Książka rodzinna z urzędu stanu cywilnego
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Książka rodzinna z urzędu stanu cywilnego
Szanowni Forumowicze.
Przeglądając księgi zgonów z USC Gdynia z 1939 roku, zwróciłam uwagę, że niektóre z nich mają taki zapis:
przede mną urzędnikiem stanu cywilnego stanął nieznany mi osobiście....., którego tożsamość stwierdziłem na podstawie okazanej mi książki rodzinnej nr.... z tutejszego urzędu stanu cywilnego, poniżej link do takiego aktu.
https://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,482444,6.
Moje pytanie, czy spotkał się ktoś z Was z taką formą i co to jest za książka rodzinna.?
Zadzwoniłam do USC ale Panie nie umiały mi pomóc.
Magda
Przeglądając księgi zgonów z USC Gdynia z 1939 roku, zwróciłam uwagę, że niektóre z nich mają taki zapis:
przede mną urzędnikiem stanu cywilnego stanął nieznany mi osobiście....., którego tożsamość stwierdziłem na podstawie okazanej mi książki rodzinnej nr.... z tutejszego urzędu stanu cywilnego, poniżej link do takiego aktu.
https://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,482444,6.
Moje pytanie, czy spotkał się ktoś z Was z taką formą i co to jest za książka rodzinna.?
Zadzwoniłam do USC ale Panie nie umiały mi pomóc.
Magda
Właściwie to chodzi o Familienstammbuch, czyli książeczka, w której niemiecki USC wypełnia rubryki na podstawie aktów i wydaje osobie, która o to zawnioskowała.
PS. Nie wiedziałem, że polskie urzędy wydawały coś takiego.
https://archiwum.allegro.pl/oferta/pasz ... 33612.html
Ktoś wie czy to było na podstawie (dawnych) niemieckich przepisów?
PS. Nie wiedziałem, że polskie urzędy wydawały coś takiego.
https://archiwum.allegro.pl/oferta/pasz ... 33612.html
Ktoś wie czy to było na podstawie (dawnych) niemieckich przepisów?
Łukasz
książeczka wydawana była przy okazji zawarcia ślubu.
Podany numer książeczki pokrywa się z numerem aktu ślubu.
Czyli: "..którego tożsamość stwierdziłem na podstawie okazanej mi książeczki rodzinnej nr 278/36..", tzn., że okaziciel zawarł ślub w roku 36 nr aktu 278.
Także po wojnie były książeczki stanu cywilnego
http://izba.centrum.zarow.pl/artykuly/1 ... -w-zarowie
Zenon
Podany numer książeczki pokrywa się z numerem aktu ślubu.
Czyli: "..którego tożsamość stwierdziłem na podstawie okazanej mi książeczki rodzinnej nr 278/36..", tzn., że okaziciel zawarł ślub w roku 36 nr aktu 278.
Także po wojnie były książeczki stanu cywilnego
http://izba.centrum.zarow.pl/artykuly/1 ... -w-zarowie
Zenon
Ostatnio zmieniony pn 25 mar 2024, 19:02 przez wolski_z, łącznie zmieniany 1 raz.
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2246
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Dokładnie żadne Familienbuchs. Przejęto na wzór niemiecki i stworzono
Książka rodzinna. [193?]. Druk. Toruńska
> Blankiety aktów stanu cywilnego do wypełnienia.
> Wiadomość: Toruński Antykwariat Naukowy (Aukcja) III:1994, nr 622
Podobne książeczki były w okresie stalinowskim wydawane przez USC w Warszawie. Też było na aukcji.
Książka rodzinna. [193?]. Druk. Toruńska
> Blankiety aktów stanu cywilnego do wypełnienia.
> Wiadomość: Toruński Antykwariat Naukowy (Aukcja) III:1994, nr 622
Podobne książeczki były w okresie stalinowskim wydawane przez USC w Warszawie. Też było na aukcji.
Mam kilka takich książeczek w swoim archiwum rodzinnym. Najstarsza pochodzi z Breslau z 1905 r., najmłodsza z Katowic z 1951 r. Różnie się nazywają: Familienstammbuch, Pamiętnik rodowy, Książeczka stanu cywilnego. Wszystkie były zakładane przy zawieraniu związku małżeńskiego. Chyba nie były obowiązkowe (brak numeracji, sygnatur itp.), być może były darmowe. Książeczka z 1926 r. to druk i nakład: „Goniec Śląski” T. A. w Katowicach, we wstępie jest tekst:
„Niniejszy pamiętnik rodowy służyć powinien przede-wszystkim jako podwalina drzewa genealogicznego rodu. Należy go zatem przedkładać przy wszystkich wypadkach urodzenia i śmierci urzędnikowi stanu cywilnego, celem uskutecznienia przez tegoż odnośnych wpisów. Wspomniane wpisy urzędowe wykonywane są bezpłatnie.”
Najcenniejsze jednak w tych książeczkach nie są wpisy urzędników ale dopiski własne dotyczące szeroko pojętej rodziny (np. informacje o dziadkach małżonków i ich rodzicach, o rodzeństwie rodziców małżonków, o dorosłych dzieciach małżonków i ich dzieciach itp. itd.).
Szkoda, że ten „niemiecki wynalazek” nie rozpowszechnił się na inne tereny ówczesnej i obecnej Polski oraz zaniknął w obrębie byłego zaboru pruskiego.
Pozdrawiam
Andrzej
„Niniejszy pamiętnik rodowy służyć powinien przede-wszystkim jako podwalina drzewa genealogicznego rodu. Należy go zatem przedkładać przy wszystkich wypadkach urodzenia i śmierci urzędnikowi stanu cywilnego, celem uskutecznienia przez tegoż odnośnych wpisów. Wspomniane wpisy urzędowe wykonywane są bezpłatnie.”
Najcenniejsze jednak w tych książeczkach nie są wpisy urzędników ale dopiski własne dotyczące szeroko pojętej rodziny (np. informacje o dziadkach małżonków i ich rodzicach, o rodzeństwie rodziców małżonków, o dorosłych dzieciach małżonków i ich dzieciach itp. itd.).
Szkoda, że ten „niemiecki wynalazek” nie rozpowszechnił się na inne tereny ówczesnej i obecnej Polski oraz zaniknął w obrębie byłego zaboru pruskiego.
Pozdrawiam
Andrzej
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2246
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Tomasz_Lenczewski pisze:Dokładnie żadne Familienbuchs. Przejęto na wzór niemiecki i stworzono
Książka rodzinna. [193?]. Druk. Toruńska
> Blankiety aktów stanu cywilnego do wypełnienia.
> Wiadomość: Toruński Antykwariat Naukowy (Aukcja) III:1994, nr 622
Na terenie byłego zaboru pruskiego obowiązywał w tym czasie i do końca 1945 (1946?) niemieckie ustawodawstwo małżeńskie
Podobne książeczki były w okresie stalinowskim wydawane przez USC w Warszawie. Też było na aukcji.
Moi rodzice dostali w 1958 roku przy ślubie cywilnym książeczkę stanu cywilnego z odpisem aktu małżeństwa . Potem w 1959 i 1965 wpisano tam odpisy aktów urodzenia dzieci . To były urzędowe odpisy z pieczęciami . W 1976 roku poszedłem z tą książeczką po pierwsze kartki na cukier, bo rolnikom wydawano na podstawie nakazu płatniczego podatku rolnego i odpisów aktów urodzenia dzieci. Nawet prezydent miasta przyszedł oglądać to dziwo.
To był teren dawnej Kongresówki ,gdzie zabór pruski skończył się wraz z nadejściem generała Dąbrowskiego.
Książeczki upadły chyba dlatego , że trzeba było kaligraficznie wpisywać dane stalówką i tuszem. Łatwiej było wypisać kartkę na maszynie .
Pozdrawiam
Janusz
To był teren dawnej Kongresówki ,gdzie zabór pruski skończył się wraz z nadejściem generała Dąbrowskiego.
Książeczki upadły chyba dlatego , że trzeba było kaligraficznie wpisywać dane stalówką i tuszem. Łatwiej było wypisać kartkę na maszynie .
Pozdrawiam
Janusz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Książeczki chyba były na życzenie i nie zastępowały odpisów, przynajmniej nie w pełni - tam gdzie odpis ASC trzeba było zostawić, tam okazanie książeczki nie pomagało (o ile wiem)
Tzn nie ma sensu porównywać łatwości wypisywania:)
Kiedy wymarły? Nie wiem. W rodzinie żadnej nie kojarzę, a najstarsze mi znane ze słyszenia (czy ze skanów) był starsze niż Janusz tu podał - z lat 50 ktoś częściowo wycięte przysłał (albo gdzieś na forum linkował i sobie zgrałem) - tu przykład aktualizacji w 1965. Bardzo późne rokokoko jak na moje oko:)
Tzn nie ma sensu porównywać łatwości wypisywania:)
Kiedy wymarły? Nie wiem. W rodzinie żadnej nie kojarzę, a najstarsze mi znane ze słyszenia (czy ze skanów) był starsze niż Janusz tu podał - z lat 50 ktoś częściowo wycięte przysłał (albo gdzieś na forum linkował i sobie zgrałem) - tu przykład aktualizacji w 1965. Bardzo późne rokokoko jak na moje oko:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2246
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Miałem taką ksiaźeczkę wydaną przez USC w Warszawie ok. 1950. Wpisano w niej akt małżeństwa oraz dzieci urodzone ze związku. Była w oprawie zaprojektowanej przez przedwojennego grafika w sensie projektanta. Dlatego trafiła na aukcję. Oprawa ładniejsza od tej z lat 30. funkcjonującej w USC Polski pod ustawodawstwem kodeksu prawa małżeńskiego z czasów pruskich. Swoją drogą ciekawe kto to wprowadził w Polsce Ludowej.
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2246
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
wolski_z pisze:No, jak to kto .Tomasz_Lenczewski pisze: Swoją drogą ciekawe kto to wprowadził w Polsce Ludowej.
Prezydium Krajowej Rady Narodowej z Bolkiem Bierutem na czele.
(dekret z 25.09.1945)
Przecież o książki rodzinne chodzi w sensie rozporządzenia, organ niższego rzędu, a nie o prawo małżeńskie! A takźe ich zasięg na obszar całej Polski Ludowej.
Zenon