6 I — ja, jw., proboszcz, pobłogosławiłem małżeństwo między jaśnie wielmożnymi Antonim z Mężenina Mężyńskim, chorążycem żytomierskim, żołnierzem polskiej chorągwi petyhorskiej jaśnie oświeconego księcia prymasa Królestwa Polskiego i W. Ks. Lit., i Justyną Trzcińską, chorążanką urzędowską, z których on był wdowcem, a ona panną; po ogłoszeniu zgodnie z prawem 3 zapowiedzi i niewykryciu jakiejkolwiek przeszkody kanonicznej oraz otrzymaniu dyspensy od prześwietnego i przewielebnego sędziego surogata konsystorza lubelskiego (jako że możliwość zawierania małżeństw po okresie zakazanym otwiera się dopiero rano 7 bm.). Świadkami byli wielmożni panowie: Stanisław Trzciński, chorąży urzędowski, ojciec panny młodej, Aleksander Mężyński, chorąży żytomierski, ojciec pana młodego, jaśnie wielmożny Ignacy Koźmiński, starosta wschowski. Przy ślubie asystowali prześwietni i przewielebni Sobczyński i Różycki, wicekanonicy i wikariusze prześwietnej kolegiaty lubelskiej, oraz wielu innych w kościele mniszek karmelitanek bosych pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń). https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
dzika_jagoda pisze:czyli sam Antoni nie był chorążym tylko synem chorążego?
Tak.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń). https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043