Zagadka genealogiczna. Dwa akty zgonu tej samej osoby.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Śmiech_Michał

- Posty: 259
- Rejestracja: pt 12 mar 2010, 19:00
- Lokalizacja: Pułtusk
Zagadka genealogiczna. Dwa akty zgonu tej samej osoby.
Witam!
W poniższym linku jest akt urodzenia Katarzyny Jakowickiej w którym znajduje się dopisek, iż zmarła 21.2.1977r w Zatorach:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b28 ... d1c2b.html
Tutaj jest akt zgonu Katarzyny Jakowickiej oraz jego tłumaczenie z 1891r:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c58 ... d169a.html
Zatory
Nr 26
Działo się we wsi Zatory, dnia czternastego/dwudziestego szóstego marca tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego pierwszego roku o godzinie dziewiątej rano. Stawili się: Aleksander Jakowicki, lat trzydzieści i Tomasz Jakowicki, lat pięćdziesiąt cztery, obaj gospodarze zamieszkali w Zatorach i oświadczyli nam, że we wsi Zatory, dnia dwunastego/dwudziestego czwartego marca bieżącego roku o godzinie ósmej wieczorem umarła Katarzyna Jakowicka, jeden rok i sześć miesięcy mająca, urodzona w Zatorach córka Aleksandra i Józefy z domu Szymańska małżonków Jakowickich. Po naocznym stwierdzeniu śmierci Katarzyny Jakowickiej, akt ten obecnym niepiśmiennym przeczytano, z których (pierwszy) jest ojcem dziecka, i sam podpisałem.
Proboszcz zatorskiej parafii, utrzymujący księgi stanu cywilnego, ksiądz Jan Gęsty
Czy ktoś ma jakieś pomysły jak wyjaśnić tą sytuację? Najlepiej byłoby to skonfrontować z aktem zgonu oraz aktem małżeństwa tej Katarzyny z zapisku na akcie urodzenia, ale na dzień dzisiejszy nie mam takiej możliwości. Dodam tylko jeszcze, iż w tej parafii została ochrzczona w 1887r inna Katarzyna, stryjeczna siostra wspomnianej powyżej, ale ona wyszła za mąż za Nożykowskiego i prawdopodobniej z tym nazwiskiem zmarła. Będę wdzięczny za jakiekolwiek sugestie.
Michał
W poniższym linku jest akt urodzenia Katarzyny Jakowickiej w którym znajduje się dopisek, iż zmarła 21.2.1977r w Zatorach:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b28 ... d1c2b.html
Tutaj jest akt zgonu Katarzyny Jakowickiej oraz jego tłumaczenie z 1891r:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c58 ... d169a.html
Zatory
Nr 26
Działo się we wsi Zatory, dnia czternastego/dwudziestego szóstego marca tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego pierwszego roku o godzinie dziewiątej rano. Stawili się: Aleksander Jakowicki, lat trzydzieści i Tomasz Jakowicki, lat pięćdziesiąt cztery, obaj gospodarze zamieszkali w Zatorach i oświadczyli nam, że we wsi Zatory, dnia dwunastego/dwudziestego czwartego marca bieżącego roku o godzinie ósmej wieczorem umarła Katarzyna Jakowicka, jeden rok i sześć miesięcy mająca, urodzona w Zatorach córka Aleksandra i Józefy z domu Szymańska małżonków Jakowickich. Po naocznym stwierdzeniu śmierci Katarzyny Jakowickiej, akt ten obecnym niepiśmiennym przeczytano, z których (pierwszy) jest ojcem dziecka, i sam podpisałem.
Proboszcz zatorskiej parafii, utrzymujący księgi stanu cywilnego, ksiądz Jan Gęsty
Czy ktoś ma jakieś pomysły jak wyjaśnić tą sytuację? Najlepiej byłoby to skonfrontować z aktem zgonu oraz aktem małżeństwa tej Katarzyny z zapisku na akcie urodzenia, ale na dzień dzisiejszy nie mam takiej możliwości. Dodam tylko jeszcze, iż w tej parafii została ochrzczona w 1887r inna Katarzyna, stryjeczna siostra wspomnianej powyżej, ale ona wyszła za mąż za Nożykowskiego i prawdopodobniej z tym nazwiskiem zmarła. Będę wdzięczny za jakiekolwiek sugestie.
Michał
Kłaniam się- Michał
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
Zagadka genealogiczna. Dwa akty zgonu tej samej osoby.
Michal,
Podaj dokladne tlumaczenie aktu urodzenia Katarzyny.
Pierwsza mysl, jaka mi przychodzi do glowy to fakt, ze urodzily sie dwie Katarzyny z tych samych rodzicow, jedna po drugiej.
Pierwsza zmarla, a dziecko oczekiwane w chwili zgonu pierwszej Katarzyny dostalo to samo imie po siostrze.
Mam takie przyklady wsrod moich przodkow. Jedno dziecko umiera, a nastepne (juz w drodze) dostaje imie poprzedniego.
Inna hipoteza: dwie pary o tych samych imionach i tych samych nazwiskach w tej samej parafii, czyli dwie osobne rodziny, ale o identycznych danych osobowych - tez juz spotkalam na mojej drodze genealogicznej.
Serdecznosci
Bozenna
Podaj dokladne tlumaczenie aktu urodzenia Katarzyny.
Pierwsza mysl, jaka mi przychodzi do glowy to fakt, ze urodzily sie dwie Katarzyny z tych samych rodzicow, jedna po drugiej.
Pierwsza zmarla, a dziecko oczekiwane w chwili zgonu pierwszej Katarzyny dostalo to samo imie po siostrze.
Mam takie przyklady wsrod moich przodkow. Jedno dziecko umiera, a nastepne (juz w drodze) dostaje imie poprzedniego.
Inna hipoteza: dwie pary o tych samych imionach i tych samych nazwiskach w tej samej parafii, czyli dwie osobne rodziny, ale o identycznych danych osobowych - tez juz spotkalam na mojej drodze genealogicznej.
Serdecznosci
Bozenna
- Śmiech_Michał

- Posty: 259
- Rejestracja: pt 12 mar 2010, 19:00
- Lokalizacja: Pułtusk
Zagadka genealogiczna. Dwa akty zgonu tej samej osoby.
Niestety nie mam przetłumaczonego tego aktu urodzenia. W nawiasach podane są imiona rodziców po polsku.
Mam wszystkie ASC dotyczące rodziny Jakowickich jakie są w zindeksowanych aktach pułtuskiego archiwum.
Pierwsza Katarzyna to urodzona 5 grudnia w 1887r córka Antoniego Jakowickiego i Franciszki z Szymańskich, wyszła za mąż za Antoniego Nożykowskiego 13-go lutego 1905r w Zatorach.
Druga to to powyższa. Urodzona w 1889r, córka Aleksandra i Józefy z Szymańskich no i zmarła raz jako dziecko 24-go marca 1891r, a raz jako mężatka Jagielska w 1977r.
Franciszka i Józefa Jakowickie z domu Szymańskie były siostrami.
Michał
Mam wszystkie ASC dotyczące rodziny Jakowickich jakie są w zindeksowanych aktach pułtuskiego archiwum.
Pierwsza Katarzyna to urodzona 5 grudnia w 1887r córka Antoniego Jakowickiego i Franciszki z Szymańskich, wyszła za mąż za Antoniego Nożykowskiego 13-go lutego 1905r w Zatorach.
Druga to to powyższa. Urodzona w 1889r, córka Aleksandra i Józefy z Szymańskich no i zmarła raz jako dziecko 24-go marca 1891r, a raz jako mężatka Jagielska w 1977r.
Franciszka i Józefa Jakowickie z domu Szymańskie były siostrami.
Michał
Kłaniam się- Michał
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
-
Dendrophilus

- Posty: 63
- Rejestracja: pt 25 maja 2007, 13:31
Zagadka genealogiczna. Dwa akty zgonu tej samej osoby.
Witam!
Uważam, że pierwsza hipoteza Bożenny jest najbardziej prawdopodobna. Nadawanie dzieciom takich samych imion, choć rzadkie, jednak sie zdarzało. Mogło to być dziedziczenie imienia po zmarłym, starszym rodzeństwie lub ponowne ochrzczenie tym samym imieniem kolejnego dziecka. Wówczas spotykamy się z przydomkami np. Jan Starszy i Jan Młodszy. Jedną z przyczyn mogło byc "przynoszenie" sobie przez dziecko imienia czyli nazywanie dziecka imieniem świętego, który akurat patronuje dniu narodzin. Kolejną przyczyną mógł być fakt nadawania dzieciom imion tak samo brzmiących lecz wywodzących się od różnych patronów np. św. Jan Chrzciciel, św. Jan Bosko, św. Jan Ewangelista. W dzisiejszym świecie to różnice bez znaczenia ale dla ludzi poprzednich epok wybór patrona był rzecza ważną i głęboko przemyślaną. Stąd w Polsce świętowano imieniny czyli dzień patrona. Obchodzenie urodzin to nowa - XX wieczna - moda importowana z zagranicy.
Pozdrowienia
Dendrophilus
Uważam, że pierwsza hipoteza Bożenny jest najbardziej prawdopodobna. Nadawanie dzieciom takich samych imion, choć rzadkie, jednak sie zdarzało. Mogło to być dziedziczenie imienia po zmarłym, starszym rodzeństwie lub ponowne ochrzczenie tym samym imieniem kolejnego dziecka. Wówczas spotykamy się z przydomkami np. Jan Starszy i Jan Młodszy. Jedną z przyczyn mogło byc "przynoszenie" sobie przez dziecko imienia czyli nazywanie dziecka imieniem świętego, który akurat patronuje dniu narodzin. Kolejną przyczyną mógł być fakt nadawania dzieciom imion tak samo brzmiących lecz wywodzących się od różnych patronów np. św. Jan Chrzciciel, św. Jan Bosko, św. Jan Ewangelista. W dzisiejszym świecie to różnice bez znaczenia ale dla ludzi poprzednich epok wybór patrona był rzecza ważną i głęboko przemyślaną. Stąd w Polsce świętowano imieniny czyli dzień patrona. Obchodzenie urodzin to nowa - XX wieczna - moda importowana z zagranicy.
Pozdrowienia
Dendrophilus
- Śmiech_Michał

- Posty: 259
- Rejestracja: pt 12 mar 2010, 19:00
- Lokalizacja: Pułtusk
Zagadka genealogiczna. Dwa akty zgonu tej samej osoby.
Niestety powyższa hipoteza jest błędna. Już wyjaśniam dlaczego: Aleksander Jakowicki, syn Konstantego i Karoliny Wasik w roku 1882 poślubił Józefę Szymańską. Z tego związku na świat przyszło siedmioro dzieci (w księgach ASC nie ma innych aktów dotyczących ich dzieci): pierwsza Małgorzata, druga Marianna, trzecia Franciszka, czwarta Katarzyna, piąty Jan, szósta Rozalia i siódma Antonina.
Także nie było innego dziecka narodzonego ze związku Aleksandra i Józefy o imieniu Katarzyna. Tak jak już wspomniałem powyżej jedyną "inną" Katarzyną Jakowicką urodzoną w tej parafii była córka Antoniego i Franciszki z Szymańskich. Antoni był bratem Aleksandra, a Franciszka była siostrą Józefy.
Jak dla mnie sytuacja beznadziejna... Michał
Także nie było innego dziecka narodzonego ze związku Aleksandra i Józefy o imieniu Katarzyna. Tak jak już wspomniałem powyżej jedyną "inną" Katarzyną Jakowicką urodzoną w tej parafii była córka Antoniego i Franciszki z Szymańskich. Antoni był bratem Aleksandra, a Franciszka była siostrą Józefy.
Jak dla mnie sytuacja beznadziejna... Michał
Kłaniam się- Michał
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
-
Sokolnicki_Krzysztof

- Posty: 252
- Rejestracja: pn 07 gru 2009, 13:22
- Kontakt:
Sprawa może wyglądać następująco, to znaczy, że albo ksiądz popełnił błąd i w dniu zgłoszenia napisał jeden akt zgonu i o nim zapomniał, a miał zaznaczone na boku, że musi ten akt stworzyć i napisał go jeszcze raz po jakimś czasie. Druga możliwość, tak jak napisano powyżej urodziły się dwie dziewczynki i pierwsza zmarła wcześniej i takie samo imię nadano drugiej, ale druga z powodu stanu zdrowia nie była chrzczona i również zmarła.
Z poważaniem, Krzysztof Sokolnicki
W obu aktach dane rodziców są identyczne z jednym wyjątkiem wiek ojca wynosi 30 lat w obu przypadkach. W obu aktach występuje świadek Tomasz Jakubowski. Jego wiek 52 i 54 lata sugeruje, że to może być ta sama osoba.
Wiek zmarłego dziecka wykazuje drobne odstępstwo - powinno być 1 rok i 8 miesięcy (jest 1 rok i 6 mies.).
Moim zdaniem należy uwzględnić jeszcze jeden przypadek - pomyłka w przypisaniu informacji o zgonie do aktu urodzenia.
Pozdrawiam,
Jurek
Wiek zmarłego dziecka wykazuje drobne odstępstwo - powinno być 1 rok i 8 miesięcy (jest 1 rok i 6 mies.).
Moim zdaniem należy uwzględnić jeszcze jeden przypadek - pomyłka w przypisaniu informacji o zgonie do aktu urodzenia.
Pozdrawiam,
Jurek
- Śmiech_Michał

- Posty: 259
- Rejestracja: pt 12 mar 2010, 19:00
- Lokalizacja: Pułtusk
Podejrzewam, iż Jurek ma rację. Ta Katarzyna urodzona w 1887r, która wyszła za mąż za Antoniego Nożykowskiego w 1905r, mogła wyjść ponownie za mąż za owego Jagielskiego wspomnianego w akcie urodzenia Katarzyny z 1889r, a dopisek, który znajduje się na akcie z 1889r był pomyłką urzędnika. Aczkolwiek są to tylko moje gdybania. Będę musiał poczekać kilka lat aż akta z tej parafii trafią do AP w Pułtusku.
Dziękuje wszystkim za pomoc- Michał
Dziękuje wszystkim za pomoc- Michał
Kłaniam się- Michał
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
Witam,
najprościej chyba będzie zadzwonić do USC w Zatorach i poprosić o imiona rodziców zmarłej w 1977 r. Katarzyny Jagielskiej z domu Jakowickiej. Nr aktu zgonu jest w dopisku, wiec nie powinno być problemów w odszukaniu aktu. Data urodzenia w dopisku mogła zostać pomylona i w rzeczywistości Katarzyna Jagielska z domu Jakowicka, może okazać się córką Antoniego i Franciszki z domu Szymańskiej i primo voto Nożykowska.
Pozdrawiam
Dominik
najprościej chyba będzie zadzwonić do USC w Zatorach i poprosić o imiona rodziców zmarłej w 1977 r. Katarzyny Jagielskiej z domu Jakowickiej. Nr aktu zgonu jest w dopisku, wiec nie powinno być problemów w odszukaniu aktu. Data urodzenia w dopisku mogła zostać pomylona i w rzeczywistości Katarzyna Jagielska z domu Jakowicka, może okazać się córką Antoniego i Franciszki z domu Szymańskiej i primo voto Nożykowska.
Pozdrawiam
Dominik

