Ile lat mógł żyć chłop pańszczyźniany?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Ile lat mógł żyć chłop pańszczyźniany?
Hej wszystkim!
Jestem początkująca, swoje poszukiwania zaczęłam dopiero kilka tygodni temu. Obecnie mam rozterkę, bo trafiłam na przodka, którego metryczka urodzenia się nie zachowała. Jedyne dane, jakie o nim mam, pochodzą z metryk jego dzieci.
Otóż był on chłopem pańszczyźnianym w województwie łódzkim i na początku XIX wieku uparcie podawał w każdym dokumencie, że ma około 90 lat.
Ba! Ostatnie dziecko miał spłodzić w wieku 89 lat, z żoną mającą 43...
Co o tym myślicie? Czyżby mój przodek po prostu... czuł się staro i trochę przesadzał? Czy rzeczywiście możliwym było dożycie takiego wieku, w co szczerze mówiąc wątpię?
Jestem początkująca, swoje poszukiwania zaczęłam dopiero kilka tygodni temu. Obecnie mam rozterkę, bo trafiłam na przodka, którego metryczka urodzenia się nie zachowała. Jedyne dane, jakie o nim mam, pochodzą z metryk jego dzieci.
Otóż był on chłopem pańszczyźnianym w województwie łódzkim i na początku XIX wieku uparcie podawał w każdym dokumencie, że ma około 90 lat.
Ba! Ostatnie dziecko miał spłodzić w wieku 89 lat, z żoną mającą 43...
Co o tym myślicie? Czyżby mój przodek po prostu... czuł się staro i trochę przesadzał? Czy rzeczywiście możliwym było dożycie takiego wieku, w co szczerze mówiąc wątpię?
-
Czupryna01

- Posty: 275
- Rejestracja: śr 03 lip 2019, 00:23
Ile lat mógł żyć chłop pańszczyźniany?
Gratulacje za takiego Przodka, dziś takich nam trzeba! Mówię o dzietności
Pozdrowienia, Romuald
Pozdrowienia, Romuald
Ile lat mógł żyć chłop pańszczyźniany?
Ciężki pytanie, ale biorąc pod uwagę poziom zamożności, wymiar pańszczyzny i kar wymierzanych chłopom to tak około 50 +/- 10 lat średnia by wynosiła, choć wyjątki bywały ale żeby w wieku 89 lat spłodzić dziecko to trochę naciągane, zawsze rozbieżność bywała w zapisach najczęściej sporządzający akt zaokrąglali wiek w dokumencie.
Re: Ile lat mógł żyć chłop pańszczyźniany?
To jest zupełnie możliwe, zwłaszcza jeśli był to bogaty chłop, np. sołtys albo kolonista. Ludzie nawet wtedy mogli dożywać wieku ponad 100 lat, było to mniej prawdpodobne, ze względu na choroby i wypadki, ale dzieci w wieku 89 lat u mężczyzn i ok 50 lat u kobiet nie były jakieś wyjątkowe w tym czasie we wsiach. Niska średnia życia w tych czasach była głównie wyrabiana straszliwie wysoką śmiertelnością dzieci >50% nie dożywało dorosłości.Pathaj pisze:Hej wszystkim!
Jestem początkująca, swoje poszukiwania zaczęłam dopiero kilka tygodni temu. Obecnie mam rozterkę, bo trafiłam na przodka, którego metryczka urodzenia się nie zachowała. Jedyne dane, jakie o nim mam, pochodzą z metryk jego dzieci.
Otóż był on chłopem pańszczyźnianym w województwie łódzkim i na początku XIX wieku uparcie podawał w każdym dokumencie, że ma około 90 lat.
Ba! Ostatnie dziecko miał spłodzić w wieku 89 lat, z żoną mającą 43...
Co o tym myślicie? Czyżby mój przodek po prostu... czuł się staro i trochę przesadzał? Czy rzeczywiście możliwym było dożycie takiego wieku, w co szczerze mówiąc wątpię?
Natomiast zapisy wieku w metrykach zgonu są często niewiarygodne - "był bardo stary, a dajmy mu sto lat", musisz znaleźć akt urodzenia.
Tomek
-
Gadecki.Bogusław

- Posty: 318
- Rejestracja: ndz 30 wrz 2012, 09:41
- Lokalizacja: Walbrzych
Re: Ile lat mógł żyć chłop pańszczyźniany?
sorry , ale jakieś naiwne pytanie ,
nie było reguły , warunki życia ,choroby ( również epidemiczne ospa , cholera ) predyspozycje indywidualne i efekt w postaci cyfry takiej lub innej ,
moja 5xprababka umiera w 1820 r.( powiat Radomsko ) zapisano jej ,że w wieku 115 lat , zapewne bzdura nomen omen tak na chłopski rozum,
pozdrawiam
Bogusław
nie było reguły , warunki życia ,choroby ( również epidemiczne ospa , cholera ) predyspozycje indywidualne i efekt w postaci cyfry takiej lub innej ,
moja 5xprababka umiera w 1820 r.( powiat Radomsko ) zapisano jej ,że w wieku 115 lat , zapewne bzdura nomen omen tak na chłopski rozum,
pozdrawiam
Bogusław
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Pytająca naiwnie założyła, że tu są osoby, które gromadzą tłuste dane przez lata i zainteresowały się ich analizą, tj podeszły do zagadnienia typu "Zapisany w AZ wiek zmarłego, a wiek z innych zapisów: analiza metryk w okresie X, na terenie Y, średnia, odchylenie", porównania etc
A tu jeszcze nie wiek zmarłego, a (zeznany) wiek w aktach urodzeń (chrztach?) dzieci.
"Pathaj" - podpisz się choćby imieniem (nikt go sprawdzać z dokumentami nie będzie - co podasz , tak zostanie:)
A tu jeszcze nie wiek zmarłego, a (zeznany) wiek w aktach urodzeń (chrztach?) dzieci.
"Pathaj" - podpisz się choćby imieniem (nikt go sprawdzać z dokumentami nie będzie - co podasz , tak zostanie:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Chłopi mogli tyle dożywać, a niska śednia wynika z wczesnych zgonów dzieci, które były częste, oraz wojen i zaraz. A dziecko w tym wieku? To byłby zupełny jakiś wyjątek, chyba, że zaakceptował czyjes dziecko. Bardziej pytanie do medyka niż genealoga, bo jak wspomniałem, to wyjatek.Pathaj pisze:Hej wszystkim!
Jestem początkująca, swoje poszukiwania zaczęłam dopiero kilka tygodni temu. Obecnie mam rozterkę, bo trafiłam na przodka, którego metryczka urodzenia się nie zachowała. Jedyne dane, jakie o nim mam, pochodzą z metryk jego dzieci.
Otóż był on chłopem pańszczyźnianym w województwie łódzkim i na początku XIX wieku uparcie podawał w każdym dokumencie, że ma około 90 lat.
Ba! Ostatnie dziecko miał spłodzić w wieku 89 lat, z żoną mającą 43...
Co o tym myślicie? Czyżby mój przodek po prostu... czuł się staro i trochę przesadzał? Czy rzeczywiście możliwym było dożycie takiego wieku, w co szczerze mówiąc wątpię?
"98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna.
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał strzelić z boku!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem..."
Dożyć 90 lat mógł. Mieć dzieci w wieku 89? Wątpliwe
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna.
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał strzelić z boku!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem..."
Dożyć 90 lat mógł. Mieć dzieci w wieku 89? Wątpliwe
Ostatnio zmieniony ndz 07 sty 2024, 11:21 przez choirek, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam, Irek
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
43 lata dla kobiety "regularnie rodzącej" to nie jest jakaś aberracja
tzn nie widzę podstaw, by bardziej wątpić w zapis "43" niż na przykład w "34"
P.S. Ojcostwo Julio Iglesiasa chyba było potwierdzane badaniami, a problem niepłodności (czasowej lub stałej) mężczyzn to "obecne czasy";)
tzn nie widzę podstaw, by bardziej wątpić w zapis "43" niż na przykład w "34"
P.S. Ojcostwo Julio Iglesiasa chyba było potwierdzane badaniami, a problem niepłodności (czasowej lub stałej) mężczyzn to "obecne czasy";)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
julia_jarmola

- Posty: 608
- Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47
Najpierw odniosę się do stwierdzenia Pana Bogusława - dlaczego naiwne pytanie?Otóż był on chłopem pańszczyźnianym w województwie łódzkim i na początku XIX wieku uparcie podawał w każdym dokumencie, że ma około 90 lat.
Ba! Ostatnie dziecko miał spłodzić w wieku 89 lat, z żoną mającą 43...
Co o tym myślicie? Czyżby mój przodek po prostu... czuł się staro i trochę przesadzał? Czy rzeczywiście możliwym było dożycie takiego wieku, w co szczerze mówiąc wątpię?
Każdy z nas kiedyś zaczynał i PYTAŁ tych z większym doświadczeniem. Gdy zaczynamy, wiele rzeczy jest dla nas dziwnych, błądzimy po omacku, nie znamy źródeł.
A teraz odpowiedź na zadane pytanie. Z mojej skromnej wiedzy, wynika, że ludzie dożywali sędziwego wieku , choć oczywiście ogólna śmiertelność była bardzo duża. Choroby, wypadki, to część przyczyn. Kobiety umierały przy i po porodzie, ogromna była śmiertelność dzieci , także na skutek zatruć , np. dwuletnim dzieciom dawano do jedzenia grzyby.
Gdzieś przeczytałam, że średnia życia w Małopolsce w XVII wieku wynosiła około 40 lat. Czyli łącznie z dziećmi i kobietami , umierającymi przy porodach.
Z wielu metryk wynika, że mężczyźni żenili się w wieku osiemdziesięciu lat i to z dużo młodszymi od siebie. Z poprzednich małżeństw mogły pozostać nieletnie dzieci, którymi trzeba było się zająć , jak i gospodarstwem domowym. A młodsza, biedna i niezamężna kobieta miała w ten sposób szansę na poprawienie swojej sytuacji materialnej. Zyskiwała chałupę i parę morgów.
Mogło być i tak, że - jak Pani wspomniała - pra...czuł się staro, był niepiśmienny ( jak większość w tym czasie) i nieświadomie lat sobie dodał.
Bardzo często księża mylnie zapisywali, poprzez swoją opieszałość, związaną z bieżącym spisywaniem metryk. Jeden z moich przodków, sołtys we wsi Garnowo, trzy razy w ciągu roku był chrzestnym. Za każdym razem był w innym wieku :38/32/36.
To , że Pani przodek zmarł w wieku 89. lat nie było niczym dziwnym , a skoro kobiety rodziły po pięćdziesiątce, to i mężczyźnie w takim wieku dziecię mogło się przytrafić.
Pozdrawiam,
Julia.
[/b][/quote]
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Nie "zmarł w wieku 89".
https://meavita.pl/pozne-ojcostwo-radosci-i-troski/
"W tym miejscu warto bowiem zwrócić uwagę, że najwyższy (potwierdzony badaniami DNA) wiek ojca wynosi aż 94 lata, podczas gdy najstarsze matki na ziemi nie przekraczają siódmej dekady życia."
A dotyczy to okresu, gdy badania są dostępne. Nie sądzę, by ktoś badał DNA /potwierdzał badaniami DNA informacje z XIX wieku
https://meavita.pl/pozne-ojcostwo-radosci-i-troski/
"W tym miejscu warto bowiem zwrócić uwagę, że najwyższy (potwierdzony badaniami DNA) wiek ojca wynosi aż 94 lata, podczas gdy najstarsze matki na ziemi nie przekraczają siódmej dekady życia."
A dotyczy to okresu, gdy badania są dostępne. Nie sądzę, by ktoś badał DNA /potwierdzał badaniami DNA informacje z XIX wieku
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Łuniewska_Ewa

- Posty: 426
- Rejestracja: wt 17 mar 2015, 19:15
Metryki urodzeń dzieci nie są wiarygodne jeśli chodzi o wiek rodziców. Spotkałam się z sytuacją kiedy ojciec zgłaszający narodziny kolejnego dziecka był o kilka lat młodszy niż zgłaszając poprzednie dziecko, dotyczy to także błędów odnoszących co do wieku matki. Nawet akty zgonów nie są wiarygodne jeśli chodzi o wiek nieboszczyka. Spotkałam się z sytuacją gdy syn zgłaszający wiek zmarłego ojca pomylił się o 10 lat, ustaliłam faktyczny wiek dopiero kiedy znalazłam jego metrykę urodzenia. Dlatego jedynie metryka urodzenia jest wiarygodnym dokumentem na podstawie którego można ustalić wiek. Dotyczy to także twojego przodka. W przypadku gdy nie ma aktu urodzenia//chrztu, wiek nie należy traktować dosłownie. Pozdrawiam. Łuniewska Ewa.
Dzień dobry,
moim zdaniem wszystko zależy od sumienności ludzi prowadzący księgi (jak ksiądz np. był "bałaganiarzem", coś sobie zapisał a później wpisywał do księgi to mógł uparcie wpisywać 90 lat). Czasami to samo imię nadawano w kolejnych pokoleniach. Miałem też przypadki, że rodzice nadawali to samo imię kolejnym synom na przestrzeni 15 lat bo poprzednie dzieci z tym samym imieniem umierały w między czasie. Często jednak warto dotrzeć do ksiąg innych, np małżeństwa, poszukać aktu urodzenia owego staruszka lub jego najbliższych. Jeśli było przemieszczanie przodka do innych parafii to może zachował się np. odpis aktu urodzenia itd. W moich poszukiwaniach dotarłem do ksiąg meldunkowych (obecne woj. łódzkie prowadzone w języku rosyjskim). Początek XIX wieku wiązał się z przemieszczaniem ludzi w poszukiwaniu lepszego życia, dotyczyło to również chłopów. Przykładowo przodkowie mojej żony "wystartowali" ze Strawczyna koło Kielc pod koniec XVIII wieku, przez jakiś czas przebywali koło Końskich, potem okolice Żarnowa i osiedli w par. Dąbrowa Nad Czarną w połowie XIX wieku. Przez 150 lat modyfikacji ulegało nazwisko. Wszystko zależy od determinacji poszukującego i szczęścia, zajmuje to naprawdę mnóstwo czasu.
Pozdrawiam
Grzegorz
moim zdaniem wszystko zależy od sumienności ludzi prowadzący księgi (jak ksiądz np. był "bałaganiarzem", coś sobie zapisał a później wpisywał do księgi to mógł uparcie wpisywać 90 lat). Czasami to samo imię nadawano w kolejnych pokoleniach. Miałem też przypadki, że rodzice nadawali to samo imię kolejnym synom na przestrzeni 15 lat bo poprzednie dzieci z tym samym imieniem umierały w między czasie. Często jednak warto dotrzeć do ksiąg innych, np małżeństwa, poszukać aktu urodzenia owego staruszka lub jego najbliższych. Jeśli było przemieszczanie przodka do innych parafii to może zachował się np. odpis aktu urodzenia itd. W moich poszukiwaniach dotarłem do ksiąg meldunkowych (obecne woj. łódzkie prowadzone w języku rosyjskim). Początek XIX wieku wiązał się z przemieszczaniem ludzi w poszukiwaniu lepszego życia, dotyczyło to również chłopów. Przykładowo przodkowie mojej żony "wystartowali" ze Strawczyna koło Kielc pod koniec XVIII wieku, przez jakiś czas przebywali koło Końskich, potem okolice Żarnowa i osiedli w par. Dąbrowa Nad Czarną w połowie XIX wieku. Przez 150 lat modyfikacji ulegało nazwisko. Wszystko zależy od determinacji poszukującego i szczęścia, zajmuje to naprawdę mnóstwo czasu.
Pozdrawiam
Grzegorz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Od prawie początku XIX wieku
Prowadzący ASC (niekoniecznie ksiądz, okresowo i regionalnie - na pewno nie ksiądz) miał zapisać co stawający/świadkowie podał/podali.
Sumienność albo jej brak mogła polegać na prowadzeniu (tępionych) raptularzy, błędów w przepisywaniu vs prowadzeniu /kontroli zapisów na bieżąco /podpisywaniu w ciemno (w skrajnych przypadkach "carte blanche" do pustych miejsc), zgodności egzemplarzy, starannym przechowywaniu załączników, prowadzeniu egzaminów przedślubnych (jedyne "badanie"), zdolności zatrudnieniu pisarczyka (którego prace firmował)
Nie na kwestionowaniu deklaracji złożonych przy spisywaniu ASC.
Prowadzący ASC (niekoniecznie ksiądz, okresowo i regionalnie - na pewno nie ksiądz) miał zapisać co stawający/świadkowie podał/podali.
Sumienność albo jej brak mogła polegać na prowadzeniu (tępionych) raptularzy, błędów w przepisywaniu vs prowadzeniu /kontroli zapisów na bieżąco /podpisywaniu w ciemno (w skrajnych przypadkach "carte blanche" do pustych miejsc), zgodności egzemplarzy, starannym przechowywaniu załączników, prowadzeniu egzaminów przedślubnych (jedyne "badanie"), zdolności zatrudnieniu pisarczyka (którego prace firmował)
Nie na kwestionowaniu deklaracji złożonych przy spisywaniu ASC.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Giemza_Karol

- Posty: 100
- Rejestracja: śr 14 gru 2016, 01:25
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Ja mam zmapowane parafie rodzinne. Tzn. dopasowałem wszystkie urodzenia do zgonów, nadałem każdemu unikalny guid. Parafie do ogarnięcia, maksymalnie 100 urodzonych rocznie. Zmapowałem 150 lat. Z analizy wynika, że nikt nie dożył 100 lat. Dla zgonów powyżej 70-tki podawany jest wiek zmarłego "na oko". Podano 80 lat, a człowiek miał np. 72. Kilka przypadków gdzie podano 100 lat, a zmarli mieli 79, inny miał 82, itp. Te osoby "śledziłem" od momentu ślubu, poprzez narodziny dzieci i jako świadków w aktach. Kobiety zwykle rodziły dzieci do wieku 42/43 lata. Dziecko w wieku 45 jest to jest kilka przypadków.
Ok. 30% aktów urodzenia nie udało się zmapować. Albo nie zapisano zgonu dziecka (szczególnie w XVIII wieku), albo rodzina wyjechała.
Przy właściwym podejściu do tematu da się dopasować zgony i dzieci do właściwych rodziców i uzyskać całkiem fajne wyniki z metryk staropolskich i austryackich. Oczywiście dla małych parafii wiejskich.
Ok. 30% aktów urodzenia nie udało się zmapować. Albo nie zapisano zgonu dziecka (szczególnie w XVIII wieku), albo rodzina wyjechała.
Przy właściwym podejściu do tematu da się dopasować zgony i dzieci do właściwych rodziców i uzyskać całkiem fajne wyniki z metryk staropolskich i austryackich. Oczywiście dla małych parafii wiejskich.
