Życie intymne w średniowieczu

w tym bazy PTG : Geneteka, Metryki .. Nasze bazy, Wyszukiwarki na Genealodzy.pl oraz szukaj w Postach i Tematach.. na Forum

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Albin_Kożuchowski

Sympatyk
Mistrz
Posty: 591
Rejestracja: czw 13 lis 2008, 18:04

Życie intymne w średniowieczu

Post autor: Albin_Kożuchowski »

Znalazłem ten artykuł na stronie Onetu. Mimo tego myślę, że niektórzy z zaciekawieniem przeczytają artykuł. Inni, czujący wstręt o tego portalu, nie muszą otwierać tej strony.
Opis tamtych czasów jest dosyć pouczający i mający wiele wspólnego z obłudą panującą obecnie.

https://porady.sympatia.onet.pl/sympati ... zu/26dx6vt
Pozdrawiam AlbinKoz.
Sensi

Sympatyk
Posty: 80
Rejestracja: pn 02 paź 2023, 14:07

Życie intymne w średniowieczu

Post autor: Sensi »

Tyle lat żyję i nadal nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego mężczyźnie płazem uchodziło cudzołożenie, a kobiety były karane na różnorakie sposoby i były jedynymi winnymi? Gdzie wymogiem bezwzględnym wobec potencjalnej małżonki było jej dziewictwo, a mężczyzna: "hulaj dusza, piekła nie ma!" Jeszcze 40 lat temu były miejsca (pewnie i nadal są), gdzie potencjalną kandydatkę sprawdzano pod tym kątem. Oczywiście rodzina potencjalnego małżonka swojemu potomkowi nie miała nic do zarzucania, nawet jeśli jego podboje były znane. Bo jemu wolno, wszak jest mężczyzną.

Dla mnie to zwyczajnie jest przykre, że kobieta była (dla niektórych nadal jest) częścią dobytku, własnością, z którą można zrobić wszystko, co się chce.
Julia
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5534
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
Podziękował: 11 times
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Życie intymne w średniowieczu

Post autor: Krystyna.waw »

Sensi pisze:to zwyczajnie jest przykre, że kobieta była (dla niektórych nadal jest) częścią dobytku, własnością, z którą można zrobić wszystko, co się chce.
Polecam "Chłopki" oraz "Służące do wszystkiego" Joanny Kuciel-Frydryszak Mam w formacie e-pub, mogę podesłać, jak na priv przyślesz swój e-mail.
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Sensi

Sympatyk
Posty: 80
Rejestracja: pn 02 paź 2023, 14:07

Re: Życie intymne w średniowieczu

Post autor: Sensi »

Jeśli nie byłoby to oczywiście problemem, to bardzo chętnie.
Wysłałam wiadomość z podaniem maila.
Julia
Lakiluk

Sympatyk
Posty: 1198
Rejestracja: ndz 11 lip 2021, 21:31

Re: Życie intymne w średniowieczu

Post autor: Lakiluk »

Sensi pisze:a mężczyzna: "hulaj dusza, piekła nie ma!"
Dzisiaj to kobieta hula jakby piekła nie było.
Sensi pisze:Dla mnie to zwyczajnie jest przykre, że kobieta była (dla niektórych nadal jest) częścią dobytku, własnością, z którą można zrobić wszystko, co się chce.
Podobnie niektóre kobiety traktują mężczyzn jak dobytek.
Łukasz
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5534
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
Podziękował: 11 times
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Krystyna.waw »

Poszło w dwu przesyłkach, bo strasznie duże
Łukaszu, nie prowokuj :)
Równe płace, ściągalność alimentów itp. błahostki są już u nas zamierzchłą przeszłością, tylko na studiach historycznych można się o takich zjawiskach dowiedzieć.
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Sensi

Sympatyk
Posty: 80
Rejestracja: pn 02 paź 2023, 14:07

Re: Życie intymne w średniowieczu

Post autor: Sensi »

Lakiluk pisze:Dzisiaj to kobieta hula jakby piekła nie było.
Obecnie obie strony korzystają. Są i takie kobiety, i tacy mężczyźni.
Ja wychodzę z prostego założenia: każdy może lubić uciechy cielesne, bo wszystko jest dla ludzi. Ograniczeń w tym większych nie powinno być (nie dotyczy środków zapobiegawczych dla bezpieczeństwa obu stron). Przy czym: szanujmy się nadzwyczajnie w świecie.
Głupotą jest - moim zdaniem, a miałam styczność przede wszystkim z takim stanowiskiem, chociaż nie twierdzę, że takich kobiet również nie ma - mężczyzna może szaleć, ale każda z tych kobiet, które dotknie musi być dziewicą. A jak się okazuje, że nie jest to epitety i zmieszanie z błotem.

Lakiluk pisze:Podobnie niektóre kobiety traktują mężczyzn jak dobytek.
Przyznam się szczerze, że muszę prosić o rozwinięcie tego stanowiska. Bo obawiam się, że błędnie interpretuję, a nie chciałabym, aby doszło do nieporozumienia.
Krystyna.waw pisze:Poszło w dwu przesyłkach, bo strasznie duże
Właśnie patrzę. Dziękuję serdecznie!
Julia
Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Re: Życie intymne w średniowieczu

Post autor: Ewafra »

Sensi pisze:Tyle lat żyję i nadal nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego mężczyźnie płazem uchodziło cudzołożenie, a kobiety były karane na różnorakie sposoby i były jedynymi winnymi? Gdzie wymogiem bezwzględnym wobec potencjalnej małżonki było jej dziewictwo, a mężczyzna: "hulaj dusza, piekła nie ma!" Jeszcze 40 lat temu były miejsca (pewnie i nadal są), gdzie potencjalną kandydatkę sprawdzano pod tym kątem. Oczywiście rodzina potencjalnego małżonka swojemu potomkowi nie miała nic do zarzucania, nawet jeśli jego podboje były znane. Bo jemu wolno, wszak jest mężczyzną.

Dla mnie to zwyczajnie jest przykre, że kobieta była (dla niektórych nadal jest) częścią dobytku, własnością, z którą można zrobić wszystko, co się chce.
Dwoista moralność seksualna była zawsze i jest, a źródłem jej jest biologia. Kwestia rozrodcza. Kobieta zawsze jest biologiczną matką dzieci, niezależnie od tego ilu miałaby partnerów seksualnych i ile skoków w bok zaliczył jej małżonek. Natomiast ojcostwo mężczyzny przy niewierności kobiety staje pod dużym znakiem zapytania. Stąd restrykcyjność obyczajowo-seksualna wobec kobiet. Męska ochrona własnego interesu.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Życie intymne w średniowieczu

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

wow! ilu specjalistów od przekroczeń prawa i kar w Średniowieczu
Szczególnie, gdy założyć, że o Polskę (w komentarzach) chodzi, więc niezbyt bogatą kodyfikacją badacz dysponuje. Tym większy szacunek, jeśli podjął trud badania różnorodności zwyczajowego i zakres czasowy /zmienność paruset lat, o geograficznej rozległości pod koniec Średniowiecza nie mówiąc.

Artykuł pierwsza klasa, walczy i obala (skutecznie) nieudokumentowane tezy bez określenia nawet kiedy i gdzie akcja się odbywa:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5534
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
Podziękował: 11 times
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Krystyna.waw »

Kochani, sporo próśb dostałam, co mnie jako feministkę cieszy bardzo
Książka ma kilka słabości, ale więcej zalet i sporą dokumentację
Pliki .pdf są duże, więc wstawiłam je na dysk google, mam nadzieję, że da się pobrać bez problemu
Jakby co, to reklamacje przyjmuję :D
https://drive.google.com/file/d/1rr4u3K ... sp=sharing

https://drive.google.com/file/d/1l9pf33 ... sp=sharing

I dla wyjaśnienia, książki nie są o średniowieczu, ale o naszych babciach z XiX i XX wieku
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Sensi

Sympatyk
Posty: 80
Rejestracja: pn 02 paź 2023, 14:07

Post autor: Sensi »

Krystyna.waw pisze:I dla wyjaśnienia, książki nie są o średniowieczu, ale o naszych babciach z XiX i XX wieku
Czyli de facto nie tak dawno.

Moja Babcia może w .pdfach nie jest tak rozeznana, więc kusi mnie zamówienie tych dwóch pozycji jednak. A wiem, że jak wybieram książki dla Babci z okazji różnych (pod choinkę, na urodziny) to trafiam bezbłędnie.
EWAFRA pisze:Dwoista moralność seksualna była zawsze i jest, a źródłem jej jest biologia. Kwestia rozrodcza. Kobieta zawsze jest biologiczną matką dzieci, niezależnie od tego ilu miałaby partnerów seksualnych i ile skoków w bok zaliczył jej małżonek. Natomiast ojcostwo mężczyzny przy niewierności kobiety staje pod dużym znakiem zapytania. Stąd restrykcyjność obyczajowo-seksualna wobec kobiet. Męska ochrona własnego interesu.
Obecnie to raczej racji bytu nie ma, ponieważ po coś jednak są te testy DNA.

Ponadto po obserwacjach w swojej rodzinie i osobach, które znały się z moją rodziną, mogę powiedzieć (i mam na myśli czasy sprzed ponad stu-stu pięćdziesięciu lat), że chyba mężczyźni mieli bardzo dużo pewności siebie, że podejmowali się wychowania - gdzie była 100% pewność, że oni nie mieli nic wspólnego z danym dzieckiem. Wychowywali jak swoje. Pisząc kolokwialnie i może mało elegancko: nieważne, kto zrobił, ważne, kto wychował - w tej formie niestety znam to zdanie. I te dzieci większym szacunkiem, poważaniem traktowały tego mężczyznę, aniżeli tego prawdziwego ojca.
O czym to w takim układzie świadczy?

Ponadto co z mężczyznami, którzy byli na wojnie, a jak wrócili to żona z gromadką dzieci czeka?
Julia
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5534
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
Podziękował: 11 times
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Krystyna.waw »

Sensi pisze:co z mężczyznami, którzy byli na wojnie, a jak wrócili to żona z gromadką dzieci czeka?
Gdybanie.
Liczba gwałtów dziś też jest nieznana, a dawniej było ich duużo więcej i niekoniecznie wojennych :cry:
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Sensi

Sympatyk
Posty: 80
Rejestracja: pn 02 paź 2023, 14:07

Post autor: Sensi »

Krystyna.waw pisze:Gdybanie.
Liczba gwałtów dziś też jest nieznana, a dawniej było ich duużo więcej i niekoniecznie wojennych :cry:
Niektóre gwałty nadal istnieją, ale jest umniejszanie i też twierdzenie, że nie istnieje coś takiego jak "gwałt małżeński". Argumentacji przytaczać do tego nie będę, bo jest bulwersująca i aż się we mnie gotuje, jak widzę takie tłumaczenie.
Julia
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne”