Dzień dobry,
Zwracam się z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu zależności między obrządkiem a narodowością w dawnej Galicji, szczególnie na terenie obwodu tarnopolskiego w czasach zaboru austriackiego.
Zawsze uczono mnie, że Polacy byli wyznania rzymskokatolickiego, natomiast Ukraińcy (Rusinowie) należeli do Kościoła greckokatolickiego.
Część moich przodków była w 100% polska. Ich małżeństwa, chrzty dzieci i zgony były rejestrowane w parafiach rzymskokatolickich.
Inna linia mojej rodziny przybyła z Moraw i osiedliła się w obwodzie tarnopolskim. Większość zapisów metrykalnych tej grupy znajduje się w księgach parafii greckokatolickich.
Jeszcze inni przodkowie, prawdopodobnie pochodzący bezpośrednio z regionu Tarnopola, także mają większość swoich akt w parafiach greckokatolickich. W związku z tym nie jestem pewien, czy byli oni Polakami, czy Ukraińcami.
Podczas badań nad pewną rodziną, która wyemigrowała do Brazylia, zauważyłem, że przez wiele dziesięcioleci wszystkie akty były zapisywane w parafii greckokatolickiej. Natrafiłem jednak na dwa lub trzy wpisy z łacińskim skrótem „r.c.” (ritus catholicus), co wskazuje na obrządek rzymskokatolicki.
W związku z tym chciałbym zapytać:
Czy w tamtym okresie możliwe było, aby osoby narodowości polskiej należały do parafii greckokatolickiej, a osoby narodowości ukraińskiej do parafii rzymskokatolickiej? Czy istniały w tej kwestii wyraźne normy społeczne lub administracyjne, czy też przynależność parafialna zależała od miejsca zamieszkania, małżeństw mieszanych, dostępności świątyni lub innych czynników praktycznych?
Z góry dziękuję za pomoc.
Edek
Obrządek rzymskokatolicki i greckokatolicki a narodowość w dawnej Galicji – prośba o wyjaśnienie
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
bielecki

- Posty: 623
- Rejestracja: czw 18 paź 2007, 13:35
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 8 times
Re: Obrządek rzymskokatolicki i greckokatolicki a narodowość w dawnej Galicji – prośba o wyjaśnienie
Myślę, że na dużym poziomie ogólności, można faktycznie utożsamiać narodowość rusińską (później ukraińską) z obrządkiem wschodnim, a polską z rzymskim, gdy mówimy o XIX i XX-wiecznej Galicji.
Tyle, że pojęcie narodowości na tych terenach chyba w ogóle wypączkowało z podziału kulturowo-wyznaniowego, a mniej miało wspólnego z etnicznością. Dlatego te rozważania są w pewnym stopniu tautologiczne. Poczucie narodowości polskiej z początku ograniczało się do potomków rzymskokatolickich rodzin szlacheckich, które odczuwały ścisły związek kulturowy z polskością i to promieniowało na rzymskokatolickie warstwy ludowe. Masy mówiące po rusińsku i chodzące do cerkwi w tym kontekście rozwinęły w odpowiedzi, w ciągu wieku XIX, poczucie tożsamości rusińskiej, już narodowe. W innych warunkach historycznych mogłoby być inaczej, czego dowodzą przykłady, gdy ludność mówiąca w jakimś języku, ale kulturowo izolowana, nabywa poczucia narodowego obcego jej etniczności, choćby Mazurzy.
Sytuację komplikuje fakt dość wysokiej częstości małżeństw mieszanych w Galicji, co jest zrozumiałe, gdy nie było bariery religijnej takiej jak między rzymskimi katolikami, a ewangelikami na styku polsko-niemieckim, czy prawosławnymi na rosyjskim, nie mówiąc już o zupełnej niemożliwości w przypadku Żydów. W efekcie spory odsetek ludności chodzącej do kościoła miał rusińskich przodków i vice versa, co musiało dawać szeroką strefę przejściową w zakresie tożsamości narodowej. W takich wypadkach tożsamość ostatecznie wykuwa się zwykle w sytuacji jakiegoś poważnego konfliktu między społecznościami i to zaszło w XX wieku.
Dlatego w odniesieniu do członków konkretnych rodzin, szczególnie mieszanych, te ogólne rozważania mogą nie mieć ostatecznie zastosowania, ich narodowość w ciągu wieku XIX mogła być jeszcze nieustalona, a w dwudziestym mogła zależeć od indywidualnego losu i przekonań osoby, czyli od tego, z którą grupą lojalność osoba ta wybrała. To zachodziło oczywiście na ogół po linii obrządku, ale nie musiało w 100%, bo narodowość wybieramy i odczuwamy sami, podczas gdy wyznanie zwykle wynika z urodzenia w konkretnej rodzinie, a tym bardziej etniczność.
Łukasz
Tyle, że pojęcie narodowości na tych terenach chyba w ogóle wypączkowało z podziału kulturowo-wyznaniowego, a mniej miało wspólnego z etnicznością. Dlatego te rozważania są w pewnym stopniu tautologiczne. Poczucie narodowości polskiej z początku ograniczało się do potomków rzymskokatolickich rodzin szlacheckich, które odczuwały ścisły związek kulturowy z polskością i to promieniowało na rzymskokatolickie warstwy ludowe. Masy mówiące po rusińsku i chodzące do cerkwi w tym kontekście rozwinęły w odpowiedzi, w ciągu wieku XIX, poczucie tożsamości rusińskiej, już narodowe. W innych warunkach historycznych mogłoby być inaczej, czego dowodzą przykłady, gdy ludność mówiąca w jakimś języku, ale kulturowo izolowana, nabywa poczucia narodowego obcego jej etniczności, choćby Mazurzy.
Sytuację komplikuje fakt dość wysokiej częstości małżeństw mieszanych w Galicji, co jest zrozumiałe, gdy nie było bariery religijnej takiej jak między rzymskimi katolikami, a ewangelikami na styku polsko-niemieckim, czy prawosławnymi na rosyjskim, nie mówiąc już o zupełnej niemożliwości w przypadku Żydów. W efekcie spory odsetek ludności chodzącej do kościoła miał rusińskich przodków i vice versa, co musiało dawać szeroką strefę przejściową w zakresie tożsamości narodowej. W takich wypadkach tożsamość ostatecznie wykuwa się zwykle w sytuacji jakiegoś poważnego konfliktu między społecznościami i to zaszło w XX wieku.
Dlatego w odniesieniu do członków konkretnych rodzin, szczególnie mieszanych, te ogólne rozważania mogą nie mieć ostatecznie zastosowania, ich narodowość w ciągu wieku XIX mogła być jeszcze nieustalona, a w dwudziestym mogła zależeć od indywidualnego losu i przekonań osoby, czyli od tego, z którą grupą lojalność osoba ta wybrała. To zachodziło oczywiście na ogół po linii obrządku, ale nie musiało w 100%, bo narodowość wybieramy i odczuwamy sami, podczas gdy wyznanie zwykle wynika z urodzenia w konkretnej rodzinie, a tym bardziej etniczność.
Łukasz