Poszukiwania babci

Pomoc w poszukiwaniach informacji

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Katarzyna_Farbowska

Sympatyk
Posty: 27
Rejestracja: śr 26 lut 2025, 19:21

Post autor: Katarzyna_Farbowska »

Sroczyński_Włodzimierz pisze: skąd pomysł , ze ot tak w 1946 "podawało się" co się chciało jeśli chodzi o matkę (o ojca - owszem pewna dowolność była)
Panie Włodzimierzu proszę się na mnie nie gniewać bo ja nie piszę złośliwie. Ma Pan rację z tą dowolnością. W mojej rodzinie jest przypadek, że kobieta w akcie urodzenia ma wpisanego jako ojca człowieka, który nie żył już od ok 6 lat (Męża swojej Matki). Dodam, że były to lata ok 1945roku. Pewnie z podaniem innej "Matki" formalnie było by trudno? Rozumiem, że w szpitalu to rodząca musiałaby się tak przedstawić, aby to zostało wpisane do dokumentów?
niki.ix

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: sob 02 lis 2024, 21:25

Post autor: niki.ix »

PawelKoss pisze:
niki.ix pisze:
Bozenna pisze:Jeśli Twoja mama urodziła się w domu, a nie w szpitalu, co w 1946 roku było bardzo możliwe, to dziadek zadeklarował taką matkę jaką chciał. Mógł zadeklarować macochę jako matkę.
Skąd wiesz, że był poprzedni akt urodzenia, który został zastąpiony nowym?
Pozdrawiam,
Bożenna
w szpitalu też mógł podać dane tej drugiej.

pozdrawiam
Anka
Ty tak poważnie?

Pzdr
Paweł
Zdarzają się takie sytuacje. Facet przywozi kobietę na porodówkę i podaje dane żony. Za zgoda rodzącej. W papierach dziecko jest na żonę. Nikt nie lata po porodówce i nie porównuje zdjęcia z DO z rodzącą pacjentką.


@W Archiwum we Wrocławiu jest sporo dokumentów z Wrocławskich Zakładów Chemii Gospodarczej "Pollena" we Wrocławiu. Może warto poszukać

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/zes ... polu=89944

pozdrawiam
Anka
Ostatnio zmieniony pt 28 lut 2025, 18:19 przez niki.ix, łącznie zmieniany 1 raz.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Ja mało co odbieram jako złośliwość)

Tak, matkę znacznie trudniej "podmienić" w trakcie niż ojca, a (jeśli choć w części opowieści , z którymi nie jest trudno się zapoznać) ryzyko że ktoś p..li i będą mocne konsekwencje w 46 - spore.
Była w mocno widocznej ciąży pracownica, sąsiadka, "obywatelka" i nie jest a dziecka nie ma i nikt nic w 1946 w mieście przesyconym służbami. Możliwe, ale raczej pod kryszą.

I jeśli "z innej matki" to czemu nie też z innego ojca?

Wybyło w 46 prawdopodobnie kilkanaście - kilkadziesiąt tysięcy dzieci , via Dolny Śląsk. I to było widoczne. I nie były to "poniemieckie" dzieci.

Spekulacje są ciekawe i poszerzają wiedzę (szczególnie przygotowanych na takie okazje) ale w konkretnych przypadkach, gdy podstawowych danych nie mamy (i raczej nie będziemy mieć) możemy być baaardzo daleko od rzeczywistości. Łatwo wiele rzeczy sprawdzić, skorygować..uważam, ze także w tym przypadku
jest co sprawdzać
jest jak (i o tym jak na forum jest)

Ale tak, zawsze pozostaje margines błędy i niepewności do zera się nie sprowadzi. Nie mam oporów by to przyznać. Pomimo tego, trzymając się warsztatu, który wskazuje "zaczynamy od bazowych wersji, dokumentów , weryfikacji informacji z dokumentów, tła nie od "a mogło się zdarzyć, że.." a mogło - tylko dlaczego tak?
----
Nie, w praktyce nie zdarzają się sytuację w szpitalu gdy skutecznie kobieta w 38-40 tygodniu ciąży nagle znika, a rodzi taka, która przez te dziesiąt tygodni nie miała karty, kontaktu etc
To już częściej pewnie dzieci były podmienione niż matki, a nikt nie zaczyna badań od hipotezy "podmienili i szukam prawdziwych..ale żadnych mocnych przesłanek , dowodów na podmienili nie mam."

Tak bywają "cuda" i nielegalni migranci i legalni żyjący na tożsamości zmarłych i inne rzeczy wręcz filmowe, ale nie odklejajmy się zupełnie.

P.S. szukanie "Niemki z Polleny z 45-46" bez innych, podstawowych to ..jest takie powiedzenie pasujące - "wmawianie dziecka w brzuch"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
niki.ix

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: sob 02 lis 2024, 21:25

Post autor: niki.ix »

@ P.S. szukanie "Niemki z Polleny z 45-46" bez innych, podstawowych to ..jest takie powiedzenie pasujące - "wmawianie dziecka w brzuch"
Niekoniecznie. Roboty dużo. Ale jak nie masz żadnych informacji to jest jakiś punkt wyjścia który może doprowadzić do celu.

pozdrawiam
Anka
Ostatnio zmieniony pt 28 lut 2025, 18:20 przez niki.ix, łącznie zmieniany 1 raz.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Koniecznie.
I pomińmy etykę. "Sprawdzanie 300 potencjalnie żyjących"..na jakim Ty świecie żyjesz?
Dla przesłanki bo ktoś coś komuś powiedział?
Bez dat, meldunków, PUR ze swojej strony?
Tak w butach innym ?
nożesz
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
niki.ix

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: sob 02 lis 2024, 21:25

Post autor: niki.ix »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:Koniecznie.
I pomińmy etykę. "Sprawdzanie 300 potencjalnie żyjących"..na jakim Ty świecie żyjesz?
Dla przesłanki bo ktoś coś komuś powiedział?
Bez dat, meldunków, PUR ze swojej strony?
Tak w butach innym ?
nożesz
Temat to: poszukiwanie babci
Przejrzenie listy pracowników z lat 1945- 1946 to nie zbrodnia....

pozdrawiam
Anka
Ostatnio zmieniony pt 28 lut 2025, 18:21 przez niki.ix, łącznie zmieniany 1 raz.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Nie, nie zbrodnia. Nie każdy czyn zabroniony jest od razu zbrodnią:)
Sprawdzanie przeszłości obcej kobiety dlatego, że z nazwiska Niemka..no ok.
"Ale to nie ze mną";)
Tak my tutaj nie działamy i takich działań nie promujemy.
Dużo rzeczy technicznie "można"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Renatadd

Sympatyk
Posty: 12
Rejestracja: pn 17 lut 2025, 13:20

Post autor: Renatadd »

Pani Ania ma racje. Zacznę od USC i od papierów fabryki. Przecież Ci ludzie dawno nie żyją,nie naruszam tu żadnej prywatności ani etykiety. Wręcz,to ze jej szukam to raczej dobrze,historia nie pojdzie w zapomnienie. Może ktoś gdzieś tak chce… jedna z tych osób jest moja mama dla której to ważne u schyłku zycia
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Nie, nie możesz stwierdzić "Ci ludzie dawno nie żyją"
Tak, mama ma pełne prawo próbować się dowiedzieć kim byli jej rodzice.
A jeśli Jej by zabrakło - Ty masz prawo szukać.
Nie neguje to praw innych osób i ogólnie zasad.
USC, Ewidencja ludności, PUR, weryfikacja ustnego przekazu, może i badania DNA..ale szukałbym..krewni dziadka? coś żeby tego autosomala jednak ustawić na tle
ja bym robił (choćby dla zachowana materiału) - z uwzględnieniem anonimizacji oczywiście, tj bezpieczeństwa próbki

do "sprawdzania historii kilkuset osób to jeszcze hoho i czasu i budżetu
może aż tak dużo, że będzie można uznać "żyjący w 1946 z tej hipotetycznej "listy" - już nie żyją, a przynajmniej można tak na potrzeby badań założyć"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
niki.ix

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: sob 02 lis 2024, 21:25

Post autor: niki.ix »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:Nie, nie zbrodnia. Nie każdy czyn zabroniony jest od razu zbrodnią:)
Sprawdzanie przeszłości obcej kobiety dlatego, że z nazwiska Niemka..no ok.
"Ale to nie ze mną";)
Tak my tutaj nie działamy i takich działań nie promujemy.
Dużo rzeczy technicznie "można"
OK. Dostosowałam posty do forum.

pozdrawiam
Anka
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Natomiast jeśli (co moim zdaniem nie jest do zrobienia przy rozsądnym nakładzie sił) udałoby się przeskoczyć problem "pracujący w zakładzie X w roku 1946 we Wrocławiu mogą jeszcze żyć i ich dane w zasadzie powinny być traktowane jako chronione", to takie badanie historii - dalszych losów, pionowy przekrój - bardzo ciekawy temat. Tym bardziej jeśli to 200-300 albo więcej osób.
Na "wczoraj" (uczciwie: nie na 2025, a ciut wcześniej) listy głosujących w referendum 1946 (a to na pewno 18; w odróżnieniu od - być może, niektórych pracowników fabryki X) są nieodstępne. Nawet ze stosunkowo małych miejscowości, gdzie można sprawdzić czy żyją prościej.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Grazyna_Gabi

Sympatyk
Posty: 4194
Rejestracja: sob 02 sty 2010, 08:24
Lokalizacja: Hamburg
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 10 times

Post autor: Grazyna_Gabi »

W Szwa z "Pollena" skanow nie ma. Wykaz pracownikow z 1946 moze byc tylko w archiwum.
Wg tej strony:
cyt:W 1946 roku zatrudniając 86 osób wyprodukowano 8 ton mydła, 250 ton proszku i 26 ton sody do prania o łącznej wartości 1106 tyś. zł."
https://fotopolska.eu/619,artykul.html
Ksiazka adresowa z 1949 - prawie 1000 stron.
https://www.digibib.genealogy.net/viewe ... GD_1949/1/
a tu - stare i nowe nazwy ulic
https://www.polish-online.com/polen/sta ... nnamen.php

Pozdrawiam
Grazyna
Renatadd

Sympatyk
Posty: 12
Rejestracja: pn 17 lut 2025, 13:20

Post autor: Renatadd »

Jestem już umówiona w archiwum,obiecali pomoc. Światełko w tunelu…
Awatar użytkownika
kaphis

Sympatyk
Adept
Posty: 237
Rejestracja: pn 10 sty 2011, 10:40
Podziękował: 2 times

Post autor: kaphis »

Witam

Nigdzie nie widzę informacji skąd takie podejrzenia.

Mając taką sytuację postarałbym się odszukać krewnych ze strony dziadka i krewnych jego żony i porównać DNA z Twoją mamą. Mam w rodzinie dwie podobne sytuację.

Pierwsza dotarła do mnie z ameryki, gdzie brat pradziadka miał opowiadać, że jego rodzice mieli śliczną córeczkę którą sprzedali żydowskiej rodzinie. Udało mi się odszukać, że pradziadek miał troje rodzeństwa, brata urodzonego w 1899 który wyemigrował do ameryki w 1912 roku w celu odszukania tam i sprowadzenia spowrotem ojca który wyemigrował w celach zarobkowych jakieś 6 lat wcześniej, siostrę która urodziła sie w 1901 i zmarła w 1903 oraz brata urodzonego w 1904 roku. Może to dziecięca wyobrażnia stworzyła tą historię jako wytłumaczenie tego, że siostrzyczka zniknęła? Nikt inny w rodzinie nie opowiadał podobnych rzeczy.

Druga sytuacja dotyczy mojej mamy która uważa, że moja babcia po rozstaniu się z moim dziadkiem miała córkę z jakimś prokuratorem urodzoną około 1960 roku, która miała zostać sprzedana jakiejś niemieckiej rodzinie i z nimi wyjechać do Niemiec. Na dobrą sprawę nie wiem nawet co o tym myśleć i jak się za to zabrać.

Jeśli gdzieś tu jest jakaś prawda może kiedyś DNA pokaże mocne podobieństwo wskazujące potwierdzenie tych przypuszczeń.

Pozdrawiam
Marek Z.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

no to jest pewna bomba
bo przypadki "handlu" dziećmi z biduli były już w latach 60, były i w 70 i 80
i nawet jakieś śledztwa były
to jest wstydliwa rzecz ale..
..niby skala niezbyt duża, ale i wyciszane bywało/mogło być więc i skala to "?"
no "Bandyta" po prostu
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukuję zasobów, informacji”