Katarzyna_Dmyterko pisze:To jest ta rodzina. To nazwiako mamy zapisane, przez moja babcię na okladce kstarej siążki, jako nazwiako ojca Philippo Tettamadi.
To dowodzi tylko tego, że Filip uważał jakiegoś Krzysztofa Imhofa za swojego ojca. Nie musi dowodzić, że ten Krzysztof Imhof naprawdę był jego ojcem.
Katarzyna_Dmyterko pisze:Mysle, że mogl być też po prostu nieslubnym synem.
To nie jest kwestia domysłów. W dostępnych aktach występuje wyłącznie jako dziecko z nieprawego łoża. Albo jako syn nieznanego ojca, albo Krzysztofa Imhofa (nie wiadomo na jakiej podstawie — matka mu powiedziała? został uznany przez naturalnego ojca?). Nazwisko miał po matce.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń). https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Oczywiście, wszystko jest prawdopodobne. Możliwe, że matka powiedziała mu że Cristoph Imhoff był jego ojcem, a to nie była prawda.
Notatka mojej babci wygląda tak:
Ritter, Christoph Imhoff et Hölmstadt. Nie wiem skąd miałaby znać to nazwisko, bo zmarła w 1974 roku, czyli na długo przed internetem. Carolina Tettamandi, żeby wymyślić sobie owego Cristopha, musiała wiedzieć, że takowy istnieje, a że była prostą kucharką to pewnie nigdy nigdzie nawet nie wyjeżdżała, więc to przypuszczalnie był ktoś z jej otoczenia. Dzieci nieślubnych było od groma.
No i jest jeszcze postać nadzianej włoskiej ciotki w liście brata mojej prababci do niej (dzieci Philippo), gdzie wyraźnie jest napisane o pałacu sprzedanym i kupionej willi weneckiej z pomarańczowym parkiem, w której została odwiedzona przez brata mojej prababci. Oraz wspomniane zostało, że jest Włoszką, chociaż nie ma jej imienia, pisze o niej per "ciotka", która mówi po francusku i niemiecku i cieszy się, że brat mojej prababci jest w stanie rozmawiać z nią po włosku. Pałac, ani willa, ani opis ciotki zupełnie nie pasuje do kucharki, ani jej potencjalnej rodziny, więc jakoś założyć można, ze jest to ktoś z drugiej strony, czyli ze strony ojca. List jest pi razy drzwi sprzed urodzenia moje babci, czyli z roku ok 1912 (data jest urwana). Moja prababcia dostaje w nim ochrzan, że zamierza związać się z Austriakiem, czyli Józefem Shöfferem, moim późniejszym pradziadkiem, ciotka najwyraźniej nie przepadała za Austriakami.
Zamierzam pojechać lub wcześniej napisać do archiwum kościelnego w Como. Jestem w kontakcie z Włochem z Mediolanu, który zrobił wcześniej drzewo mojej rodziny, szukając swoich przodków. (nazywa się podobnie, bo Tettamanzi)
Żeby to rozwikłać, muszę mieć jakiś punkt zaczepienia, nawet jeśli metryka urodzenia cos mi wyjaśni, to i tak nie wszystko. Każdy pomysł na wagę złota!
Po raz ostatni występuje w schematyzmie wojskowym w 1838 r., jest odręczna adnotacja, że został spensjonowany (kto wie, może w związku z nieślubnym dzieckiem?).
Katarzyna_Dmyterko pisze:No i jest jeszcze postać nadzianej włoskiej ciotki w liście brata mojej prababci do niej (dzieci Philippo), gdzie wyraźnie jest napisane o pałacu sprzedanym i kupionej willi weneckiej z pomarańczowym parkiem, w której została odwiedzona przez brata mojej prababci.
Nie jest powiedziane, że ta włoska ciotka była bogata z domu. Mogła wyjść za mąż za jakiegoś właściciela pałacu.
Poza tym, jeśli brać dosłownie zapis o ciotce, to byłaby to siostra Filipa, rodzona (czyli z domu Tettamandi) albo przyrodnia.
Katarzyna_Dmyterko pisze:Pałac, ani willa, ani opis ciotki zupełnie nie pasuje do kucharki, ani jej potencjalnej rodziny, więc jakoś założyć można, ze jest to ktoś z drugiej strony, czyli ze strony ojca.
Ja bym tak nie zakładał. Imhofowie nie byli związani z Włochami, a przynajmniej ja nie widzę nikogo z tej rodziny, kto by na początku XX w. tam mieszkał. Jeśli wspomniany wyżej Krzysztof mieszkał we Włoszech (co wcale nie jest do końca pewne, chociaż możliwe), to tylko jako odosobniony przypadek (wojskowy).
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń). https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
i dlaczego był w austriackiej armii skoro był Niemcem??
chciałabym znaleźć więcej o pobycie Christopha Imhoffa w Terezinie - wiem, że była tam twierdza, zastanawiam się dlaczego tam umarł, czy po prostu jako wojskowy, czy mozna dotrzec do jakiegoś spisu lokalnego?.
Wg źródeł z MY heritage, gdzie są inni członkowie jego rodziny, nie miał żony ani dzieci.
Katarzyna_Dmyterko pisze:chciałabym znaleźć więcej o pobycie Christopha Imhoffa w Terezinie - wiem, że była tam twierdza, zastanawiam się dlaczego tam umarł, czy po prostu jako wojskowy, czy mozna dotrzec do jakiegoś spisu lokalnego?.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń). https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Katarzyna_Dmyterko pisze:A to nie jest ten sam człowiek?
Ten sam.
Źródła rękopiśmienne uzupełniają i potwierdzają źródła drukowane.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń). https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Katarzyna_Dmyterko pisze:A to nie jest ten sam człowiek?
Ten sam.
Źródła rękopiśmienne uzupełniają i potwierdzają źródła drukowane.
AAaaa no to świetnie w takim razie. Zakładam, że jest duże prawdopodobieństwo, że o niego właśnie chodzi. Jestem bardzo, bardzo wdzięczna za pomoc! )
No i teraz dochodzimy do kluczowej kwestii - odnalezienia Karoliny Tettamandi i np metryki chrztu Filipa. Nigdzie nie ma nikogo nawet podobnego. W rekordach archiwum z Como jest dziura między latami 1815 a 1850.
Jak mogłabym jeszcze spróbować ich namierzyć. Na stronie parafii włoskich są dane z tylko trzech kościołów z Como z tego okresu.
te recordy, które są na my heritage są zrobione przez Włocha szukającego swoich przodków, nie ma przy nich żadnych dokumentów z czasów włoskich Filipa i Caroliny Tettamandi.
Ta rodzina to historia Austro-Węgier w pigułce.
Mam jeszcze do zbadania mojego pradziadka Józefa Shöffera i jego austryjacko-polską linię z okolic Stanisławowa i Kołomyi.
Strasznie dużo narodowości i miejsc. jak najlepiej tego szukać, żeby to było efektywne?