Pan Tadeusz
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
"pieczątki" niekoniecznie obniżają wartość, szczególnie gdy faktycznie są osobistymi bibliofila exlibrisami
Wiedzy to bym z Mickiewicza, Prusa i Żeromskiego nie czerpał. Emocje owszem, ale wiedza? Może o tym, skąd mity:)
Jedne z najbardziej cennych książek dla mnie, to takie "popsuta" przez dziadka - z dopiskami, uwagami w egzemplarzu o regionie i ruchu oporu. Jakie szczęście, że nie bał się zbeszcześcić:)
Warto przejrzeć "rodzinne zbiory" przed wyrzuceniem na tę okoliczność. Wnoszą często więcej takie dopiski niż dedykacje.
Tyle, że przejrzeć wszystko trzeba. A przynajmniej całość "podejrzewanych" tomów.
Wiedzy to bym z Mickiewicza, Prusa i Żeromskiego nie czerpał. Emocje owszem, ale wiedza? Może o tym, skąd mity:)
Jedne z najbardziej cennych książek dla mnie, to takie "popsuta" przez dziadka - z dopiskami, uwagami w egzemplarzu o regionie i ruchu oporu. Jakie szczęście, że nie bał się zbeszcześcić:)
Warto przejrzeć "rodzinne zbiory" przed wyrzuceniem na tę okoliczność. Wnoszą często więcej takie dopiski niż dedykacje.
Tyle, że przejrzeć wszystko trzeba. A przynajmniej całość "podejrzewanych" tomów.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
A kto tu pisał o exlibrisach? To zwykłe, paskudne pieczątki z imieniem nazwiskiem i adresem tego właściciela książek. Jak ustaliłam z internetu, to właściciel firm handlujących nieruchomościami więc miał dostatek pieczątek imiennych. Część pieczątek jest zabazgrana mazakiem i nie ma w tym nic cennego. Dla mnie wartość stanowili autorzy tych książek oraz ich solidna oprawa.Sroczyński_Włodzimierz pisze:"pieczątki" niekoniecznie obniżają wartość, szczególnie gdy faktycznie są osobistymi bibliofila exlibrisami
Wiedzy to bym z Mickiewicza, Prusa i Żeromskiego nie czerpał. Emocje owszem, ale wiedza? Może o tym, skąd mity:)
Jedne z najbardziej cennych książek dla mnie, to takie "popsuta" przez dziadka - z dopiskami, uwagami w egzemplarzu o regionie i ruchu oporu. Jakie szczęście, że nie bał się zbeszcześcić:)
Warto przejrzeć "rodzinne zbiory" przed wyrzuceniem na tę okoliczność. Wnoszą często więcej takie dopiski niż dedykacje.
Tyle, że przejrzeć wszystko trzeba. A przynajmniej całość "podejrzewanych" tomów.
Był także Hłasko, Konwicki, Wojdowski i Leonard w tym zbiorze kupionym przeze mnie za 10 zł.
Podałam tylko nieliczne przykłady mojego księgozbioru, bo autorów i książek jest znacznie, znacznie więcej, w tym mam także tak cenną dla Pana Encyklopedię II wojny światowej wydaną przez MON w 1975 r.
Nie chodzi tu o licytowanie się wartością książek, bo te są sprawą indywidualną i co dla jednego cenne i wartościowe, to dla innego śmieci.
Z tego powodu warto zbiory określić i spróbować przekazać innym zanim wyrzuci się wszystko na śmieci.
Na śmieci chyba zakwalifikuję 20 tomów Encyklopedii Gazety Wyborczej, która jest nędznie zredagowana i mało przydatna. A tak się o nią starałam...
Pozdrawiam
Janka
- Markowski_Maciej

- Posty: 948
- Rejestracja: ndz 09 maja 2010, 22:22
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Takiej o naprawie małego fiata z pewnością nie, ale takiej o świecie w którym w/w autorzy żyli, o ludziach owych czasów, przemianach gospodarczych, społecznych, wydarzeniach politycznych, tak. Prus i Żeromski to prawdziwi kronikarze swoich czasów. Także od Mickiewicza choć to poeta romantyczny więc zupełnie inna tematyka, inny przekaz wiele możemy się nauczyć, że wspomnę choćby wspaniały obraz szaraczkowych zaściankowców z "Pana Tadeusza", wcale nie mityczny, wzburzenie tych szlachetków żądaniem carskiego zaborcy, aby udowadniali swoje szlachectwo, działalność narodowych emisariuszy. Kawałek polskiej historii o którym wielu na poważnych źródłach wychowanych pojęcia nie ma, a szkoda. Swoją drogą wielu dziś nie wie nawet w najogólniejszym przybliżeniu o czy ten " Pan Tadeusz jest i też szkoda.Sroczyński_Włodzimierz pisze:"pieczątki" niekoniecznie obniżają wartość, szczególnie gdy faktycznie są osobistymi bibliofila exlibrisami
Wiedzy to bym z Mickiewicza, Prusa i Żeromskiego nie czerpał. Emocje owszem, ale wiedza? Może o tym, skąd mity.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Wzruszał, oburzał się, "podpalał" i cierpiał - będę [bardziej niż być] może.
Wierzył, ze to kronikarski zapis i "prawda o czasach" - nie. Nawet w przypadku Prusa i Kronik. O Żeromskim nawet nie wspominam.
Odmawiam możliwości komuś budowania przeświadczeń na podstawie utworów ww twórców?
Nie. Każdy ma prawo. Sęk w tym, że moc rażenia tych świętości na półkach (wzmocniona przymusem w szkołach) tak wielka, że uniemożliwia "prawie każdemu" dokonania wyboru spośród innych. Przykrywa skutecznie inne..może gorsze, na pewno mniej popularne.
Nie ja ograniczam kwestionując sens odbierania tych treści jako wiedzy (tj bez przetworzenia), a światła jupiterów na 10-20 książek co "opisują historię" w ciemność pozostałe przenoszą.
Rozumiem Japończyka, który nauczył się języka polskiego by Pana Tadeusza w oryginale przeczytać. Ale nie jako źródło historyczne przecież go czytał!
Jak przywoływanie Konopielki (filmu) - nic innego (o bardzo przecież nieodległych czasach) nie istnieje, dziadkowe opowieści nie istnieją. Jest sztanca i tyle.
Może...gdyby nie zawsze ten sam zestaw, gdyby to pojawiało się jako ułamek, element zestawu szerokiego ale tak ot "bo wielkich 5-10 tak napisało" iii
P.S. To dotyczy każdego autora czy utworu, jeśli jest dominujący, przygniatający. I Kamieni na szaniec, i Matki Królów i wszystkiego co przywoływane w pierwszej kolejności bądź w krótkiej liście. W pewnym sensie też Mackiewicza, Paska, Sienkiewicza, Hena, Gombrowicza jeśli "dorobi się" takiej pozycji, że go nie będzie łatwo jako źródło kwestionować. Sapkowski na dobrej drodze też jest:)
Wierzył, ze to kronikarski zapis i "prawda o czasach" - nie. Nawet w przypadku Prusa i Kronik. O Żeromskim nawet nie wspominam.
Odmawiam możliwości komuś budowania przeświadczeń na podstawie utworów ww twórców?
Nie. Każdy ma prawo. Sęk w tym, że moc rażenia tych świętości na półkach (wzmocniona przymusem w szkołach) tak wielka, że uniemożliwia "prawie każdemu" dokonania wyboru spośród innych. Przykrywa skutecznie inne..może gorsze, na pewno mniej popularne.
Nie ja ograniczam kwestionując sens odbierania tych treści jako wiedzy (tj bez przetworzenia), a światła jupiterów na 10-20 książek co "opisują historię" w ciemność pozostałe przenoszą.
Rozumiem Japończyka, który nauczył się języka polskiego by Pana Tadeusza w oryginale przeczytać. Ale nie jako źródło historyczne przecież go czytał!
Jak przywoływanie Konopielki (filmu) - nic innego (o bardzo przecież nieodległych czasach) nie istnieje, dziadkowe opowieści nie istnieją. Jest sztanca i tyle.
Może...gdyby nie zawsze ten sam zestaw, gdyby to pojawiało się jako ułamek, element zestawu szerokiego ale tak ot "bo wielkich 5-10 tak napisało" iii
P.S. To dotyczy każdego autora czy utworu, jeśli jest dominujący, przygniatający. I Kamieni na szaniec, i Matki Królów i wszystkiego co przywoływane w pierwszej kolejności bądź w krótkiej liście. W pewnym sensie też Mackiewicza, Paska, Sienkiewicza, Hena, Gombrowicza jeśli "dorobi się" takiej pozycji, że go nie będzie łatwo jako źródło kwestionować. Sapkowski na dobrej drodze też jest:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Ten tytuł chciałem polecić w wątku o "traumach, wzorcach, zdolnościach, charakterze przenoszonych w genach przez pokolenia"
ale jakoś tak niezręcznie
:)
ale jakoś tak niezręcznie
:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Ta książka o naprawie małego Fiata rzeczywiście za kilkadziesiąt lat, może być zdecydowanie więcej warta niż kolejne wydanie Ludzi bezdomnych
Z moim tatą, z odrzuconych książek z biblioteki szkolnej, "uratowaliśmy" kilkanaście ciekawych i poszukiwanych przez kolekcjonerów tytułów, np. książkę o fotografii jeszcze z XIX wieku lub podręcznik snycerski napisany przez regionalnego artystę.
Droga Joanno, jeśli przygotujesz spis swojej biblioteczki, chętnie się z nim zapoznam!
Z moim tatą, z odrzuconych książek z biblioteki szkolnej, "uratowaliśmy" kilkanaście ciekawych i poszukiwanych przez kolekcjonerów tytułów, np. książkę o fotografii jeszcze z XIX wieku lub podręcznik snycerski napisany przez regionalnego artystę.
Droga Joanno, jeśli przygotujesz spis swojej biblioteczki, chętnie się z nim zapoznam!
Ewa
Poszukuje nazwisk: Sudwoj, Rębosz. Wszelkie informacje o Chromińskich z okolic Warszawy również mile widziane.
Poszukuje nazwisk: Sudwoj, Rębosz. Wszelkie informacje o Chromińskich z okolic Warszawy również mile widziane.
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Nie ma się czego wstydzić. Trzeba czytać wszystko by mieć możliwość wyrobienia sobie własnego zdania, a nie powtarzania bredni bez wiedzy na dany temat. W każdym pokoleniu były mody literackie oraz dzieła propagandowe mające za zadanie prać nędzne mózgi. Teraz jest ten sam trend i moda. Za sto lat powiedzą o obecnym pokoleniu, że to głupcy i ciemnota, a tacy są przekonani o swej mądrości i słusznym widzeniu świata...choirek pisze:Są ludzie, którzy szukają książek o naprawie Fiata, albo motocykla sprzed wojny. Mam dzieła Lenina że śmietnika, i choć tą ideologią gardzę, to kontrowersyjnie powiem, że Mein Kampf ze śmietnika też bym wyciągnął
Mądry czyta i myśli, głupiec myśli, że czytać nie potrzebuje bo już wszystko wie.
Pozdrawiam
Janka
- Tadeusz_Wysocki

- Posty: 1058
- Rejestracja: pt 23 lut 2007, 10:23
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
- Kostkowski

- Posty: 1244
- Rejestracja: czw 14 paź 2010, 18:41
- Tadeusz_Wysocki

- Posty: 1058
- Rejestracja: pt 23 lut 2007, 10:23
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Do oddania w dobre ręce coś nie stricte z genealogii, ale z opisania około dla badaczy genealogii i historii Podkarpacia, wydana przez gminę kolejna lokalna monografia (brawo gminy!): "Świt Przecławia miasto poszukuje swojej średniowiecznej metryki" esej historyczny, tom pierwszy, autor Edward Michocki, wyd. UM Przecław, 2014 rok, stron 96, okładka lakierowana, wydano w ilości 500 egz.
I uprzedzam, książka jest z osobistą dedykacją autora dla... Stuarta Millera z Seattle, USA, który kiedyś w poszukiwaniu rodzinnych korzeni swoich pradziadów z Polski trafił do przecławskiego archiwum i urzędu. Skąd ta książka u mnie? A to już dłuższa historia
I uprzedzam, książka jest z osobistą dedykacją autora dla... Stuarta Millera z Seattle, USA, który kiedyś w poszukiwaniu rodzinnych korzeni swoich pradziadów z Polski trafił do przecławskiego archiwum i urzędu. Skąd ta książka u mnie? A to już dłuższa historia