czy poziemiańskie mienie w innych lokalizacjach.
Wiadomo, ilu migrantów, tyle historii, ale próbuję poznać dominujący prąd...
Czy z biedy chcieli na lepsze nieruchomości, a świeża władza dla poklasku pozwalała? Czy też władza podyktowała tę migrację, by np. wywłaszczone piachy zalesić, a kompetencje ludności spożytkować tam, gdzie lepsze grunty lub infrastruktura?
Kto musiał albo może ...komu było wolno się przenosić?
Żeby ubiegać się o poniemiecką nieruchomość osadnicy musieli udowodnić np. trudną sytuację materialną? A czy musieli zrzec się dotychczas posiadanej ziemi, domów?
Oddanie osadnikowi w użytkowanie nieruchomości przez Państwowe Urzędy Repatriacyjne oznaczało już nadanie własności, czy własność przychodziła po jakimś czasie..?
Być może pytam o rzeczy dla wielu oczywiste; nie proszę więc o wykład, zadowoli mnie choćby link do opracowania, w którym nie wrzucono rozmaitych gatunków powojennego osadnika do jednego worka...
Kamil
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5528
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09

Re: Przesiedleńcy, ale nie zabużanie ani repatrianci...

Post autor: Krystyna.waw »

k_skrzyp pisze: Oddanie osadnikowi w użytkowanie nieruchomości przez Państwowe Urzędy Repatriacyjne oznaczało już nadanie własności
Tak.
Dużo więcej odpowiedzi znajdziesz w .pdf praca doktorska
Henryk Markowski: Wojewódzki Oddział Państwowego Urzędu Repatriacyjnego w Katowicach w latach 1945-1951
https://rebus.us.edu.pl/bitstream/20.50 ... yjnego.pdf
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Zofia_Gasperowicz

Sympatyk
Mistrz
Posty: 13
Rejestracja: śr 11 lis 2009, 12:51

Re: Przesiedleńcy, ale nie zabużanie ani repatrianci...

Post autor: Zofia_Gasperowicz »

Kamilu!

Jestem córką przymusowych przesiedleńców ze Stefanowa gm. Gielniów do PGR Marłuty w gm. Korsze, woj. (ówczesne) olsztyńskie. Mała, biedna wieś, wtedy bez elektryczności, bitych dróg i blisko granicy z Rosją.

https://zeszytykombatanckie.pl/umarla-wies-stefanow/
https://konskie.org.pl/2016/01/20/party ... 1944-2015/
Zofia.
Awatar użytkownika
k_skrzyp

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 146
Rejestracja: czw 14 lut 2013, 17:20
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Przesiedleńcy, ale nie zabużanie ani repatrianci...

Post autor: k_skrzyp »

Dziękuję!
Krystynie za pdf, Zofii za linki.
Kamil
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”