franekpatyk pisze: sob 18 lip 2026, 17:48
Jakiś czas temu prosiłem o pomoc w znalezieniu aktu urodzenia mojego przodka – Wojciecha Krawczyka, syna Bartłomieja i Tekli Czaplównej, urodzonego 22.04.1824 r. w Kopyści.
Udało mi się odnaleźć jego akt chrztu w parafii Łask, gdzie figuruje pod nazwiskiem Krawczykowski (...)
Jednego nie rozumiem: chrzest Wojciecha był 23.04.
Skąd wiesz, że Wojciech urodził się dzień wcześniej tj. 22.04 skoro nie masz jego aktu urodzenia?
franekpatyk pisze: sob 18 lip 2026, 17:48
Jakiś czas temu prosiłem o pomoc w znalezieniu aktu urodzenia mojego przodka – Wojciecha Krawczyka, syna Bartłomieja i Tekli Czaplównej, urodzonego 22.04.1824 r. w Kopyści.
Udało mi się odnaleźć jego akt chrztu w parafii Łask, gdzie figuruje pod nazwiskiem Krawczykowski (...)
Jednego nie rozumiem: chrzest Wojciecha był 23.04.
Skąd wiesz, że Wojciech urodził się dzień wcześniej tj. 22.04 skoro nie masz jego aktu urodzenia?
Bo w księdze zapisano "natum heri" czyli urodzony wczoraj.
bielecki pisze: ndz 19 lip 2026, 12:04
może problem leżał w funkcjonowaniu tych sąsiednich parafii - jeśli ich proboszczowie nie spełniali swych obowiązków, to ksiądz z Łasku mógł się poczuwać do swojej posługi sakramentalnej wobec "porzuconych" nieswoich parafian
Może wystarczy zagłębić się w historię parafii w Borszewicach?
Akta wizytacji dekanatu szadkowskiego z 1788 roku mówią, iż kościół tamtejszy, często pozbawiony własnego proboszcza, był bliski ruiny.
W latach 1525–1819 parafią zarządzali kustosze kolegiaty łaskiej. No i może w 1824, z przyzwyczajenia, zapisał w księdze kościoła w Łasku.
bielecki pisze: ndz 19 lip 2026, 12:04
natomiast nie był wobec mieszkańców nieswojego okręgu zobowiązany formalnie do sporządzenia aktu urodzenia
Nie sądzę. Proboszcz pełnił jednocześnie funkcję urzędnika stanu cywilnego. Jeżeli przyjmował zgłoszenie narodzin i udzielał chrztu, zasadą było sporządzenie odpowiedniego aktu w księdze stanu cywilnego.
franekpatyk pisze: sob 18 lip 2026, 17:48
Jakiś czas temu prosiłem o pomoc w znalezieniu aktu urodzenia mojego przodka – Wojciecha Krawczyka, syna Bartłomieja i Tekli Czaplównej, urodzonego 22.04.1824 r. w Kopyści.
Udało mi się odnaleźć jego akt chrztu w parafii Łask, gdzie figuruje pod nazwiskiem Krawczykowski (...)
Jednego nie rozumiem: chrzest Wojciecha był 23.04.
Skąd wiesz, że Wojciech urodził się dzień wcześniej tj. 22.04 skoro nie masz jego aktu urodzenia?
bielecki pisze: ndz 19 lip 2026, 12:04
natomiast nie był wobec mieszkańców nieswojego okręgu zobowiązany formalnie do sporządzenia aktu urodzenia
Nie sądzę. Proboszcz pełnił jednocześnie funkcję urzędnika stanu cywilnego. Jeżeli przyjmował zgłoszenie narodzin i udzielał chrztu, zasadą było sporządzenie odpowiedniego aktu w księdze stanu cywilnego.
Temu nie zamierzam zaprzeczać, jednak skoro zaobserwowano, że w księgach cywilnych bardziej regularnie brakuje wpisów osób z wsi nienależących do parafii Łask, a tam ochrzczonych, to coś musi być na rzeczy. Może ksiądz jednak uważał, że to nie jego zadanie? Pozostają nam domysły.
Witam!
A może najprostsze wytłumaczenie - ksiądz zapomniał wpisać aktu do księgi z ASC urodzeń?
Ciekawą rzecz poruszył "bielecki" - chociaż, z nie wszystkimi wnioskami się zgadzam.
Dla porównania podam przykład z moich rejonów.
Przez gminę, w ujęciu aktów stanu cywilnego z okresu 1808(10) - 1825, rozumiem teren parafii - który dla obszarów wiejskich był praktycznie tożsamy z terenem parafii.
Na danym obszarze funkcjonują od średniowiecza 3 parafie. Parafia B - mała parafia licząca 4 wsie w powiecie ksiąskim (ewenement - dziś jest identycznie). Sąsiednie 2 parafie C i G są dużymi parafiami w powiecie krakowskim, mającymi wtedy na uposażeniu 10-14 wiosek. Mieszkańcy z niektórych wsi z tych parafii mieli do swego kościoła po 10-15 km, zaś kościół w parafii B był w odległości 1-5 km. Stąd też niektórzy zaczęli chrzcić dzieci w parafii B. W 1673 roku przed sądem biskupim diecezji krakowskiej proboszcz parafii C składa pozew przeciwko plebanowi parafii B o udzielanie sakrament chrztu i słuchanie spowiedzi wielkanocnej od jego wiernych, czym czyni mu szkodę. Opierając się o Księgę Uposażeń sąd wydaje wyrok przyznający mu rację. Sytuacja częściowo się uspokaja, ale wyrok wyrokiem, zaś życie życiem. Dochodzi do tego, że w końcówce XVIII w. w księdze chrztów z parafii B na niektórych stronach nie mamy wcale wiernych pochodzących z terenu parafii B. Są tylko osoby ze wsi należących do parafii C (głównie) i parafii G.
Wszystko zmienia się po wejściu Kodeksu Napoleona w 1810 roku. W okresie 1813-23 mamy już tylko 11 takich przypadków, z czego 1 z całkiem innej, odległej parafii.
Skąd ta zmiana? Oddaję głos proboszczowi w parafii B ks. Burzy, które po zakończonych wpisach chrztów w 1810 roku, zamieszcza w księdze taki zapis: "Lutulis Sulutem in Dne. Ze dawnieysze znayduiące się Metryki Chrztów z Zwsiów do obcych Parafii należących, a poznieysze nie - są przyczyną Cywilności które nastały dnia 3 Pazdziernika w Roku 1810, mocą ktorych nie wolno było chrzcic dziecięcia, bez zapisanego wprzód Aktu Cywilnego, ktory w własney Parafii każdy uczynić był powinien - do ktorego stawaiąc zaraz i dziecię chrzczono."
Pozdrawiam!
Tadek
Ted_B pisze: pn 20 lip 2026, 15:25
Witam!
A może najprostsze wytłumaczenie - ksiądz zapomniał wpisać aktu do księgi z ASC urodzeń?
Ciekawą rzecz poruszył "bielecki" - chociaż, z nie wszystkimi wnioskami się zgadzam.
Dla porównania podam przykład z moich rejonów.
Przez gminę, w ujęciu aktów stanu cywilnego z okresu 1808(10) - 1825, rozumiem teren parafii - który dla obszarów wiejskich był praktycznie tożsamy z terenem parafii.
Na danym obszarze funkcjonują od średniowiecza 3 parafie. Parafia B - mała parafia licząca 4 wsie w powiecie ksiąskim (ewenement - dziś jest identycznie). Sąsiednie 2 parafie C i G są dużymi parafiami w powiecie krakowskim, mającymi wtedy na uposażeniu 10-14 wiosek. Mieszkańcy z niektórych wsi z tych parafii mieli do swego kościoła po 10-15 km, zaś kościół w parafii B był w odległości 1-5 km. Stąd też niektórzy zaczęli chrzcić dzieci w parafii B. W 1673 roku przed sądem biskupim diecezji krakowskiej proboszcz parafii C składa pozew przeciwko plebanowi parafii B o udzielanie sakrament chrztu i słuchanie spowiedzi wielkanocnej od jego wiernych, czym czyni mu szkodę. Opierając się o Księgę Uposażeń sąd wydaje wyrok przyznający mu rację. Sytuacja częściowo się uspokaja, ale wyrok wyrokiem, zaś życie życiem. Dochodzi do tego, że w końcówce XVIII w. w księdze chrztów z parafii B na niektórych stronach nie mamy wcale wiernych pochodzących z terenu parafii B. Są tylko osoby ze wsi należących do parafii C (głównie) i parafii G.
Wszystko zmienia się po wejściu Kodeksu Napoleona w 1810 roku. W okresie 1813-23 mamy już tylko 11 takich przypadków, z czego 1 z całkiem innej, odległej parafii.
Skąd ta zmiana? Oddaję głos proboszczowi w parafii B ks. Burzy, które po zakończonych wpisach chrztów w 1810 roku, zamieszcza w księdze taki zapis: "Lutulis Sulutem in Dne. Ze dawnieysze znayduiące się Metryki Chrztów z Zwsiów do obcych Parafii należących, a poznieysze nie - są przyczyną Cywilności które nastały dnia 3 Pazdziernika w Roku 1810, mocą ktorych nie wolno było chrzcic dziecięcia, bez zapisanego wprzód Aktu Cywilnego, ktory w własney Parafii każdy uczynić był powinien - do ktorego stawaiąc zaraz i dziecię chrzczono."
Pozdrawiam!
Tadek
Czyli wynika że ksiądz zapomniał wpisać go do USC albo to rodzice zaniedbali tą sprawę i aktu urodzenia po prostu nie ma!