Akt zgonu, Francikówna - Żarki 1745 OK

Tłumaczenia dokumentów napisanych w łacinie, proszę sprawdzić Jak napisać prośbę o tłumaczenie metryki

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Panasiuk_Radosław

Sympatyk
Posty: 38
Rejestracja: wt 20 lut 2018, 17:35
Lokalizacja: Drohiczyn

Akt zgonu, Francikówna - Żarki 1745 OK

Post autor: Panasiuk_Radosław »

Dzień dobry,
proszę o przetłumaczenie aktu zgonu:

brak numeru aktu, karta 81, pierwszy akt, parafia Żarki woj. Śląskie, 04.06.1745, Rozalia Francikówna.

https://zapodaj.net/plik-YsHXbbkHbd

https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... at=1976716
Ostatnio zmieniony sob 15 cze 2024, 20:12 przez Panasiuk_Radosław, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam
Radek
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15141
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Andrzej75 »

Domyślam się, że powodem prośby o tłumaczenie akurat tego tekstu jest chęć sprawdzenia, czy ktoś potrafi przełożyć akt zgonu wyróżniający się od innych szczególną rozwlekłością.

4 VI
W krypcie żareckiego kościoła parafialnego przed głównym ołtarzem została pochowana u[czciwa] p[anna] Rozalia Francikówna z Żarek, która, gdy przed 10 tygodniami pochowała swą ukochaną zmarłą matkę, z nieustannego płaczu i przejęcia z powodu śmierci swej ukochanej matki zapadła w chorobę, podczas której to choroby, leżąc w łóżku, kilkakroć spowiadana na Spowiedzi generalnej i posilana Komunią Świętą, na koniec zaś przed 6 dniami, przed swą śmiercią namaszczona św. olejem Ostatniego Namaszczenia, ostatniego dnia przewidując godzinę śmierci, a mianowicie samą godzinę południową, nieustannie pytała się, ile jeszcze czasu do godziny 12, oczekując jej ze szczególnym pragnieniem, a chociaż leżała pośród niezwykłych boleści i udręk, to jednak cały czas trawiła na nieustannych uniesieniach i westchnieniach do Boga, swego Stwórcy, Jego Św. Matki i innych swych patronów za życia. Wreszcie zaś, po utracie świadomości i pozbawieniu sił, przez półtorej godziny leżąc jakby na wpół martwa, na jeden kwadrans przed wyzionięciem ducha odzyskawszy zmysły, ponownie pośród pobożnych uniesień i westchnień do Boga i Jego Matki, pożegnawszy się z ojcem i wieloma innymi obecnymi, tak krewnymi jak innymi, oddała swą duszę swemu Stwórcy i Odkupicielowi o tej godzinie, którą sobie przewidziała, a mianowicie o 12 w południe dnia 2-go czerwca, a była to środa, RP 1745, mając 18 lat, 9 miesięcy i 1 dzień.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tłumaczenia - łacina”