Proces rehabilitacji volksdeutschów, poszukiwanie dokumentów
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2246
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Re: RE: Re: Proces rehabilitacji volksdeutschów, poszukiwani
W pierwszych dniach po wyzwoleniu kiedy złapano kogoś obojętne czy Niemca czy VD albo żołnierza AK to zatrzymany, zwłaszcza przez sowieckie służby trafiał do obozów zbiorczych czy filtracyjnych. Stamtąd jechał np. do Donbasu. Przykładowo ziemianin spod Różana Kazimierz Korybut Woroniecki zatrzymany w bryczce niedaleko frontu był przetrzymywany kilka miesięcy i przesłuchiwany przez sowieckie słuźby. Widać nie miał Korybuta w dokumentach, bo podał, źe jest chłop, a nie daj Boże ksiąźę, więc go po przesłuchaniach zwolniono ostatecznie do domu.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
I Bóg z nim, ale przykład zwolnionego spod Różana jako przesłankę na "nie ma w dokumentach w specjalnych sądach karnych w Lublinie kogoś kto VL podpisał" takie sobie
Tak., dziesiątki , a może setki tysięcy wybywało już w VII. Co w żaden sposób nie oznacza "nieważne, obojętne". Nie, nie obojętne.
Tak., dziesiątki , a może setki tysięcy wybywało już w VII. Co w żaden sposób nie oznacza "nieważne, obojętne". Nie, nie obojętne.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz