Trafiłam na kilka nietypowych aktów i proszę Was o pomoc w ich interpretacji.
Rok 1848, Katarzyna Młynarczyk bierze w parafii Ożarów woj. łódzkie (zabór rosyjski) ślub z Jakubem Kurdysiem. Po 2 latach całkiem klasycznie przychodzi na świat ich wspólny syn Piotr. Oto akt małżeństwa.
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... jpg&zoom=1
(akt 15)
i akt urodzenia syna:
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 25-029.jpg
(akt 29)
Począwszy od 1859 roku, w typowych dla regularnie współżyjącej pary 2-3 letnich odstępach Katarzyna rodzi następnie piątkę dzieci (4 jest zindeksowana w genetece, jedno ma w indeksie pomylone imię matki, ale to też dziecko Katarzyny). Narodziny każdego z nich zgłasza akuszerka, w żadnym przypadku w akcie nie jest uwzględniany ojciec dziecka, za każdym razem natomiast jest podkreślane, że Katarzyna była mężatką. Dzieci otrzymują nazwisko Kurdyś.
Tu przykładowy akt, wszystkie 4 są podobne:
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 302&zoom=1
(akt 46)
W 1872 Katarzyna rodzi jeszcze jedno dziecko jako... wdowa! Ono też otrzymuje nazwisko Kurdyś.
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 539&zoom=1
(akt 42)
A potem jest jeszcze zabawniej, bo w 1875 na świat przychodzi kolejne dziecko zgłoszone przez akuszerkę, które rodzi... Katarzyna z Kurdysiów. No wyraźnie napisane tam jest, że urodzona Kurdyś...
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 321&zoom=1
(akt 38)
Nie widzę nigdzie zgonu Jakuba Kurdysia. Nie ma też kolejnego ślubu Katarzyny po tym jak już była wdową.
Co to może oznaczać? Wiem, że gdy istniało małżeństwo, to niejako z automatu ojcostwo przypisywano mężowi kobiety. Co tu mogło się zadziać? Czy dobrze rozumuję, że musiała istnieć przesłanka wykluczająca ojcostwo Jakuba? Czyli na przykład Katarzyna formalnie tkwiła w związku małżeńskim, bo np. nie było informacji że Jakub zmarł, ale wiadomo było, że męża nie było przy żonie? Na przykład nie wrócił z wojska, był w więzieniu, zginął i nie odnaleziono ciała? Coś tego typu? I Katarzyna po latach ułożyła sobie w końcu z kimś innym życie, kto jednak jako nie mąż (podczas gdy w papierach mąż nadal istniał) nie mógł formalnie zostać mężem / być uznanym za ojca dzieci? Wiem że w Kodeksie Napoleona był zapis, że ojciec dziecka z cudzołóstwa nie mógł być wpisany jako ojciec.
No ale w takiej sytuacji, jeśli Katarzyna faktycznie została wdową, czyli Jakuba z jakiegoś powodu uznano w końcu za zmarłego, to dlaczego nie wyszła za mąż za ojca dzieci? Nie widzę takiego małżeństwa po 1872... No i o co chodzi z tymi narodzinami w 1875, gdzie ona nagle staje się Katarzyną z Kurdysiów... Mętlik w głowie mam.
Te dwa ostatnie akty są już po rosyjsku. Może ktoś wprawny mógłby zerknąć, czy jednak nie ma tam wyjaśnienia sytuacji? Ja niestety po rosyjsku nieźle radzę sobie tylko jak akty są typowe, a tu nie mam pewności, czy czegoś nie przeoczyłam...
Jak to rozgryźć? Ojcostwo Jakuba wobec kolejnych dzieci chyba można wykluczyć. Czy jest jakaś szansa aby ustalić, kto tym ojcem mógł być? Będę próbowała prześledzić dalszą historię tych dzieci wszystkich, może coś tam jeszcze wyczytam...
Bardzo będę wdzięczna za wskazówki.
Ola W.
Kto był ojcem tych dzieci?
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Serotoninka

- Posty: 499
- Rejestracja: ndz 05 gru 2021, 09:34
-
Jan.Pacek

- Posty: 185
- Rejestracja: pn 13 sty 2025, 15:00
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 10 times
Kto był ojcem tych dzieci?
Ja nie widzę tutaj niczego dziwnego.
Często i gęsto spotykany przykład nieślubnych dzieci po śmierci lub zaginięciu męża.
Jeśli umiera lub znika mąż a wdowa - żona - rodzi nieślubne dziecko to dziecko otrzymuje aktualne nazwisko matki, a nie jej panieńskie nazwisko.
Nazwisko Katarzyny od 1848 - ślubu - było Kurdyś i takie nazwisko otrzymały jej nieślubne dzieci.
Akuszerki podały nazwisko Katarzyny jako Katarzyna z Kurdysiów zamiast Katarzyna Kurdyś - częsta pomyłka w aktach chrztu.
A czemu nie wyszła za mąż za ojca dziecka?
Może było dwóch różnych ojców, może obaj byli żonaci?
Nie ustałlisz nazwisk ojców tych nieślubnych dzieci...
Często i gęsto spotykany przykład nieślubnych dzieci po śmierci lub zaginięciu męża.
Jeśli umiera lub znika mąż a wdowa - żona - rodzi nieślubne dziecko to dziecko otrzymuje aktualne nazwisko matki, a nie jej panieńskie nazwisko.
Nazwisko Katarzyny od 1848 - ślubu - było Kurdyś i takie nazwisko otrzymały jej nieślubne dzieci.
Akuszerki podały nazwisko Katarzyny jako Katarzyna z Kurdysiów zamiast Katarzyna Kurdyś - częsta pomyłka w aktach chrztu.
A czemu nie wyszła za mąż za ojca dziecka?
Może było dwóch różnych ojców, może obaj byli żonaci?
Nie ustałlisz nazwisk ojców tych nieślubnych dzieci...
- Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Kto był ojcem tych dzieci?
Witaj Olu,
Najważniejsza informacja jest w ich akcie ślubu. Kawaler Jakub Kurdyś pochodził ze Śląska z miejscowości Zdziechowice i do wsi Przedmoście trafił jako parobek. Panna Katarzyna Młynarczyk miała tylko 16 lat i była córką wdowy i pochodziła z tej wsi. Nie mamy aktu narodzin w rok po ślubie i może było poronienie więc urodziła Piptra w 2 lata po ślubie i to dziecko zgłasza ojciec. Następnie już nie występuje jako zgłaszający narodziny dzieci, bo już mógł wyjechać na Śląsk lub tam jeździł w czasie gdy ona rodziła. Oczywiście mając legalny akt ślubu akuszerka mogła zgłaszać dzieci urodzone przez zamężną matkę.
Aktu zgonu w parafii Ożarów nie będzie bo mąż Katarzyny już dawno tam nie mieszkał. Można próbować szukać na Śląsku.
Kolejne dzieci urodzone z niewiadomego ojca zapisywano prawidłowo Kurdyś, bo matka nadal takie nazwisko nosiła zgodnie z prawem. Akuszerki były miejscowe i tak zgłaszały narodziny dzieci, że nie wynikało z nich pozamałżeńskie pochodzenie dzieci.
Wygląda na jakieś jej związki, których nie mogła zalegalizować nie mając informacji co dzieje się z jej mężem, bo ta informacja o wdowieństwie też jest mało wiarygodna i nie poparta jak w innych aktach dokładnymi danymi o miejscu i dacie śmierci męża Katarzyny.
Wniosek: on wyjechał na Śląsk, a ona próbowała jakoś żyć.
Pozdrawiam
Janka
Najważniejsza informacja jest w ich akcie ślubu. Kawaler Jakub Kurdyś pochodził ze Śląska z miejscowości Zdziechowice i do wsi Przedmoście trafił jako parobek. Panna Katarzyna Młynarczyk miała tylko 16 lat i była córką wdowy i pochodziła z tej wsi. Nie mamy aktu narodzin w rok po ślubie i może było poronienie więc urodziła Piptra w 2 lata po ślubie i to dziecko zgłasza ojciec. Następnie już nie występuje jako zgłaszający narodziny dzieci, bo już mógł wyjechać na Śląsk lub tam jeździł w czasie gdy ona rodziła. Oczywiście mając legalny akt ślubu akuszerka mogła zgłaszać dzieci urodzone przez zamężną matkę.
Aktu zgonu w parafii Ożarów nie będzie bo mąż Katarzyny już dawno tam nie mieszkał. Można próbować szukać na Śląsku.
Kolejne dzieci urodzone z niewiadomego ojca zapisywano prawidłowo Kurdyś, bo matka nadal takie nazwisko nosiła zgodnie z prawem. Akuszerki były miejscowe i tak zgłaszały narodziny dzieci, że nie wynikało z nich pozamałżeńskie pochodzenie dzieci.
Wygląda na jakieś jej związki, których nie mogła zalegalizować nie mając informacji co dzieje się z jej mężem, bo ta informacja o wdowieństwie też jest mało wiarygodna i nie poparta jak w innych aktach dokładnymi danymi o miejscu i dacie śmierci męża Katarzyny.
Wniosek: on wyjechał na Śląsk, a ona próbowała jakoś żyć.
Pozdrawiam
Janka
Kto był ojcem tych dzieci?
Spróbuj ustalić co się stało z Jakubem. To jest klucz do tej sprawy. 1848 to Wiosna Ludów. Może Jakub był powstańcem, a potem się ukrywał i te dzieci są jego. Z wyjątkiem ostatniego jeśli Jakub zmarł w latach 70.
Ale to będzie trudne. Kiedyś miałam taki przypadek żołnierza. Miał ze swoją żoną dwie córki. W ASC przy urodzeniu dziecka napisano, że o mężu nic nie wiadomo. Kiedy zmarł akt zgonu był wystawiony na kobietę. Dopiero po śmierci jego żony w ASC napisano ... żona żołnierza ...
Może Twój przypadek jest podobny.
pozdrawiam
Anka
Ale to będzie trudne. Kiedyś miałam taki przypadek żołnierza. Miał ze swoją żoną dwie córki. W ASC przy urodzeniu dziecka napisano, że o mężu nic nie wiadomo. Kiedy zmarł akt zgonu był wystawiony na kobietę. Dopiero po śmierci jego żony w ASC napisano ... żona żołnierza ...
Może Twój przypadek jest podobny.
pozdrawiam
Anka
-
Serotoninka

- Posty: 499
- Rejestracja: ndz 05 gru 2021, 09:34
Bardzo Wam dziękuje za głosy.
Jan.Pacek, może masz racje że nie była to sytuacja totalnie dziwna, ale jednak odbiegała od standardu i w zasadzie jakiej teorii bym nie przyjęła próbując to jakoś wszystko wyjaśnić, to ma ona jakieś dziury...
Janko, dzięki za Twój głos i pomysł z wyjazdem na Śląsk. To by miało sens, tylko że ten Przedmość był nad rzeką Prosną, będącą ówczesnie rzeką graniczną między zaborami. Ten Śląsk rzeczywiście brzmi jakby on przybył do Przedmościa z odległej krainy, ale w rzeczywistości Zdziechowice na Śląsku to leżały tuż za rzeką. Czyli Katarzyna i Jakub de facto byli narzeczonymi z sąsiednich wsi...
Niki.ix - przeszukałam na piechotę wszystkie możliwe roczniki urodzeń, małżeństw i zgonów i ... finalnie udało mi się trafić na akt zgonu Jakuba! Nie wszystko się zgadza, ale to na pewno on. Umarł i zostawił po sobie żonę Katarzynę... Czyli po wielu latach jakby pojawił się z powrotem (ten zgon był dopiero w 1892 roku).
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 546&zoom=1
(akt 16)
Szukałam też informacji o dzieciach Katarzyny. Znalazłam akty ślubu Teofila, Józefa i Antoniego i w każdym przypadku wymieniono w aktach ślubów tylko matkę Katarzynę. Ale potem pierwsza żona Antoniego zmarła i w akcie drugiego jego ślubu podano, że był on synem dwojga rodziców - Jakuba i Katarzyny. czy to jakkolwiek wiarygodna informacja nie wiem, bo może po prostu zgłaszający nie znali całej historii, ale wiedzieli o małżeństwie Jakuba i Katarzyny i tak podali. Potem w akcie zgonu Antoniego też taka informacja została powtórzona, więc może nie był to przypadek...
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 768&zoom=1
(akt 2)
Wojsko carskie i powrót Jakuba po wielu latach, a w międzyczasie Katarzyna układająca sobie jakoś życie, to ma na pewno sens. Ewentualne ukrywanie się Jakuba też brzmi możliwie, no tylko dlaczego potem by go mieli nagle ujawnić... A może on tam cały czas był, tylko jakoś niezdolny do płodzenia dzieci? Po jakimś wypadku, sparaliżowany, bez zmysłów? Cóż, chyba rzeczywiście wiele więcej się nie dowiem.
Serdecznie dziękuję Wam za pomoc.
Jan.Pacek, może masz racje że nie była to sytuacja totalnie dziwna, ale jednak odbiegała od standardu i w zasadzie jakiej teorii bym nie przyjęła próbując to jakoś wszystko wyjaśnić, to ma ona jakieś dziury...
Janko, dzięki za Twój głos i pomysł z wyjazdem na Śląsk. To by miało sens, tylko że ten Przedmość był nad rzeką Prosną, będącą ówczesnie rzeką graniczną między zaborami. Ten Śląsk rzeczywiście brzmi jakby on przybył do Przedmościa z odległej krainy, ale w rzeczywistości Zdziechowice na Śląsku to leżały tuż za rzeką. Czyli Katarzyna i Jakub de facto byli narzeczonymi z sąsiednich wsi...
Niki.ix - przeszukałam na piechotę wszystkie możliwe roczniki urodzeń, małżeństw i zgonów i ... finalnie udało mi się trafić na akt zgonu Jakuba! Nie wszystko się zgadza, ale to na pewno on. Umarł i zostawił po sobie żonę Katarzynę... Czyli po wielu latach jakby pojawił się z powrotem (ten zgon był dopiero w 1892 roku).
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 546&zoom=1
(akt 16)
Szukałam też informacji o dzieciach Katarzyny. Znalazłam akty ślubu Teofila, Józefa i Antoniego i w każdym przypadku wymieniono w aktach ślubów tylko matkę Katarzynę. Ale potem pierwsza żona Antoniego zmarła i w akcie drugiego jego ślubu podano, że był on synem dwojga rodziców - Jakuba i Katarzyny. czy to jakkolwiek wiarygodna informacja nie wiem, bo może po prostu zgłaszający nie znali całej historii, ale wiedzieli o małżeństwie Jakuba i Katarzyny i tak podali. Potem w akcie zgonu Antoniego też taka informacja została powtórzona, więc może nie był to przypadek...
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 768&zoom=1
(akt 2)
Wojsko carskie i powrót Jakuba po wielu latach, a w międzyczasie Katarzyna układająca sobie jakoś życie, to ma na pewno sens. Ewentualne ukrywanie się Jakuba też brzmi możliwie, no tylko dlaczego potem by go mieli nagle ujawnić... A może on tam cały czas był, tylko jakoś niezdolny do płodzenia dzieci? Po jakimś wypadku, sparaliżowany, bez zmysłów? Cóż, chyba rzeczywiście wiele więcej się nie dowiem.
Serdecznie dziękuję Wam za pomoc.