Dzień dobry,
W jednej z metryk dotyczącej mojej bezpośredniej wstępnej znajduje się passus o "zwolnieniu od pierwszego stopnia pokrewieństwa" przy zawieraniu ślubu (wzięła go z rodzonym bratem własnego, wcześniej zmarłego męża). Ww. zwolnienie dotyczy Pauliny Uszyńskiej i Jana Uszyńskiego; zostało wydane przez biskupa płockiego 28 października 1895 r. pod numerem 2330.
Wiele sobie po tym dokumencie obiecuję. Zastanawiam się jednak - i tu pytanie do forumowiczów - czy tego typu archiwalia znajdują się w publicznym obiegu (i dostępie), czy też trzeba podjąć jakieś specjalne kroki, aby się z nimi zapoznać?
Jędrzej Uszyński
Zwolnienie od pierwszego stopnia pokrewieństwa - biskupstwo płockie
Moderatorzy: kaphis, elgra, maria.j.nie
-
jedrzej_uszynski

- Posty: 25
- Rejestracja: ndz 01 paź 2017, 21:49
- Otrzymał podziękowania: 1 time
-
Ted_B

- Posty: 1365
- Rejestracja: czw 18 lut 2016, 12:43
- Podziękował: 4 times
- Otrzymał podziękowania: 32 times
Re: Zwolnienie od pierwszego stopnia pokrewieństwa - biskupstwo płockie
Witam!
1. Taka dyspensa może być załączona, jako alegata przy zawieraniu małżeństwa.
2. Ale i tak w niej nie będzie więcej informacji niż stwierdzenie o udzieleniu dyspensy i "zwolnieniu od pierwszego stopnia pokrewieństwa".
3. Taki typ małżeństwa, to nic nadzwyczajnego. Często tak się zdarzało.
Pozdrawiam!
Tadek
1. Taka dyspensa może być załączona, jako alegata przy zawieraniu małżeństwa.
2. Ale i tak w niej nie będzie więcej informacji niż stwierdzenie o udzieleniu dyspensy i "zwolnieniu od pierwszego stopnia pokrewieństwa".
3. Taki typ małżeństwa, to nic nadzwyczajnego. Często tak się zdarzało.
Pozdrawiam!
Tadek
- kaphis

- Posty: 356
- Rejestracja: pn 10 sty 2011, 10:40
- Podziękował: 20 times
- Otrzymał podziękowania: 43 times
Re: Zwolnienie od pierwszego stopnia pokrewieństwa - biskupstwo płockie
Witam
Tak samo jak mężczyzna brał sobie za żone siostre zmarłej małżonki, tak samo kobieta mogła poślubić brata zmarłego męża. Jest nawet powiedzenie : "Brat po bracie robi na warsztacie."
Tak samo jak mężczyzna brał sobie za żone siostre zmarłej małżonki, tak samo kobieta mogła poślubić brata zmarłego męża. Jest nawet powiedzenie : "Brat po bracie robi na warsztacie."
- Bartek_M

- Posty: 3401
- Rejestracja: sob 24 mar 2007, 12:47
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 29 times
- Kontakt:
Re: Zwolnienie od pierwszego stopnia pokrewieństwa - biskupstwo płockie
Zapytaj w Archiwum Diecezjalnym w Płocku, czy posiadają wnioski o dyspensy. We wniosku będą wyliczone racje, dlaczego narzeczonym tak zależało na tym małżeństwie.
No i ważna poprawka: to powinowactwo, nie pokrewieństwo.
No i ważna poprawka: to powinowactwo, nie pokrewieństwo.
Bartek
-
bielecki

- Posty: 660
- Rejestracja: czw 18 paź 2007, 13:35
- Podziękował: 7 times
- Otrzymał podziękowania: 20 times
Re: Zwolnienie od pierwszego stopnia pokrewieństwa - biskupstwo płockie
Oczywiście. Ze znanych postaci, ojczyma będącego bratem zmarłego ojca miał np, Lech Wałęsa.Ted_B pisze: wt 16 cze 2026, 12:06 3. Taki typ małżeństwa, to nic nadzwyczajnego. Często tak się zdarzało.
Łukasz Bielecki
-
Ted_B

- Posty: 1365
- Rejestracja: czw 18 lut 2016, 12:43
- Podziękował: 4 times
- Otrzymał podziękowania: 32 times
Re: Zwolnienie od pierwszego stopnia pokrewieństwa - biskupstwo płockie
Witam!
Taki też przypadek miał miejsce w mojej rodzinie.
Mój pradziadek w 1855 roku poślubia Katarzynę, która umiera w 1867 roku. Nie mieli dzieci.
W 1869 roku poślubia Petronelę, jej siostrę, z którą doczekał się 6 dzieci.
Teraz z ciekawości sprawdziłem jeszcze akt małżeństwa - nie ma w nim mowy o żadnej dyspensie.
Inny - tym razem odwrócona sytuacja, kobieta poślubia brata - mam praktycznie po sąsiedzku. To są już lata 1920-30. I też w alegatach nie widziałem żadnej dyspensy. Tutaj po 1 mężu zostało 6 dzieci + 1 już wcześniej prawdopodobnie zmarło.
Pozdrawiam!
Tadek
Taki też przypadek miał miejsce w mojej rodzinie.
Mój pradziadek w 1855 roku poślubia Katarzynę, która umiera w 1867 roku. Nie mieli dzieci.
W 1869 roku poślubia Petronelę, jej siostrę, z którą doczekał się 6 dzieci.
Teraz z ciekawości sprawdziłem jeszcze akt małżeństwa - nie ma w nim mowy o żadnej dyspensie.
Inny - tym razem odwrócona sytuacja, kobieta poślubia brata - mam praktycznie po sąsiedzku. To są już lata 1920-30. I też w alegatach nie widziałem żadnej dyspensy. Tutaj po 1 mężu zostało 6 dzieci + 1 już wcześniej prawdopodobnie zmarło.
Pozdrawiam!
Tadek