Ćwikliński Leszek - przodkiem
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Krzycho, jesteśmy zamrożone, bez słów, bo wiecznienie odpychałyśmy od siebie tę świadomość, że to się wydarzy...
Będzie nam brakować tworzenia z Leszkiem tylu wspólnych projektów i planowania tych nowych, poznania nowych przyjaciół, których nam przedstawił, ale przede wszystkich naszych przyjacielskich rozmów. Dziękujemy mu za lata wsparcia metorycznego i technicznego dla genealogii regionu łódzkiego i duchowego dla nas.
Leszku, Twoje życie nie było świecą, a raczej wspaniałą pochodnią rozgrzewającą i pokazyjącą tylu drogę do działania genealogicznego.
Pozwolono nam obcować z tą pochodnią tylko przez chwilę ale uczynimy wszystko, by światło twojej pochodni świeciła jak najjaśniej nawet kiedy oddamy je twoim i naszym następcom.... (Parafrazujac George Bernard Shaw)
Ze smutkiem w sercu,
Eliza (eliza1952) i Agnieszka (moyra777)
Będzie nam brakować tworzenia z Leszkiem tylu wspólnych projektów i planowania tych nowych, poznania nowych przyjaciół, których nam przedstawił, ale przede wszystkich naszych przyjacielskich rozmów. Dziękujemy mu za lata wsparcia metorycznego i technicznego dla genealogii regionu łódzkiego i duchowego dla nas.
Leszku, Twoje życie nie było świecą, a raczej wspaniałą pochodnią rozgrzewającą i pokazyjącą tylu drogę do działania genealogicznego.
Pozwolono nam obcować z tą pochodnią tylko przez chwilę ale uczynimy wszystko, by światło twojej pochodni świeciła jak najjaśniej nawet kiedy oddamy je twoim i naszym następcom.... (Parafrazujac George Bernard Shaw)
Ze smutkiem w sercu,
Eliza (eliza1952) i Agnieszka (moyra777)
Pozdrawiam Agnieszka
Szukam:
Zynówka, Ostrowska- Podlasie
Józef Koziołkiewicz ok 1813 - 1893 + Julianna Rudnicka ok 1817 -? mogielnickie
Katarzyna Zdrojewska ok 1809 -1868 Wielkopolska
Urban Karski - Sokołów (łódzkie) i okolice
Szukam:
Zynówka, Ostrowska- Podlasie
Józef Koziołkiewicz ok 1813 - 1893 + Julianna Rudnicka ok 1817 -? mogielnickie
Katarzyna Zdrojewska ok 1809 -1868 Wielkopolska
Urban Karski - Sokołów (łódzkie) i okolice
-
julia_jarmola

- Posty: 608
- Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47
Wielki smutek, ogromna strata.
Leszek był - dla nas - w ZTG "Pomerania", znaczącą postacią , przykładem ogromnej pracowitości , sympatycznym, skromnym kolegą.
Pasjonat, spędzający długie godziny podczas fotografowania zasobów archiwalnych.
Niech spoczywa w pokoju.
Wyrazy współczucia dla Bliskich.
Julia .
Leszek był - dla nas - w ZTG "Pomerania", znaczącą postacią , przykładem ogromnej pracowitości , sympatycznym, skromnym kolegą.
Pasjonat, spędzający długie godziny podczas fotografowania zasobów archiwalnych.
Niech spoczywa w pokoju.
Wyrazy współczucia dla Bliskich.
Julia .
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6301
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 7 times
Bardzo, bardzo mi przykro!
Tak trudno przyswoić tę zaskakującą wiadomość…
Leszek – wielki Człowiek o gołębim sercu, niezłomny w pracy na rzecz genealogii, zawsze życzliwy i pomocny. Dobry Duch naszej pasji.
Miałam zaszczyt poznać Leszka osobiście i utrzymywać naszą znajomość przez wiele lat.
Wyrazy współczucia dla Rodziny i Bliskich.
Pokój Jego Duszy.
(*)
Aneta
Tak trudno przyswoić tę zaskakującą wiadomość…
Leszek – wielki Człowiek o gołębim sercu, niezłomny w pracy na rzecz genealogii, zawsze życzliwy i pomocny. Dobry Duch naszej pasji.
Miałam zaszczyt poznać Leszka osobiście i utrzymywać naszą znajomość przez wiele lat.
Wyrazy współczucia dla Rodziny i Bliskich.
Pokój Jego Duszy.
(*)
Aneta
- Krystyna.waw

- Posty: 5531
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 6 times
- Popkowicz_Bronisław

- Posty: 364
- Rejestracja: ndz 02 mar 2008, 16:26
- Lokalizacja: Warszawa
Koleżanki i Koledzy!
Umarł Król Genealogii w Polsce! Niepowetowana strata.
Z Leszkiem byliśmy od wielu lat w zażyłej przyjaźni. Wiadomość o Jego śmierci nie jest dla mnie zaskoczeniem. Miał świadomość, że Jego koniec jest bliski i z pogodą ducha się z tym liczył. Długo i nieuleczalnie chorował wciąż zachowując aktywność.
Utrzymywaliśmy w ostatnim czasie dość częste kontakty. Lubił czasami zadzwonić ot tak, na pogawędkę.
Przyznam, że dość niemiło zaskakuje mnie stosunkowo słaby odzew naszego środowiska na wiadomość o Jego śmierci. Wszak u Jego boku wyrosły całe rzesze genealogów. Ogromu Jego dzieł i zasług nie sposób w wyrazić kilku słowach.
Leszku, Drogi Przyjacielu! Niech Opatrzność obdarzy Cię radością spotkania z już odeszłymi zasłużonymi genealogami z naszego grona. A przede wszystkim niech Cię z wdzięcznością powitają miliony dusz tych zmarłych, którym przywróciłeś pamięć skanując i upowszechniając ich akty metrykalne.
Swojej genealogicznej pasji poświęciłeś znaczną część swojego życia. Przejechałeś tysiące kilometrów po archiwach w całej Polsce, spędziłeś w nich tysiące godzin. Poświęciłeś kolejne tysiące godzin na przygotowanie, publikację i administrację tymi przeogromnymi zasobami. Do tego cały czas byłeś zaangażowany w pozyskiwanie i zapewnianie nam, współpracującym z Tobą digitalizującym, niezbędnego sprzętu. W znacznej mierze poświęcałeś na to własne środki.
Twoja postawa i otwartość na współpracę zjednywała Ci rzesze współpracowników i przyjaciół. Niestety, czasami pojawiały się oznaki zawiści, kontestacji i swoistego ostracyzmu. Konstatuję to ze smutkiem, bo ślady tego są widoczne i odczuwalne do dnia dzisiejszego, zwłaszcza ze strony otoczenia władz PTG.
Myślę, że wszyscy, którzy mieliśmy sposobność poznania Leszka i doświadczenia od Niego dobra, powinniśmy się czuć zobowiązani do rychłego opracowania Jego biografii jako pioniera i niekwestionowanego lidera genealogii w Polsce. Leszek w pełni na to sobie zasłużył. Sugerowałbym również, aby obecne władze PTG wystąpiły z inicjatywą do władz resortu kultury o uhonorowanie Go wyróżnieniem jako zasłużonego działacza kultury.
Spoczywaj Leszku w pokoju, pozostań na zawsze w naszej pamięci, a dzieła Twoje niech trwają i się rozwijają.
Niech Pan świeci nad Twoją Duszą.
Bronek Popkowicz
P.s.
Wyrazy serdecznego współczucia Leszka małżonce Halince i najbliższym
Umarł Król Genealogii w Polsce! Niepowetowana strata.
Z Leszkiem byliśmy od wielu lat w zażyłej przyjaźni. Wiadomość o Jego śmierci nie jest dla mnie zaskoczeniem. Miał świadomość, że Jego koniec jest bliski i z pogodą ducha się z tym liczył. Długo i nieuleczalnie chorował wciąż zachowując aktywność.
Utrzymywaliśmy w ostatnim czasie dość częste kontakty. Lubił czasami zadzwonić ot tak, na pogawędkę.
Przyznam, że dość niemiło zaskakuje mnie stosunkowo słaby odzew naszego środowiska na wiadomość o Jego śmierci. Wszak u Jego boku wyrosły całe rzesze genealogów. Ogromu Jego dzieł i zasług nie sposób w wyrazić kilku słowach.
Leszku, Drogi Przyjacielu! Niech Opatrzność obdarzy Cię radością spotkania z już odeszłymi zasłużonymi genealogami z naszego grona. A przede wszystkim niech Cię z wdzięcznością powitają miliony dusz tych zmarłych, którym przywróciłeś pamięć skanując i upowszechniając ich akty metrykalne.
Swojej genealogicznej pasji poświęciłeś znaczną część swojego życia. Przejechałeś tysiące kilometrów po archiwach w całej Polsce, spędziłeś w nich tysiące godzin. Poświęciłeś kolejne tysiące godzin na przygotowanie, publikację i administrację tymi przeogromnymi zasobami. Do tego cały czas byłeś zaangażowany w pozyskiwanie i zapewnianie nam, współpracującym z Tobą digitalizującym, niezbędnego sprzętu. W znacznej mierze poświęcałeś na to własne środki.
Twoja postawa i otwartość na współpracę zjednywała Ci rzesze współpracowników i przyjaciół. Niestety, czasami pojawiały się oznaki zawiści, kontestacji i swoistego ostracyzmu. Konstatuję to ze smutkiem, bo ślady tego są widoczne i odczuwalne do dnia dzisiejszego, zwłaszcza ze strony otoczenia władz PTG.
Myślę, że wszyscy, którzy mieliśmy sposobność poznania Leszka i doświadczenia od Niego dobra, powinniśmy się czuć zobowiązani do rychłego opracowania Jego biografii jako pioniera i niekwestionowanego lidera genealogii w Polsce. Leszek w pełni na to sobie zasłużył. Sugerowałbym również, aby obecne władze PTG wystąpiły z inicjatywą do władz resortu kultury o uhonorowanie Go wyróżnieniem jako zasłużonego działacza kultury.
Spoczywaj Leszku w pokoju, pozostań na zawsze w naszej pamięci, a dzieła Twoje niech trwają i się rozwijają.
Niech Pan świeci nad Twoją Duszą.
Bronek Popkowicz
P.s.
Wyrazy serdecznego współczucia Leszka małżonce Halince i najbliższym
- anton_burza

- Posty: 56
- Rejestracja: wt 04 gru 2018, 09:46
Zupełnie nie wiem co napisać....
Mój pierwszy przewodnik po genealogii, digitalizacji, indeksacji ale przede wszystkim "przyszywany" Kuzyn ..... tak mocno zaangażowany i tak pomocny każdemu!!! Mnóstwo pracy w świętokrzyskim.... nie zapomnę tego opisu w Genbazie: "Kotuszów mój"......
Żeby troszkę rozweselić wpis: zamiłowany zbieracz Pokemonów..........
Przepraszam za mój nieskładny post ale nie mogę nic sensownego sklecić.....
Mój pierwszy przewodnik po genealogii, digitalizacji, indeksacji ale przede wszystkim "przyszywany" Kuzyn ..... tak mocno zaangażowany i tak pomocny każdemu!!! Mnóstwo pracy w świętokrzyskim.... nie zapomnę tego opisu w Genbazie: "Kotuszów mój"......
Żeby troszkę rozweselić wpis: zamiłowany zbieracz Pokemonów..........
Przepraszam za mój nieskładny post ale nie mogę nic sensownego sklecić.....
Chwilowo utknęłam w poszukiwaniu Fortuńskich z parafii Kargów ......
- Murawski_Damian

- Posty: 50
- Rejestracja: ndz 29 gru 2019, 17:06
- Lokalizacja: Bydgoszcz
Z odejściem Leszka Ćwiklińskiego, niebo genealogii zaciągnęło się smutkiem, pozostawiając po sobie głębokie echa w sercach i duszach tych, którzy mieli zaszczyt podążać jego ścieżką. Leszek był sercem i duszą wielu projektów, w tym GenBazy którą prowadziliśmy. Nie był to jednak los samotnika – wokół niego, jak planety wokół słońca, krążyła plejada niezwykłych wolontariuszy. To oni, razem z Leszkiem tworzyli to miejsce, o czym wielokrotnie wspominał z wdzięcznością w naszych rozmowach. Każdy wolontariusz, wnosząc swój nieoceniony wkład, stał się współtwórcą tej niezwykłej odysei w świat genealogii. Leszek z szacunkiem i wdzięcznością przyjmował Waszą każdą godzinę pracy, każde poświęcenie.
Jego odejście pozostawia lukę, ale jego dziedzictwo będzie kontynuowane, zgodnie z jego życzeniem. Praca, wykonana z niezachwianą oddaniem i myślą o innych, stanie się przewodnikiem dla przyszłych pokoleń genealogów. Wszystko, co uczynił, było niczym zapis w kronice ludzkości, świadectwem jego niezmierzonej miłości do przeszłości i nieustannej troski o przyszłe pokolenia, które będą czerpać wiedzę z jego nieocenionych zbiorów. Leszek, choć odszedł, pozostanie wiecznie żywy w sercach tych, którzy go znali.
Nasza ostatnia rozmowa, kiedy to jego głos, choć osłabiony, wciąż pulsował niezachwianą troską o nasz wspólny projekt, świadczy o wielkości jego ducha. Mimo narastających cieni własnej choroby, Leszek nie poświęcał swojego czasu na osobiste zmartwienia. Jego myśli, skierowane ku przyszłości projektu, były niczym ostatnie nuty symfonii, której dyrygent, nawet na krawędzi wieczności, dba o każdy dźwięk, każdy rytm. Troska o dobro projektu, nawet w obliczu osobistej tragedii, odsłaniała prawdziwą naturę Leszka – człowieka, dla którego misja zachowania pamięci była ważniejsza niż własne zmagania.
Jego odejście pozostawia lukę, ale jego dziedzictwo będzie kontynuowane, zgodnie z jego życzeniem. Praca, wykonana z niezachwianą oddaniem i myślą o innych, stanie się przewodnikiem dla przyszłych pokoleń genealogów. Wszystko, co uczynił, było niczym zapis w kronice ludzkości, świadectwem jego niezmierzonej miłości do przeszłości i nieustannej troski o przyszłe pokolenia, które będą czerpać wiedzę z jego nieocenionych zbiorów. Leszek, choć odszedł, pozostanie wiecznie żywy w sercach tych, którzy go znali.
Nasza ostatnia rozmowa, kiedy to jego głos, choć osłabiony, wciąż pulsował niezachwianą troską o nasz wspólny projekt, świadczy o wielkości jego ducha. Mimo narastających cieni własnej choroby, Leszek nie poświęcał swojego czasu na osobiste zmartwienia. Jego myśli, skierowane ku przyszłości projektu, były niczym ostatnie nuty symfonii, której dyrygent, nawet na krawędzi wieczności, dba o każdy dźwięk, każdy rytm. Troska o dobro projektu, nawet w obliczu osobistej tragedii, odsłaniała prawdziwą naturę Leszka – człowieka, dla którego misja zachowania pamięci była ważniejsza niż własne zmagania.
-
sebastian_gasiorek

- Posty: 548
- Rejestracja: ndz 18 lis 2007, 14:32
- Kontakt:
Przykra wiadomość dla świata genealogicznego. Z Leszkiem miałem kontakt już od samych początków mojej przygody z genealogią. Zawsze był pełen energii do pracy. Pamiętam jak kilka lat temu zadzwonił do mnie i rzucił pomysłem na usprawnienie Geneteki. Dzięki niemu zawdzięczamy funkcję "Wyszukaj parafię" na stronie głównej Geneteki.
Spoczywaj w spokoju Leszku.
Sebastian
Spoczywaj w spokoju Leszku.
Sebastian
-
Pawłowska_Ledke_Elżbieta

- Posty: 340
- Rejestracja: ndz 11 kwie 2010, 09:53
- Podziękował: 1 time
R.I.P.
Tragiczna wiadomość...
Leszku, Przyjacielu, będzie nam Ciebie bardzo brakowało... Dziękujemy za Twoją tytaniczną pracę, za wszystko, co zrobiłeś dla naszej umiłowanej genealogii, za przykład, który nam latami dawałeś.
Pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci.
Elżbieta Pawłowska-Ledke
Tragiczna wiadomość...
Leszku, Przyjacielu, będzie nam Ciebie bardzo brakowało... Dziękujemy za Twoją tytaniczną pracę, za wszystko, co zrobiłeś dla naszej umiłowanej genealogii, za przykład, który nam latami dawałeś.
Pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci.
Elżbieta Pawłowska-Ledke
Poszukuję akt śl. z Mazowsza:
Jan Krajewski i Wiktoria Skalińska przed 1813, Roman Morawski/Murawski i Salomea p.1804, z Podkarpacia, Galicji: Paweł Pawłowski i Marianna p. 1813, rodzice Aleksandra ur. 1813 Sieniawa
Jan Krajewski i Wiktoria Skalińska przed 1813, Roman Morawski/Murawski i Salomea p.1804, z Podkarpacia, Galicji: Paweł Pawłowski i Marianna p. 1813, rodzice Aleksandra ur. 1813 Sieniawa
- Marek_Kwarciński

- Posty: 216
- Rejestracja: ndz 03 cze 2007, 15:46
- Lokalizacja: Radom