Skrót przed tytułem/nazwiskiem

Tłumaczenia dokumentów napisanych w łacinie, proszę sprawdzić Jak napisać prośbę o tłumaczenie metryki

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Katarzyna_Dmyterko

Sympatyk
Posty: 13
Rejestracja: ndz 11 maja 2025, 15:18

Skrót przed tytułem/nazwiskiem

Post autor: Katarzyna_Dmyterko »

dzień dobry
mam pytanie co oznacza duża litera L przed nazwiskiem/tytułem?

Opis dotyczy ojca mojego pradziadka i brzmi:

"Philippus Tettamandy
f. Christophori
L. Baronius
Imhof et Carolina
Tettamandy
Paulina f. Jacobi
Olechowski et
Thecla Frankowska

będę bardzo wdzięczna za pomoc :)
janusz59

Sympatyk
Posty: 1177
Rejestracja: pn 29 mar 2021, 14:11

Skrót przed tytułem/nazwiskiem

Post autor: janusz59 »

Może chodzi o wolnego barona , któren posiadał 7 pereł na koronie . (liber=wolny)
Ile pereł miał szybki baron, tego nie wiem.

Pozdrawiam
Janusz
Ostatnio zmieniony ndz 11 maja 2025, 17:52 przez janusz59, łącznie zmieniany 1 raz.
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15148
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

Niemiecki Frei-herr to dosłownie ‘wolny pan’, a po łacinie jest liber baro (czyli ‘wolny baron’). Po polsku po prostu baron.
Licho wie, czy ten odźwierny na dworcu kolejowym we Lwowie naprawdę był synem barona, czy tylko się za takiego podawał, bo w jego akcie ślubu (ani w AU pierwszego dziecka) nie ma o tym wzmianki.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Katarzyna_Dmyterko

Sympatyk
Posty: 13
Rejestracja: ndz 11 maja 2025, 15:18

Post autor: Katarzyna_Dmyterko »

Andrzej75 pisze:Niemiecki Frei-herr to dosłownie ‘wolny pan’, a po łacinie jest liber baro (czyli ‘wolny baron’). Po polsku po prostu baron.
Licho wie, czy ten odźwierny na dworcu kolejowym we Lwowie naprawdę był synem barona, czy tylko się za takiego podawał, bo w jego akcie ślubu (ani w AU pierwszego dziecka) nie ma o tym wzmianki.
Bardzo dziekuje!
Próbuję ustalić dokladne pochodzenie mojego pra pra dziadka. Wiem, byl wojskowym, w innym akcie ma taki wpis:
"Tettamandi Philipus. Scriba privatus, dimissus miles ante actus Vigiliarum magister Legionis pedestris Magni Duci Toscana -- Filius Carolinae Tettamandi e Como provinciae Lombardiae regni Italici oriundus..
Ty nie ma jego ojca w ogóle, a w innych ojciec jest wpisany jako Christofi Tettamandi. I taki wpis najcześciej się powtarza.
Wg ustnych przekazów rodzinnych, był wloskim arysrokratą, który prawdopodobnie po Powstaniu Garibaldiego, z powodu przekonań politycznych opuścił Wlochy i przeprowadzil się do Polski. Najprawdopodonbniej też walczył w Powstaniu Styczniowym, mamy Matke Boską, która byla częścią jego sztandaru. A pozniej pracowal przy budowie kolei ( byla tam spora grupa wloskich pracowników) Mamy list jego syna Rudolfa Tettamandi do mojej prababci Olgi Tettamandi, w którym wspomina on o wyzycie u swojej wloskiej ciotki.
"... a ślady jako pięknej Włoszki mało zatarte. W ręku?, przy biurku z ołówkiem oblicza swoje procenta od dosyć poważnego kapitału. Pałac sprzedała, a zamiast kupiła willę wenecką umieszczoną w ślicznym, pomarańczowym parku. Obarczona jest pracą, gdyż kilka razy dziennie karmi złote rybki w basenie ogrodowem. Pawy? na Jej widok omal na nią nie wlatują. Tej kobiecie chyba nigdy nie umierać"

Mój ojciec pamięta z dzieciństwa srebrną paterę z wizerunkiem pałacyku w Como.
Po wpisie i po zdjeciach mojej prababci z mlodości sądzaląc, rodzina byla dosyć majętna, ale też w świetle przemian politycznych mogła utracic spora cześc wloskiego majątku.
Próbuję ustalić ile jest prawdy w rodzinnych przekazach.
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15148
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

Katarzyna_Dmyterko pisze:"Tettamandi Philipus, scriba privatus, dimissus miles, anteactus vigiliarum magister legionis pedestris Magni Ducis Toscanae, filius coelibis coquae Carolinae Tettamandi, e Como in provincia Lombardia regni Italici oriundus.
W AM matka to niezamężna kucharka. (Ale metryki chrztu nie przedstawił, więc teoretycznie mógł coś ukrywać).
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Katarzyna_Dmyterko

Sympatyk
Posty: 13
Rejestracja: ndz 11 maja 2025, 15:18

Post autor: Katarzyna_Dmyterko »

Andrzej75 pisze:
Katarzyna_Dmyterko pisze:"Tettamandi Philipus, scriba privatus, dimissus miles, anteactus vigiliarum magister legionis pedestris Magni Ducis Toscanae, filius coelibis coquae Carolinae Tettamandi, e Como in provincia Lombardia regni Italici oriundus.
W AM matka to niezamężna kucharka. (Ale metryki chrztu nie przedstawił, więc teoretycznie mógł coś ukrywać).
Tak, dokładnie, jest tam dopisek o braku świadectwa chrztu, jeśli dobrze rozumiem?

czyli możliwe, że był był nieślubnym dzieckiem

a ten wpis co oznacza dokładnie?
Tettamandi Philipus, scriba privatus, dimissus miles, anteactus vigiliarum magister legionis pedestris Magni Ducis Toscanae
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15148
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

pisarz prywatny, żołnierz zwolniony ze służby, były wachmistrz pułku piechoty wielkiego księcia toskańskiego

W okolicach Como występuje nazwisko Tettamanti albo Dettamanti.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Katarzyna_Dmyterko

Sympatyk
Posty: 13
Rejestracja: ndz 11 maja 2025, 15:18

Post autor: Katarzyna_Dmyterko »

Andrzej75 pisze:pisarz prywatny, żołnierz zwolniony ze służby, były wachmistrz pułku piechoty wielkiego księcia toskańskiego

W okolicach Como występuje nazwisko Tettamanti albo Dettamanti.
Tak, w okolicy Como występuje takie nazwisko. Nie możemy prawie w ogóle znaleźć Tettamandi (bardzo rzadka wersja), więc możliwe, że był jakiś błąd w zapisie. Najstarsze wersje to Tettamanzi, a potem dopiero Tettamanti.

czy do zawarcia ślubu potrzebne były dokumenty? dowód tożsamości itd

ta historia jest pełna niespójności
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15148
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

Katarzyna_Dmyterko pisze:czy do zawarcia ślubu potrzebne były dokumenty?
Zależnie od konkretnej sytuacji narzeczonego. Czasem dostarczano mnóstwo dokumentów, czasami żadnego.
Ale głównym zadaniem tych dokumentów nie było stwierdzanie tożsamości osoby, tylko braku przeszkód do zawarcia małżeństwa.
Można było być zwolnionym od dostarczenia metryki chrztu (tak jak w tym przypadku), jeśli były jakieś trudności z jej zdobyciem.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Katarzyna_Dmyterko

Sympatyk
Posty: 13
Rejestracja: ndz 11 maja 2025, 15:18

Post autor: Katarzyna_Dmyterko »

Andrzej75 pisze:
Katarzyna_Dmyterko pisze:czy do zawarcia ślubu potrzebne były dokumenty?
Zależnie od konkretnej sytuacji narzeczonego. Czasem dostarczano mnóstwo dokumentów, czasami żadnego.
Ale głównym zadaniem tych dokumentów nie było stwierdzanie tożsamości osoby, tylko braku przeszkód do zawarcia małżeństwa.
Można było być zwolnionym od dostarczenia metryki chrztu (tak jak w tym przypadku), jeśli były jakieś trudności z jej zdobyciem.
To w jaki sposób stwierdzano, że to w ogóle ta osoba? czy to wszystko było "na gębę"?
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15148
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

Jak ktoś od urodzenia mieszkał w danej parafii, to jego akt chrztu był w księgach tej parafii (więc nie było potrzeby robienia odpisu), a on sam był tam ogólnie znany; oczywiście oprócz tego ogłaszano zapowiedzi.
Jak ktoś od urodzenia mieszkał w innej parafii, to do parafii, w której zawierał małżeństwo, dostarczał metrykę chrztu i zaświadczenie o zapowiedziach; we własnej parafii też był ogólnie znany.
Jak ktoś przenosił się z miejsca na miejsce, to oczywiście nie musiał być ogólnie znany w danej parafii, a zapowiedzi identyfikowały go tylko na okres bezpośrednio poprzedzający ślub. Musiał dostarczyć metrykę chrztu, ale z tego obowiązku można było być zwolnionym, jeśli stan wolny nie podlegał wątpliwości.

Naturalnie można było przedstawić fałszywą (albo cudzą) metrykę chrztu albo zeznać nieprawdę — ale przecież tak samo może zdarzyć się dzisiaj. Czy ludzie nie posługują się fałszywymi albo cudzymi dowodami tożsamości albo nie zeznają nieprawdy?

Zresztą do czasu, kiedy nazwiska były zmienne, nieustalone, ktoś mógł mieć w akcie urodzenia jedno nazwisko, a posługiwał się zupełnie innym. Nikogo to nie dziwiło. Podobnie mogło być też z imionami.

Ale to wszystko są wywody teoretyczne, ogólne, które nijak się mają do konkretnego przypadku Filipa Tettamandiego i one niczego nie wyjaśnią.

Jak ktoś chce, to może sobie stworzyć fałszywą tożsamość — tylko w jakim celu? Można by się spodziewać, że raczej taki ktoś będzie zainteresowany podwyższaniem swego statusu, a nie jego obniżaniem. Filip Tettamandi, podając na początku, że jest nieślubnym synem kucharki (albo służącej) na pewno nie „podrasowywał” swego pochodzenia. Robił to dopiero potem, kiedy twierdził, że jego naturalnym ojcem był baron Imhoff. A jak się sprawy miały, to może tylko wyjaśnić jego akt chrztu.

---

Filip Tettamandy jest w indeksach austro-węgierskiego 66. pułku piechoty (którego tytularnym dowódcą był wielki ks. toskański):
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... 97&lang=pl

Tutaj jego karta służby:
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... 81&lang=pl

W armii był od 1852 r., więc od tego czasu tożsamości nie zmieniał.
Do wojska został powołany jako poddany austriacki, przynależności państwowej nie zmieniał, więc i jego wcześniejsza tożsamość nie powinna budzić wątpliwości (tzn. że nazywał się tak, jak to podawał).
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Katarzyna_Dmyterko

Sympatyk
Posty: 13
Rejestracja: ndz 11 maja 2025, 15:18

Post autor: Katarzyna_Dmyterko »

Andrzej75 pisze:Jak ktoś od urodzenia mieszkał w danej parafii, to jego akt chrztu był w księgach tej parafii (więc nie było potrzeby robienia odpisu), a on sam był tam ogólnie znany; oczywiście oprócz tego ogłaszano zapowiedzi.
Jak ktoś od urodzenia mieszkał w innej parafii, to do parafii, w której zawierał małżeństwo, dostarczał metrykę chrztu i zaświadczenie o zapowiedziach; we własnej parafii też był ogólnie znany.
Jak ktoś przenosił się z miejsca na miejsce, to oczywiście nie musiał być ogólnie znany w danej parafii, a zapowiedzi identyfikowały go tylko na okres bezpośrednio poprzedzający ślub. Musiał dostarczyć metrykę chrztu, ale z tego obowiązku można było być zwolnionym, jeśli stan wolny nie podlegał wątpliwości.

Naturalnie można było przedstawić fałszywą (albo cudzą) metrykę chrztu albo zeznać nieprawdę — ale przecież tak samo może zdarzyć się dzisiaj. Czy ludzie nie posługują się fałszywymi albo cudzymi dowodami tożsamości albo nie zeznają nieprawdy?

Zresztą do czasu, kiedy nazwiska były zmienne, nieustalone, ktoś mógł mieć w akcie urodzenia jedno nazwisko, a posługiwał się zupełnie innym. Nikogo to nie dziwiło. Podobnie mogło być też z imionami.

Ale to wszystko są wywody teoretyczne, ogólne, które nijak się mają do konkretnego przypadku Filipa Tettamandiego i one niczego nie wyjaśnią.

Jak ktoś chce, to może sobie stworzyć fałszywą tożsamość — tylko w jakim celu? Można by się spodziewać, że raczej taki ktoś będzie zainteresowany podwyższaniem swego statusu, a nie jego obniżaniem. Filip Tettamandi, podając na początku, że jest nieślubnym synem kucharki (albo służącej) na pewno nie „podrasowywał” swego pochodzenia. Robił to dopiero potem, kiedy twierdził, że jego naturalnym ojcem był baron Imhoff. A jak się sprawy miały, to może tylko wyjaśnić jego akt chrztu.

---

Filip Tettamandy jest w indeksach austro-węgierskiego 66. pułku piechoty (którego tytularnym dowódcą był wielki ks. toskański):
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... 97&lang=pl

Tutaj jego karta służby:
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... 81&lang=pl

W armii był od 1852 r., więc od tego czasu tożsamości nie zmieniał.
Do wojska został powołany jako poddany austriacki, przynależności państwowej nie zmieniał, więc i jego wcześniejsza tożsamość nie powinna budzić wątpliwości (tzn. że nazywał się tak, jak to podawał).

O wow!!!
Co za znalezisko! bardzo, bardzo dziękuję!!
Cały czas próbowaliśmy namierzyć rok urodzenia, bo w archiwach w Como jest jakaś dziura w zapisach - nie ma recordów między 1815 a 1850r.

https://antenati.cultura.gov.it/search- ... mo&lang=en

Nie rozumiem tego, do tego niejasna sytuacja nazwiska, czy nie zostało zapisane pomyłkowo w tej formie. Plus ojciec baron z niemieckiej rodziny i matka niezamężna kucharka i ciotka Włoszka z pałacem:)))

Dużo wątków i niejasności.
Teraz muszę namierzyć ojca - domniemanego barona Christopha Imhoff - w tej rodzinie imię Christoph jest bardzo popularne i wiele osób miało je w różnych kombinacjach.

https://www.familysearch.org/pl/tree/pe ... s/L1BV-G69

Najlepiej gdybym miała metrykę chrztu Filippo Tettamandiego, ale do tego chyba muszę pojechać do Como i pogrzebać w jakichś parafialnych spisach.
Katarzyna_Dmyterko

Sympatyk
Posty: 13
Rejestracja: ndz 11 maja 2025, 15:18

Post autor: Katarzyna_Dmyterko »

Idąc tropem niemiecko-wojskowym w poszukiwaniu ojca Filipa Tettamandi - gdzie najlepiej szukać niemieckich zapisów z tego okresu?
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15148
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

Katarzyna_Dmyterko pisze:Idąc tropem niemiecko-wojskowym w poszukiwaniu ojca Filipa Tettamandi - gdzie najlepiej szukać niemieckich zapisów z tego okresu?
Po pierwsze, na jakiej podstawie można ufać odosobnionej wzmiance o rzekomym ojcu Filipa? Nawet jeśli założyć, że Filip uważał jakiegoś bliżej nieokreślonego Krzysztofa bar. Imhofa za swojego naturalnego ojca, to przecież wcale tak nie musiało być.

Po drugie, wprawdzie w almanachach gotajskich jest trochę Krzysztofów Imhofów, ale raczej występują oni w liniach protestanckich, które nie miały związków z katolicką Austrią.

Po trzecie, o jaki „trop niemiecko-wojskowy” chodzi? Rzekomy nieślubny ojciec Filipa miałby być wojskowym? Skąd takie domniemanie?

Tak w ogóle to są dostępne w książkach Google wykazy oficerów armii austro-węgierskiej (Militär-Schematismus des österreichischen Kaiserthumes albo podobne tytuły).
Na przykład na rok 1840:
https://books.google.pl/books?id=Q7IAAAAAcAAJ
Trafiają się w nich Imhofowie/Imhoffowie, ale nie widzę Krzysztofa ok. 1836 r.*

* Edit: jednak był jeden, wymieniany do 1838 r., zob. niżej.
Ostatnio zmieniony czw 15 maja 2025, 10:55 przez Andrzej75, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Katarzyna_Dmyterko

Sympatyk
Posty: 13
Rejestracja: ndz 11 maja 2025, 15:18

Post autor: Katarzyna_Dmyterko »

To jest ta rodzina. To nazwiako mamy zapisane, przez moja babcię na okladce kstarej siążki, jako nazwiako ojca Philippo Tettamadi.
To jest stara niemuecka rodzina, ktora miala interesy w calej Europie, w tym we Wloszech.

Tu jeden z tego rodu. Bylo w nim bardzo wielu Chistophow wlasnie - tak mieli na piersze, drugie lub trzecie imię.


https://www.geni.com/people/Paul-Christ ... 7472835891

Mysle, że mogl być też po prostu nieslubnym synem.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tłumaczenia - łacina”