Prosze pomozcie... szukam pana Henryka z Warszawy!!

Pomoc w poszukiwaniach informacji

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
RenataMessel

Sympatyk
Posty: 59
Rejestracja: ndz 12 kwie 2009, 23:39
Lokalizacja: Aschaffenburg, Niemcy

Prosze pomozcie... szukam pana Henryka z Warszawy!!

Post autor: RenataMessel »

Ponizsza historie kieruje do Was na prosbe pewnego niemieckiego kolegi-genealoga.
Przeczytajcie i wyslijcie innym… Moze ktos z Was jest w stanie pomoc?? Moze ma ktos jakas dobra wskazowke lub pomysl, jak dotrzec do poszukiwanej osoby.


Poszukiwany jest pan Henryk, o ktorym wiadomo, ze ma ok. 65 lat i pochodzi z okolic lub miasta Warszawy. Jego rodzicami byli Zofia i Jozef, ich nazwisko jest niestety nieznane. A to w skrocie historia pana Henryka:

W czasie wojny, w roku 1945 mlodzi rodzice, Zofia i Jozef, pracuja jako przymusowi robotnicy we dworze w Pappendorf w Niemczech (miejscowosc polozona jest miedzy miastami Dresden i Chemnitz), kiedy przychodzi na swiat ich synek, ktoremu daja na imie Henryk. Majac kilka tygodni Henryk zostaje odebrany rodzicom i tak trafia do domu dziecka dla dzieci cudzoziemcow. Wszelkie prosby i blagania rodzicow o wydanie im dziecka nie skutkuja, w koncu stawia sie im warunek, ze jesli znajda niemiecka rodzine, ktora zaopiekuje sie dzieckiem, wroci ono spowrotem do swoich rodzicow. W tej ciezkiej chwili jedyna nadzieja mlodych rodzicow jest kobieta, ktora znaja z pracy we dworku, wraz z corkami mieszka ona w malej knajpie „Goldener Rand“, jej maz jest na wojnie. Charlotte Pfeil traktuje mlodych Polakow z szacunkiem, mlodzi rozmawiaja z nia, a ona - po gruntownym namysle - godzi sie na opieke nad malym Henrykiem. Niedlugo po tym Henryk mieszka juz u pani Charlotty, a ona opiekuje sie nim, jakby byl jej wlasnym dzieckiem. Rodzice Henryka sa uszczesliwieni, moga go codziennie widziec, a on rozwija sie dobrze, jest zdrowym i radosnym dzieckiem.
W maju 1945 roku konczy sie wojna, dla polskich robotnikow droga do domu jest nareszcie wolna. Zofia wyrusza z malym Henrykiem w podarowanym wozku i ich niewielkim dobytkiem w droge do domu. Jozef pozostaje jeszcze kilka dni we dworku, wyrusza dopiero nieco pozniej w kierunku ojczyzny.
Mijaja lata. Charlotte Pfeil owdowiala, wyszla po raz drugi za maz i nosi teraz nazwisko Kowalewski. Nieraz zastanawia sie, jak potoczyly sie dalsze losy Zofii, Jozefa i jej podopiecznego, malego Henryka. Czy wogole zyja? Nigdy sie tego nie dowie…
Pewnego dnia, gdzies w latach miedzy 1998 a 2000 zatrzymuje sie na dworku w Pappendorf ok. 50-55letni mezczyzna, dobrze ubrany. Jego matka opowiadala mu duzo o tym szczegolnym miejscu i jego dawnych mieszkancach. Przyjechal tu z Warszawy, dokad trafil po wojnie z matka, i gdzie pozniej studiowal. Teraz chce podziekowac tej kobiecie, ktora mu niegdys uratowala zycie. Ale na dworku niestety nikt nie kojarzy nazwiska Pfeil, z kolei pan Henryk nie ma pojecia o tym, ze kobieta przyjela nazwisko Kowalewski, i w miedzyczasie niestety juz zmarla.
I tak wraca pan Henryk do Polski, moze zasmucony, ale wdzieczny meznej kobiecie, ktorej wprawdzie nie mogl poznac, ale ktorej nigdy nie zapomni.
Lata pozniej dowiaduje sie o tej historii jedna z corek Charlotty Kowalewski, niestety za pozno. Nie ma juz sladow, ktore prowadzilyby do Henryka z Polski, urodzonego w Pappendorf.
W nadzieii, ze moze jednak uda sie znalezc pana Henryka, spisano ze wspomnien i opowiadan corek Charlotty Pfeil (lub Kowalewski) powyzsza historie.

Drogi czytelniku, moze znasz pana Henryka, ktory studiowal i pochodzi z Warszawy lub okolic, i urodzil sie ok. roku 1945?? Pytajcie i opowiadajcie dalej, moze jest jeszcze szansa na odnalezienie pana Henryka??

W najlepszym przypadku bede posredniczyc w nawiazaniu kontaktu z corkami pani Charlotte - Inge i Margot.

Dziekuje bardzo.
Serdeczne pozdrowienia,
Renata Messel
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Pani Renato,

mysle, ze te historie warto przeslac do PCK - Biura Informacji i Poszukiwan.
Instytucja ta wykonuje bardzo staranne kwerendy, choc na odpowiedz trzeba czasem poczekac kilka miesiecy.

www.pck.pl
Zakladka: Poszukiwania

Zycze powodzenia i pozdrawiam!

Aneta Kaczmarek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukuję zasobów, informacji”