Dobry wieczór,
mój dziadek urodził się 1933 roku w miejscowości Busk (obecnie tereny Ukrainy). Dzięki uprzejmości Pani z firmy w której pracował, udało mi się uzyskać kilka dokumentów. Z życiorysu, który napisał dowiedziałam się, że rodzice dziadka na skutek bombardowania zostali zabici. Do wybuchu wojny dziadek był przy nich. Po ich śmierci został adoptowany przez "wujka Stanisława". Nie wiem czy Stanisław to był jakiś jego krewny czy obca osoba, za życia dziadka mój tata często jeździł na wakacje do owego wujka, jednak nie widział że jego ojciec był przez niego adoptowany. Stanisław wychowywał dziadka do 1948 roku, mieszkali w Piwnicznej (pow. Nowy Sącz). Dziadek ukończył tam szkołę podstawową.
W akcie urodzenia dziadka, widnieją jego biologiczni rodzice. Nosił nazwisko bilogicznego ojca.
Czy ktoś z Państwa orientuje się jak wyglądała adopcja w tamtych latach? Gdzie można szukać jakichkolwiek dokumentów?
Ania
Adopcja
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Adopcja
ale coś wskazuje na "adopcję"?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Kostkowski

- Posty: 1244
- Rejestracja: czw 14 paź 2010, 18:41
Re: Adopcja
W jakim sensie adoptowany? Zaopiekowali się osieroconym dzieckiem, czy sporządzili akt adopcji?Anna_Grze pisze:...Z życiorysu, który napisał dowiedziałam się, że rodzice dziadka na skutek bombardowania zostali zabici. Do wybuchu wojny dziadek był przy nich. Po ich śmierci został adoptowany przez "wujka Stanisława"...
W jakim sensie adoptowany? Wychowywany po osieroceniu, czy zapisany w akcie adopcji?Anna_Grze pisze:...mój tata często jeździł na wakacje do owego wujka, jednak nie widział że jego ojciec był przez niego adoptowany.
Tak samo jak obecnie. Ale nadal nie ma pewności czy to była adopcja w sensie sporządzenia aktu adopcji czy tylko wychowywanie cudzego dziecka.Anna_Grze pisze:...jak wyglądała adopcja w tamtych latach?
Z najlepszymi życzeniami wszelkiej pomyślności
Władysław Edward Kostkowski
Władysław Edward Kostkowski