Czy mormoni ,,chrzczą" po śmierci?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
"Gdyby kwestia polegała tylko na tym, co robią mormoni, to nie byłoby problemu."
No nie wiem:) Kilku rabinów miało innej zdanie (i zdaje się, ze ich zdanie podzielił jakiś amerykański sąd:)
Słusznie czy niesłusznie (w naszej ocenie, w etyce czy religii) - problem jednak jakiś jest. Raczej nierozwiązany, a ominięty via proxy (witryna FS raczej chyba nie prowadzona związek wyznaniowy, a stowarzyszenie...i inne).
Znacznie większy był (i jest) w zakresie danych osób żyjących/potencjalnie żyjących udostępnionych poza EOG/UE i tam przetwarzanych. Obojętnie w jakim celu.
A "wdzięczność"..waluta jak każda inna?:) tj argument tak samo dobry jak brzęcząca moneta czy pokrycie kosztów usług. Jeśli "no jest problem etyczny, ale przecież z drugiej strony to..." to także indywidualnie śliska sprawa.
Ale jeśli "nie ma problemu..korzystałam /em przez lata czy nie korzystałem - nie znaczenia. Nie widzę problemu czy z voodoo czy innymi - jeśli nie jestem wyznawcą, to dla mnie nic nie znaczy. Czy pradziadka 'ochrzczą' czy dadzą gwiazdę Bohatera CCCP - bez znaczenia, nie moja religia, nie moja ideologia, nie zaszkodzi zmarłemu, poza moim systemem hokus-pokus taki"
No nie wiem:) Kilku rabinów miało innej zdanie (i zdaje się, ze ich zdanie podzielił jakiś amerykański sąd:)
Słusznie czy niesłusznie (w naszej ocenie, w etyce czy religii) - problem jednak jakiś jest. Raczej nierozwiązany, a ominięty via proxy (witryna FS raczej chyba nie prowadzona związek wyznaniowy, a stowarzyszenie...i inne).
Znacznie większy był (i jest) w zakresie danych osób żyjących/potencjalnie żyjących udostępnionych poza EOG/UE i tam przetwarzanych. Obojętnie w jakim celu.
A "wdzięczność"..waluta jak każda inna?:) tj argument tak samo dobry jak brzęcząca moneta czy pokrycie kosztów usług. Jeśli "no jest problem etyczny, ale przecież z drugiej strony to..." to także indywidualnie śliska sprawa.
Ale jeśli "nie ma problemu..korzystałam /em przez lata czy nie korzystałem - nie znaczenia. Nie widzę problemu czy z voodoo czy innymi - jeśli nie jestem wyznawcą, to dla mnie nic nie znaczy. Czy pradziadka 'ochrzczą' czy dadzą gwiazdę Bohatera CCCP - bez znaczenia, nie moja religia, nie moja ideologia, nie zaszkodzi zmarłemu, poza moim systemem hokus-pokus taki"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Racja.Sroczyński_Włodzimierz pisze:"Gdyby kwestia polegała tylko na tym, co robią mormoni, to nie byłoby problemu."
No nie wiem:) Kilku rabinów miało innej zdanie (i zdaje się, ze ich zdanie podzielił jakiś amerykański sąd:)
Ja to przedstawiałem raczej od strony katolickiej (chrześcijańskiej).
Ale żydzi mają (jak się zdaje) pretensję o samą praktykę mormońską „chrztu po śmierci”, nawet bez udostępniania akt do mikrofilmowania („Do najżarliwszych jej krytyków należą żydzi, wskazując na arogancję i brak szacunku dla zmarłych, zwłaszcza ofiar holokaustu”).
https://genealodzy.pl/name-news-article-sid-183.phtml
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Ja mogę tylko od swojej strony, nie aspiruję do reprezentowania całej strony, wspólnoty,
Na dziś: jak zemrę i ktoś mnie po śmierci wewnętrznie jakoś wpisze do kościoła Melitele - nie dbam. Ale jak ktoś będzie twierdził, że kupowałem czy wspierałem "Wydawnictwo Melitele" w XIX wieku - upoważniam następców prawnych do negowania takich bzdur:)
Nieważne czy zasłużony czy niezasłużony i w jakiej dziedzinie będzie to głosił. To nie ma znaczenia.
To tak na wypadek, gdyby ktoś chciał iść tropem "może świństwo (etycznie, religijnie), ale przecież tyle zrobili" i przenieść to np na PTG:))) np w rozważaniu - na co można pozwolić fotografującym, szukającym, indeksującym...bo wiele wnieśli to niech mogą [tu wpisać co mogą]. Chociaż uważam to przekroczenie, to z uwagi na to kto przekracza - godzę się." brr
Już poza moją prywatną linią są "ożywione zdjęcia" - tj nie religijnie, ale przekracza to moje pojmowanie dozwolonego używania wizerunku/danych zmarłych. Czy w ramach prywatnych spotkań, obrzędów czy dla kasy - nie podoba mi się. A budzi sprzeciw, gdyby dotyczyło moich zmarłych przodków, takie "uśmiechnij się pradziadku", a może dodamy Ci sztuczną szczękę, tupecik? czapkę z makaronu? skoro ścieżkę dźwiękową do "wywiadu" plus mimikę - można..
Może gdyby jakiś dobry mem..ale chyba nie:)
Na dziś: jak zemrę i ktoś mnie po śmierci wewnętrznie jakoś wpisze do kościoła Melitele - nie dbam. Ale jak ktoś będzie twierdził, że kupowałem czy wspierałem "Wydawnictwo Melitele" w XIX wieku - upoważniam następców prawnych do negowania takich bzdur:)
Nieważne czy zasłużony czy niezasłużony i w jakiej dziedzinie będzie to głosił. To nie ma znaczenia.
To tak na wypadek, gdyby ktoś chciał iść tropem "może świństwo (etycznie, religijnie), ale przecież tyle zrobili" i przenieść to np na PTG:))) np w rozważaniu - na co można pozwolić fotografującym, szukającym, indeksującym...bo wiele wnieśli to niech mogą [tu wpisać co mogą]. Chociaż uważam to przekroczenie, to z uwagi na to kto przekracza - godzę się." brr
Już poza moją prywatną linią są "ożywione zdjęcia" - tj nie religijnie, ale przekracza to moje pojmowanie dozwolonego używania wizerunku/danych zmarłych. Czy w ramach prywatnych spotkań, obrzędów czy dla kasy - nie podoba mi się. A budzi sprzeciw, gdyby dotyczyło moich zmarłych przodków, takie "uśmiechnij się pradziadku", a może dodamy Ci sztuczną szczękę, tupecik? czapkę z makaronu? skoro ścieżkę dźwiękową do "wywiadu" plus mimikę - można..
Może gdyby jakiś dobry mem..ale chyba nie:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Patrymonium

- Posty: 923
- Rejestracja: śr 18 sty 2023, 17:49
- Lokalizacja: Kielce
A tutaj dla zainteresowanych taka pogłębiona analiza na w.w temat:
https://apologetyka.katolik.pl/o-mormon ... ch-chrztu/
https://apologetyka.katolik.pl/o-mormon ... ch-chrztu/
Marian
,,O Clavis David et sceptrum domus Israël; qui áperis, et nemo claudit; claudis, et nemo áperit".
,,Scabellum pedum tuorum".
,,O Clavis David et sceptrum domus Israël; qui áperis, et nemo claudit; claudis, et nemo áperit".
,,Scabellum pedum tuorum".
-
Patrymonium

- Posty: 923
- Rejestracja: śr 18 sty 2023, 17:49
- Lokalizacja: Kielce
Jeszcze jedno bardzo dogłębne opracowanie o nieważności ,,chrztu" po śmierci sprawowanego przez Mormonów.
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/ch ... monow.html
Osobiście uważam ,że mimo takiego nieważnego,,chrztu" należy bardzo roztropnie podchodzić do ujawniania danych genealogicznych swoich przodków takim Związkom Wyznaniowym.
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/ch ... monow.html
Osobiście uważam ,że mimo takiego nieważnego,,chrztu" należy bardzo roztropnie podchodzić do ujawniania danych genealogicznych swoich przodków takim Związkom Wyznaniowym.
Marian
,,O Clavis David et sceptrum domus Israël; qui áperis, et nemo claudit; claudis, et nemo áperit".
,,Scabellum pedum tuorum".
,,O Clavis David et sceptrum domus Israël; qui áperis, et nemo claudit; claudis, et nemo áperit".
,,Scabellum pedum tuorum".
- Małgorzata_Kulwieć

- Posty: 1841
- Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
- Otrzymał podziękowania: 1 time
-
dzika_jagoda

- Posty: 178
- Rejestracja: sob 13 lip 2024, 19:33
Zgadzam się w pełni z Serotoninką.
Ja mam całe drzewo genealogiczne właśnie dzięki Mormonom i na pewno bym ich wsparła bez najmniejszego zawahania.
Dzięki nim wiem ,że od 300 lat jestem związana tylko z Lubelszczyzną.
Co już jest dla mnie bardzo ważną i niesamowitą informacją.
Dzięki nim wiem czym się zajmowali dziadkowie mojego dziadka, których on nie znał ,gdyż się urodził po ich śmierci...
Dzięki nim wiem ,że ojciec mojej babci pochodził z rodziny gdzie było 8 pokoleń młynarzy...
Kto był chłopem, kto był mieszczaninem a kto szlachtą...nawet pod jakimi numerami domów mieszkali ! oraz te jakie zawody reprezentowali...
Wspaniałą robotę zrobili dla przyszłych pokoleń ratując przed niepamięcią dane naszych przodków...bezinteresownie
Mogą chrzcić moich zmarłych i 777 razy jak im pasuje...
Udostępniają swoje zasoby za darmo i nie żądają niczego w zamian...wspaniałomyślne z ich strony.
Robią bardzo pozytywną robotę i górnolotnie mogę powiedzieć ,że będę im wdzięczna po kres moich dni
żeby nie było korzystałam też z lubgens "Lubelskie Korzenie" i geneteki,ale to głównie do tłumaczeń rosyjskich metryk z XIX w.
Ja mam całe drzewo genealogiczne właśnie dzięki Mormonom i na pewno bym ich wsparła bez najmniejszego zawahania.
Dzięki nim wiem ,że od 300 lat jestem związana tylko z Lubelszczyzną.
Co już jest dla mnie bardzo ważną i niesamowitą informacją.
Dzięki nim wiem czym się zajmowali dziadkowie mojego dziadka, których on nie znał ,gdyż się urodził po ich śmierci...
Dzięki nim wiem ,że ojciec mojej babci pochodził z rodziny gdzie było 8 pokoleń młynarzy...
Kto był chłopem, kto był mieszczaninem a kto szlachtą...nawet pod jakimi numerami domów mieszkali ! oraz te jakie zawody reprezentowali...
Wspaniałą robotę zrobili dla przyszłych pokoleń ratując przed niepamięcią dane naszych przodków...bezinteresownie
Mogą chrzcić moich zmarłych i 777 razy jak im pasuje...
Udostępniają swoje zasoby za darmo i nie żądają niczego w zamian...wspaniałomyślne z ich strony.
Robią bardzo pozytywną robotę i górnolotnie mogę powiedzieć ,że będę im wdzięczna po kres moich dni
żeby nie było korzystałam też z lubgens "Lubelskie Korzenie" i geneteki,ale to głównie do tłumaczeń rosyjskich metryk z XIX w.
Pozdrawiam,
Jagoda
*** Korzeniowski,Ostrowski, Sowiński, Ceglarski, Warchowski, Ozimek ,Gąsiorowski, Skoczewski, Grochowalski, Chmielowski, Mężeński ,Wilkoszewski ,Onuszkiewicz i wielu innych
Jagoda
*** Korzeniowski,Ostrowski, Sowiński, Ceglarski, Warchowski, Ozimek ,Gąsiorowski, Skoczewski, Grochowalski, Chmielowski, Mężeński ,Wilkoszewski ,Onuszkiewicz i wielu innych
- Dławichowski

- Posty: 1042
- Rejestracja: ndz 24 wrz 2006, 16:58
- Lokalizacja: Koszalin
- Kontakt:
Dzień dobry!
Zastanowić się trzeba nad znaczeniem słowa "chrzest".
Ja rozumiem, że przez "chrzest" Katolicki stajesz się katolikiem, chrześcijaninem. Analogicznie przez "chrzest" mormoński stajesz się mormonem. Może przez mormoński "chrzest" zmarłego w tej religii zmarły staje się mormonem (nie wiem, czy pisze się ten wyraz z dużej litery). A czy przez ten fakt jego potomkowie są wyznawcami tej wiary? Kombinuje:
Krzycho z Koszalina
Zastanowić się trzeba nad znaczeniem słowa "chrzest".
Ja rozumiem, że przez "chrzest" Katolicki stajesz się katolikiem, chrześcijaninem. Analogicznie przez "chrzest" mormoński stajesz się mormonem. Może przez mormoński "chrzest" zmarłego w tej religii zmarły staje się mormonem (nie wiem, czy pisze się ten wyraz z dużej litery). A czy przez ten fakt jego potomkowie są wyznawcami tej wiary? Kombinuje:
Krzycho z Koszalina
O mnie:
http://www.dlawich.pl/
http://www.dlawich.pl/
Witam,
Według Słownika języka polskiego PWN i Wielkiego słownika ortograficznego PWN nazwy członków społeczności wyznaniowych np.: chrześcijanin, katolik, mormon, baptysta, ewangelik - piszemy małą literą. Pozostaje jednak kwestia użycia wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych. Przepisy ortograficzne pozostawiają w tym wypadku dużą swobodę piszącemu. Zatem jest to indywidualna sprawa piszącego: Mormon lub mormon.
Tak, członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (Mormoni) chrzczą zmarłych w procesie zwanym chrztem zastępczym, ponieważ Mormoni wierzą, że chrzest jest wymagany, aby wejść do Królestwa Bożego, i że miliony ludzi umarło, nie dowiadując się o Jezusie Chrystusie. Wierzą, że chrzest zastępczy daje zmarłemu taką szansę.
Żyjąca osoba, zazwyczaj młody mormon lub mormonka, zostaje ochrzczona przez zanurzenie w imieniu zmarłej osoby tej samej płci. Chrzest odbywa się w świątyni Mormonów i jest rejestrowany w bazie danych kościoła.
Mormoni są zachęcani do oferowania chrztów zastępczych jako sposobu na okazanie miłości zmarłym krewnym. Zmarły ma swobodę przyjęcia lub odrzucenia chrztu, a chrzest nie czyni go członkiem ich kościoła.
Mormoni wierzą, że praktyka chrztu zastępczego została przywrócona przez ich założyciela, proroka Josepha Smitha, po tym, jak została zaniedbana przez główny nurt chrześcijan. Praktykę tę stosowali również pierwsi chrześcijanie i jest ona wspomniana w Nowym Testamencie:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest_za_zmar%C5%82ych
To tyle na ten temat. Można się z tym zgadzać lub nie, a ja chylę czoła za ich gigantyczną pracę sfilmowania ksiąg metrykalnych na całym świecie, dostępnych bezpłatnie siedząc wygodnie w domu przed komputerem.
Pozdrawiam,
Maryla T. (genealożka, nie Mormonka)
Według Słownika języka polskiego PWN i Wielkiego słownika ortograficznego PWN nazwy członków społeczności wyznaniowych np.: chrześcijanin, katolik, mormon, baptysta, ewangelik - piszemy małą literą. Pozostaje jednak kwestia użycia wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych. Przepisy ortograficzne pozostawiają w tym wypadku dużą swobodę piszącemu. Zatem jest to indywidualna sprawa piszącego: Mormon lub mormon.
Tak, członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (Mormoni) chrzczą zmarłych w procesie zwanym chrztem zastępczym, ponieważ Mormoni wierzą, że chrzest jest wymagany, aby wejść do Królestwa Bożego, i że miliony ludzi umarło, nie dowiadując się o Jezusie Chrystusie. Wierzą, że chrzest zastępczy daje zmarłemu taką szansę.
Żyjąca osoba, zazwyczaj młody mormon lub mormonka, zostaje ochrzczona przez zanurzenie w imieniu zmarłej osoby tej samej płci. Chrzest odbywa się w świątyni Mormonów i jest rejestrowany w bazie danych kościoła.
Mormoni są zachęcani do oferowania chrztów zastępczych jako sposobu na okazanie miłości zmarłym krewnym. Zmarły ma swobodę przyjęcia lub odrzucenia chrztu, a chrzest nie czyni go członkiem ich kościoła.
Mormoni wierzą, że praktyka chrztu zastępczego została przywrócona przez ich założyciela, proroka Josepha Smitha, po tym, jak została zaniedbana przez główny nurt chrześcijan. Praktykę tę stosowali również pierwsi chrześcijanie i jest ona wspomniana w Nowym Testamencie:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest_za_zmar%C5%82ych
To tyle na ten temat. Można się z tym zgadzać lub nie, a ja chylę czoła za ich gigantyczną pracę sfilmowania ksiąg metrykalnych na całym świecie, dostępnych bezpłatnie siedząc wygodnie w domu przed komputerem.
Pozdrawiam,
Maryla T. (genealożka, nie Mormonka)
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
to najistotniejszy punkt , choć nie jestem pewnie czy w 100% pewny i stały na przestrzeni dziejówtutmiak pisze:...Mormoni są zachęcani do oferowania chrztów zastępczych jako sposobu na okazanie miłości zmarłym krewnym...
Dane typu urodzenie (miejsce. data, rodzice) potrzebne były zawsze do ustalenia pokrewieństwa?
Czy tylko do opisania "chrzczonego" - tak, by konkretnego (dzięki tym danym - opisanego) zmarłego można było zidentyfikować?
"Krewnych" - niezależnie od odległości, stopnia pokrewieństwa?
Może nie tylko jednak krewnych, a jakoś ("tak jak my rozumiemy rodzinę":) powiązanych rodzinnie?
No i teraz ..i w jednym ("dane z dokumentów by było wiadomo, że krewny) i w drugim (dane dokumentów, by jakoś móc określić o kogo chodzi), to pewnie spokojnie można zastąpić wywnioskowaniem z DNA możliwości zaistnienia..czy wręcz konieczności zaistnienia:)
A to i ja powtórzę, skoro repety i z drugiej strony.
A jakie to ma znaczenie dla oceny tego "chrztu", że coś innego przy okazji może zrobili,co oceniający uważa za korzystne dla siebie? Naprawdę to trzeb podkreślać? to taki w stylu "może i miliony pomordowali , ale elektryfikacja!"
podkręcony kontrast do maksimum ale może teraz zadziała
Nikt nie pyta czy korzystacie ze skutków ubocznych i (jeśli uważacie, ze coś złego robią ale korzyści prywatne przeważają)
tylko o sam proces:)
z zewnątrz jak wygląda - żydzi (wyznanie, a małą nie oznacza braku szacunku ) wymogli zakaz..znaczy się jakoś może przeszkadzać, ktoś uznał, że ma znaczenie
chrześcijanie chyba mieliby większe prawo zakazu się domagać - w tej logice wszak zmarli ochrzczeni nie byli z tej grupy co o Chrystusie nie słyszeli?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Aż trudno uwierzyć, że taka dyskusja trwa w XXI wieku!
Według wierzeń mormonów dusza może po śmierci przyjąć chrzest lub go odrzucić, bo zachowuje wolną wolę. Czyli zostanie w wierze katolickiej albo z jakiegoś powodu przyjmie chrzest
Raczej bym się zastanowił dlaczego przyjmie 
Kto ma problem w tym, że mormoni chrzczą katolików? Zmarły? czy obecnie żyjący katolicy?
I dlaczego nie widzę w tej dyskusji argumentu, że dzieci nie powinny być chrzczone, bo nie mogą wyrazić sprzeciwu. A jeśli nie chciałem zostać ochrzczony? Jako dziecko nie miałem możliwości zaprotestować. Wolę zatem obrządek mormoński bo tam moja dusza będzia miała wolna wolę.
Według wierzeń mormonów dusza może po śmierci przyjąć chrzest lub go odrzucić, bo zachowuje wolną wolę. Czyli zostanie w wierze katolickiej albo z jakiegoś powodu przyjmie chrzest
Kto ma problem w tym, że mormoni chrzczą katolików? Zmarły? czy obecnie żyjący katolicy?
I dlaczego nie widzę w tej dyskusji argumentu, że dzieci nie powinny być chrzczone, bo nie mogą wyrazić sprzeciwu. A jeśli nie chciałem zostać ochrzczony? Jako dziecko nie miałem możliwości zaprotestować. Wolę zatem obrządek mormoński bo tam moja dusza będzia miała wolna wolę.
Pozdrawiam serdecznie,
Robert
Robert
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Bo to nie jest argument (tzn jest kiepski) - dlatego do nie widzisz.
Tu nie ma dyskusji "dobrze/źle/obojętnie".
Tu jest "zostawcie temat i nie wnikajcie co to znaczy - bo mi dobrze zrobili z mikrofilmami".
I nie udawaj, ze tego nie widzisz:)
P.S. Ja nie wierzę, że po wieku XX, wiedzy o skutkach HitelJugend, Pawika Morozwa, Czerwonych Khmerów i wielu innych- można wątpić w model, w którym to domyślnie rodzice podejmują decyzje za niedojrzałe dzieci. Może w latach 30 XX wieku snucie koncepcji, ze to modelowo powinno być jakieś inne ciało niż rodzina (by m.in. Stary Doktor:) ale teraz?
Tu nie ma dyskusji "dobrze/źle/obojętnie".
Tu jest "zostawcie temat i nie wnikajcie co to znaczy - bo mi dobrze zrobili z mikrofilmami".
I nie udawaj, ze tego nie widzisz:)
P.S. Ja nie wierzę, że po wieku XX, wiedzy o skutkach HitelJugend, Pawika Morozwa, Czerwonych Khmerów i wielu innych- można wątpić w model, w którym to domyślnie rodzice podejmują decyzje za niedojrzałe dzieci. Może w latach 30 XX wieku snucie koncepcji, ze to modelowo powinno być jakieś inne ciało niż rodzina (by m.in. Stary Doktor:) ale teraz?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Tadeusz_Wysocki

- Posty: 1058
- Rejestracja: pt 23 lut 2007, 10:23
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Moim zdaniem dyskutować trzeba na każdy temat i przedstawiać swój punkt widzenia, po to, niewątpliwie, otrzymaliśmy dar jakim jest rozum.
Trzeba szanować wolność wyboru innego człowieka, który ma prawo być wolnym, w nie ograniczeniu przez jakąkolwiek wiarę.
A więc rozumnego i szczęśliwego Nowego 2025 Roku!
Pozdrawiam serdecznie, Tadeusz
Trzeba szanować wolność wyboru innego człowieka, który ma prawo być wolnym, w nie ograniczeniu przez jakąkolwiek wiarę.
A więc rozumnego i szczęśliwego Nowego 2025 Roku!
Pozdrawiam serdecznie, Tadeusz
Myślę, że jeśli się jest katolikiem (za innych nie zamierzam się wypowiadać), to najlepiej podejść do sprawy podobnie, jak radzi się podchodzić niewierzącym, gdy ktoś im mówi, że się za nich modli.
Ja nie wierzę, jako katolik, żeby ten "powtórny chrzest" miał jakikolwiek sens (w taką czy inną stronę) wobec zmarłego, ale mormoni robią to ogólnie rzecz biorąc w dobrej intencji. Dlatego nie widzę powodu, by ich za to w jakiś sposób potępiać, zabraniać im, przekonywać ich, że robią nam jakąś krzywdę.
Łukasz
Ja nie wierzę, jako katolik, żeby ten "powtórny chrzest" miał jakikolwiek sens (w taką czy inną stronę) wobec zmarłego, ale mormoni robią to ogólnie rzecz biorąc w dobrej intencji. Dlatego nie widzę powodu, by ich za to w jakiś sposób potępiać, zabraniać im, przekonywać ich, że robią nam jakąś krzywdę.
Łukasz
No tylko proszę zważyć iż mamy z MOrmonami wspolnego Boga .
Innego nie ma . Więc Bóg robi u Mormonów na pół etatu .
Nie da się opisać ile dobrego oddał ten KOściół Ludzkości w setkach Krajów w dziedzinie genealogii .
99 % Polaków nie miało by żadnego drzewa gdyby nie Mormoni a ta strona by nie istniała gdyby nie oni .
Zresztą Pana Projekt Poznań by nie istniał .
Bardzo mądre wyznanie .
Pozdrawiam
kamil
Innego nie ma . Więc Bóg robi u Mormonów na pół etatu .
Nie da się opisać ile dobrego oddał ten KOściół Ludzkości w setkach Krajów w dziedzinie genealogii .
99 % Polaków nie miało by żadnego drzewa gdyby nie Mormoni a ta strona by nie istniała gdyby nie oni .
Zresztą Pana Projekt Poznań by nie istniał .
Bardzo mądre wyznanie .
Pozdrawiam
kamil
