Genealogia a praca zawodowa

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

krzysiek_89
Posty: 2
Rejestracja: wt 28 kwie 2026, 14:20
Podziękował: 11 times
Otrzymał podziękowania: 2 times

Genealogia a praca zawodowa

Post autor: krzysiek_89 »

Witam, mam takie nietypowe pytanie, czytam wasze forum i tak się zastanawiam, gdzie zwykle genealodzy z pasji pracują, co robią zawodowo.

Moje pytanie nie wzięło się znikąd. Moim hobby jest genealogia rodziny, tymczasem moja praca za biurkiem, do której absolutnie nie mam serca, zupełnie nie ma nic wspólnego z genealogią. Do niedawna wydawało mi się, że można to pogodzić, w końcu hobby to hobby a praca to praca, nie trzeba jej lubić, jednak z wiekiem i coraz większym wciąganiem się w historię rodziny coraz bardziej odczuwam dysonans pomiędzy tym, co robię, a czym się interesuję. Czy ktoś z was przeszedł taki moment w życiu?

Zbliżam się do 40, jestem średnio zaawansowanym genealogiem, dosyć sprawnie poruszam się w metrykach, ale są lepsi ode mnie, nie znam rosyjskiego, choć nie jest mi on tak potrzebny w mojej genealogii - przodków miałem w większości z zaboru pruskiego. Prowadzenie płatnych poszukiwań nie wchodzi więc w grę, brak mi bowiem pełnej wiedzy. Dobrą opcją byłoby zostanie archiwistą albo przewodnikiem (lubię historię), ale w mojej małej mieścinie nie wchodzi to w grę, zresztą nie mam do tego kwalifikacji. Historykiem już nie zostanę. W połowie życia czuję, że minąłem się z powołaniem...

Proszę o wyrozumiałość i pozdrawiam,
Krzysiek
Pozdrawiam
Krzysiek
Awatar użytkownika
Łucja

Sympatyk
Posty: 1884
Rejestracja: sob 05 maja 2007, 21:06
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 5 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Łucja »

Bardzo wielu genealogów amatorów myśli tak jak Ty. Znam np. dobrze prosperujących informatyków którzy tęsknią za "inną pracą", świetnie indeksują, itd. Jesteś w wieku, że możesz to zmienić. Ale najpierw się dokształć, są studia podyplomowe z genealogii, poklikaj. Realnie oceń też swoje predyspozycje do tej pracy.
Ja też bym chciała, ale mam np. słaby wzrok (nie mówiąc już, że wiek nie na zmianę pracy). Przed 40-ką to odpowiedni wiek na ewentualną zmianę.
Studia i popróbuj ludziom pomagać amatorsko, czy Ci się to udaje, sprawdź sam siebie zanim podejmiesz decyzję. A studia przydadzą się i tak.

I jeszcze jedno - ja nawet jakbym chciała tak popracować to miałabym chyba duże problemy z wyceną swojej pracy. Poza tym wolę pomagać, bo lubię popularyzować, amatorsko, to fan wtedy, a nie zobowiązanie. Zawodowcy też mają problemy, poczytaj. No i zastanów się czy mógłbyś zagospodarować jakąś niszę, swoje poletko dla tej pracy.

Pozdrawiam
Łucja
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5763
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
Podziękował: 99 times
Otrzymał podziękowania: 52 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Krystyna.waw »

Archiwista, przewodnik...
Przewodnicy działają wszędzie, to kwestia mobilności.
Biblioteka i rozbudowa działu z regionaliami, organizacja spotkań z regionalistami, historykami?
Choć praca powinna dawać satysfakcję finansową, a tej w bibliotece raczej nie znajdziesz...
Klientów na oprowadzanie, organizowanie zwiedzania możesz mieć w weekendy.
Spróbuj czy znajdą się chętni, bo to może nie być łatwe
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Awatar użytkownika
jan2024

Sympatyk
Posty: 728
Rejestracja: czw 16 sty 2025, 23:28
Podziękował: 15 times
Otrzymał podziękowania: 58 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: jan2024 »

Archiwistą chyba też nie bo jak znam archiwistów [ spędziłem ponad 3 lata po 8 godzin w archiwum]
są to ludzie po wyższych studiach. Czyli co najmniej magister.
Czasami np. Kierownicy to z doktoratami.
Ja 32 lata montowałem samochody marki FIAT, a genealogia to hobby.
Fakt w archiwach byłem tylko na L4 bo miałem wtedy wolne.
Ale już w swojej parafii spędzałem na robieniu zdjęć= ksiąg parafialnych po 3 zmianie= nocka=nocna zmiana.
Czy fizyczna praca np. w lecie jak na halli było czasami ponad 40 stopni sprawiało mi przyjemność?
Jak się ma, żonę i 4 synów na utrzymaniu to się nie wybrzydza.
Ale bez wątpienia miałem satysfakcję jak wyprodukowałem ostatniego Fiata 126p.
Wielka ulgę bo prace skończyłem o 17.45 a do końca zmiany siedzieliśmy w kątku i pakowaliśmy do palet swoje Narzędzia i nie tylko.
Za 2 tygodnie rozpakowywaliśmy to już na taśmie w Tychach.
I tak ja Gorol pojechałem do pracy do Hanysów.
Też wieka satysfakcja współpraca, z kolegami :lol:
Ale było minęło dziś jestem na rencie i wyżywam się w pomaganiu na forum Genealodzy.pl
......................
Pozdrawiam.
Jan, יאן, יונש, Ян, Hans, Johann.John
bezkropki

Sympatyk
Posty: 172
Rejestracja: czw 11 gru 2014, 19:46
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 4 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: bezkropki »

krzysiek_89 pisze: wt 28 kwie 2026, 14:57 Moim hobby jest genealogia rodziny, tymczasem moja praca za biurkiem, do której absolutnie nie mam serca, zupełnie nie ma nic wspólnego z genealogią. Do niedawna wydawało mi się, że można to pogodzić, w końcu hobby to hobby a praca to praca, nie trzeba jej lubić, jednak z wiekiem i coraz większym wciąganiem się w historię rodziny coraz bardziej odczuwam dysonans pomiędzy tym, co robię, a czym się interesuję. (...)
czuję, że minąłem się z powołaniem...
Wg mnie problem nie leży w kontraście: fajne hobby/beznadziejna praca, tylko właśnie w pracy. Zrób eksperyment myślowy - hobbistycznie jesteś np. nurkiem, nie wiem, drugim Cousteau, albo kimś innym równie egzotycznym i frapującycm, zaś pracę masz tę samą, co teraz. Czy odczuwasz dyskomfort? (Odp. sam sobie, nie nam publicznie).
A teraz drugie pytanie (na które Ty sobie opdowiedz): Jaka praca NIEZWIĄZANA z hobby by Ci się podobała?
Wedle mej oceny życia, to, że praca zdała Ci się nie za fajna, to nie "wina" genealogii, lecz samej pracy. Przemyślałabym kwestię wypalenia zwodowego.
NIe wiem, czy Cię to pocieszy, ale znam osoby, którym właśnie hobby i rozliczne zainteresowania, bardzo szerokie zresztą, pomagają "znieść" taką sobie pracę. Mało kto ma pracę marzeń, są ludzie, którzy wykonują pracę niezgodną z kierunkiem studiów itd.
Rada o przeszkoleniu, a potem pracy jako przewodnik w weekendy wydaje się dobra, o ile nie przeraża CIę wizja uprzedniego pochłonięcia masy literatury.
Pozdrawiam

@ Jan: zafrapowało mnie wspomnienie o ostatnim fiacie! łał!
Anna
szukam: Owczarski, Wesołowski, Zaparucha, Bzdyl, Muzyczuk, Jasiecka/Jasicka, Panfil - Rzeszowszczyzna, Kujawy, Roztocze, Małopolska
Awatar użytkownika
Małgorzata_Kulwieć

Sympatyk
Posty: 1942
Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 9 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Małgorzata_Kulwieć »

Hmmm, ja od 15 lat na emeryturze. I to jest dopiero genealogiczne życie. Jest czas na wszystko, gorzej tylko, że mobilność fizyczna ograniczona i wzrok do .... chrzanu tarcia. Pojechałabym do Wilna i Kowna, do tamtejszych archiwów, ale właśnie ta fizyczność nie daje.
Całe życie pracowałam w biurze, w handlu zagranicznym, na radzieckim rynku (pamiętajcie, że macie do czynienia prawie z Matuzalemem, więc .... :wink: A pracę dostałam z tzw. nakazu pracy.) i ta praca spowodowała, że nauczyłam się przyzwoicie języka rosyjskiego, bo to co wyniosłam ze szkoły, to była jedynie znajomość букв. Bardzo pomogło mi to w pracy genealogicznej, bo przodków mam właśnie po wschodniej stronie.
Zawsze interesowałam się historią, nawet miałam pomysł pójścia na historię na UW, ale w tamtych czasach trzeba było to potem w szkole odpracować, a to był pomysł nie dla mnie. Prędzej zatrudniłabym się w kamieniołomie niż jako nauczyciel. Definitywnie skończyłam handel zagraniczny.
Nigdy nie myślałam o połączeniu genealogii z pracą zawodową, bo wolałam ją jednak jako hobby. Nie wiem czy chciałabym łączyć przyjemne z pożytecznym, czy przyjemne nie przestałoby być przyjemnym, a stało się po prostu codziennością i przestało cieszyć!?
Z moich predyspozycji psychicznych wiem, że mogłabym być archiwistą, detektywem (ale takim stacjonarnym, nie terenowym). Kocham rozwikływać zagadki, śledzić losy ludzi, wyszukiwać powiązania i je udowadniać. Mam w sobie sporo z tzw. "dłubka" czy "carskiego urzędnika" (o których mam jak najlepsze zdanie, bo tylko dzięki ich skrupulatności i obowiązkowości mam swoje odkrycia genealogiczne). Zawsze w pracy lubiłam porządek, wszelkiego rodzaju statystyki, wykazy, notatki, opisy. Dzięki temu zawsze wiedziałam gdzie co mam i na jakim jest etapie. To bardzo przydatne w genealogii, gdy wszystko posortowane, poukładane i opisane, łatwiej tym zarządzać. Zwłaszcza jeśli ma się w drzewie sporo osób. Ja mam 6043.
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Awatar użytkownika
Krystyna.waw

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 5763
Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
Podziękował: 99 times
Otrzymał podziękowania: 52 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Krystyna.waw »

Małgorzata_Kulwieć pisze: śr 29 kwie 2026, 11:56mogłabym być archiwistą, detektywem (ale takim stacjonarnym, nie terenowym). Kocham rozwikływać zagadki, śledzić losy ludzi, wyszukiwać powiązania i je udowadniać. Mam w sobie sporo z tzw. "dłubka" czy "carskiego urzędnika" (o których mam jak najlepsze zdanie, bo tylko dzięki ich skrupulatności i obowiązkowości mam swoje odkrycia genealogiczne). Zawsze w pracy lubiłam porządek, wszelkiego rodzaju statystyki, wykazy, notatki, opisy. Dzięki temu zawsze wiedziałam gdzie co mam i na jakim jest etapie
Mam siostrę bliźniaczkę starszą ode mnie? :D :D :D :D
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
Awatar użytkownika
Małgorzata_Kulwieć

Sympatyk
Posty: 1942
Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 9 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Małgorzata_Kulwieć »

Ooooo, witaj w klubie bliźniaków 😜🥰
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Piotr_Suliński

Sympatyk
Posty: 34
Rejestracja: ndz 02 sty 2022, 16:50
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Piotr_Suliński »

Ja akurat jestem z wykształcenia archiwistą. Pracuję przy opracowaniu akt do 1945 r. 56 lat, żonaty, córki bliźniaczki.

Piotr
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6364
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 26 times
Otrzymał podziękowania: 55 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Dzień dobry,

Bardzo ciekawy temat, więc dodam i ja swoje trzy grosze.

Pamiętam, że u mnie podobny dysonans pojawiał się w przeszłości, kiedy spełnionych było kilka warunków:
- okresowo pracy (za biurkiem) nie było za wiele
- znajdowałam się w „gorączce” genealogicznych poszukiwań, czyli wiele elementów układanki wciąż było do odkrycia
- pojawiało się sporo nowych materiałów z „moich” terenów

Jak jednak spojrzę wstecz, to była raczej ekscytacja związana z odkrywaniem nieznanego, poczucie znudzenia pracą, raczej nie konstatacja: „co ja tu robię?”

Dziś nie szukam nowej pracy (doceniam ją za różnorodność i niezależność w podejmowaniu decyzji, pomimo pracy stricte biurowej), a na hobby poświęcam tylko tyle czasu, ile pozostaje mi po ogarnięciu domu, a przecież trzeba jeszcze zadbać o swój dobrostan psychofizyczny.
Myślę, że jeśli brakuje Ci działania w tematyce genealogicznej, powinieneś rozważyć swoje mocne strony (np. ja widzę u Ciebie „lekkie pióro”) i spróbować je w ciekawy sposób wykorzystać. Sporo genealogów-amatorów pisze blogi, wydaje rodzinne monografie, pisze artykuły do gazet, ale też działa w terenie – fotografuje księgi metrykalne, inwentaryzuje cmentarze, zrzesza się w kołach i towarzystwach, indeksuje zasoby metrykalne, etc. Pomysłów jest sporo, potrzeba tylko chęci i czasu.

Powodzenia!
Aneta
Awatar użytkownika
Janiszewska_Janka

Sympatyk
Adept
Posty: 1142
Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 10 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Janiszewska_Janka »

Witaj Krzysztofie,

Nie wiem jak duże jest to miasteczko, w którym mieszkasz, ale może burmistrz byłby zainteresowany zatrudnieniem pasjonata mającego na celu promocję tej miejscowości. Mieszkam na wsi w powiecie skierniewickim i znam osoby pracujące w miejscowej gazecie i biurze promocji miasta Skierniewice, które zbierają niezwykle ciekawe materiały o mieszkańcach tych okolic sięgając daleko wstecz na zasadzie poszukiwań genealogicznych. Wydają wspaniałe materiały o rodzinach kiedyś mieszkających w Skierniewicach i pochowanych na miejscowym cmentarzu. To niewyczerpane źródło informacji i naprawdę wykonują szczegółową robotę genealogiczną z licznymi zdjęciami od rodzin, które opisują.
Byłam zachwycona ich możliwościami i pracą dającą im tak wiele satysfakcji. Kluczem do takich inicjatyw jest prezydent miasta pragnący utrwalenia wiedzy o tym mieście i finansujący takie "prace za biurkiem".
Ja dostarczałam im trochę informacji o mojej rodzinie, gdy organizowano muzeum miasta, ale także korzystałam z ich pomocy przy pisaniu rodzinnej historii.
Tak samo pomyślałam: szkoda, że musiałam pracować przez całe życie jako księgowa, a dopiero od 20 lat, czyli po przejściu na emeryturę, robię to co uwielbiam, czyli badania genealogiczne mojej dużej rodziny. Ja mam 2 razy tyle lat i u mnie jest po herbacie, ale Ciebie namawiam by poszukać nowej pracy w charakterze dającym więcej satysfakcji. Szkoda życia na byle co...
Pozdrawiam serdecznie
Janka
krzysiek_89
Posty: 2
Rejestracja: wt 28 kwie 2026, 14:20
Podziękował: 11 times
Otrzymał podziękowania: 2 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: krzysiek_89 »

Dziękuję za Wasze odpowiedzi, powiedzieliście wiele rzeczy dających mi do myślenia i w większości postawiliście trafne diagnozy.
Wydaje mi się, że też mam w sobie coś z detektywa, co sprawia, że "duszę się" w pracy typowo urzędniczej, zero kreatywności.
Tyle że rynek pracy jest bezlitosny.
Biblioteka, gazety, promocja miejscowości - ciekawe pomysły, tylko czy realne...
Pani Janka napisała o burmistrzu i naszła mnie jeszcze taka myśl - co myślicie o pracy w USC?
Czy jest to zajęcie, które dałoby satysfakcję genealogowi amatorowi?
Pozdrawiam
Krzysiek
bezkropki

Sympatyk
Posty: 172
Rejestracja: czw 11 gru 2014, 19:46
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 4 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: bezkropki »

krzysiek_89 pisze: czw 30 kwie 2026, 23:28 co myślicie o pracy w USC?
Czy jest to zajęcie, które dałoby satysfakcję genealogowi amatorowi?
O pracy w USC na podstawie doświadczeń i "oglądu", twierdzę, że jest: nudna, bo powtarzalna, a do tego "z ludźmi", w dodatku często zdenerwowanymi. Podsumowując: bardzo użyteczna, choć umysłowo męcząca, może nawet jałowa. Ale co kto lubi.
Zelektryzowała mnie wzmianka o Burmistrzu, który "podsypuje obroku" regionalistom. U nas regionaliści, owszem, współparcują z agendami gminy, ale za własne pieądze i we własnym prywatnym czasie. Paru własnym sumptem wydaje wyniki swoich prac, albo też robi to w ramach działalnosći naukowej, nawet jeśli amatorskiej. W każdym razie nikt im za to nie płaci. A jeszcze panie z bibliteki gminnej nie bardzo wiedzą co robić, jak im się przynosi do ustawowego zasobu kopie artykułów o ich terenie:). Mniejsza z tym, wracam do tematu hobby.
W życiu jest jakoś tak, że np. górnicy hodują gołębie, hutnicy grają w szachy, "zabiurkowcy" uprawiają jakiś sport itd. - Hobby jako odskocznia od pracy zawodowej, jej przeciwieńśtwo, "dopełnienie" życia. Mało kto z tych hobbystów przechodzi na zawdowstwo w hodowli gołębi, szachach, koszykówce. Nadal pełnią swoje obowiązki służbowe, chodzą do niewdzięcznej (i czasem niebezpiecznej!) pracy.
Przekwalifikować się z jednego zwodu na inny, w tym związany a regionalistyką/genealogią na pewno można. Wg mnie wymaga to uprzedniego: SOLIDNEGO przygotowania naukowego, znalezienia "niszy rynkowej" (w ogóle jakiegokolwiek rynku), który by pozwolił zarobić na chleb.
Anna
szukam: Owczarski, Wesołowski, Zaparucha, Bzdyl, Muzyczuk, Jasiecka/Jasicka, Panfil - Rzeszowszczyzna, Kujawy, Roztocze, Małopolska
Richard1

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 263
Rejestracja: czw 14 sty 2010, 08:54
Podziękował: 4 times
Otrzymał podziękowania: 5 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Richard1 »

Krzyśku może warto pomyśleć i dążyć do zmiany wykształcenia. Nie wiem jakie masz teraz.
To raptem 3 lata (licencjat)
Jako przykład podam swoją scieżkę. Byłem bardzo wytrwały w dążeniu do celu.
Zacząłem jako ślusarz w ZSZ dzisiaj mgr Historii ze specjalizacją archiwalną. Pracuję ponad 20 lat w archiwum na stanowisku starszy kustosz archiwalny - SPEŁNIONY-

Powodzenia
Ryszard Drąg
Awatar użytkownika
Janiszewska_Janka

Sympatyk
Adept
Posty: 1142
Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 10 times

Re: Genealogia a praca zawodowa

Post autor: Janiszewska_Janka »

Praca w charakterze urzędnika USC, to tylko urzędnicza praca i z genealogią ma tylko tyle wspólnego, że czasami ktoś sporządza wyciąg z aktów dotyczących rodziny. Jeśli masz wyższe wykształcenie, to trzeba zrobić dodatkowy licencjat w interesującej dziedzinie i rozpocząć działalność w charakterze genealoga. Na naszym forum był bardzo aktywny w młodości Alan Jakman, który wówczas jako licealista utworzył z kolegą genealogiczny periodyk o nazwie More Majorum, a teraz po studiach jest zawodowym genealogiem w Bielsku Białej. Łączą nas dość odległe powiązania rodzinne przez wspólną pra...babkę i jestem dumna z jego wytrwałości w dążeniu do celu jakim była praca genealoga.
Nie znam tego burmistrza i nie wiem jak zareagował by na sugestię utworzenia stanowiska do spraw promocji miasta i nie wiem czy masz odpowiednie kwalifikacje, ale jest to realna możliwość bo znam taki przykład.
Jeśli czegoś bardzo pragniemy, to ma szanse realizacji, ale to od Ciebie zależy. Powodzenia!

Janka
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”