Pradziadek ukrywający kozaków podczas I wojny światowej

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Tedesco

Sympatyk
Posty: 108
Rejestracja: sob 09 mar 2024, 18:28

Pradziadek ukrywający kozaków podczas I wojny światowej

Post autor: Tedesco »

Proszę o wskazówkę, jak mógłbym zweryfikować rodzinną legendę, przekazaną mi przed laty przez babcię. Przedstawia się ona mniej więcej następująco:

Rzecz działa się na wsi w centralnej Polsce podczas niemieckiej okupacji z I wojny światowej. Ojciec mojej babci ukrywał w swoim domu carskich żołnierzy (kozaków). Nie wiem, czy byli oni narodowości rosyjskiej, czy może polskiej. Kiedy jechali oni z łąki, szpicel na koniu, który przedstawił się jako kozak i zasalutował, wypytał się ich, u kogo nocują, a oni mu wszystko opowiedzieli. W nocy przyjechali niemieccy żandarmi i ustawili się z karabinami każdy przy jednym oknie. Pradziadek chciał uciec przez okno, ale dom był otoczony. W domu pradziadków nocował wtedy już tylko jeden z kozackich żołnierzy. Niemcy związali go i zabrali, a ojciec babci trafił do więzienia w Sieradzu. Potem został skazany na karę śmierci. Kiedy odbywały się rozprawy sądowe, proboszcz parafii Wierzchy, ks. Wilczyński jeździł z prababcią bryczką do Sieradza i starał się wyratować pradziadka, znał bowiem dobrze niemiecki. Koniec końców w dniu, w którym miał być rozstrzelany tata mojej babci, rozstrzelano szpicla, rzekomo za niesłuszne donoszenie.

Wiem, że historia, choć ciekawa, wygląda dosyć mgliście i z własnego doświadczenia wiem też, że nie należy wierzyć na słowo w historie przekazane od osób, które nie były bezpośrednimi świadkami wydarzeń. Dlatego zastanawiam się, czy jest możliwe dotarcie do dokumentów, może do akt sprawy, które mogłyby potwierdzić prawdziwość tego przekazu?
Pozdrawiam,
Szymon

Mój blog:
https://promemoria25.blogspot.com/
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Pradziadek ukrywający kozaków podczas I wojny światowej

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Sondergericht? Zacząłbym od lektur na temat sądownictwa pod okupacją niemiecką w czasie I wojny
Jest punkt zaczepienia z Sieradzem - z więzieniem w Sieradzu. Co już sprawdziłeś? W jakich działaniach potrzebujesz "pomocy"?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Patrymonium

Sympatyk
Posty: 923
Rejestracja: śr 18 sty 2023, 17:49
Lokalizacja: Kielce

Pradziadek ukrywający kozaków podczas I wojny światowej

Post autor: Patrymonium »

Bardzo interesująca historia. Co ostatecznie stało się z pradziadkiem? Napisałeś,,miał być rozstrzelany"'.To że został skazany nie jest tożsame z wykonaniem kary.
W takich sprawach historycznych to trzeba w kółko macieju zaczynać od Archiwum miejsca. Szansa na dokumenty z I Wojny Światowej jest niewielka bo w większości uległy zniszczeniu wskutek działań wojennych. Tak uległy zniszczeniu dokumenty sprawy spadkowej moich przodków. Jednak szansa zawsze jest, że Twojego przodka akurat się zachowały.
Niewykluczone,że jakiś ślad pozostał w niemieckim archiwum jeśli było to ewidencjonowane.
Trzeba pytać w Archiwum tam pokierują.
A jeszcze takie jedno moje spostrzeżenie. Skoro szpicel został rozstrzelany za niesłuszne donoszenie to w świetle tego nie było podstawy do oskarżenia dziadka. Sądy nawet i wojenne muszą kierować się logiką.
Marian

,,O Clavis David et sceptrum domus Israël; qui áperis, et nemo claudit; claudis, et nemo áperit".
,,Scabellum pedum tuorum".
Irena_Powiśle

Sympatyk
Ekspert
Posty: 2451
Rejestracja: sob 22 paź 2016, 23:36
Otrzymał podziękowania: 4 times

Re: Pradziadek ukrywający kozaków podczas I wojny światowej

Post autor: Irena_Powiśle »

Tedesco pisze:Proszę o wskazówkę, jak mógłbym zweryfikować rodzinną legendę, przekazaną mi przed laty przez babcię. Przedstawia się ona mniej więcej następująco:

Rzecz działa się na wsi w centralnej Polsce podczas niemieckiej okupacji z I wojny światowej. Ojciec mojej babci ukrywał w swoim domu carskich żołnierzy (kozaków). Nie wiem, czy byli oni narodowości rosyjskiej, czy może polskiej. Kiedy jechali oni z łąki, szpicel na koniu, który przedstawił się jako kozak i zasalutował, wypytał się ich, u kogo nocują, a oni mu wszystko opowiedzieli. W nocy przyjechali niemieccy żandarmi i ustawili się z karabinami każdy przy jednym oknie. Pradziadek chciał uciec przez okno, ale dom był otoczony. W domu pradziadków nocował wtedy już tylko jeden z kozackich żołnierzy. Niemcy związali go i zabrali, a ojciec babci trafił do więzienia w Sieradzu. Potem został skazany na karę śmierci. Kiedy odbywały się rozprawy sądowe, proboszcz parafii Wierzchy, ks. Wilczyński jeździł z prababcią bryczką do Sieradza i starał się wyratować pradziadka, znał bowiem dobrze niemiecki. Koniec końców w dniu, w którym miał być rozstrzelany tata mojej babci, rozstrzelano szpicla, rzekomo za niesłuszne donoszenie.

Wiem, że historia, choć ciekawa, wygląda dosyć mgliście i z własnego doświadczenia wiem też, że nie należy wierzyć na słowo w historie przekazane od osób, które nie były bezpośrednimi świadkami wydarzeń. Dlatego zastanawiam się, czy jest możliwe dotarcie do dokumentów, może do akt sprawy, które mogłyby potwierdzić prawdziwość tego przekazu?
Na ile rozumiem, okres tego wydarzenia (rok, miesiąc) jest znany?
Czy ci Kozacy stacjonowali się w domu czy dziadek babci ich ukrywał?
W razie jeśli sytuacja ta miała miejsce w okresie walk, trzeba poszukać jakie jednostki kozackie walczyły w tamtych okolicach.
Czy Kozacy ukrywali się razem z końmi i spokojnie wyjeżdżali do łąki w czasie kiedy wioska znajdowała się pod Niemcem?
- - -
- Ustalić jakie jednostki Kozackie walczyły w tym okresie na tych terenach;
- poszukać dzienniki działań wojennych tych jednostek. Wcześniej istniała szansa odnaleźć to na www.gwar.mil.ru - teraz nie wiem, wprost dostępu nie ma; w tych dziennikach czasami dość szczegółowo opisywano różne wydarzenia, często ni dotyczące walk; zależało to od osoby, która pisała ten dziennik - czy suche fakty czy opisywanie ludzi, wsie ect;
-czasem można coś odnaleźć oraz w źródłach innych.

Kiedyś czytałam wspomnienia pewnego emigranta-białogwardzisty (rękopis znajduje się w Paryżu), o działaniach nad Narwią, była opisywana sytuacja - młody Polak (ewentualnie ze wsi Kaczki, ale może z innej wsi) przeprowadził resztkę wojska carskiego przez rzekę i utonął razem z koniem, i widzieli to jego rodzice((

Może u kogoś w rodzinie też wędruje taka legenda.
Pozdrawiam,
Irena
Tedesco

Sympatyk
Posty: 108
Rejestracja: sob 09 mar 2024, 18:28

Re: Pradziadek ukrywający kozaków podczas I wojny światowej

Post autor: Tedesco »

Patrymonium pisze:Bardzo interesująca historia. Co ostatecznie stało się z pradziadkiem? Napisałeś,,miał być rozstrzelany"'.To że został skazany nie jest tożsame z wykonaniem kary.
No tak, nie napisałem zakończenia, tak to jest pisać o tak późnej porze :D Pradziadek został wypuszczony z więzienia i dożył szczęśliwie 1961 roku. Inaczej nie byłoby mojej babci (działo się to przed jej narodzeniem), a tym samym i mnie :D Doznał jedynie czegoś w rodzaju stresu pourazowego. Gdy szedł pieszo z Sieradza, oglądał się za siebie, bojąc się, że będą go gonić, potem bał się każdego puknięcia.
Patrymonium pisze:A jeszcze takie jedno moje spostrzeżenie. Skoro szpicel został rozstrzelany za niesłuszne donoszenie to w świetle tego nie było podstawy do oskarżenia dziadka. Sądy nawet i wojenne muszą kierować się logiką.
Właśnie rozstrzelanie szpicla jest dla mnie mało logiczne w całej tej historii. Moim zdaniem świadczy to o tym, że jest ona zniekształcona lub nie wiem wszystkiego. Opowieści babci, w tym tę przytoczoną, na szczęście nagrałem, gdy jeszcze żyła, ale nie była ona świadkiem tych wydarzeń, mogła więc nie być zupełnie wiarygodna. Jedynym pewnikiem jest tu postać ks. Władysława Wilczyńskiego, który rzekomo uratował pradziadka od śmierci. Rzeczywiście był on proboszczem parafii Wierzchy w latach 1911 - 1918. Tutaj znalazłem informacje o jego dalszych losach, które powalają mnie na kolana:
https://makowiska.pl/2016/04/08/ks-wlad ... ilczynski/
W 1942 roku został zamordowany w obozie koncentracyjnym w Dachau. Cóż za okrutna ironia losu... Wybawił mojego przodka od śmierci z rąk Niemców, sam zginął z ich rąk podczas kolejnej wojny...
Irena_Powiśle pisze:Na ile rozumiem, okres tego wydarzenia (rok, miesiąc) jest znany?
Niestety nie.
Irena_Powiśle pisze:Czy ci Kozacy stacjonowali się w domu czy dziadek babci ich ukrywał?
Raczej to drugie.
Sroczyński_Włodzimierz pisze:Co już sprawdziłeś? W jakich działaniach potrzebujesz "pomocy"?
Jak na razie nic nie sprawdziłem, nie mam doświadczenia w szukaniu tego typu dokumentów, nie wiem nawet od czego zacząć, stąd moje pytanie z nadzieją, że ktoś prowadził tego typu poszukiwania i wie, jak się do tego zabrać. Chciałbym znaleźć jakiekolwiek potwierdzenie tych wydarzeń w źródłach, choć jak napisał Marian, szansa na to jest niewielka, a wtedy pozostaje opierać się jedynie na przekazie ustnym, którego wiarygodność trudno ocenić.
Pozdrawiam,
Szymon

Mój blog:
https://promemoria25.blogspot.com/
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Pradziadek ukrywający kozaków podczas I wojny światowej

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

OK.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”