Prośba o komentarz. Jasińscy z Jasieńca?

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Czernek

Sympatyk
Posty: 76
Rejestracja: wt 14 mar 2023, 20:46
Podziękował: 13 times

Prośba o komentarz. Jasińscy z Jasieńca?

Post autor: Czernek »

Poszukuję raczej komentarza do opisanej sytuacji korzystając z Państwa znacznie większego doświadczenia.
Chciałbym rozszyfrować status społeczny 3xpradziadka Kazimierza Jasińskiego (okolice Kocierzew Południowy – Iłów).
Mam wszystkie dokumenty w dół, tzn. akty urodzenia jego dzieci itp.
Niestety nie mam aktu urodzenia samego Kazimierza.
Nie załączam tych dokumentów, bo jest ich sporo i być może nie są potrzebne (aczkolwiek wiem, że najlepiej komentować dokumenty, a nie jakiś ich opis). Wszystkie wymieniane dokumenty są zindeksowane na genealodzy.pl.
Opis sytuacji
Legenda rodzinna uznaje 2xpradziadka Feliksa Jasińskiego (ur.1831), syna Kazimierza jako Hrabiego.
Na potwierdzenie tego faktu przytaczano, iż miał bardzo nieznośny charakter (delikatnie mówiąc), no i fakt, iż na starość spacerował po rynku w Iłowie ubrany w surdut, melonik i z małpką kapucynką na ramieniu.
Paskudny charakter i ekscentryczność mogą być uznane za oznaki hrabiostwa 😊 no i tak było przez lata.
Przyszedł czas się temu przyjrzeć. Szybko się okazało, że Hrabiego Feliksa Jasińskiego raczej nie było.
Natomiast Jasińscy byli „herbowi”, zatem może jakieś ziarenko prawdy w tym było. Moje doświadczenie mówi, że takie ziarenko zawsze jest, tylko czasami bardzo zaskakujące.
Zacząłem szukać Kazimierza ojca Feliksa.
Okazało się, że od razu odnaleziony JP Kazimierz Jasiński, pasował latami, ale w tym czasie był żonaty z kimś innym i miał inną trzódkę dzieci. Czyli nie ten.
Zbierałem mozolnie ww. akty metrykalne rodzeństwa Feliksa, czyli dzieci Kazimierza. (Dzięki genealodzy.pl).
Okazało się, że nasza rodzina Jasińskich (v. Jasieńskich) pochodziła z okolic: Kocierzew Południowy, Błędów, Matyldów, Rybno, Iłów no i Jasieniec (pomiędzy Rybnem a Kocierzewem)
W żadnym z dokumentów ojciec Kazimierz nie występuje jako „szlachetny”. Zatem chyba koniec tematu, ale….

Ale w związku Kazimierza Jasińskiego i Marianny Wróblewskiej, przyszło na świat 11-ro dzieci w latach 1812-1837).
W 1812r. (Kocierzew Południowy) przyszedł na świat pierwszy, najstarszy syn Karol. I tu trochę zaskoczenia.
Ojciec Kazimierz okazał się organistą w Kocierzewie, umiejącym czytać i pisać (nie tylko nuty).
We wszystkich jedenastu aktach urodzenia tylko on i proboszcz potrafili się podpisać.
Kazimierz później był młynarzem (majstrem fachu młynarskiego), później gospodarzem. Nie wiem czy w tej kolejności - to spadek statusu czy tak m.w. równo?
Świadkowie i chrzestni też byli różni - nietuzinkowi: gospodarze, szynkarz, zarządca majątku Proboszcza, ogrodnik, właściciel domu, „zostający w obowiązku służby w Rybnie” i „Leśniczy z Rybna” itp. Ale byli też „włościanie” i zdarzył się też „lokator”.
Zatem brnę dalej. Zwróciłem się o dokumenty urodzenia dzieci (11 szt.) ww. najstarszego syna Karola:
Na podstawie tych dokumentów sam Karol, chyba był niepiśmienny. W latach po 1836 też był młynarzem. Ale później gospodarzem a na końcu czynszownikiem (1854). Poślubił (1836r., Koszajec, par. Brzozów) Rozalię z d. Rogowiecką. Zamieszkali w Rybnie i tam przyszło na świat 9-ro z ich dzieci (1836-1854).
A świadkami i chrzestnymi byli: gospodarze, szynkarz, młynarz, mularz, gorzelniany, kowal, nauczyciel, ale też byli „kopiarze”.
!!!!
Natomiast w latach 1840, 1841 i 1849 chrzestnymi byli: wielmożny Stanisław Lamparski dziedzic wsi Jasieniec i prawdopodobnie jego żona Karolina Lamparska. Aż trzy krotnie.
Czyli moi Jasińscy mieli coś wspólnego z Jasieńcem no i jego właścicielami.
!!!!
Stąd moje pytanie: co to mogło być?
No i przypomnę: Ojciec senior Kazimierz grał na organach i był piśmienny (ok. 1800!).
Na zakończenie:
Kazimierz zmarł 01.01.1857r. w Gilówce (Iłów). Ale źródłem tego indeksu są księgi parafialne, zatem chyba poczekam z podróżą jak będzie trochę cieplej. W tym dokumencie wymienieni są jego rodzice: Jan i Marianna. Może jest tam coś jeszcze?
Natomiast Feliks zmarł w 1920r. w Iłowie i wg. aktu zg. był cieślą!

Wdzięczny będę za komentarz do pochodzenia moich Jasińskich i przepraszam za przydługą narrację, ale starałem się jak najkrócej.
Pozdrawiam
Krzysztof
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5533
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
Podziękował: 10 times
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Prośba o komentarz. Jasińscy z Jasieńca?

Post autor: Krystyna.waw »

Chciałbym rozszyfrować status społeczny
organista w tym czasie to wykształcony urzędnik parafialny
Nie wiem, czy dowiesz się czegoś więcej

Gdybologia:
- ojciec pracował na dworze a Kazik bawił się z dziećmi Jasińskich
- ojciec miał "nietrwałe" nazwisko i jego syn zaczął być wołany Jasiński
- ojciec zmarł i Jasińscy nieformalnie go przysposobili

o nazwiskach
https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/new ... anie-potem
https://gawron.yum.pl/index.php/pl/nazw ... y-nazwiska
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Czernek

Sympatyk
Posty: 76
Rejestracja: wt 14 mar 2023, 20:46
Podziękował: 13 times

Re: Prośba o komentarz. Jasińscy z Jasieńca?

Post autor: Czernek »

Super dziękuję,

Bardzo sympatyczne podsumowanie naszej legendy rodzinnej ! :D

Mogę jeszcze uzupełnic (tak mi dzisiaj przyszło do głowy to sprawdzić), iz młody Feliks (20lat) ożenił sie w 1851r. Z aktu ślubu wynika, że mieszkał wtedy (a może też jeszcze wcześniej) u najstarszego brata Karola. W tym właśnie czasie przez parę lat, rodzicami chrzestnymi dzieci Karola byli właśnie wielmożni Pastwo Lamparscy, dziedzice wsi Jasieniec.
No i tak na młodym Feliksie to zrobiło wrażenie, że bycie wujkiem dziecka, którego chrzestnymi byli Wielmożne Jaśnie Państwo prawie dawało mu prawo do bycia samemu tym Hrabim!!! Szczególnie, że nazwisko Jasiński było bliższe Jasieńcowi niz Lamparski. :D

Jak pisałem, każda legenda rodzinna ma gdzieś ziarenko rzeczywistej sytuacji.

Pozdrawiam
Krzysztof
Jan.Pacek

Sympatyk
Posty: 158
Rejestracja: pn 13 sty 2025, 15:00
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 6 times

Re: Prośba o komentarz. Jasińscy z Jasieńca?

Post autor: Jan.Pacek »

Czernek pisze: pt 06 lut 2026, 21:10 Jak pisałem, każda legenda rodzinna ma gdzieś ziarenko rzeczywistej sytuacji.
Niestety nie.
Rodzinne legendy to bajki, które w większości nie mają żadnego potwierdzenia w faktach i dokumentach.
Robiłem drzewo Niewiadomskich, gdzie legenda mówiła, że są spokrewnieni z zabójcą naszego prezydenta.
Okazało się, że przodek nosił nazwisko Niewiadomy, bo znaleźłli go w lesie i nie znali nazwiska. Jego syn zmienił nazwisko na Niewiadomski i tak powstała legenda.
Mam podobnych przypadków ze dwadzieścia...
Czernek

Sympatyk
Posty: 76
Rejestracja: wt 14 mar 2023, 20:46
Podziękował: 13 times

Re: Prośba o komentarz. Jasińscy z Jasieńca?

Post autor: Czernek »

Ok!
Pewnie i tak bywa.

Zatem poniżej moja historyjka:
Legenda rodzinna głosiła , że przodkowie (nazwisko Plezia) przybyli do Polski razem z wojskami Napoleona (być może , że łatwo było cztać Plecia - tak po Włosku :D )
Po nie za długim badaniu okazało się, że zapisy o przodkach tej rodziny siegają końca XVIIw. w Okoninie.
Czyli tak troszkę przed Napoleonem. Może i wczesniej skądś przybyli, ale ....
Natomiast w jednym z dokumentów (1849r.) dotyczących 2xpradziadka Józefa Plezia (ur.1797 - zg. ok. 1870) było napisane,że był zwolniony ze służby w lekkiej konnicy zbrojnej barona Minuttilo (służba 1815-1835r.) z powodu inwalidztwa, z pensją.
Baron Minuttilo, rzeczywiscie istniał, był Felmarszałkiem w CK Armii i rzeczywiście ze swoją konnicą brał udział w kampanii Napoleońskiej, ale przeciwko Napoleonowi.
Zatem w zgodzie, ale pozostanę przy swoim zdaniu ! :D

Ale, rzeczywiście trzeba podchodzić do tych opowieści bardzo ostrożnie.
To tłumaczy moją niniejszą prośbę o komentarz znacznie światlejszych ode mnie do mojej legendy o Hrabim Jasińskim!
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”