no to ja dorzucę coś z genealogicznych wspomnień zgłoszonych w portalu GA.PA, będzie długo, bo nie każdy znajdzie, ale chyba jest ciekawe:
"I jeszcze dygresja. Za życia Wawrzyńca i Mikołaja, w roku 1812, w księdze parafialnej w Nagłowicach pojawiła się ciekawa notatka, autorstwa proboszcza, księdza Jakuba Jamrozińskiego. Zatytułowana „Ad perpetuam rei memoriam” („Na wieczną rzeczy pamiątkę”), dotyczyła pojawienia się komety i niezwykłych anomalii pogodowych (zapewne pamiętacie, że i Mickiewicz uwiecznił to wszystko w „Panu Tadeuszu”). Przytaczam ją w skrócie:
„Rok 1811 był osobliwszy y godzien przyszłey pamięci. Zima zaczęła się dosyć późno. Po kilku mrozach osobliwie około S. Michała ziemniaki jeszcze w polu będące poprzemarzały, śnieg dopiero spadł ostatecznie od Nowego roku. Tu zima była y w śnieg y w mrozy pomierna bez zawieruchy zadymek jak naydogodniejsza na dobrą sannę. Wiosna zaczęła się dosyć wcześnie y była bardzo piękna do robót rolniczych. Około S. Woyciecha siewy wiosenne w wielu gospodarzy pokończyło. Od pierwszych zaś dni maia zaczęły się takie upały iakich podobno w tych kraiach nigdy nie było y trwały przez całe lato. Czasami tylko grzmoty grady y nawałnice stronami przechodziły. Mijaią Nagłowice może dla tego że nam nie dawno to iest w Roku 1809 d. 8 czerwca kiedy Austryacy w Xięstwo Warszawskie po nieprzyiacielsku weszli, grad nadzwyczayny wszystko zupełnie wybił. Rzeki niektóre mieyscami powysychały (…). Żniwo zaczęliśmy pierwszych dni Lipca, lecz zboża nie tak doyzrzały iak raczey na pniu pousychały. Ziemniaki kapusty wcale przepadły. Z iarych siewów nie wszędzie wrósł się zasiew. Kometa ukazał się w tym roku. Myśmy go w Nagłowicach postrzegli około piętnastego dnia Września, widywaliśmy go do połowy grudnia. Bieg tego komety z wozu niebieskiego był ku południowi, przeszedł aż za drogę mleczną i promienie iego były obrócone do góry troszkę nachylone ku północy y bardzo długie. Jesień była piękna ciepła y trwała aż do Bożego Narodzenia. Śnieg spadł od Nowego Roku 1812. Iest do tych czas bardzo wiałki, y mrozy bardzo tęgie. Całe to lato po większej części osobliwie w nocy tak było ciche od wiatrów że się y listek na drzewie niezachował.
Działo się 29 Januariy ano 1812.”
Tyle faktów i domniemań i dygresji."
Wpis w portalu GA.PA zgłosił Adrian Markowski:
https://narodowa.pl/exhibits/historia-r ... i-spisana/
Pozdrawiam i życzę wszystkim w życiu więcej komet

Tadeusz